Jednak dokręciłem
Kolega Krzysztof przyjechał odwiedzić stary kraj i jest bardzo napalony na jazdę rowerem. Twierdzi, że w Stanach nie ma z kim jeździć dlatego tutaj liczy na moje towarzystwo i dystanse powyżej stu kilometrów. Dziś na dobry początek zafundowałem nam trasę do Kampinosu jako dającą szansę na upragnioną setkę. Niestety moja ulubiona droga od Umiastowa, aż do Pilaszkowa jest już w prawdziwym remoncie, a nie tylko na tablicach nakazujących objazdy. Rowerem da się wprawdzie przejechać, ale trzeba uważać na świeży asfalt, maszyny i robotników. W Kampinosie zrobiliśmy krótki postój, a ja gorączkowo myślałem, czy wystarczy mi czasu żeby wracać przez puszczańskie wioski, czy jednak wybrać krótszą i prostą drogę przez Leszno. Nie lubię tej drogi, ale wybrałem wariant drugi i przy pierwszej nadarzającej się sposobności, czyli w Zaborowie, odbiłem w stronę Mariewa. Dalszej drogi opisywać nie będę, kto ciekawy może popatrzeć na Stravie. W Warszawie wiedziałem już, że do setki może trochę zabraknąć, ale miałem kilkanaście minut zapasu i jadąc tylko trochę okrężną drogą uściboliłem tą setkę. Bardziej dla kolegi w sumie, niż dla siebie.

Cmentarz w Kampinosie- mogiła powstańcza 1863 © yurek55

Cmentarz w Kampinosie- kwatera wojenna 1939 © yurek55

Kościół w Kampinosie © yurek55

Cmentarz w Kampinosie- mogiła powstańcza 1863 © yurek55

Cmentarz w Kampinosie- kwatera wojenna 1939 © yurek55

Kościół w Kampinosie © yurek55
- DST 101.00km
- Czas 04:39
- VAVG 21.72km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj