Wpisy archiwalne w kategorii
> 100
| Dystans całkowity: | 51704.82 km (w terenie 765.00 km; 1.48%) |
| Czas w ruchu: | 2492:37 |
| Średnia prędkość: | 20.74 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.95 km/h |
| Suma podjazdów: | 79611 m |
| Suma kalorii: | 865353 kcal |
| Liczba aktywności: | 456 |
| Średnio na aktywność: | 113.39 km i 5h 27m |
| Więcej statystyk | |
Czwartek, 31 sierpnia 2017
Kategoria > 100
Kolejna sierpniowa setka
Wczorajsze jedyne zdjęcie. Skorzystałem z okazji, by zmoczyć sobie chustkę. Następna była dopiero w Górze Kalwarii.
Wczorajsza trasa na Stravie

Fontanna z jabłkiem w Tarczynie © yurek55
------------------------------------------
Dziś, kolejny już dzień, znów wiatr wieje z południa, czyli trzeba zaplanować trasę tak, żeby przywiało mnie do domu. Czyli wypadło znów jechać do GK, ale tym razem chciałem po drodze zahaczyć o Anin. Będę tam miał niebawem wizytę i chciałem rozpoznać teren. Wykorzystałem to, by jeszcze raz przejechać się po moście, bo pewnie nieprędko znów pojadę tam rowerem. Zresztą kierunek wschodni traktuję bardzo po macoszemu - i słusznie. Dziś dobitnie przypomniałem sobie dlaczego nie lubię tam jeździć. Później jak skręciłem już na południe, to na Mrówczej, aż do samej Falenicy było spokojnie, ale później, jadąc wzdłuż torów, musiałem pogodzić się z towarzystwem małych i dużych pojazdów spalinowych. Dopiero po czterdziestu kilometrach, za Karczewem, wjechałem w spokojne okolice Nadbrzeża i wśród sadów dojechałem do słynnej krajowej "pięćdziesiątki" i mostu na Wiśle.
Raczej prędko tej trasy nie powtórzę.
Reszta drogi standardowa, ale w Obórkach na moście zobaczyłem, że może mi zabraknąć do setki, dlatego w Wilanowie skierowałem się na Ursynów ulicą Orszady w górę. Ulica jest rozkopana i w remoncie, ale rowerem przejechać się da.
Strava przyznała mi dziś 25 kieliszków.
Na koniec, jako że to rekordowy miesiąc, to się pochwalę:
Sześć tras powyżej 100 km i 1819 km!

Port Czerniakowski z Mostu Łazienkowskiego © yurek55

Górny poziom Mostu Łazienkowskiego od strony południowej © yurek55

W Aninie na Niemodlińskiej © yurek55
"Kochamy wciąż za mało i stale za późno"
Księdzu - poecie JANOWI TWARDOWSKIEMU
który w tym domu w latach 2000 - 2005 uczył nas kochać Boga i ludzi
~ aninianie

Z mostu w Górze Kalwarii © yurek55

Zamknięty dojazd z Lemingradu na Ursynów (samochodowy) © yurek55
Wczorajsza trasa na Stravie

Fontanna z jabłkiem w Tarczynie © yurek55
------------------------------------------
Dziś, kolejny już dzień, znów wiatr wieje z południa, czyli trzeba zaplanować trasę tak, żeby przywiało mnie do domu. Czyli wypadło znów jechać do GK, ale tym razem chciałem po drodze zahaczyć o Anin. Będę tam miał niebawem wizytę i chciałem rozpoznać teren. Wykorzystałem to, by jeszcze raz przejechać się po moście, bo pewnie nieprędko znów pojadę tam rowerem. Zresztą kierunek wschodni traktuję bardzo po macoszemu - i słusznie. Dziś dobitnie przypomniałem sobie dlaczego nie lubię tam jeździć. Później jak skręciłem już na południe, to na Mrówczej, aż do samej Falenicy było spokojnie, ale później, jadąc wzdłuż torów, musiałem pogodzić się z towarzystwem małych i dużych pojazdów spalinowych. Dopiero po czterdziestu kilometrach, za Karczewem, wjechałem w spokojne okolice Nadbrzeża i wśród sadów dojechałem do słynnej krajowej "pięćdziesiątki" i mostu na Wiśle.
Raczej prędko tej trasy nie powtórzę.
Reszta drogi standardowa, ale w Obórkach na moście zobaczyłem, że może mi zabraknąć do setki, dlatego w Wilanowie skierowałem się na Ursynów ulicą Orszady w górę. Ulica jest rozkopana i w remoncie, ale rowerem przejechać się da.
Strava przyznała mi dziś 25 kieliszków.
Na koniec, jako że to rekordowy miesiąc, to się pochwalę:
Sześć tras powyżej 100 km i 1819 km!

Port Czerniakowski z Mostu Łazienkowskiego © yurek55

Górny poziom Mostu Łazienkowskiego od strony południowej © yurek55

W Aninie na Niemodlińskiej © yurek55
"Kochamy wciąż za mało i stale za późno"
Księdzu - poecie JANOWI TWARDOWSKIEMU
który w tym domu w latach 2000 - 2005 uczył nas kochać Boga i ludzi
~ aninianie

Z mostu w Górze Kalwarii © yurek55

Zamknięty dojazd z Lemingradu na Ursynów (samochodowy) © yurek55
- DST 103.20km
- Czas 04:53
- VAVG 21.13km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 30 sierpnia 2017
Kategoria > 100
Duże koło dookoła Piaseczna
Umarł mi komputer, a z telefonu to nie pisanie. Nawet mapki ani zdjęć wstawić nie umiem. Zresztą telefon na trasie też umarł, ale tylko z braku prądu na szczęście. Zapis trasy skończył się na Vogla w Wilanowie po 106 km. Idę na sierpniowy, a właściwie miesięczny rekord wszechczasów.
- DST 122.00km
- Teren 1.00km
- Czas 05:25
- VAVG 22.52km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 sierpnia 2017
Kategoria > 100
Jazda z zaciągniętym ręcznym hamulcem
Miałem na Ursynowie u córki coś do zrobienia, więc potem naturalna koleją rzeczy była dalsza jazda na południe, czyli Gassy i Góra Kawaleria. Początkowo jechało się zupełnie dobrze, ale właśnie gdzieś tak od GK zaczęło być coraz gorzej. Nogi nie chciały kręcić, na liczniku rzadko kiedy gościło zawrotne 20 km/h, do domu ciągle było daleko, ciągle szukałem pretekstu do zatrzymania się - no po prostu tragedia! Nie mogłem się zmobilizować do szybszej jazdy w żaden sposób. Myśle, że w mojej dzisiejszej formie, nawet burza na horyzoncie by mi nie pomogła przyspieszyć. Cóż, widocznie i takie dni muszą się zdarzać, zobaczymy jak będzie jutro. Też mam najpierw kurs na Ursynów, a później się zobaczy.

Nieogolona, niewytopiona, ale za to upierdolona © yurek55

Tradycyjna a fotka z mostu w Obórkach. Jeziorka river © yurek55

Zażółciło się, ale nie rzepakiem © yurek55

Droga jak droga © yurek55

Przydrożny, zapomniany krzyż gdzieś koło Sobikowa © yurek55

A to fotka z wiaduktu nad POW © yurek55

Wiadukt i panorama © yurek55

Nieogolona, niewytopiona, ale za to upierdolona © yurek55

Tradycyjna a fotka z mostu w Obórkach. Jeziorka river © yurek55

Zażółciło się, ale nie rzepakiem © yurek55

Droga jak droga © yurek55

Przydrożny, zapomniany krzyż gdzieś koło Sobikowa © yurek55

A to fotka z wiaduktu nad POW © yurek55

Wiadukt i panorama © yurek55
- DST 108.00km
- Czas 05:35
- VAVG 19.34km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 17 sierpnia 2017
Kategoria > 100, Nad morzem 5, przed śniadaniem
Dziesiąta nadmorska: Ostatnia gmina - Będzino
Męczyła mnie ta ostatnia gmina, Będzino, i nie dawała spokoju, aż wczoraj znalazłem na nią sposób. Poszukałem sobie rozkładu jazdy komunikacji publicznej, przepatrzyłem godziny odjazdów, przyjazdów i w końcu postanowiłem skorzystać z szynobusu o 9:21 z Kołobrzegu do Trzebiatowa. On jedzie tylko dwadzieścia parę minut i spokojnie ok. wpół do jedenastej bym wrócił na śniadanie. Wprawdzie pisało, że liczba miejsc na rowery jest ograniczona, ale pomyślałem, że kupię bilet rano jadąc w tamtą stronę. Brałęm też pod uwagę powrót z Kołobrzegu autobusem, ale nie wiedziałem, czy kierowca zechce zabrać mnie z rowerem.
Ranek był dziś wyjątkowo zimny i szybko pożałowałem niezałożenia rękawków, bo kurtka - trzepaczka ultralight raczej słabo grzeje. Na dodatek w powietrzu unosiła się skondensowana wilgoć, tworząc mgły i potęgując odczuwanie zimna. Nie miałem innego wyjścia tylko kręcić i próbować się rozgrzać i po jakimś czasie to się w końcu udało. Kiedy dojechałem do Kołobrzegu, nie skręciłem w stronę dworca kupować bilet, tylko nie tracąc czasu pojechałem tą samą trasą, co w ubiegły piątek, gdy jechałem po gminę Ustronie. Tym razem krajową jedenastką musiałem jechać dłużej niż wtedy, ale kilometry mijały szybko i wreszcie dotarłem do żegnacza gminy Ustronie. Dopiero tam się zatrzymałem, schowałem kurtkę do kieszonki, zjadłem batonik, napiłem się i mogłem wracać. Na liczniku było 60,5 kilometra przy prędkości średniej 21,4 km/h i gdy zawróciłem, a moja szybkość nie spadała, zacząłem rozważać powrót na kołach. W Kołobrzegu ostatecznie postanowiłem, że rezygnuję z pociągu i ostatni raz przejechałem ten fragment wojewódzkiej sto dwa i strefę smrodu w Trzebiatowie. Dziś wiatr wiał z południa więc czułem go nieco dłużej, bo odór gonił mnie przez kilkaset metrów. Teraz już w tamtym kierunku nie muszę jechać i mogę pojeździć wzdłuż morza, rekreacyjnie i bez presji czasu. Zostały trzy dni na roztrenowanie. :)

Taki sobie landszaft © yurek55

Jeszcze 38 kilometrów i śniadanie © yurek55

W Gołańczy Pomorskiej ślad po Tour do Pomorze © yurek55

Taki sobie landszaft © yurek55

Jeszcze 38 kilometrów i śniadanie © yurek55

W Gołańczy Pomorskiej ślad po Tour do Pomorze © yurek55
- DST 121.00km
- Czas 05:32
- VAVG 21.87km/h
- Temperatura 11.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 15 sierpnia 2017
Kategoria > 100, Nad morzem 5, przed śniadaniem
Ósma nadmorska: Jeszcze jedna gmina
Daleko do tej gminy Dygowo miałem, ale dałem radę, tylko musiałem nieco wcześniej wstać. Jeszcze Będzino mnie męczy, bo Świnoujście to już całkiem poza zasięgiem.

Żurawie na polach zwołują się do odlotu © yurek55

Lis nie myśli o podróży, a o śniadaniu © yurek55

Parsęta w Kołobrzegu z katedrą w tle © yurek55

Rondo z łabędziami w Kołobrzegu © yurek55

Witacz sponsoruje dostawca gazu ziemnego do gminy Dygowo © yurek55

Żurawie na polach zwołują się do odlotu © yurek55

Lis nie myśli o podróży, a o śniadaniu © yurek55

Parsęta w Kołobrzegu z katedrą w tle © yurek55

Rondo z łabędziami w Kołobrzegu © yurek55

Witacz sponsoruje dostawca gazu ziemnego do gminy Dygowo © yurek55
- DST 101.00km
- Czas 04:55
- VAVG 20.54km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 sierpnia 2017
Kategoria > 100, Nad morzem 5
Piąta nadmorska: Wcześniej, bo daleko - Ustronie Morskie
Dziś daleka droga mnie czekała, więc ustawiłem budzik trochę wcześniej i wyruszyłem o 5:13. Droga do Kołobrzegu w lekkim deszczu, ale gdy zdecydowałem się w końcu założyć kurtkę, po chwili przestało padać. Poranek znowu ciepły, choć bez słońca i jazda na krótko" nie sprawia problemów. Wracałem z Kołobrzegu drogą nadmorską przez Mrzeżyno i nie wiem czemu nie tamtędy poprowadzono trasę MRDP. Wjazd do Kołobrzegu drogą wojewódzką 102 nie jest przyjemny; ruch spory i bez pobocza. Na drodze krajowej 11 do Koszalina, też uczestnicy nie będą mieli słodko, ruch jeszcze większy, a kierowcy jeszcze szybsi.

Wschód słońca w trasie © yurek55

Gmina Kołobrzeg wita zdobywcę © yurek55

Pamiątka: Ustronie Morskie © yurek55

Parsęta w Kołobrzegu © yurek55

Kanał Drzewny w Kołobrzegu © yurek55

Port w Kołobrzegu © yurek55

Port w Kołobrzegu © yurek55

Kanał Resko w Dźwirzynie, granica gmin Trzebiatów i Kołobrzeg © yurek55

Wschód słońca w trasie © yurek55

Gmina Kołobrzeg wita zdobywcę © yurek55

Pamiątka: Ustronie Morskie © yurek55

Parsęta w Kołobrzegu © yurek55

Kanał Drzewny w Kołobrzegu © yurek55

Port w Kołobrzegu © yurek55

Port w Kołobrzegu © yurek55

Kanał Resko w Dźwirzynie, granica gmin Trzebiatów i Kołobrzeg © yurek55
- DST 109.00km
- Czas 05:04
- VAVG 21.51km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 lipca 2017
Kategoria > 100
Upalna setka
Rano zabałaganiłem w domu za długo trochę, ale zaplanowana na dziś stówka była niezagrożona. Zrezygnowałem tym razem z jazdy na południe i powrotu po raz enty przez Gassy, a wybrałem wariant zachodni. Jechałem najszybciej jak umiem, bo chciałem na Hipka trasie porównać nasze czasy na segmentach i przypomnieć sobie swoje miejsce w szyku. Na najdłuższym segmencie 15,5 km, mam czas gorszy od Hipka o sześć minut, a lepszy od Katany o trzy minuty. Do KOM brakuje mi czternastu minut, a do QOM nieco ponad dziewięć. Wniosek z tego jest taki, że Hipek musi popracować mocniej, bo dziewczyna dołożyła mu ponad trzy minuty.
W Kampinosie miałem zaplanowany pierwszy postój na ochłodzenie i na szczęście wodotrysk działał.

Trochę wody dla ochłody w Kampinosie © yurek55
Po krótkiej chwili, nieco odświeżony, bo upał nieźle już dawał do pieca, skierowałem się w stronę Paprotni, Niepokalanowa i Szymanowa.

Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Niepokalanowie © yurek55

Kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szymanowie © yurek55
Z Szymanowa jednak zawróciłem, bo nie chciało mi się kombinować z szukaniem trasy i pojechałem znaną drogą do Błonia. Tam trochę poeksperymentowałem z przejazdem przez miasto i w efekcie dowiedziałem się, gdzie jest stadion Błonianki Błonie, a po przejechaniu torów, że ulica Łąki jest częściowo wyłożona płytami betanowymi. Ale ominąłem Błonie i wyjechałem dopiero w Rokitnie na starą trasę.

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Rokitno-Majątek - sanktuarium © yurek55
Przy kościele sprawdziłem, że jak pojadę prosto do Pruszkowa, to może być za mało kilometrów i wybrałem drogę przez Brwinów.

Jazda terenowa ulicą Pszczelińską w Brwinowie © yurek55
Tam natrafiłem na rozkopaną drogę do Otrębusów, ale jakoś udało się sforsować i dla pewności, żeby nie zabrakło, pojechałem do Nadarzyna. W Jankach na stacji Orlen zrobiłem drugą i ostatnią przerwę na obmycie twarzy i Aleja Krakowską wróciłem do domu. Podsumowanie: Strava - 16 pucharów Oshee - 0,75l

Trochę wody dla ochłody w Kampinosie © yurek55
Po krótkiej chwili, nieco odświeżony, bo upał nieźle już dawał do pieca, skierowałem się w stronę Paprotni, Niepokalanowa i Szymanowa.

Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Niepokalanowie © yurek55

Kościół parafialny pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szymanowie © yurek55
Z Szymanowa jednak zawróciłem, bo nie chciało mi się kombinować z szukaniem trasy i pojechałem znaną drogą do Błonia. Tam trochę poeksperymentowałem z przejazdem przez miasto i w efekcie dowiedziałem się, gdzie jest stadion Błonianki Błonie, a po przejechaniu torów, że ulica Łąki jest częściowo wyłożona płytami betanowymi. Ale ominąłem Błonie i wyjechałem dopiero w Rokitnie na starą trasę.

Parafia Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Rokitno-Majątek - sanktuarium © yurek55
Przy kościele sprawdziłem, że jak pojadę prosto do Pruszkowa, to może być za mało kilometrów i wybrałem drogę przez Brwinów.

Jazda terenowa ulicą Pszczelińską w Brwinowie © yurek55
Tam natrafiłem na rozkopaną drogę do Otrębusów, ale jakoś udało się sforsować i dla pewności, żeby nie zabrakło, pojechałem do Nadarzyna. W Jankach na stacji Orlen zrobiłem drugą i ostatnią przerwę na obmycie twarzy i Aleja Krakowską wróciłem do domu. Podsumowanie: Strava - 16 pucharów Oshee - 0,75l
- DST 110.69km
- Czas 05:11
- VAVG 21.35km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 15 lipca 2017
Kategoria > 100
Ciągnie wilka do Gassów
Nastawiłem się dziś na trasę 100+ i w grę wchodziła trasa dokoła Puszczy Kampinoskiej, albo duży krąg dokoła Piaseczna z końcówką przez Gassy. Oczywiście wygrał ten drugi wariant - i to walkowerem. Podobają mi się te tereny i podoba mi się poprawianie czasów na tamtejszych segmentach. Wczoraj jadąc w grupie poprawiłem osiemnaście, dziś jadąc solo - dwanaście. Choć nie do końca. W pewnym momemncie, w okolicach Wólki Dworskiej minęła mnie sześcioosobowa grupka, a ja postanowiłem wykorzystać wczorajszą lekcję jechania na kole. Dogoniłem ich i przez około trzy kilometry trzymałem się z tyłu peletoniku. Niestety na dłużej nie było mnie stać i w końcu odpadłem, ale to z nimi właśnie przejechałem najszybsze kilometry dzisiejszego dnia. Patrzyłem na statystyki Locusa i zanim się podłączyłem, jak i wtedy, gdy odpadłem, moja prędkość była niższa o pięć - siedem kilometrów na godzinę. Czyli Wilk miał rację, że w peletonie jedzie się co najmniej pięć kilometrów szybciej. Tylko trzeba jeszcze umieć stabilnie utrzymać z nimi te 30km/h, dłużej niż mnie się to dziś udało.
Pod koniec trochę już osłabłem i szukałem pretekstów do stawania, stąd zdjęcie kupy piachu. A na koniec jeszcze zatrzymałem się na Cmentarzu Czerniakowskim zmoczyć chustkę i Wieczny Odpoczynek zmówić przy grobie teściów. Potem już znowu mogłem jechać, ale podjazd pod Agrykolę sobie darowałem. Podjechałem Spacerową.

Coś budują w Jankach © yurek55

Kontrola czasu - ratusz w Nadarzynie © yurek55

Jest fontanna! Tarczyn © yurek55

Tradycyjna fotka z mostu © yurek55

Rzeka Jeziorka © yurek55

Składnica piasku w Wilanowie © yurek55
I tyle.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1084343232/embed/a599940806f75dd763782237983f11cf40075545">

Coś budują w Jankach © yurek55

Kontrola czasu - ratusz w Nadarzynie © yurek55

Jest fontanna! Tarczyn © yurek55

Tradycyjna fotka z mostu © yurek55

Rzeka Jeziorka © yurek55

Składnica piasku w Wilanowie © yurek55
I tyle.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1084343232/embed/a599940806f75dd763782237983f11cf40075545">
- DST 113.70km
- Czas 05:09
- VAVG 22.08km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 lipca 2017
Kategoria > 100
Gassy razy dwa
Dzisiejsza trasę znalazłem gdzieś, kiedyś w internecie, chyba jak na ustawkę się umawiała #rowerowawarszawa z wykopu. Ściągnąłem ją na telefon i czekała do dziś, bo chciałem tym razem przejechać trasę do Góry Kalwarii w obie strony. Dziś już niestety nie jechałem tak szybko jak wczoraj i w efekcie wyprzedziło mnie ze trzydziestu szoszonów, ale nie jest to dla mnie jakaś trauma specjalna. Czułem, że jedzie mi się gorzej niż wczoraj, jakoś tak ciężko się kręciło i trudno było dobić do 30 km/h, a pod koniec to już całkiem bryndza. Dlatego zdziwiłem się, że aż trzynaście życiówek na segmentach wykręciłem, a w sumie dostałem od Stravy 35 pucharów.

Kościół w GK bez zegara. Godzina 10:58 © yurek55

Remont mostu w Wincentowie, przejść mozna © yurek55

Kościół w Sobikowie też bez czasu © yurek55

Powrót do GK - ratusz godz. 12:17 © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1073286123/embed/9d63e5555ab1dbc483443cb362dcca0df73635a2">

Kościół w GK bez zegara. Godzina 10:58 © yurek55

Remont mostu w Wincentowie, przejść mozna © yurek55

Kościół w Sobikowie też bez czasu © yurek55

Powrót do GK - ratusz godz. 12:17 © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1073286123/embed/9d63e5555ab1dbc483443cb362dcca0df73635a2">
- DST 111.10km
- Czas 04:55
- VAVG 22.60km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 17 czerwca 2017
Kategoria > 100
Szybciej
Poranek okazał się tak chłodny, że już pod klatką wyjąłem kurtkę z kieszonki i założyłem na grzbiet. Pomimo, że cieńsza od papieru całkiem nieźle chroni ciało przed utratą ciepła. Początkowo chciałem pojechać do Nadarzyna i stamtąd do Błonia, ale w końcu jakoś inaczej mnie drogi poprowadziły i znalazłem się w Brwinowie. Jak widać na zdjęciu miasteczko postanowiło uhonorować swego sławnego obywatela całkiem gustownym muralem. Ponieważ słońce zaczęło właśnie nieśmiało wyglądać zza chmur mogłem już schować kurtkę i kierując się drogowskazami, drogą wojewódzką 720 dojechałem do Błonia. Tam na Rynku krótki postój jak zawsze, ale dalsza droga już inna. Wprawdzie niebawem, w Białutkach, wróciłem na utarty szlak zachodnich wiosek, ale odcinek przez Bieniewice był nowy.
A co do tytułu, to poza miastem jeździ się szybciej, niż w mieście. Szosowy rower lubi szosę, a nie bulwary, ulice, chodniki i zatłoczone drogi rowerowe.

Mieszkaniec Brwinowa Wacław Kowalski bardziej znany jaki Pawlak, albo Popiołek © yurek55
Za Wikipedią:
Często popełniane błędy
"Wiele osób przeinacza drugi wers i zamiast ...kiedy my żyjemy... śpiewa ...póki my żyjemy... W oryginalnym tekście Wybickiego i obowiązującym tekście Hymnu jest forma kiedy i tylko ona jest poprawna."

Błędny zapis słów Hymnu na Rynku w Błoniu © yurek55

Wstęp do fontanny wzbroniony © yurek55

Błoński/błoniewski? ratusz © yurek55
Ktoś wie, jak to się właściwie odmienia?

Fioletowe pole w Puchałach © yurek55

Aleja drzew © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1040700726/embed/c25b62b947defac9da5da55d41eaa1bb96c9bf43">
A co do tytułu, to poza miastem jeździ się szybciej, niż w mieście. Szosowy rower lubi szosę, a nie bulwary, ulice, chodniki i zatłoczone drogi rowerowe.

Mieszkaniec Brwinowa Wacław Kowalski bardziej znany jaki Pawlak, albo Popiołek © yurek55
Za Wikipedią:
Często popełniane błędy
"Wiele osób przeinacza drugi wers i zamiast ...kiedy my żyjemy... śpiewa ...póki my żyjemy... W oryginalnym tekście Wybickiego i obowiązującym tekście Hymnu jest forma kiedy i tylko ona jest poprawna."

Błędny zapis słów Hymnu na Rynku w Błoniu © yurek55

Wstęp do fontanny wzbroniony © yurek55

Błoński/błoniewski? ratusz © yurek55
Ktoś wie, jak to się właściwie odmienia?

Fioletowe pole w Puchałach © yurek55

Aleja drzew © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/1040700726/embed/c25b62b947defac9da5da55d41eaa1bb96c9bf43">
- DST 102.60km
- Czas 04:40
- VAVG 21.99km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























