Druga setka z Krzysztofem
Wielokrotnie odkładana i przekładana wizyta u mojego brata, w końcu nie doszła do skutku dwa lata temu. Dziś wreszcie udało się zgrać terminy i pojechaliśmy na spotkanie po latach. To znaczy Krzysiek po latach - ja nie.:) Pojechaliśmy drogami rowerowymi wzdłuż Alei Prymasa i Trasy AK aż do Marek. Przy okazji zobaczyłem, co GDDKiA zrobiła ze zgłoszonym drzewem. Wyciąć, nie wycięli, ale przynajmniej zabezpieczyli jakoś i oznaczyli.

Efekt mojej interwencji © yurek55
Sprawdziłem też, że przy muralu prace posuwają się naprzód od rana.

Mural ciąg dalszy © yurek55

Mural raz jeszcze © yurek55
W Markach musieliśmy wbić się na mocno nieprzyjemną wylotówkę na wschód, przechodzącą potem w ekspresową S8. Wydawało nam się, że wszystkie TIR-y z Warszawy wybrały drogę do Białegostoku, ale na szczęście po dziewięciu kilometrach pokazuje się szerokie, wygodne i bezpieczne pobocze i do Radzymina jedzie się już dobrze. O ile ktoś lubi nieustanny huk silników, oczywiście.

Radzymin miasto cudu nad Wisłą © yurek55
Gdy dojechaliśmy do celu naszej wycieczki i troszkę sobie posiedzieliśmy i powspominaliśmy stare lata, można było ruszać dalej. Na drogę powrotną wybrałem wariant nad Zalewem Zegrzyńskim, a potem przez Wieliszew do Nowego Dworu. Potem jeszcze tylko most, prosta od Czosnowa do Łomianek i już byliśmy w stolicy.

Port w Nieporęcie © yurek55

Zalew Zegrzyński © yurek55
Wiało dość mocno co widać po białych grzywach na falach.

Na moście w Nowym Dworze Mazowieckim © yurek55

Biało-czerwona © yurek55
Po obiedzie wyruszyłem jeszcze raz, z krótką misją ratunkowo-kurierską. Dostarczyłem klucze od mieszkania pewnemu roztargnionemu doktorowi nauk prawnych na stację metra Pole Mokotowskie. Tych siedmiu kilometrów już nie rejestrowałem.
- DST 123.00km
- Czas 05:47
- VAVG 21.27km/h
- Temperatura 18.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj