Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 71938.02 km (w terenie 1408.00 km; 1.96%) |
| Czas w ruchu: | 3579:00 |
| Średnia prędkość: | 20.05 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 97763 m |
| Suma kalorii: | 1236064 kcal |
| Liczba aktywności: | 1066 |
| Średnio na aktywność: | 67.48 km i 3h 22m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 14 sierpnia 2026
Kategoria 50-100, squadrathinos
Dwie trzecie triathlonu
Było pływanie 1500 metrów i jazda na rowerze, zabrakło biegania, ale ta dyscyplina jest poza moim zasięgiem. Jechałem bez planu, bez ładu i bez składu, a pierwszym celem było oddanie bardzo starego zegarka do naprawy. Na Ochocie nie chcieli się wziąć za to i skierowali mnie do zegarmistrza na Madalińskiego 48. Niestety ten rzemieślnik pracuje tylko do czwartku, więc trzeba się wybrać jeszcze raz. A zegarek chce nosić wnuczka po swojej praprababci. Po przedostaniu się na drugą stronę Wisły zajrzałem do Józefowa, a wracałem zupełnie nieznanymi drogami za torami. Stąd zebrało się trochę squadrathinos, czyli małych kwadracików. Konkretnie dwadzieścia trzy.
A do Warszawy wjechałem tym razem od wschodu ulicami Czecha i Płowiecką, obie trzypasmówki z dużym ruchem szybko jadących samochodów. Za Rondem Marsa, teraz zwanym Rondem Mościckiego jest ulica Grochowska i tam samochody już tak nie pędzą, choć też są trzy pasy. Ale ogólnie nie polecam. Tak samo jak jechania Mostem Poniatowskiego, gdzie trwają prace remontowe i jest tylko jeden pas. Rowerzysta musi mieć naprawdę mocną psychikę, by podołać presji sznura samochodów i miejskich autobusów za sobą. Ja pojechałem wyłączonym z ruchu lewym pasem, więc mam nadzieję, że mnie nie kurwili pod nosem.

Miasteczko Wilanów© yurek55

Sobieski, Marysieńka i pies - pierwsi mieszkańcy Wilanowa © yurek55

Gdzie ta Wisła? © yurek55
Strava
A do Warszawy wjechałem tym razem od wschodu ulicami Czecha i Płowiecką, obie trzypasmówki z dużym ruchem szybko jadących samochodów. Za Rondem Marsa, teraz zwanym Rondem Mościckiego jest ulica Grochowska i tam samochody już tak nie pędzą, choć też są trzy pasy. Ale ogólnie nie polecam. Tak samo jak jechania Mostem Poniatowskiego, gdzie trwają prace remontowe i jest tylko jeden pas. Rowerzysta musi mieć naprawdę mocną psychikę, by podołać presji sznura samochodów i miejskich autobusów za sobą. Ja pojechałem wyłączonym z ruchu lewym pasem, więc mam nadzieję, że mnie nie kurwili pod nosem.

Miasteczko Wilanów© yurek55

Sobieski, Marysieńka i pies - pierwsi mieszkańcy Wilanowa © yurek55

Gdzie ta Wisła? © yurek55
Strava
-
- DST 61.62km
- Czas 03:26
- VAVG 17.95km/h
- VMAX 40.82km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 1751kcal
- Podjazdy 214m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 12 sierpnia 2026
Kategoria 50-100
Nad Zalew Zegrzyński
Wycieczka nad Zalew i zobaczyć przy okazji, jak tam przebudowa wylotówki na Mazury i ronda w Wieliszewie. Nic się nie zmieniło od ostatniego razu, samochody nadal stoją w korku od mostu w Nieporęcie. Generalnie nie jest to moja ulubiona trasa, trzeba przejechać pół Warszawy żeby przez Bródno dotrzeć na Białołękę i przejechać raptem osiem kilometrów wzdłuż Kanału Żerańskiego do Nieporętu. Dalej też niewiele lepiej, najpierw korek samochodowy, potem droga z kostki do Wieliszewa i Legionowa. Ogólnie słabo.

Zalew Zegrzyński © yurek55

Łabądek © yurek55

Cztery łabądki © yurek55

Most kolejowy nad Kanałem w Nieporęcie © yurek55

Sesja zdjęciowa na SUP-ach © yurek55

Most Gdański © yurek55
Strava

Zalew Zegrzyński © yurek55

Łabądek © yurek55

Cztery łabądki © yurek55

Most kolejowy nad Kanałem w Nieporęcie © yurek55

Sesja zdjęciowa na SUP-ach © yurek55

Most Gdański © yurek55
Strava
-
- DST 85.65km
- Czas 04:24
- VAVG 19.47km/h
- VMAX 35.86km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 2544kcal
- Podjazdy 275m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 sierpnia 2026
Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem
Poranny trójkąt gassowo-piaseczyński
Obudziłem się dość wcześnie, jak na niedzielę i o ósmej ruszyłem po poranne, niedzielne kilometry. Plan podróży miałem w głowie, od stałej trasy niewielkie odstępstwa, zamiast zjazdu Agrykolą, zjazd Belwederską i przejazd ulicą Czerską do Chełmskiej. W Gassach tym razem ominąłem przystań i nie zjechałem zobaczyć Wisłę, tylko prosto do Konstancina i przez Chylice do Piaseczna. Tam chwila dla ochłody przy wodotrysku na Rynku i do domu na późne śniadanie.
Było miło i sympatycznie.
A teraz spójrzmy jak AI w poprawionym photobikestats zmieniło mi tytuły zdjęć. Na górze moje tytuły, w podpisie inwencja sztucznej inteligencji.
Rynek Piaseczno

Plac z fontannami w Piasecznie © yurek55
Rzeka Jeziorka

Kanał melioracyjny w zielonym krajobrazie © yurek55
Rzeczka Wilanówka (brak)

Zarośnięta łąka leśna © yurek55
Róg Rosy i Poranka w Powsinie

Droga osiedlowa w Powsinie z rowerem © yurek55
Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna - tutaj nie było ingerencji w tytuł zdjęcia

Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna © yurek55
Strava
Było miło i sympatycznie.
A teraz spójrzmy jak AI w poprawionym photobikestats zmieniło mi tytuły zdjęć. Na górze moje tytuły, w podpisie inwencja sztucznej inteligencji.
Rynek Piaseczno

Plac z fontannami w Piasecznie © yurek55
Rzeka Jeziorka

Kanał melioracyjny w zielonym krajobrazie © yurek55
Rzeczka Wilanówka (brak)

Zarośnięta łąka leśna © yurek55
Róg Rosy i Poranka w Powsinie

Droga osiedlowa w Powsinie z rowerem © yurek55
Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna - tutaj nie było ingerencji w tytuł zdjęcia

Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna © yurek55
Strava
-
- DST 63.91km
- Czas 03:03
- VAVG 20.95km/h
- VMAX 41.62km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1931kcal
- Podjazdy 203m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
... jak żółw ociężale, czyli rowerowa Golgota
Od ostatniej jazdy mięło dwanaście dni, w międzyczasie byłem nad morzem w Rowach, ale w tym roku bez roweru, za to z wnuczką. Okoliczne gminy nadmorskie zebrałem już dziesięć lat temu, więc nie miałem ciśnienia na jazdę.
Dzisiejszą jazdę mogę określić jednym słowem: - Golgota. Dobrze, że nie patrzyłem na licznik, a średnia dawno przestała mnie interesować, bo pewnie bym się załamał. Kręciłem pedałami w swoim rytmie, bez presji i bez spiny, bo wiem, że mój organizm wie co robi, a ja żebym nie wiem jak się starał, to wyżej ... nie podskoczę. W każdą stronę miałem wiatr w twarz, a do tego ciągnąłem na łańcuchu oponę od ciężarówki. :) Za przyczynę upatruję tu ekstremalną temperaturę, długą przerwę, albo ogólne zmęczenie organizmu. Zresztą nie ma to znaczenia.
Fotki z trasy pokazują wysychanie rzek, zarastanie ich nurtu, wypłycenia i coraz więcej i piaszczystych łach na królowej polskich rzek.

Jeziorka w stronę Konstancina też zarasta © yurek55

Ujście Jeziorki © yurek55

Zarastająca zatoczka wiślana © yurek55

Wejście do zatoczki coraz węższe © yurek55

Piaszczyste łachy na Wiśle © yurek55
Strava
Dzisiejszą jazdę mogę określić jednym słowem: - Golgota. Dobrze, że nie patrzyłem na licznik, a średnia dawno przestała mnie interesować, bo pewnie bym się załamał. Kręciłem pedałami w swoim rytmie, bez presji i bez spiny, bo wiem, że mój organizm wie co robi, a ja żebym nie wiem jak się starał, to wyżej ... nie podskoczę. W każdą stronę miałem wiatr w twarz, a do tego ciągnąłem na łańcuchu oponę od ciężarówki. :) Za przyczynę upatruję tu ekstremalną temperaturę, długą przerwę, albo ogólne zmęczenie organizmu. Zresztą nie ma to znaczenia.
Fotki z trasy pokazują wysychanie rzek, zarastanie ich nurtu, wypłycenia i coraz więcej i piaszczystych łach na królowej polskich rzek.

Jeziorka w stronę Konstancina też zarasta © yurek55

Ujście Jeziorki © yurek55

Zarastająca zatoczka wiślana © yurek55

Wejście do zatoczki coraz węższe © yurek55

Piaszczyste łachy na Wiśle © yurek55
Strava
-
- DST 68.03km
- Czas 03:49
- VAVG 17.82km/h
- VMAX 37.15km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 1875kcal
- Podjazdy 237m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Defekt opony
Najpierw pojechałem odebrać samochód z warsztatu, a po przyjechaniu do domu, wyruszyłem po raz drugi, tym razem do Gassów. Po drodze zrobiłem krótki przystanek na Cmentarzu Czerniakowskim, bo dawno nikt nie sprzątał grobu i z uspokojonym sumieniem mogłem jechać dalej. Droga znana, nic się nie zmieniło, upał dokuczał, ale miałem co pić, a w Piasecznie są nawet wodotryski do ochłody. Trzy kilometry od domu, na Żwirki i Wigury, przednia opona wydała donośny huk zmuszając mnie do wymiany dętki. Niestety przy pompowaniu huk się powtórzył i to dopiero zmusiło mnie do szukania przyczyny. Była nią rozcięta na długości ponad centymetra opona. Do domu dojechałem powolutku na całkowitym flaku, ale opona i tak była do wrzucenia. Continental GP5000 tani nie jest, a służył mi tylko przez dwa miesiące. Jak pech, to pech.

Skwer katyński przy Trasie Toruńskiej © yurek55

"Biegliśmy, lecz śmierć miewała bliżej, gdy szła od współziomków" © yurek55

Skwer katyński © yurek55

Zjazd do przystani w Gassach © yurek55

Trochę wody dla ochłody w Piasecznie na rynku © yurek55
Strava. .

Skwer katyński przy Trasie Toruńskiej © yurek55

"Biegliśmy, lecz śmierć miewała bliżej, gdy szła od współziomków" © yurek55

Skwer katyński © yurek55

Zjazd do przystani w Gassach © yurek55

Trochę wody dla ochłody w Piasecznie na rynku © yurek55
Strava. .
-
- DST 89.19km
- Czas 04:42
- VAVG 18.98km/h
- VMAX 52.27km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 2532kcal
- Podjazdy 309m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 15 lipca 2026
Kategoria 50-100, squadrathinos
Nieporęt po raz trzeci
Trzeci dzień z rzędu odwiedzam Nieporęt, ale innego wyjścia nie miałem, skoro zacząłem trasę na dalekiej Białołęce, a właściwie to już podwarszawskiej Kobiałce. Zostawiłem samochód w warsztacie, rower wyjąłem z bagażnika, zamontowałem przednie koło i mogłem ruszać. Po dojechaniu do tytułowej miejscowości tym razem pojechałem wschodnim brzegiem Zalewu na północ, przez Białobrzegi i Rynię aż do Arciechowa. Tam obrałem kierunek na Radzymin, bo wstępnie umówiłem się z bratem, że go odwiedzę, ale że spotkanie nam nie wyszło, zrobiłem pętelkę przez Beniaminów z powrotem do Nieporętu. Początkowo zamierzałem wracać drugą stroną Kanału Żerańskiego w kierunku Bródna, ale wciągnęło mnie zbieranie kwadracików i w rezultacie znalazłem się w Markach. Do Warszawy wjechałem byłą wylotówką na Białystok, która po oddaniu S8 zrobiła się całkiem przyjemną drogą.

Brzydkie kaczątka w Kanale Żerańskim © yurek55

Slip w Porcie Pilawa w Nieporęcie © yurek55
Aleją Wojciechowskiego w Starych Załubicach dojedziemy do bramy. Pudelek w w 2021 pisał klik. Kto ciekawy niech przeczyta i zobaczy zdjęcia. Kto bogatemu zabroni?

Rezydencja polskiego Carringtona nad Zalewem w Myszyńcu © yurek55
Strava

Brzydkie kaczątka w Kanale Żerańskim © yurek55

Slip w Porcie Pilawa w Nieporęcie © yurek55
Aleją Wojciechowskiego w Starych Załubicach dojedziemy do bramy. Pudelek w w 2021 pisał klik. Kto ciekawy niech przeczyta i zobaczy zdjęcia. Kto bogatemu zabroni?

Rezydencja polskiego Carringtona nad Zalewem w Myszyńcu © yurek55
Strava
-
- DST 79.55km
- Czas 03:55
- VAVG 20.31km/h
- VMAX 35.42km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 2416kcal
- Podjazdy 236m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 14 lipca 2026
Kategoria 50-100
Jeszcze raz nad Zalew
Wczoraj ewidentnie się odwodniłem i dlatego z tak wielkim trudem przyszło mi pokonywać ostatnie kilometry. Dziś też było ciepło i też mi się nie chciało pić, ale pilnowałem się i piłem z rozsądku. A co do wyboru trasy, to nie miałem dylematu, bo jechałem na daleką Białołękę na Ostródzką ,do mojego mechanika umówić się na wymianę oleju i przegląd. Przy okazji postanowiłem po drodze zajrzeć na cmentarz bródnowski. A ponieważ ścieżką wzdłuż Kanału Żerańskiego jechałem wczoraj, to do Nieporętu pojechałem przez Kobiałkę, Stanisławów i Aleksandrów. Ponownie przejechałem wzdłuż Zalewu Zegrzyńskiego do budowanego skrzyżowania z nową DW 61, z tym że w odwrotnym kierunku, a w Wieliszewie skręciłem do Legionowa i przez Jabłonnę wróciłem do domu.

Kanał Żerański początek © yurek55

Kanał Żerański koniec, czyli ujście do Wisły © yurek55

Port Pilawa nad Zalewem © yurek55

Kanał Żerański i kominy Elektrociepłowni na Żeraniu © yurek55

Kładka Żerańska © yurek55
Strava

Kanał Żerański początek © yurek55

Kanał Żerański koniec, czyli ujście do Wisły © yurek55

Port Pilawa nad Zalewem © yurek55

Kanał Żerański i kominy Elektrociepłowni na Żeraniu © yurek55

Kładka Żerańska © yurek55
Strava
-
- DST 78.96km
- Czas 04:04
- VAVG 19.42km/h
- VMAX 34.99km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 2322kcal
- Podjazdy 257m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Do mostu w Obórkach
Kolejny dzień wieje silny wiatr, a mnie kolano z każdym dniem boli coraz bardziej. Najgorzej jest schodzić ze schodów, ale i przy kręceniu czuję pewien dyskomfort. Jutro podobno ma padać, to dam mu odpocząć przez jeden dzień i zobaczymy co dalej. Może pomoże. Dziś czasu wystarczyło tylko na krótki wypad do mostu na Jeziorce i tyle.

Fotka z tytułowego mostu © yurek55
Strava

Fotka z tytułowego mostu © yurek55
Strava
-
- DST 50.77km
- Czas 02:40
- VAVG 19.04km/h
- VMAX 39.38km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 1530kcal
- Podjazdy 197m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 5 lipca 2026
Kategoria 50-100, przed śniadaniem, squadrathinos
...wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem...
Wyjechałem dość rano, by zrobić swoje niedzielne kilometry, ale jazda bez planu zawsze skutkuje tym, że zapuszczam się w tereny niezbyt mi znane. Wtedy patrzę w telefon, gdzie jestem, a przy okazji, czy nie ma w pobliżu kwadracików do zaliczenia. Tak było i dziś, a skutek jest taki, że kilometrów mniej niż mogłoby być i prędkość też mniejsza. Ale nie ma się czym przejmować.

Żyto © yurek55

Pruszków © yurek55
Strava

Żyto © yurek55

Pruszków © yurek55
Strava
-
- DST 59.16km
- Czas 02:52
- VAVG 20.64km/h
- VMAX 40.10km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1810kcal
- Podjazdy 190m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2026
Kategoria 50-100
Przy tym wietrze góry niepotrzebne :)
Wiało rzeczywiście dość mocno i starałem się tak wybierać kierunek jazdy, by nie jechać centralnie pod wiatr, a przynajmniej nie za długo. Ale nagrodę za wytrwałość otrzymałem dopiero w Pilaszkowie i mocno kręcąc, zobaczyłem przez chwilę na liczniku 40 km/h, co na płaskim nigdy się nie zdarza. I nawet jakieś pucharki od Stravy wpadły.

Cmentarz wojenny w Pilaszkowie © yurek55

Furtka cmentarza i rok 1939 © yurek55

Miejsce wiecznego spoczynku 240 polskich żołnierzy Września © yurek55

Polegli w walkach w rejonie Święcic, Pilaszkowa i Witków © yurek55
Strava

Cmentarz wojenny w Pilaszkowie © yurek55

Furtka cmentarza i rok 1939 © yurek55

Miejsce wiecznego spoczynku 240 polskich żołnierzy Września © yurek55

Polegli w walkach w rejonie Święcic, Pilaszkowa i Witków © yurek55
Strava
-
- DST 72.05km
- Czas 03:28
- VAVG 20.78km/h
- VMAX 39.46km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 2238kcal
- Podjazdy 290m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze

































