Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%) |
| Czas w ruchu: | 3364:41 |
| Średnia prędkość: | 20.09 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 84310 m |
| Suma kalorii: | 974362 kcal |
| Liczba aktywności: | 1004 |
| Średnio na aktywność: | 67.50 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 19 października 2018
Kategoria Piaseczno/Ursynów, kurierowo, ku pomocy, 50-100
Test nowej kurtki
Kupiona wiosną kurtka nie doczekała się jeszcze swojej szansy na założenie. Warunki pogodowe od kwietnia, do października umozliwiały jazdę do figury, co najwyżej wspomagając się wiatrówką ultralight. Dziś uznałem, że temperatura poniżej 10°C i pochmurne niebo, to dobre warunki na jej założenie. Pod spodem miałem tylko koszulkę z krótkim rękawem, więc miałem nadzieję, że sie nie spocę. Okazało się to prawdą, cały czas miałem pełen komfort termiczny. Gdy pod spód założę długi rękaw, będzie można jeździć w temperaturze około zera. Czyli jest to ubiór na przedział 0°C - 10°C.
Co do jazdy, to nic istotnego się nie wydarzyło. Jechałem z plecakiem, a to duże uhybienie kolarskiej stylówie, więc spuśmy zasłonę milczenia.
Kot mojej córki tak komentuje takie trzepactwo.
PS. Podlałem moje zasiewy, bo podobno trzeba codziennie?

Co do jazdy, to nic istotnego się nie wydarzyło. Jechałem z plecakiem, a to duże uhybienie kolarskiej stylówie, więc spuśmy zasłonę milczenia.
Kot mojej córki tak komentuje takie trzepactwo.
PS. Podlałem moje zasiewy, bo podobno trzeba codziennie?

- DST 52.00km
- Czas 02:25
- VAVG 21.52km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 16 października 2018
Kategoria 50-100, Gassy, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Szkoda
Kolejna wyprawa w letnim zestawie ubraniowym pozwoliła na dokonanie jeszcze jednego spostrzeżenia. Podczas jazdy pęd wiatru wychładza, a na postoju, np. na światłach, od razu robi się dużo cieplej. W Piasecznie u córki dziś nieco więcej czasu spędziłem, bo oprócz picia kawy, coś tam jeszcze podłubałem, ale niezbyt długo. Dlatego do domu postanowiłem wracać przez Gassy. Dużym zaskoczeniem był dla mnie nowy, równy asfalt na ulicy Literatów prowadzącej z Obór do przystani. Sam nie wiem kiedy zdążyli go położyć. Szkoda, że wybory samorządowe nie są co rok. Odnoszę wrażenie, że włodarze miast i gmin robią właśnie teraz najwięcej. Druga szkoda, to przypadkowe włączenie pauzy w nagrywaniu, co odkryłem dopiero w domu. Stało sie to, gdy w czasie jazdy robiłem zdjecie tego nowego asfaltu. Potem wzdłuż Wisły jechałem naprawde bardzo szybko i szkoda, że nie mam na to potwierdzenia.

Piękny, równy, nowy asfalt przedwyborczy na ulicy Literatów w Oborach © yurek55

Piękny, równy, nowy asfalt przedwyborczy na ulicy Literatów w Oborach © yurek55
- DST 77.00km
- Czas 03:15
- VAVG 23.69km/h
- Temperatura 18.6°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 13 października 2018
Kategoria 50-100
Jednostronne spotkanie
Pogoda nas bardzo rozpieszcza tej jesieni, a mnie, ni stąd, ni zowąd, ogarnęło jakieś lenistwo. Dopiero jak wróciliśmy z zakupów zdecydowałem się na krótką przejażdżkę przed obiadem. Poczatkowo nawet nie wiedziałem dokąd chcę jechać, ale jak znalazłem się w Broniszach, to już wielkiego wyboru nie miałem i pojechałem na zachodnie wioski. Sprawdziłem przy okazji przejezdność remontowanego odcinka drogi, od ronda w Pilaszkowie do Zaborowa. Po wycięciu wszystkich drzew wygląda strasznie goło.

Droga z Pilaszkowa do Zaborowa © yurek55
A w Zaborowie spotkałem jadąca z przeciwka Hipcię, ale zanim zdążyłem zareagować, była już z pięćdziesiąt metrów za mną. To znaczy wszystko wskazywało, że to ona; szczupła, bez kasku, brązowe włosy, ubrana na czarno, rower szosowy, jechała bardzo szybko - to kto inny mógł to być? Gdybym patrzył na wprost przed siebie przez okulary, to miałbym szanse wcazesniej ją zauważyć, ale ja przeważnie zerkam na drogę znad okularów, co jest wystarczające by nie wpaśc w dziurę, ale nie pozwala z daleka poznawać ludzi. Przez to nie udało mi się jeszcze nigdy pierwszemu kogoś rozpoznać, to raczej mnie rozpoznają, jeśli już. a
A tej dziewczynie chciałbym kiedys móc pogratulować i powiedzieć jak ją podziwiam, za jej osiągnięcia w ultra.
Edit:
Hipek potwierdził, że to Agata.

Jesiennie © yurek55

W Gołąbkach © yurek55

Las w Klaudynie © yurek55

Droga z Pilaszkowa do Zaborowa © yurek55
A w Zaborowie spotkałem jadąca z przeciwka Hipcię, ale zanim zdążyłem zareagować, była już z pięćdziesiąt metrów za mną. To znaczy wszystko wskazywało, że to ona; szczupła, bez kasku, brązowe włosy, ubrana na czarno, rower szosowy, jechała bardzo szybko - to kto inny mógł to być? Gdybym patrzył na wprost przed siebie przez okulary, to miałbym szanse wcazesniej ją zauważyć, ale ja przeważnie zerkam na drogę znad okularów, co jest wystarczające by nie wpaśc w dziurę, ale nie pozwala z daleka poznawać ludzi. Przez to nie udało mi się jeszcze nigdy pierwszemu kogoś rozpoznać, to raczej mnie rozpoznają, jeśli już. a
A tej dziewczynie chciałbym kiedys móc pogratulować i powiedzieć jak ją podziwiam, za jej osiągnięcia w ultra.
Edit:
Hipek potwierdził, że to Agata.

Jesiennie © yurek55

W Gołąbkach © yurek55

Las w Klaudynie © yurek55
- DST 66.00km
- Czas 03:08
- VAVG 21.06km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 11 października 2018
Kategoria Piaseczno/Ursynów, ku pomocy, 50-100
Powtórka z wczoraj
Najpierw Piaseczno, jak zwykle, potem ponowna wizyta w sklepie na Gocławiu. Kilometrów mniej, bo trasa krótsza. Powrót przez Most Łazienkowski tym razem i podjazd Agrykolą po ciemku, praktycznie na czuja. Moja lampeczka pokazuje gdzie jestem, ale drogi nie oświetla. Mactronica zapomniałem.

Wisła z Mostu Łazienkowskiego

Port Czerniakowski i Stadion Narodowy
Temperatura na ulicznym termometrze czyli na Kinie Ochota:
- o 16:00 - 26,6°C
- o 19:30 - 15,8°C
Jazda rzecz jasna na krótko.

Wisła z Mostu Łazienkowskiego

Port Czerniakowski i Stadion Narodowy
Temperatura na ulicznym termometrze czyli na Kinie Ochota:
- o 16:00 - 26,6°C
- o 19:30 - 15,8°C
Jazda rzecz jasna na krótko.
- DST 64.00km
- Czas 03:00
- VAVG 21.33km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 10 października 2018
Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Odrzucona reklamacja
Znowu byłem w Piasecznie, ale dziś dodatkowo jeszcze pojechałem na Gocław odebrać buty, które oddałem kiedyś do reklamacji. Z otrzymanego sms-a wiedziałem, że odrzucono reklamację, ale byłem ciekawy uzasadnienia. Okazało się, że pseudorzeczoznawca wcale nie odniósł się do zgłoszonej wady, czyli odklejenia się podeszwy, a napisał, że ścieranie się gumy podeszw(sic!) nie jest wadą towaru. Czyli typowa rozmowa dziada z obrazem - ja o zupie, on o dupie. Miła dziewczyna w sklepie poradziła mi napisanie odwołania od tej opinii, bo sama widziała, że to jest bez sensu. Nawet przytrzymała mi kartkę jak robiłem zdjęcie. Ładne paznokcie.

Most Siekierkowski

Wisła z Mostu Siekierkowskiego

Anna Słodulska jest specjalistą z uparawnieniami
Temperatura rano - 10, w południe - 22,3, wieczorem - 16.

Most Siekierkowski

Wisła z Mostu Siekierkowskiego

Anna Słodulska jest specjalistą z uparawnieniami
Temperatura rano - 10, w południe - 22,3, wieczorem - 16.
- DST 71.00km
- Czas 03:12
- VAVG 22.19km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 6 października 2018
Kategoria 50-100
Powrót na zachodnie wioski
Po pracowicie spędzonym tygodniu, nie do końca byłem pewien, czy chcę jeździć na rowerze, czy oddać się raczej słodkiemu lenistwu. Sloneczna pogoda zachęcała do aktywności, ale z kolei temperatura raczej nie rozpieszczała. No i nie wiedziałem jak się ubrać, bo podobno miało być cieplej w ciagu dnia. Same problemy...
Kiedy w końcu wygrzebałem się z domu była już niemal dziesiąta, co uznałem za dobry powód żeby za daleko nie jechać. Wymysliłem więc sobie pętelkę do Zaborowa, czyli nie za dużo, nie za mało - tak w sam raz. Jechało się całkiem miło i przyjemnie, ale kiedy dojechałem do remontowanego ronda w Pilaszkowie uznałem, że najwyższy czas na pozbycie się nadmiaru garderoby. Na szczęście nogawki, rękawki i podkoszulka zmieściły się do tylnych kieszeni w koszulce i dalszą część wycieczki przejechałem "na krótko". Po drodze znów spotkałem ustawkę Legionu, ale dziś peleton był mniej liczny więc krócej z nimi jechałem (czytaj:krócej mnie wyprzedzali). Następnie dogoniłem panią w pro stroju i kawałek ją poholowałem, ale z kolei ona po kilkuset metrach odpadła. Potem skręciła na Witki, a ja na prawo do Zaborówka i tam dogonili mnie dwaj panowie w odpowiednim wieku. Z wielkim trudem udawało mi się dotrzymac im koła aż do Mariewa, co zaowocowało kilkoma rekordami na segmentach Stravy. Dalej już nic ciekawego na drodze mnie nie spotkało. Może tylko napiszę, że moje nieustajace zdumienie budzili mijani szosowcy w długich spodniach i bluzach, albo kurtkach. Podejrzewam, że pływali tam pod tymi warstwami odzieży. Ja po tysiąckroć wolę się wychłodzić, niż przegrzać i uparować pod ubraniem.
Do Warszawy wjechałem dziś od strony Żoliborza, potem dojechałem do Wisły, potem pokręciłem się po mieście (Starym Mieście), Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie, a wszystko po to... by obniżyć mocno wyśrubowaną średnią.;)

Chrystus Frasobliwy przy prawie gotowym rondzie w Pilaszkowie

Widok na Wisłę i Wisłostradę z Lasu Młocińskiego w okolicach ulicy Dewajtis

Most Gdański
Kiedy w końcu wygrzebałem się z domu była już niemal dziesiąta, co uznałem za dobry powód żeby za daleko nie jechać. Wymysliłem więc sobie pętelkę do Zaborowa, czyli nie za dużo, nie za mało - tak w sam raz. Jechało się całkiem miło i przyjemnie, ale kiedy dojechałem do remontowanego ronda w Pilaszkowie uznałem, że najwyższy czas na pozbycie się nadmiaru garderoby. Na szczęście nogawki, rękawki i podkoszulka zmieściły się do tylnych kieszeni w koszulce i dalszą część wycieczki przejechałem "na krótko". Po drodze znów spotkałem ustawkę Legionu, ale dziś peleton był mniej liczny więc krócej z nimi jechałem (czytaj:krócej mnie wyprzedzali). Następnie dogoniłem panią w pro stroju i kawałek ją poholowałem, ale z kolei ona po kilkuset metrach odpadła. Potem skręciła na Witki, a ja na prawo do Zaborówka i tam dogonili mnie dwaj panowie w odpowiednim wieku. Z wielkim trudem udawało mi się dotrzymac im koła aż do Mariewa, co zaowocowało kilkoma rekordami na segmentach Stravy. Dalej już nic ciekawego na drodze mnie nie spotkało. Może tylko napiszę, że moje nieustajace zdumienie budzili mijani szosowcy w długich spodniach i bluzach, albo kurtkach. Podejrzewam, że pływali tam pod tymi warstwami odzieży. Ja po tysiąckroć wolę się wychłodzić, niż przegrzać i uparować pod ubraniem.
Do Warszawy wjechałem dziś od strony Żoliborza, potem dojechałem do Wisły, potem pokręciłem się po mieście (Starym Mieście), Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie, a wszystko po to... by obniżyć mocno wyśrubowaną średnią.;)

Chrystus Frasobliwy przy prawie gotowym rondzie w Pilaszkowie

Widok na Wisłę i Wisłostradę z Lasu Młocińskiego w okolicach ulicy Dewajtis

Most Gdański
- DST 75.00km
- Czas 03:22
- VAVG 22.28km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 5 października 2018
Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Dzień, jak co dzień
Znowu pojechałem popracować trochę w Piasecznie - tym razem siekierą, a po obiedzie krótka wycieczka do księgarni i Deca. W Alejach Jerozolimskich nie było, ale w Alei Krakowskiej już wreszcie kupiłem rękawiczki... jesienne. Kolor żarówiasty cytrynowo - żółty.
Ślad z wieczornej wycieczki jest ciekawszy, niż niemal prosta kreska północ-południe. Mnie przypomina tasak, a Wam?
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1885945774/embed/735942c82a24e625afa285da76a46fabd099d784">
Ślad z wieczornej wycieczki jest ciekawszy, niż niemal prosta kreska północ-południe. Mnie przypomina tasak, a Wam?
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1885945774/embed/735942c82a24e625afa285da76a46fabd099d784">
- DST 59.00km
- Czas 02:39
- VAVG 22.26km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Rejterada przed wiatrem
Kolejne tłuczenie kilometrów na tej samej trasie. Za mostem na Jeziorce w Obórkach, złapałem koło jakiegoś kolesia i dowiozłem się za nim do Gassów. Ponad pięć kilometrów ze średnią powyżej 30 km/h, dokładnie 30,7 km/h i jest to mój nowy PR na tym segmencie. Potem skręciłem na zachód w stronę Konstancina i dostałem taki wmordewind, że po kilkuset metrach zawróciłem. Jak sobie pomyślałem, że czeka mnie tyle piłowania pod wiatr pomyslałem: - Za jakie grzechy?
Całkiem jak ten pan z hipkowej rekacji z MPP. który ich dopytywał, gdzie tak nagrzeszyli, że taką pokutę dostali.
Tak więc zamiast zmagać się z przeciwnym wiatrem, zmagałem się z wiatrem bocznym, co jest nieporónywanie łatwiejsze. W Gassach na przystanku pozbyłem się jednej z dwóch warstw odzieży, bo jednak zrobiło się za ciepło na podkoszulkę.
Na tym przystanku.

No a więcej to już nie ma o czym pisać.
Pod spodem droga z Łęgu do Ciszycy

A to już na Żwirki i Wigury

Na koniec mapka trasy
Całkiem jak ten pan z hipkowej rekacji z MPP. który ich dopytywał, gdzie tak nagrzeszyli, że taką pokutę dostali.
Tak więc zamiast zmagać się z przeciwnym wiatrem, zmagałem się z wiatrem bocznym, co jest nieporónywanie łatwiejsze. W Gassach na przystanku pozbyłem się jednej z dwóch warstw odzieży, bo jednak zrobiło się za ciepło na podkoszulkę.
Na tym przystanku.

No a więcej to już nie ma o czym pisać.
Pod spodem droga z Łęgu do Ciszycy

A to już na Żwirki i Wigury

Na koniec mapka trasy
- DST 63.00km
- Czas 02:52
- VAVG 21.98km/h
- Temperatura 17.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Gassy przed obiadem, po południu
Straciłem nieco wrześniowy rozpęd przez te dwa dni przerwy, wczoraj i przedwczoraj, a niewiele brakowało i dziś też bym nie wsiadł na rower. Po całym poranku i przedpołudniu, spędzonym w samochodzie na zakorkowanych ulicach Warszawy i to pod presją zdążania na okresloną godzinę, nic mi się już nie chciało. Tak się jednak szczęśliwie złozyło, że zanim zdążyłem zalec na kanapie, znnalazł się naciagany pretekst, by pojechac do córki do Piaseczna. Potraktowałem to jako zrządzenie losu i szybko, żeby się nie rozmyslić, wyjechałem z domu. Wiatr w mieście nie jest aż tak bardzo dokuczliwy, a za miastem trzeba tylko znaleźć optymalne przełożenia i przyjąć pozycję aero. No i nie patrzeć na prędkość. Za to na drugiej przyprostokątnej, tej na zachód, patrzyłem często i z satysfakcją. Do szybszej jazdy dopingowały mnie ciemne, nisko wiszące chmury, które wzięły się nie wiadomo skąd. Całe przedpołudnie świeciło słońce, więc nie brałem żadnej kurtki i teraz obawiałem się zmoknięcia. Tym bardziej, że miałem gołe nogi, wiał wiatr i było dość chłodno. Drugim powodem był prawie rozładowany telefon i obawa, że znowu nie zarejestruje całej trasy - a trzecim, czekający obiad. Wszystko dobrze się skończyło i moje obawy były niepotrzebne. Na obiad zdążyłem, deszczu uniknąłem, prądu w telefonie wystarczyło. Tylko zdjęć nie ma. Przy niskim poziomie baterii aparat się nie włącza. Dlatego dziś z internetu.

PS. Można już jechać Prętową, skończyli i położyli nowy asfalt.

PS. Można już jechać Prętową, skończyli i położyli nowy asfalt.
- DST 63.60km
- Czas 02:45
- VAVG 23.13km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poranek na rowerze
Wstałem na tyle wczesnie, że do jedenastej zdążyłem objechać Gassy i Piaseczno. W drodze pokropiło mnie troszkę, ale prawdziwy deszcz spadł dużo później, dopiero wieczorem. I pada nadal.

Droga serwisowa łącząca Paluch z Aleją Krakowską; po prawej lotnisko, po lewej Trasa S2

Droga serwisowa łącząca Paluch z Aleją Krakowską; po prawej lotnisko, po lewej Trasa S2
- DST 65.00km
- Czas 02:45
- VAVG 23.64km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze





















