Informacje

  • Wszystkie kilometry: 167543.44 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.71%)
  • Czas na rowerze: 358d 20h 10m
  • Prędkość średnia: 19.42 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

> 100

Dystans całkowity:51704.82 km (w terenie 765.00 km; 1.48%)
Czas w ruchu:2492:37
Średnia prędkość:20.74 km/h
Maksymalna prędkość:116.95 km/h
Suma podjazdów:79611 m
Suma kalorii:865353 kcal
Liczba aktywności:456
Średnio na aktywność:113.39 km i 5h 27m
Więcej statystyk
Wtorek, 8 września 2020 Kategoria > 100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Tour de Kampinos

Jazda po Puszczy Kampinoskiej rowerem szosowym, nie jest aż tak bardzo atrakcyjna, jak góralem, grawelem, czy nawet trekingiem. Niemniej  miłośnicy jazdy po asfalcie też znajdą coś dla siebie i gdyby nie jeden odcinek terenowy, za Górkami, byłoby nawet znośnie. Wprawdzie na zachód od wojewódzkiej 585, z Sowiej Woli do Kampinosu, nadgarstki dostają nieźle popalić, ale skoro innej drogi nie ma... Niby można jechać wojewódzką do Leszna,  ale to ostateczność i tę drogę wybieram tylko gdy czas mnie goni. W tym roku już jeden rowerzysta tam zginął, a w 2018 dziewczyna, i to bez wykrycia sprawcy. :( 
A dziś  wystawiłem moje nadgarstki (i plomby w zębach) na trudną próbę, jadąc szybciej niż kiedykolwiek dotąd, dobrze, że to tylko dwa kilometry z haczykiem.  W Kampinosie postanowiłem zrobić przerwę na  posiłek. Kupiłem pół litra, drożdżówki na zagrychę, usiadłem na ławeczce na skwerku i grzejąc się w promieniach jesiennego słońca zjadłem i wypiłem wszystko. Od tej pory droga prowadziła prosto na zachód wschód, a że wiatr dziś wiał z zachodu, to końcówka była lekka, łatwa i przyjemna. 

Wschodni odcinek Kampinosu, sławna droga do Truskawki
Wschodni odcinek Kampinosu, sławna droga do Truskawki © yurek55
Dobry asfalt
Dobry asfalt © yurek55
Gorszy asfalt, Górki
Gorszy asfalt, Górki © yurek55
Fotka z mostu
Fotka z mostu © yurek55
Kaplica polowa przy Sośnie Powstańców 1863
Kaplica polowa przy Sośnie Powstańców 1863 © yurek55
Suchy wodotrysk
Suchy wodotrysk © yurek55
Pół litra
Pół litra © yurek55
Skwer z ławeczką
Skwer z ławeczką © yurek55




  • DST 125.86km
  • Czas 05:25
  • VAVG 23.24km/h
  • VMAX 38.88km/h
  • Temperatura 17.0°C
  • Kalorie 3959kcal
  • Podjazdy 178m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 sierpnia 2020 Kategoria > 100, Gassy

Daleko, aż do Grójca

Chciałem gdzieś dalej pojechać, przypomnieć sobie dawno nieodwiedzane miejsca, a nie te same widoki ciągle oglądać. Nawet do Gassów pojechałem nieco inną trasą, przez Powsin, Bielawę i Habdzin. Tym razem przystanku na przystani nie było, tylko prosto do Góry Kawiarni na rowerowy posiłek. Tym razem zdjęć nie robiłem, ale zestaw był ten sam, co w poniedziałek; kawa i ciasteczko rowerowe. Za Czerskiem zaczęły się nowe tereny, choć trasa do Chynowa znana, ale nieco zapomniana. Do Grójca dojechałem niemiłą dla nas "pięćdziesiętką", którą opuściłem jak tylko pokazał się pierwszy drogowskaz do centrum. Niepotrzebnie, bo w Grójcu się nieco zakałapućkałem, w rezultacie lądując znów na "50", tylko nieco dalej. Ale długo nią nie jechałem, bo wykorzystałem trasę zapisaną w Locusie i skrótem pojechałem do miejscowości Worów, a jak już mnie doprowadziło do wojewódzkiej 722, to dalej nawigacji nie potrzebowałem.  W Piasecznie nie udało mi się uzupełnić bidonu i polać się wodą, bo nikogo nie było w domu i dopiero w sklepie w Zgorzale kupiłem dwie butelki 0,5. Po krótkim odpoczynku w klimatyzowanym pomieszczeniu i uzupełnieniu płynu we wnętrzu i bidonie, z nowymi siłami i zapałem dojechałem do domu. Tak więc pomimo upału, wystarczyło mi 2,5 litra wody + kawa, do tego ciasteczko i baton zbożowy. 
Zdjęcia jakieś małe, a dlaczego - nie wiem. 
PS. Kilometry z licznika, bo Garmina włączyłem dopiero przy Żwirki
Mural legijny w Powsinie
Mural legijny w Powsinie © yurek55

DDR Powsin - Konstancin, długość 300 metrów
DDR Powsin - Konstancin, długość 300 metrów © yurek55

Ekipa filmowa w Podłęczu
Ekipa filmowa w Podłęczu © yurek55
Panie aktorki
Panie aktorki © yurek55

Zagłębie sadownicze
Zagłębie sadownicze © yurek55
Sady, sady, sady...
Sady, sady, sady... © yurek55

Najstarszy drewniany na Mazowszu
Najstarszy drewniany na Mazowszu © yurek55

500 - lecie było w 1934 roku
500 - lecie było w 1934 roku © yurek55
Kościół w Chynowie
Kościół w Chynowie © yurek55

Woda na cmentarzy w Chynowie
Woda na cmentarzu w Chynowie © yurek55
  • DST 144.00km
  • Czas 06:36
  • VAVG 21.82km/h
  • VMAX 42.48km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 4435kcal
  • Podjazdy 376m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 3 sierpnia 2020 Kategoria Piaseczno/Ursynów, ku pomocy, > 100

Cz.2. Piaseczno, prom, Karczew, GK

Dziś wyjechałem z domu na tyle wcześnie, że miałem czas na dluższy dystans i to połączony z niespiesznym eksplorowaniem nieznanych terenów. Dla wyjaśnienia tytułu wpisu, pierwsza część dystansu, to jazda do Piaseczna po samochód i odstawienie go do warsztatu nieopodal. Ponieważ nie wiedziałem jak zachowa się Garmin rejestrując taki mieszany sposób jazdy i czy nie pobiję nieuczciwie KOM-ów na Stravie, zapisałem pierwszy odcinek i dopiero jak znów wsiadłem na rower, włączyłem ponownie rejestrację śladu.
Początkowo zamierzałem jechać na kawę do Góry Kalwarii, ale pogoda była niepewna i było za wcześnie, więc najpierw wybrałem kierunek Gassy i tam miałem zdecydować co dalej. Ale po drodze zmieniłęm nieco trasę i okazało się, że dojechałem do cmentarza w Skolimowie. Pierwszy raz tam trafiłem i nawet nie wiedziałem, że to tak niedaleko mojej stałęj trasy. 
Grobowiec Sudyków
Grobowiec Sudyków © yurek55
Tablica
Tablica © yurek55
Grobowiec w Skolimowie
Grobowiec w Skolimowie © yurek55
Kwatera pensjonariuszy Domu Aktora Weterana w Skolimowie
Kwatera pensjonariuszy Domu Aktora Weterana w Skolimowie © yurek55
Kwatera aktorów, tancerzy, suflerów - ludzi teatru
Kwatera aktorów, tancerzy, suflerów - ludzi teatru © yurek55
Po wizycie na cmentarzu kontynuowałem jazdę jeszcze tylko z kilometr, bo w Czarnowie skończył się asfalt i zawróciłem ma z góry upatrzone drogi. No prawie, bo pojechałem pierwszy raz ulicą Potulickich i ona bardziej mi się podoba, bo nie trzeba tak męczyć się pod górę, jak na Gąsiorowskiego. 
W Gassach podjechał akurat prom i uznałem to za znak, że mam jechać na drugi brzeg i tamtędy dojechać do Góry Kalwarii. Jak pomyslałem, tak zrobiłem. Prom miałem do własnej, wyłącznej dyspozycji i w komfortowych warunkach po chwili byłem po drugiej stronie Wisły. Po powrocie Strava pokazała mi, że mam PR na segmencie "Promem przez Wisłę sprint :)". Poczucie humoru w narodzie nie ginie.
Prom cały dla mnie!
Prom cały dla mnie! © yurek55
Po drugiej stronie tylko kawałeczek trzeba jechać wylotową wojewódzką na Puławy, hałaśliwą ale z poboczem i zaraz na rondzie w Otwocku Wielkim skręcamy w prawo i zanurzamy się w ciszę i spokój. Pustymi drogamii Nabrzeża.dojeżdżamy do niesławnej "oięćdziesiątki" i przed nami najgorszy, ale na szczęście dość krótki, ok. dwukilometrowy odcinek do mostu i kawałek dalej. Tam zostawiamy TIRy, niech sobie pędżą obwodnicą i skręcamy do miasta. A tam, wiadomo! :)
Posiłek na szlaku
Posiłek na szlaku © yurek55
W powrotnej drodze jeszcze tylko raz z utartej trasy zboczyłem i znalazłem się nad samą Wisłą. Niestety wygłodzone komary wyczuły świeżą krew i zleciały się z najdalszych okolic i szybko musiałem się stamtąd rejterować.
Dzika rzeka Wisła
Dzika rzeka Wisła © yurek55
Triban 520
Triban 520 © yurek55
Później już nie zatrzymywałem się po drodze, nawet zdjęcia robiłem "w locie". Dopiero w Powsinie zajrzałem do sklepu Specjalized i w Wilanowie do AirBiku w poszukiwaniu niedużej podsiodłówki. Ale chyba sam nie wiem, czego potrzebuję, więc trudno się zdecydować. :)
Wietrzenie floty powietrznej
Wietrzenie floty powietrznej © yurek55
Żniwa AD 2020
Żniwa AD 2020 © yurek55


height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3858102800/embed/0404428566d8124b6a2c6f8746d48917d825238b">
  • DST 109.53km
  • Czas 05:24
  • VAVG 20.28km/h
  • VMAX 44.28km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 3205kcal
  • Podjazdy 193m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 lipca 2020 Kategoria > 100

Mały Kampinos

Dziś wybrałem trasę uwzględniając kierunek wiatru, a że dmuchało dość solidnie z zachodu, postanowiłem tym razem obrać kierunek północny, a wrócić od zachodu. Na pełny obajazd Puszczy, czyli duży Kampinos, brakowało nieco czasu, ale na wersję skróconą czasu było w sam raz. Odwiedziłem dawno nie widziany las Bemowski i drogę wśród brzóz. która dla roweru szosowego na oponach 25 mm stanowi spore wyzwania, ale dałem radę. 
Ścieżka nierowerowa
Ścieżka nierowerowa © yurek55
W Klaudynie, Izabelinie i Mościskach ostro zabrali się za remonty dróg, ale rowerem można przejechać wszędzie. Nawet szosowym. :)
Wakacje - czas remontów dróg, Mościska
Wakacje - czas remontów dróg, Mościska © yurek55
Do Łomianek dojechałem od innej strony niż zwykle i zanim znalazlem znaną wszystkim kolarzom warszawskim ulicę Rolniczą, po drodze zahaczyłem o mural powstańczy. Wprawdzie ulica, przy której jest namalowany, nosi nazwę dla uczczenie Kongresu Zjednoczeniowego PPR i PPS w 1948 roku,  ale Osiedle Powstańców jest właśnie tu.
Ulica Jedności Robotniczej w Łomiankach
Ulica Jedności Robotniczej w Łomiankach © yurek55

Mural w Łomiankach 1
Mural w Łomiankach 1 © yurek55
Mural w Łomiankach 2
Mural w Łomiankach 2 © yurek55
Mural w Łomiankach 3Remont drogi w Mościcskach
Mural w Łomiankach 3 © yurek55
Kolejne miejsce, które mnie zaintrygowało na dzisiejszej trasie, to pomnik w Małocicach. Może nawet nie sam pomnik, ale jego częściowy fundator, a właścviwie to uzasadnienie do przyznania środków na budowę. Przytoczę z "unijnej": tablicy tę część: "(...)Pomnik Pamięci Zamordowanych w Małocicach, miajaca na celu zachowanie dziedzictwa historycznego i patriotycznego oraz umożliwienie rozwijania lokalnego patriotyzmu przez powstanie w Małocicach pomnika pamięci zamordowanych przez hitlerowców mieszkańców wsi." 
Natomiast na samej tablicy hitlerowcy zostali nazwani po imieniu - Niemcami. :) Napis brzmi:
Pamięci mieszkańców okolicznych wsi gminy Czosnów bestialsko zamordowanych przez niemieckiego okupanta "Mord małocicki" sierpierń 1944 r.

Pomnik upamiętniający mord w Małocicach
Pomnik upamiętniający mord w Małocicach © yurek55
Po przecięciu pechowej dla rowerzystów drogi wojewódzkiej Błonie - Nowy Dwór Mazowiecki, a szczególnie jej odcinka do Leszna (dwa lata - dwa wypadki śmiertelne), zagłębiłem się w Puszczę Kampinoską. Odcinek przez las liczy osiemnaście kilometrów, z czego dobrego asfaltu jest dwa i dla równowagi, brakuje asfaltu też na dwóch kilometrach. Reszta dziurawa, od lat coraz bardziej i raczej bez perspektywy naprawy. Gdyby asfalt był dobry i po całości, to zapewne ruch samochodowy w Puszczy wzrósłby w znaczący sposób, A to dla przyrody nic dobrego. Zaciskając zeby, żeby nie pogubić plomb, przejechałem go nawet dość szybko, o czym dowiedzxiałem się ze Stravy, która zarejestrowała tam kilka rekordów. Ja natomiast zarejestrowałem wiejską chałupkę z klimatyzatrorem zewnętrznym. Mistrz Adam napisałby, że dożył pociechy i klimatyzatory trafiły pod strzechy. :)
Klimatyzatory zbłądziły pod strzechy
Klimatyzatory zbłądziły pod strzechy © yurek55
Dom w malwy malowany
Dom w malwy malowany © yurek55
W Kampinosie zrobiłem ostatni już przystanek na trasie, uzupełniłem bidon, zmoczyłem głowę, na loda czasu już nie starczyło i o suchym pysku i pustym żołądku popedałowałem do domu. To były najszybsze i najprzyjemniejsze kilometry, wreszcie z pomocnym wiatrem. 

Przy pompie w Kampinosie
Przy pompie i budzie z lodami w Kampinosie © yurek55

Ustawiłem sobie w Garminie prowadzenie do punktu startu, ale on uparcie kierował mnie na drogę wojewódzką, kiedy obok prowadzi przyjemniejsza, z mniejszym ruchem i - co ważniejsze - krótsza, droga przez zachodnie wioski do Umiastowa. Wiem co piszę, bo jeździłem dziesiątki razy. Garminie, popraw się! :)


  • DST 108.37km
  • Czas 04:55
  • VAVG 22.04km/h
  • VMAX 37.80km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Kalorie 3331kcal
  • Podjazdy 175m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2020 Kategoria > 100

Tour de Kampinos + bułeczki w Secyminie

Już od dawna chodziło mi po głowie objechanie dookoła całej Puszczy Kampinoskiej, ale na to potrzeba sporo czasu, a ja ostatnio lubię sobie pospać. Dziś wreszcie łóżko łaskawaie wypuściło mnie na tyle wczesnie, że mogłem zrealizować swój zamysł. Drogę na zachód, czyli znaną doskonale trasę przez zachodnie wioski, przejeżdżałem już dziesiątki razy i dlatego z zaskoczył mnie mocno drogowskaz IHAR Radzików. Musiałem chyba wyłączyć myślenie, a na dodatek leżałem podparty na kierownicy i skręciłęm nie tam gdzie potrzeba. A na dodatek chwilę wcześniej garmin zasygnalizował koniec baterii, bo zapomniałem go naładować. Trochę mnie to podłamało i nawet poczułem zawahanie, czy to nie jest sygnał do skrócenia dystansu, ale na szczęście szybko mi to przeszło. Do Żelazowej Woli droga minęła całkiem sprawnie, a potem było już tylko lepiej, bo wreszcie wiatr przestał przeszkadzać. W Brochowie odbiłem nad Bzurę zobaczyć Pomnik Bitwy z 1939 roku i po chwili wracałem już tą samą drogą do miasteczka i dalej drogą do Śladowa. W Secyminie pomimo reżimu sanitarnego udało się kupić w sklepie słynne bułeczki z mascarpone i jagodami. Posilony i z nowymi siłami ruszyłem w dalszą drogę  na i choć zdawało mi się, że jadę szybko, to w pewnym momencie wyprzedził mnie pociąg kolarski w składzie ośmiu osób, a ja mogłem tylko pomarzyć o podczepieniu się do składu. Ale i tak jestem zadowolony zarówno ze średniej, jak i samopoczucia. Jechało się wyjątkowo dobrze.
Paliwo na dziś to cztery słodkie bułeczki, jeden litr coli i ok. 1,5 litra wody.
Brochów
Brochów © yurek55
Brochów w locie
Brochów w locie © yurek55
Droga do Żelazowej Woli
Droga do Żelazowej Woli © yurek55

Pomnik ufundowany przez zuchów, harcerzy i instruktoró Horągwi Skierniewickiej
Most na Bzurze im. Gen. Kutrzeby
Most na Bzurze im. Gen. Kutrzeby © yurek55
Kanał Kromnowski
Kanał Kromnowski © yurek55
Fajna droga
Fajna droga © yurek55

Mała Wieś przy Drodze musi być!
Droga z barierkami
Droga z barierkami © yurek55
Rolniczą do Łomianek
Rolniczą do Łomianek © yurek55
Do Ronda Babka
Do Ronda Babka © yurek55
  • DST 150.46km
  • Czas 06:36
  • VAVG 22.80km/h
  • VMAX 37.08km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 1853kcal
  • Podjazdy 163m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 1 lipca 2020 Kategoria > 100

100 na dobry początek lipca

Nadszedł wreszcie ten dzień, na który od tak dawna czekałem. Wstałem rano i już pół godziny przed rozpoczęciem pra. tam dośc sprawnie zostałem wpuszczony do środkacy przez URZĄD, zająłem miejsce w kolejce. W swojej byłem czwarty. Za to gdy szczęśliwy i zadowolony opuszczałem URZĄD o ósmej pietnaście, w obu kolejkach stało już po około czterdzieści osób. Idąc za ciosem skierowałem koła - tak. byłem rowerem, ale nie dopisuję dyystansu - do Urzędu Dzielnicy Ochota. Tam dość sprawnie i szybko, pan wpuscił mnie do środka i skierował do właściwego okienka. Gorzej mieli ci, którzy potrzebowali zaswiadczeń o głosowaniu poza miejscem zamieszkania. Oni musieli poczekać znacznie dłużej. Ja swoją sprawę i w tym urzędzie załatwiłem bez problemu, widać dziś sprzyjał mi patron petentów, Św. Biurokracy. 
W domu zjadłem śniadanie, wypiłem poranną kawę i pogrążyłem się w internecie. Kiedy ten prawdziwy złodziej czasu*,  wypuścił mnie ze swoich objęć, dopiero wówczas mogłem pomyśleć o rowerze. Celowałem w dystans około setki i taką trasę miałem przygotowaną, a choć godzina była późna pomyślałem, że się zmieszczę w limicie czasowym przed obiadem. 
Tak też się stało. O trasie rozpisywał się nie będę, niech wystarczy ślad na Stravie i komentarze pod zdjęciami. Dodam jedynie, że niebawem poznam rozmieszczenie ujęć wody na wszystkich podwarszawskich cmentarzach. Dziś do zbioru tych miejsc dodałem cmentarz w Starych Babicach. Przy tak wysokiej temperaturze, chłodzenie głowy, karku, uzupełnianie płynów, jest sprawą bardzo ważną. Szczególnie dla osób w podeszłym wieku. ;) A fontanny nadal suche, choć baseny już otwarte. Pewnie pandemia nie pozwala puścić wody?

Niedokończona droga rowerowa Rokitno - Błonie
Niedokończona droga rowerowa Rokitno - Błonie © yurek55

Sucha fontanna, spragnione lwy
Sucha fontanna, spragnione lwy © yurek55

Kontrola czasu na Rynku w Błoniu. Jest 13:22
Kontrola czasu na Rynku w Błoniu. Jest 13:22 © yurek55

Wodopój numer jeden - Leszno
Wodopój numer jeden - Leszno © yurek55
Wodopój numer dwa - Babice
Wodopój numer dwa - Babice © yurek55
Fotka na odpoczynek - Glinianki Sznajdra (te z
Fotka na odpoczynek - Glinianki Sznajdra (te z "Misia") © yurek55


  • DST 100.91km
  • Czas 04:41
  • VAVG 21.55km/h
  • VMAX 34.92km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Kalorie 3036kcal
  • Podjazdy 186m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 1 czerwca 2020 Kategoria > 100

Setka czerwcowa

Początek jazdy był bardzo słaby. Kręciłem się bez celu i sensu po Łomiankach, gdzie odwiedziłem nieczynną przystań promową, potem terenowo nad Wisłą do mostu, na drugą stronę, kawałek wałem wzdłuż Tarchomina, znowu powrót na Bielany pod hutę i dopiero stamtąd zacząłem normalnie jechać. Na tych pierwszych czterdziestu kilometrach średnia wyszła 17,5 km/h i żeby to poprawić, trzeba było kolejne kilometry przejechać szybko. Starałem się jak mogłem, ale gdy jechałęm  wzdłuż siódemki do Czosnowa, wiatr nie pozwalał na wiele. Potem, jak juz miałem trochę osłony w Kampinosie, było nieco lepiej, a najlepiej, jak wyjechałem z lasu na drogę do Leszna. Aż nawet Strava dała mi puchar za segment - 28,4 km/h. Jak na mnie to bardzo dobry wynik na tak długim dystansie. W Lesznie podobno jest jakaś kawiarnia kolarska, ale ja znowu zatrzymałem się przy sklepie i na ławeczce skonsumowałem pączki, popiłem kolą i z nowymi siłami zaatakowałem odcinek przez zachdnie wioski. Tutaj wiatr już nie pomagał, raz był przednio -, raz tylnoboczny, ale jakoś dojechałem o czasie.

Miejsce awarii ściekowej
Miejsce awarii ściekowej © yurek55
Most Północny i Wisła
Most Północny i Wisła © yurek55
Truskawka
Truskawka © yurek55
Wiersze
Wiersze © yurek55
Pole wsi Szeligi
Pole wsi Szeligi © yurek55
Ulica Szeligowska
Ulica Szeligowska © yurek55
Profil
Profil © yurek55
Półprofil prawy
Półprofil prawy © yurek55

  • DST 117.84km
  • Teren 10.00km
  • Czas 05:39
  • VAVG 20.86km/h
  • VMAX 34.56km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 1517kcal
  • Podjazdy 193m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 27 maja 2020 Kategoria Gassy, > 100

Pierwsza rejestracja śladu aplikacją Strava

Po wczorajszym bajabongo, dziś zaplanowałem zaatakować dystans stukilometrowy. Początkowo myślałem o trasie do Żelazowej Woli, ale po drodze zmieniłem kierunek na południowy, bo zachciało mi się kawy napić. A jak kawa, to wiadomo gdzie - w Górze Kawiarni. Ale przed wyruszeniem postanowiłem wypróbować aplikację Strava do rejestracji trasy. Dotychczas używałem zawsze Locusa, z którego po zapisaniu trasy, można bardzo wygodnie eksportować ślad w wiele miejsc i to w różnym formacie. Domyślnie pliki .gpx zapisywane są na karcie telefonu, ale ja wysyłąm do katalogu "trasy rowerowe" na dropboxie. Do wyboru jest jeszcze google drive. 

telefonu

Ponieważ jeżdżę z wygaszonym ekranem oszczędzając baterię, to różnica jest tylko jedna. A właściwie dwie. Strava wysyła dźwięczne bim-bom gdy zaczyna się i kończy segment (zresztą chyba nie każdy, nie zdołałem tego rozkminić) i pokazuje mój czas i postęp na pasku do jego końca. Druga rzecz, to pokazywanie na wyświetlaczu trzech parametrów: czasu jazdy, prędkości średniej i przejechanych kilometrów.  czy można to zmienić, nie wiem.

Segment Stravy, na czarno dystans przejechany, na szaro, całość segmentu
Segment Stravy, na czarno dystans przejechany, na szaro, całość segmentu © yurek55

Czas, prędkość średnia, przejechane kilometry
Czas, prędkość średnia, przejechane kilometry © yurek55

W Góre Kawiarni znowu nowości. Jest ogródek, dekoracja okienna i tajemniczy eksponat na ścianie. 

Dekoracja okienna
Dekoracja okienna © yurek55

Tajemnicze znalezisko archeologiczne ;)
Tajemnicze znalezisko archeologiczne ;) © yurek55
Podpis pod ekponatem:
"Nieznany przedmiot odnaleziony w czasie badań archeologicznych na terenie Biskupina w 1933 r. Prawdopodobnie służący jako wzorzec metra, lutnia lub kalibrator do strzał i włóczni. Sygnowany znakiem mistrza kowalskiego Albrechta de Rondo zyjącego na początku VI w. Własność: Muzeum Archeologiczne w Gdańsku"

Pojawiły się też dodatkowe zabezpieczenia rowerów: pętelki przekładane przez siodełko.
Góra Kawiarnia zyskała ogródek
Góra Kawiarnia zyskała ogródek © yurek55

Mural z Szurkowskim
Mural z Szurkowskim © yurek55

Triban, Carvello, Fuji
Triban, Carvello, Fuji © yurek55
A w drodze powrotnej z GK sa po drodze Gassy, Obory, Obórki, czyli nihil novi sub sole. Może tylko to, że na przystań nie zjeżdżałem, bo dziś miło być jeżdżone, a nie przesiadywanie.

Uwaga, dziura!
Uwaga, dziura! © yurek55

Ma się tę nogę, ucieczka zlikwidowana!
Ma się tę nogę, ucieczka zlikwidowana! © yurek55

OSP Gassy
OSP Gassy © yurek55

Boisko naprzeciw Straży
Boisko naprzeciw Straży © yurek55

Wzdłuż wału
Wzdłuż wału © yurek55

Pielgrzymki na plażę
Pielgrzymki przez wał na plażę © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3519888159/embed/5961a847df0253c0834b2fd7637a5d53b14be141">
  • DST 105.10km
  • Czas 04:35
  • VAVG 22.93km/h
  • VMAX 47.88km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Kalorie 1521kcal
  • Podjazdy 244m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 13 maja 2020 Kategoria > 100

Kawałek puszczy, reszta po nie-puszczy

ie zapowiadał się dobrze ten wyjazd, bo zapomniałem rękawiczek, a do tego było zimno i wietrznie. Niemal od samego początku przemyśliwałem gdzie by tu zawrócić, a nie, gdzie by tu pojechać. A ponieważ jechałem przez miasto z grubsza w kierunku północnym, to na Żoliborzu wbiłem się w ulicę Wólczyńską i dojechałem nią aż do Estrady i Łomianek. Tam kolejny raz kusiło mnie, by zawrócić wzdłuż Wisły do domu, ale nie uległem podszeptom. Powiedziałem kusicielowi, że w Łomnej skręcimy na Palmiry i wrócimy przez Truskaw i Izabelin. W Łomnej zaskoczył mnie widok uporządkowanego terenu przykościelnego, gdzie poprzednio znajdował się mocno sfatygowany i rozjeżdżony plac parkingowy dla samochodów. Teraz wiaty na rowery i zielone trawniki, plus estetyczna kostka brukowa.
Teren przykościelny w Łomnej
Teren przykościelny w Łomnej © yurek55
Ponieważ już byłem tak daleko, to wola zawracania osłabła całkowicie i uznałem, że pojadę sobie przez Kampinos (Puszczę) do Leszna i wrócę przez zachodnie wioski, prosto jak strzelił do Umiastowa i dalej. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Droga przez las zaczynała się w Kaliszkach, a kończyła w Wierszach. 
Puszczańska wieś Kaliszki
Puszczańska wieś Kaliszki © yurek55
Puszczańska wieś Wiersze
Puszczańska wieś Wiersze © yurek55
Pomnik w Wierszach
Pomnik w Wierszach © yurek55
Kościół w Wierszach
Kościół w Wierszach © yurek55
Stamtąd przyjechałęm do Wierszy
Stamtąd przyjechałem do Wierszy © yurek55
Kolejne dziesięć kilometrów, to niezbyt przyjemna droga wojewódzka prowadząca do Leszna i dalej do Błonia i Radziejowic. Przed skrzyżowaniem z inną wojewódzką, z Warszawy do  Sochaczewa, stoją te dwie tablice. Czy ktoś wie, dlaczego dwie, skoro pokazują to samo?
Dwie tablice w Lesznie: numer jeden
Dwie tablice w Lesznie: numer jeden © yurek55
Dwie tablice w Lesznie: numer dwa
Dwie tablice w Lesznie: numer dwa © yurek55
W Lesznie zatrzymałem się przy sklepie i kupiłem pączka, drożdżówkę i colę, które skonsumowałem z wielkim smakiem na ławeczce i z nową energią ruszyłem dalej. Ponieważ tę drogę. znam na pamięć wiedziałem, że pod domem będę miał 85 km na liczniku. Trochę mnie to uwierało i dlatego skręciłem na Witki, a potem, po przecięciu szosy poznańskiej, ruszyłem do Pruszkowa. Miasto to przejechałem dłuższą drogą, a że nadal kilometrów brakowało, trzeba było kombinować z drogą przez Pęcice do Janek. Stamtąd szosą krakowską przez Raszyn i Okęcie dotarłem w końcu do domu.
Tyle na dziś.




  • DST 100.93km
  • Czas 04:33
  • VAVG 22.18km/h
  • VMAX 35.28km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1316kcal
  • Podjazdy 137m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 11 maja 2020 Kategoria > 100, Gassy, Piaseczno/Ursynów

Pierwsza jazda z Julką, a potem Gassy

Wczoraj przymierzyłem Julię do roweru jej starszej siostry tzn. posadziłem i kazałem jeździć po drodze przy domu. Okazało się, że wbrew obawom niektórych, radzi sobie doskonale i spokojnie może już porzucić swój dziecinny rowerek na kółkach 14 cali. Aby kuć żelazo póki gorące, dziś postanowiłem zabrać ją na wycieczkę, podszkolić w technice i zasadach bezpieczeństwa. To dla niej było spełnienie marzenia i wielka nobilitacja, taka wspólna jazda z rowerowym weteranem. 
Ale po kolei.
Do Piaseczna pojechałem wzdłuż tras szybkiego ruchu, bo póki nie muszę, unikam jazdy przez Dawidy i wioski południowe, przynajmniej do czasu skończenia budowy kolektora i naprawienia asfaltu. No chyba, że w powrotnej drodze jak czasu będzie mało. Tym razem w Łazach pojechałem nieco inaczej niż w ubiegłym tygodniu i znalazłem ten klimatyczny cmentarz z mogiłą rozstrzelanych więźnió Pawiaka.
Cmentarz w Łazach
Cmentarz w Łazach © yurek55
Rozstrzelani 28 maja 1942 roku
Rozstrzelani 28 maja 1942 roku © yurek55
Tablica pamiątkowa
Tablica pamiątkowa © yurek55
Niby te Łazy takie niewielkie, a hali sportowej też poprzednio nie widziałem.
Hala Sportowa i maszt w Łazach
Hala Sportowa i maszt w Łazach © yurek55
A później, przez kolejne piętnaście kilometrów, króciliśmy wspólnie po Zalesiu Dolnym, Górkach Szymona, Żabieńcu i Jazgarzewszczyźnie. Jak na pierwszy raz to Julcia dostała porządnie w kość, ale pomimo to pytała, czy jutro też dziadek ją zabierze.:)Twarda dziewucha! 
Towarzyszka podróży
Towarzyszka podróży © yurek55
Po pożegnaniu, ruszyłem w dalszą podróż, a że zaczynało mi burczeć w brzuchu z głodu, zajechałem na krótki popas do sklepu w Cieciszewie. 
W Cieciszewie przy kamieniu
W Cieciszewie przy kamieniu © yurek55
A to już końcóweczka i licznik na Banacha...
Licznik dzienny - 1187; roczny - 129887 rowerzystów
Licznik dzienny - 1187; roczny - 129887 rowerzystów © yurek55
...i przypadkowe zdjęcie. Kask zdjęcty, bo jakoś mi gorąco w głowę było.
Zdemaskowany!
Zdemaskowany! © yurek55
  • DST 100.41km
  • Czas 05:04
  • VAVG 19.82km/h
  • VMAX 42.12km/h
  • Temperatura 27.0°C
  • Kalorie 1220kcal
  • Podjazdy 171m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl