Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 67774.64 km (w terenie 1400.00 km; 2.07%) |
| Czas w ruchu: | 3364:41 |
| Średnia prędkość: | 20.09 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 84310 m |
| Suma kalorii: | 974362 kcal |
| Liczba aktywności: | 1004 |
| Średnio na aktywność: | 67.50 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 20 września 2018
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Kurierka
Dwa wyjazdy kurierskie; pierwszy północ - południe, drugi, wschód - zachód. Ten pierwszy środkiem Warszawy, od Hali Marymonckiej do Piaseczna, powrót przez południowe wioski. Drugi na Gocław i powrót przez Mokotów. Szczerze mówiąc zdecydownie gorzej i trudniej, choć zdecydowanie krócej. No i ten podjazd Dolną do Puławskiej w korku samochodowym...
Ale co mialem zrobić, zrobiłem.

Pierwszy wyjazd, mural na Służewcu

Jakiś Michał i Karolina wierzą w miłość zamkniętą na kłódkę z łańcuchem


Te trzy powyżej z drugiego wyjazdu. Widok na Warszawę z Mostu Siekierkowskiego
Na koniec zamieszczam screen z moich PR na segmentach Stravy: przed, na i za Mostem Poniatowskiego.

PS.
Nie mogę udostępniać mapki ze Stravy, nie chce się wygenerować link do osadzenia na blogu. Wczoraj też. Nie wiecie co się dzieje?
Ale co mialem zrobić, zrobiłem.

Pierwszy wyjazd, mural na Służewcu

Jakiś Michał i Karolina wierzą w miłość zamkniętą na kłódkę z łańcuchem


Te trzy powyżej z drugiego wyjazdu. Widok na Warszawę z Mostu Siekierkowskiego
Na koniec zamieszczam screen z moich PR na segmentach Stravy: przed, na i za Mostem Poniatowskiego.

PS.
Nie mogę udostępniać mapki ze Stravy, nie chce się wygenerować link do osadzenia na blogu. Wczoraj też. Nie wiecie co się dzieje?
- DST 83.00km
- Czas 03:53
- VAVG 21.37km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Baranek w roli Veturillo
Kolega Krzysztof jak co roku zjechał na kilka tygodni do Polski i dziś odbyliśmy pierwszą wspólną przejażdżkę. Mogę tylko napisać, że była to typowa jazda spacerowa po Warszawie. A poniewaz pisać nie ma o czym, to choć zdjęciami pospamuję.

Galeria przy Dworcu Gdańskim © yurek55

Galeria przy Dworcu Gdańskim c.d. © yurek55

Poległym i pomordowanym na Wschdzie © yurek55

Narzucona przyjaźń polsko - radziecka tej daty nie eksponowała © yurek55

Poległym i pomordowanym na Wschdzie © yurek55

Najwyższy biurowiec w Warszawie w latach 1975-1978, popularnie Intraco © yurek55

Na moście MC-S © yurek55

Bulwary wiślane, widok na południe © yurek55

Bulwary wiślane, widok na północ © yurek55

Jak jedziesz baranie! © yurek55

Baba plażowa © yurek55

Wiadukt nad torami za kratami © yurek55

O curva, ale kyrk! © yurek55
Mapy dziś nie będzie, bo nie...:)

Galeria przy Dworcu Gdańskim © yurek55

Galeria przy Dworcu Gdańskim c.d. © yurek55

Poległym i pomordowanym na Wschdzie © yurek55

Narzucona przyjaźń polsko - radziecka tej daty nie eksponowała © yurek55

Poległym i pomordowanym na Wschdzie © yurek55

Najwyższy biurowiec w Warszawie w latach 1975-1978, popularnie Intraco © yurek55

Na moście MC-S © yurek55

Bulwary wiślane, widok na południe © yurek55

Bulwary wiślane, widok na północ © yurek55

Jak jedziesz baranie! © yurek55

Baba plażowa © yurek55

Wiadukt nad torami za kratami © yurek55

O curva, ale kyrk! © yurek55
Mapy dziś nie będzie, bo nie...:)
- DST 69.00km
- Czas 04:09
- VAVG 16.63km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Targówek Fabryczny przez Gassy i Piaseczno, czyli wstapił do piekieł, po drodze mu było :)
Na dalekim Targówku Fabrycznym, niegdyś krainie zapomnianej przez Boga i ludzi, gdzie diabeł mówił dobranoc, mieści się sklep - hurtownia artykułów dospodarstwa domowego. Tam dziś miałem jechać, odebrać pewien drobiazg niezbędny w domu. Zresztą robię to cyklicznie co jakiś czas, gdyż gdzie indziej nie można tego dostać. W tej cenie rzecz jasna.
A że rower nadal czekał na umycie po piątkowym deszczu i sobotnierj poprawce, najpierw pojechałem do córki skorzystać z jej podwórka i jej szlaucha. Zeszło mi się tam nadspodziewanie długo, ale słoneczko tak fajnie przygrzewało, że zupełnie sie nie spieszyłem i nawet nie patrzyłem na zegarek. Niestety przy dokładnym myciu zauważyłem otarcie od pancerza na główce ramy. W domu przykleiłem na tym miejscu folię, ale to tak na zasadzie: Mądry Polak po szkodzie. Z Piaseczna, jak mam czas, wracam do Warszawy przez Gassy i dzis też tam pojechałem. Tylko ponieważ od 4 września drogowcy zamknęli ulicę wiodąca przez tory do filli szkoły (geniusze!), ja też nie mogłem dostać się do centrum miasta i pojechałem sobie przez Żabieniec. Dla mnie ro sama przyjemność, gorzej mają rodzice pierwszoklasistów. Ale to nie jest problemem piaseczyńskjich decydentów, prawda?
Na przystani tym razem postanowiłem skorzystać z promu. Po pierwsze, Targówek jest po tamtej stronie Wisły, po drugie, Katana w sobotę pisała, że nieźle się jechało, wreszcie po trzecie - raz do roku trzeba Wisłę przepłynąć. :) Co ciekawe, ktoś z niezłym poczuciem humoru, założył na Stravie segment - "Promem przez Wisłę Sprint;)". Gdybym wiedział wcześniej powalczyłbym o lepszy czas a tak, Katana wyprzedziła mnie o ponad pół minuty! :-) Będę musiał z tym żyć.
Po dojechaniu do wojewódzkiej 801 przeciąłem ja i dojechałem do Karczewia i stamtąd przez Otwock, Józefów, Falenicę, cały czas wzdłuż torów, aż do samej Warszawy. Nie polecam tej trasy i sam też, bez wyraźnej konieczności na nią nie wrócę. Wydaje mi się, że jednak lepiej się jeździ nadwiślanką. Dalej, żeby dojechac do Strażackiej, też niezbyt przyjemny odcinek drogi w budowie (cały czas węzeł Marsa się kłania), ale tam można było Chełmżyńska pojechać, tylko ja się zagapiłem. Kiedy Strażacka przeszła w Zabraniecką skorzystałem z wygodnej drogi dla rowerów, a po skręcie w Rzeczną byłem już niemal na miejscu. Powrót Księcia Ziemowita i przez kolejne uliczki, aż do Ząbkowskij i Targowej. Zabytkowy bruk tej pierwszej, wystawił na ciężką próbę plomby w zębach, nadgarstki i napinacz łańcucha - za bardzo się rozpędziłem.:) Przez Most Poniatowskiego przejechałem w trosce o swoje bezpieczeństwo, jak należy, po buspasie. Po ostatniej tragicznej śmierci rowerzystki jadącej chodnikiem i akcji rowerzystów wykazujących bezsens jazdy lewym pasem, nawet nikt na mnie nie zatrąbił.
Teraz czas na fotki:

Aleja Żwirki i Wigury © yurek55

"Koń, jaki jest, każdy widzi" - Benedykt Chmielowski, "Nowe Ateny" © yurek55

W oczekiwaniu na prom © yurek55

Po drugiej stronie Wisły © yurek55

Przystań promowa w Karczewie © yurek55

Budowa Południowej Obwodnicy Warszawy w Mieszeszynie © yurek55

Targówek Fabryczny ulica Strażacka © yurek55

Plaża pod Mostem Poniatowskiego © yurek55

Nowa Rotunda jak stara © yurek55

Kontrola czasu © yurek55

To czyste powietrze, czy nie? © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1847751271/embed/28f83c88be644fdc52b630e4803e58e4b53cb204">
A że rower nadal czekał na umycie po piątkowym deszczu i sobotnierj poprawce, najpierw pojechałem do córki skorzystać z jej podwórka i jej szlaucha. Zeszło mi się tam nadspodziewanie długo, ale słoneczko tak fajnie przygrzewało, że zupełnie sie nie spieszyłem i nawet nie patrzyłem na zegarek. Niestety przy dokładnym myciu zauważyłem otarcie od pancerza na główce ramy. W domu przykleiłem na tym miejscu folię, ale to tak na zasadzie: Mądry Polak po szkodzie. Z Piaseczna, jak mam czas, wracam do Warszawy przez Gassy i dzis też tam pojechałem. Tylko ponieważ od 4 września drogowcy zamknęli ulicę wiodąca przez tory do filli szkoły (geniusze!), ja też nie mogłem dostać się do centrum miasta i pojechałem sobie przez Żabieniec. Dla mnie ro sama przyjemność, gorzej mają rodzice pierwszoklasistów. Ale to nie jest problemem piaseczyńskjich decydentów, prawda?
Na przystani tym razem postanowiłem skorzystać z promu. Po pierwsze, Targówek jest po tamtej stronie Wisły, po drugie, Katana w sobotę pisała, że nieźle się jechało, wreszcie po trzecie - raz do roku trzeba Wisłę przepłynąć. :) Co ciekawe, ktoś z niezłym poczuciem humoru, założył na Stravie segment - "Promem przez Wisłę Sprint;)". Gdybym wiedział wcześniej powalczyłbym o lepszy czas a tak, Katana wyprzedziła mnie o ponad pół minuty! :-) Będę musiał z tym żyć.
Po dojechaniu do wojewódzkiej 801 przeciąłem ja i dojechałem do Karczewia i stamtąd przez Otwock, Józefów, Falenicę, cały czas wzdłuż torów, aż do samej Warszawy. Nie polecam tej trasy i sam też, bez wyraźnej konieczności na nią nie wrócę. Wydaje mi się, że jednak lepiej się jeździ nadwiślanką. Dalej, żeby dojechac do Strażackiej, też niezbyt przyjemny odcinek drogi w budowie (cały czas węzeł Marsa się kłania), ale tam można było Chełmżyńska pojechać, tylko ja się zagapiłem. Kiedy Strażacka przeszła w Zabraniecką skorzystałem z wygodnej drogi dla rowerów, a po skręcie w Rzeczną byłem już niemal na miejscu. Powrót Księcia Ziemowita i przez kolejne uliczki, aż do Ząbkowskij i Targowej. Zabytkowy bruk tej pierwszej, wystawił na ciężką próbę plomby w zębach, nadgarstki i napinacz łańcucha - za bardzo się rozpędziłem.:) Przez Most Poniatowskiego przejechałem w trosce o swoje bezpieczeństwo, jak należy, po buspasie. Po ostatniej tragicznej śmierci rowerzystki jadącej chodnikiem i akcji rowerzystów wykazujących bezsens jazdy lewym pasem, nawet nikt na mnie nie zatrąbił.
Teraz czas na fotki:

Aleja Żwirki i Wigury © yurek55

"Koń, jaki jest, każdy widzi" - Benedykt Chmielowski, "Nowe Ateny" © yurek55

W oczekiwaniu na prom © yurek55

Po drugiej stronie Wisły © yurek55

Przystań promowa w Karczewie © yurek55

Budowa Południowej Obwodnicy Warszawy w Mieszeszynie © yurek55

Targówek Fabryczny ulica Strażacka © yurek55

Plaża pod Mostem Poniatowskiego © yurek55

Nowa Rotunda jak stara © yurek55

Kontrola czasu © yurek55

To czyste powietrze, czy nie? © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1847751271/embed/28f83c88be644fdc52b630e4803e58e4b53cb204">
- DST 86.00km
- Czas 03:58
- VAVG 21.68km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 września 2018
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Jechałem z Legionem! ;)
Jak zawsze w niedzielę poranna przejażdżka, coby miejsce na śniadanie zrobić. Niespodziewanie w Lipkowie dogonił mnie peleton - jak się zorientowałem po koszulkach - Legionu Warszawa. Grupa liczyła dobrze ponad pięćdziesiat osób i jechało mi się z nimi bardzo szybko i dobrze. Tylko jakoś tak coraz bardziej traciłem pozycję. Poczatkowo byłem w czubie, ale z wyraźną tendencją do przesuwania się w środek peletonu. Wprawdzie mijajacy mnie koledzy zagrzewali do szybszego tempa, ale ja byłem coraz bliżej, i coraz bliżej końca. Wreszcie zobaczyłem plecy ostatniej dziewczyny i zaczęli mi ginąć z zasięgu wzroku. Udało mi się tylko zrobić zdjęcie jak mi odjeżdżają. Ich tempo wynosiło około 35 km/h.
Edit: Dziewczyna jest przedostatnia.
Edit2: Zdjęcie wykadrowane, w rzeczywistości uciekli mi o wiele dalej...

Oderwałem się od peletonu w Koczargach na Trakcie Królewskim © yurek55

Kontrola czasu w Borzęcinie © yurek55

Tankowanie bidonu wodą oligoceńską na Lazurowej © yurek55

Jesienne pole kukurydzy w Szeligach © yurek55

Odcinek pomiędzy Izabelinem, a Truskawiem. Znak na drodze, a obok nowa asfaltowa droga dla rowerów © yurek55
Na zakończenie typowy obrazek użytkownika roweru Veturillo w Warszawie. Zapewne w innych miastach zachowują się podobnie. Winna jest oczywiście latarnia, która znienacka zaatakowała rowerzystę. Kiedy już przydrożne drzewa przestaną zabijać kierowców i pasażerów samochodów, trzeba będzie wziąć się za te zdradzieckie latarnie! Co nie, morsie? :)
Temperatura z powrotu. Jak ruszałem było 13.
Edit: Dziewczyna jest przedostatnia.
Edit2: Zdjęcie wykadrowane, w rzeczywistości uciekli mi o wiele dalej...

Oderwałem się od peletonu w Koczargach na Trakcie Królewskim © yurek55

Kontrola czasu w Borzęcinie © yurek55

Tankowanie bidonu wodą oligoceńską na Lazurowej © yurek55

Jesienne pole kukurydzy w Szeligach © yurek55

Odcinek pomiędzy Izabelinem, a Truskawiem. Znak na drodze, a obok nowa asfaltowa droga dla rowerów © yurek55
Na zakończenie typowy obrazek użytkownika roweru Veturillo w Warszawie. Zapewne w innych miastach zachowują się podobnie. Winna jest oczywiście latarnia, która znienacka zaatakowała rowerzystę. Kiedy już przydrożne drzewa przestaną zabijać kierowców i pasażerów samochodów, trzeba będzie wziąć się za te zdradzieckie latarnie! Co nie, morsie? :)
Temperatura z powrotu. Jak ruszałem było 13.
- DST 58.00km
- Czas 02:24
- VAVG 24.17km/h
- Temperatura 20.2°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 września 2018
Kategoria 50-100
Wieczorem, a jak w dzień
Jak wszystkim wiadomo, bo wielokrotnie to pisałem, nie lubię jeździć po ciemku. Dzis przyszło mi zweryfikować tę swoją opinię i to za sprawą niepozornej lampki Convoy S2+. Udało się wreszcie zorganizować dwuosobową kolarską ustawkę i Katana78 przywiozła swoją zapasową, żebym się wreszcie przekonał.
Tak więc zamocowałem obok swego Mactronica to drugie światło i osłupiałem. To było jak świeczka przy żarówce "setce", albo jak żarówka przy Słońcu. Przez 95% czasu jechałem z przodu i widziałem wszystko - zarówno drogę jak i pobocze. Nie sadziłem, że jest tak kolosalna różnica. Gdy skończylismy wspólna jazdę i wracałem do domu przy swojej lampce, to pomimo że to przecież miasto, podświadomie zwalniałem, bo nie widziałem dobrze drogi. A w całkowitej ciemności gdzies na wsiach widziałem drogę doskonale.
Chyba więc jednak polubie jazdę po ciemku. :)
Tak więc zamocowałem obok swego Mactronica to drugie światło i osłupiałem. To było jak świeczka przy żarówce "setce", albo jak żarówka przy Słońcu. Przez 95% czasu jechałem z przodu i widziałem wszystko - zarówno drogę jak i pobocze. Nie sadziłem, że jest tak kolosalna różnica. Gdy skończylismy wspólna jazdę i wracałem do domu przy swojej lampce, to pomimo że to przecież miasto, podświadomie zwalniałem, bo nie widziałem dobrze drogi. A w całkowitej ciemności gdzies na wsiach widziałem drogę doskonale.
Chyba więc jednak polubie jazdę po ciemku. :)
- DST 66.70km
- Czas 02:45
- VAVG 24.25km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Pogaduchy na przystani
Najpierw pojechałem do córki na Ursynów odebrać przesyłkę od kuriera z DPD. Pomimo umówionerj wczoraj godziny dostawy, gościu po prostu nie przyjechał. Okazało się, że z nieznanych przyczyn nie załadowali mu na samochód tej paczki - i tyle. Z Ursynowa do Powsina to już rzut beretem, a tam właściwie zaczynają się drogi Republiki Rowerowej Gassy. Dojechałem do przystani akurat by zobaczyć awarię promu. Podczas odbijania postanowili zatrzymać prom, by zabrać jeszcze dwa samochody, które właśnie nadjechały. Manewr ten spowodował spadnięcie liny i miałem okazję popatrzeć jak sobie radzą z naprawą. Nie obyło się bez wchodzenia do wody, ale trwało to niespełna dzisięć minut. Potem pogadałem z właścicielem o różnych przygodach na rzece. Między innymi dwa tygodnie temu wyciągali promem zatopione Volvo na drugim brzegu. Tam jest ostry spadek dna i faceta wodującego motorówkę po prostu wciągnęło do wody. Straz Pożarna była w stanie tylko zapiąć liny, ale nie mieli jak go wyciągnąć i dopiero obsługa promu przyszła mu z pomocą. Zapłacił im odszkodowanie za dwie godziny przestoju, ale i tak był zadowolony, bo następnego dnia przywiózł jeszcze gorzałę.
Dowiedziałem się również, że widoczne na środku rzeki przegrodzenie nurtu, to też ich praca. Zadaniem tej mini zapory jest zatrzymanie piasku, bo gdyby nie to, prom nie mógłby pływać. Stan wody na środku rzeki w niektórych miejsach jest tak niski, że nawet do kolan nie sięga. Obciążony prom ma zanurzenie 60 cm więc trzeba coś robić, by mógł pływać. Fajnie mi się gadało z facetem, ale w końcu musialem sie pożegnać i wracać do domu. Trasa prosto na północ, przez Piaseczno, znana jest do bólu, napiszę więc tylko, że nadal most na Jeziorce remontują i jest krótki odcinek z ruchem wahadłowym. Poza tym, nic szczególnego.

Fragment cmentarza ewangelicko - augsburskiego w Kępie OKRZEWSKIEJ

Usuwanie awarii
Dowiedziałem się również, że widoczne na środku rzeki przegrodzenie nurtu, to też ich praca. Zadaniem tej mini zapory jest zatrzymanie piasku, bo gdyby nie to, prom nie mógłby pływać. Stan wody na środku rzeki w niektórych miejsach jest tak niski, że nawet do kolan nie sięga. Obciążony prom ma zanurzenie 60 cm więc trzeba coś robić, by mógł pływać. Fajnie mi się gadało z facetem, ale w końcu musialem sie pożegnać i wracać do domu. Trasa prosto na północ, przez Piaseczno, znana jest do bólu, napiszę więc tylko, że nadal most na Jeziorce remontują i jest krótki odcinek z ruchem wahadłowym. Poza tym, nic szczególnego.

Fragment cmentarza ewangelicko - augsburskiego w Kępie OKRZEWSKIEJ

Usuwanie awarii
- DST 65.00km
- Czas 03:00
- VAVG 21.67km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 sierpnia 2018
Kategoria 50-100
Powrót na Trakt Królewski i zachodnie wioski
Dopiero koło południa wygospodarowałem czas na rower i tym razem wybrałem znana trasę na zachód. Tylko jeden jej fragment jechałem poraz pierwszy, a mianowicie z Borzęcina do Myszczyna. Poczatkowy fragment gładki jak marzenie, potem już nieco gorzej, ale za to krótko. Wyjechałem niechcący na remontowaną drogę Zaborów - Pogroszew, ale akurat ten fragment dało się przejechać po asfalcie. Tylko na samym końcu, na rondzie, kawałek jazdy terenowej wśród koparek i ciężarówek. Zaczynam się przekonywać do jazdy po drodze dla rowerów wzdłuż Połczyńskiej i Kasprzaka. Od Dźwigowej nie ma już piaszczystych przerw a asfalt jest gładki i szeroki. Wprawdzie formalnie nie jest skończona, ale jechać się da.

Przed rondem w Zaborowie - w prawo odchodzi droga do Pogroszewa, która w tym miejscu jest praktycznie nieprzejezdna. Drogowy armagedon w całej pełni.

Truskawki w Milanówku, a dynie w Macierzyszu

Trzy krany i jeden Triban (gdyby były dwa, byłby rym). To mój przystanek powrotny przy oligoceńskim wodopoju na Lazurowej.

Przed rondem w Zaborowie - w prawo odchodzi droga do Pogroszewa, która w tym miejscu jest praktycznie nieprzejezdna. Drogowy armagedon w całej pełni.

Truskawki w Milanówku, a dynie w Macierzyszu

Trzy krany i jeden Triban (gdyby były dwa, byłby rym). To mój przystanek powrotny przy oligoceńskim wodopoju na Lazurowej.
- DST 73.00km
- Czas 03:20
- VAVG 21.90km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 sierpnia 2018
Kategoria 50-100
Na dwie tury
Znowu rano pojechałem do Borzęcina i dziś kręciło mi się lżej. Druga część wycieczki to spacerowe tempo po obu brzegach Wisły.

Aleja Miłości w Morach © yurek55
Teraz czas uhonorować pozostałe grupy osprzętu: 105, Ultegra, itd. © yurek55
Orzeł z desek jak żywy © yurek55
Mural na murze ZOO © yurek55
Nawiązanie do wojny... © yurek55
... i do współczesności © yurek55
Artyści przy pracy © yurek55
Nawiązanie do Powstania Warszawskiego © yurek55

Aleja Miłości w Morach © yurek55

Teraz czas uhonorować pozostałe grupy osprzętu: 105, Ultegra, itd. © yurek55

Orzeł z desek jak żywy © yurek55

Mural na murze ZOO © yurek55

Nawiązanie do wojny... © yurek55

... i do współczesności © yurek55

Artyści przy pracy © yurek55

Nawiązanie do Powstania Warszawskiego © yurek55
- DST 78.00km
- Czas 03:47
- VAVG 20.62km/h
- Temperatura 33.1°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Terenowo po Wale Zawadowskim
Pojechałem zrobić klasyczny, piaseczyński trójkąt z Gassami na drugim wierzchołku, a wyszedł nieregularny czworokąt. Wszystko prezez to, że chciałem zobaczyć postępy prac przy budowie obwodnicy. Do Wału Zawadowskiego przejazd jest już zagrodzony bardzo skutecznie, ale widać którędy rowerzyści omijają tę przeszkodę. Jest to bardzo strome podejście, na szczęście krótkie, a potem już wierzchołkiem można wygodnie iść, a nawet jechać, jak się ma odpowiedni rower. Ścieżka wśród traw łagodnie opada i tylko na samym końcu znów jest bardzo strome, ale krótkie zejście. Nie jest łatwo pokonać go z rowerem, ale jakoś mi się udało. Zaspokoiłem swoją ciekawość przynajmniej na rok,to zdecydowanie nie jest trasa dla Bystrego Baranka. Ale w North Cape mieli chyba z 80 km po szutrach poprowadzoną trasę, więc i ja tym razem nie samymi asfaltami jeździłem.
Kiedyś zastanawiałem się, co tu budują. Teraz wiem.

Powstaje salon Ferrari przy Wirażowej obok lotniska © yurek55

Kontrola czasu w Piasecznie © yurek55

Wyspa w Gassach stała się półwyspem © yurek55

Prom na Wiśle © yurek55

Ostatni łowcy pytona? © yurek55

Rezerwat Przyrody Wyspy Świderskie © yurek55

Jak się przedostać przez plac budowy? © yurek55

Rowerowy spacer © yurek55

Budowa obwodnicy i mostu © yurek55

Budowa Południowej Obwodnicy Warszawy © yurek55

Widok na placy budowy © yurek55

Nawet klucze rowerowe są w komplecie! © yurek55

Droga utwardzona do mostu Siekierkowskiego © yurek55

Fotka z mostu © yurek55

Obowiązkowa fotka z mostu, tym razem Łazienkowski © yurek55

Łódki w Porcie Czerniakowskim © yurek55
Nie mogłem się powstrzymać po wczorajszym sukcesie w europejskich rozgrywkach.

Śmiać się, czy płakać? © yurek55

Galeria przebrzmiałej sławy © yurek55

Galeria sławy © yurek55
Kiedyś zastanawiałem się, co tu budują. Teraz wiem.

Powstaje salon Ferrari przy Wirażowej obok lotniska © yurek55

Kontrola czasu w Piasecznie © yurek55

Wyspa w Gassach stała się półwyspem © yurek55

Prom na Wiśle © yurek55

Ostatni łowcy pytona? © yurek55

Rezerwat Przyrody Wyspy Świderskie © yurek55

Jak się przedostać przez plac budowy? © yurek55

Rowerowy spacer © yurek55

Budowa obwodnicy i mostu © yurek55

Budowa Południowej Obwodnicy Warszawy © yurek55

Widok na placy budowy © yurek55

Nawet klucze rowerowe są w komplecie! © yurek55

Droga utwardzona do mostu Siekierkowskiego © yurek55

Fotka z mostu © yurek55

Obowiązkowa fotka z mostu, tym razem Łazienkowski © yurek55

Łódki w Porcie Czerniakowskim © yurek55
Nie mogłem się powstrzymać po wczorajszym sukcesie w europejskich rozgrywkach.

Śmiać się, czy płakać? © yurek55

Galeria przebrzmiałej sławy © yurek55

Galeria sławy © yurek55
- DST 64.70km
- Teren 3.00km
- Czas 03:28
- VAVG 18.66km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Słaba jazda i wpis o niczym
W piątek wracałem, w sobotę czyścielem napęd i wymieniałem łańcuch, dziś przejechałem pierwsze kilometry po zachodnich wioskach.

Sprawdziłem, czy kościół w Borzęcinie ma dobry czas na zegarze...

...i że droga do Leszna nadal jest teoretycznie nieprzejezdna...

...oraz że w przyszłą niedzielę będą biegać półmaraton

A to aleja miłości w Morach
Generalnie jest słabo z formą i nie wiem dlaczego.

Sprawdziłem, czy kościół w Borzęcinie ma dobry czas na zegarze...

...i że droga do Leszna nadal jest teoretycznie nieprzejezdna...

...oraz że w przyszłą niedzielę będą biegać półmaraton

A to aleja miłości w Morach
Generalnie jest słabo z formą i nie wiem dlaczego.
- DST 52.00km
- Czas 02:27
- VAVG 21.22km/h
- Temperatura 19.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze





















