Czwartek, 3 września 2015
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Coś drgnęło
Od powrotu znad morza wykorzystywałem skwapliwie każda nadarzającą się okazję, by nie jeździć rowerem. Jak już nic nie mogłem wymyslić, po prostu zostawałem w domu i czytałem książki, albo internet przeglądałem. Dziś wsiadłem na rower niejako z konieczności i tylko dlatego, że córce do Piaseczna miałem coś zawieźć. Poniewaz jednak rowerem jeździć nadal lubię, nie pojechałem najkrótszą drogą, tylko dookoła. Postanowiłem pojechać przez Magdalenkę, przy okazji zobaczyć postęp prac na krakowskiej wylotówce. Na razie nie widać jeszcze światełka w tunelu, utworzone prowizoryczne rondo przy dawnym skrzyżowaniu z sygnalizacją na Magdalenkę/Nadarzyn, jest rzecz jasna przyczyna potężnych korków o każdej porze dnia. Nadal jest to fragment objazdu na katowicką, bo wyjazdu na Wrocław w Jankach juz od dawna nie ma.

Prace na "krakowskiej" okolice Sękocina Starego w tle Hotel Groman © yurek55

Z prawej droga na Warszawę, z lewej estakada? © yurek55
Nie bardzo sobie wyobrażam, jak to wszystko będzie wygladać, gdy wreszcie drogowcy zakończą swój trud i znój, ale ja ogólnie mam problemy z wyobraźnią przestrzenną, więc nic to. Kiedyś muszą skończyć, to się zobaczy. Po pokonaniu wspomnianego wyżej ronda, znalazłem sie na drodze wiodącej wprost do Piaseczna, ale żeby wydłużyć nieco dystans odbiłem na Wilczą Górę i Bobrowiec, by do celu dotrzeć od strony Jazgarzewszczyzny. To nazwa w sam raz dla cudzoziemców uczących sie polskiego. Po drodze natrafiłem na szkółkę jeździecką z hasłem na płocie, odwołującym sie do naszej wspaniałej spuścizny historycznej. Sądzę, że autorowi chodziło o husarię spod Chocimia i Wiednia, szwoleżerów Kozietulskiego, czy Wołyńską Brygadę Kawaleriiw bitwie pod Mokrą. Do mnie pomimo, że jestem Polakiem to nie przemówiło.

Każdy Polak jeździ konno, a każda Polka głosuje na Olka © yurek55
W powrotną drogę z Piaseczna udałem się przez Chylice, Konstancin i oczywiście Gassy. Tam krótki postój na fotki i wzdłuż Wisły, klasyczną drogą, 20 kilometrów do Mostu Siekierkowskiego, plus dziesięć i byłem w domu.

Prom w Gassach © yurek55

Mało wody w Wiśle © yurek55

Wypalona trawa i wyschnięte słoneczniki na drodze do Gassów © yurek55

Wyschnięty kanał tzw. "ciepły" EC Siekierki © yurek55
Generalnie jestem zadowolony, że wreszcie ruszyłem dupsko. Najgorzej mi idzie proces wyjścia z domu, jak już znajdę się w siodełku, to chce mi się jechać i nadal sprawia mi ona przyjemność. Pewno ubiegłorocznego wyniku nie poprawię, ale do dziesięciu tysięcy dociagnę.

Prace na "krakowskiej" okolice Sękocina Starego w tle Hotel Groman © yurek55

Z prawej droga na Warszawę, z lewej estakada? © yurek55
Nie bardzo sobie wyobrażam, jak to wszystko będzie wygladać, gdy wreszcie drogowcy zakończą swój trud i znój, ale ja ogólnie mam problemy z wyobraźnią przestrzenną, więc nic to. Kiedyś muszą skończyć, to się zobaczy. Po pokonaniu wspomnianego wyżej ronda, znalazłem sie na drodze wiodącej wprost do Piaseczna, ale żeby wydłużyć nieco dystans odbiłem na Wilczą Górę i Bobrowiec, by do celu dotrzeć od strony Jazgarzewszczyzny. To nazwa w sam raz dla cudzoziemców uczących sie polskiego. Po drodze natrafiłem na szkółkę jeździecką z hasłem na płocie, odwołującym sie do naszej wspaniałej spuścizny historycznej. Sądzę, że autorowi chodziło o husarię spod Chocimia i Wiednia, szwoleżerów Kozietulskiego, czy Wołyńską Brygadę Kawaleriiw bitwie pod Mokrą. Do mnie pomimo, że jestem Polakiem to nie przemówiło.

Każdy Polak jeździ konno, a każda Polka głosuje na Olka © yurek55
W powrotną drogę z Piaseczna udałem się przez Chylice, Konstancin i oczywiście Gassy. Tam krótki postój na fotki i wzdłuż Wisły, klasyczną drogą, 20 kilometrów do Mostu Siekierkowskiego, plus dziesięć i byłem w domu.

Prom w Gassach © yurek55

Mało wody w Wiśle © yurek55

Wypalona trawa i wyschnięte słoneczniki na drodze do Gassów © yurek55

Wyschnięty kanał tzw. "ciepły" EC Siekierki © yurek55
Generalnie jestem zadowolony, że wreszcie ruszyłem dupsko. Najgorzej mi idzie proces wyjścia z domu, jak już znajdę się w siodełku, to chce mi się jechać i nadal sprawia mi ona przyjemność. Pewno ubiegłorocznego wyniku nie poprawię, ale do dziesięciu tysięcy dociagnę.
- DST 77.76km
- Teren 3.00km
- Czas 03:45
- VAVG 20.74km/h
- VMAX 35.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 września 2015
Kategoria całe NIC
*Zbiorczo*
Dziś pękło kolejne półtora kilometra - to już trzecie, i do tego na nowym łańcuchu. Klękajcie Narody!!!
- DST 4.50km
- Czas 00:18
- VAVG 15.00km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 26 sierpnia 2015
Kategoria BAJABONGO!, całe NIC
Do sklepu
Kupiłem butapren
- DST 8.37km
- Czas 00:30
- VAVG 16.74km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 24 sierpnia 2015
Kategoria <50, BAJABONGO!
Po ulicach i podwórkach, czyli pitu-pitu
Po mieście, na rozruszanie kości i przy okazji załatwienie sprawy w przychodni. Gorąco, nie to co nad morzem.
- DST 37.48km
- Czas 02:06
- VAVG 17.85km/h
- VMAX 35.90km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 22 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Ostatnia nadmorska. Turystycznie
Dziś już nie zaliczałem gmin, postanowiłem więc zrobić tylko kółko tymi drogami, którymi nie jechałem rowerem. Na pierwszy plan poszedł Jarosławiec, drogą przez las. Najpierw, jeszcze w Wiciu, jest pięćset metrów kostki, potem półtora kilometra ciężkiego, dziurawego terenu, a następnie dwa i pół kilometra byłego wojskowego pasa startowego zwanego popularnie "lotniskiem". To bardzo popularna, bezpłatna miejscówka, dla miłośników karawaningu i przyczep kampingowych. Można też rozbić namiot jak ktoś chce.
Cdn.
W końcu zebrałem się za uzupełnienie wpisu i dodanie zdjęć. Pierwsze z nich zrobione zostało nie podczas tej wycieczki. Wiedzieliście, że środek polskiego wybrzeża wypada właśnie w Wiciu? Ja też nie.

Geograficzny środek wybrzeża morskiego © yurek55

Droga dla rowerów, całe 500m. Wicie © yurek55

Początek lotniska © yurek55

Bezpłatny kamping na lotnisku © yurek55

Tajemniczy mini-cmentarz przed Jarosławcem © yurek55

Kutry na plaży w Jarosławcu © yurek55

Zamek Książąt Pomorskich w Darłowie © yurek55

Baszta w Darłowie © yurek55

Urząd miasta i gminy Darłowo © yurek55

Galeony wycieczkowe © yurek55

Kanał portowy, granica Darłówka Wschodniego i Zachodniego © yurek55

Rogacizna z wiatrakiem w tle © yurek55

Bydło rogate w Starym Jarosławiu © yurek55
Cdn.
W końcu zebrałem się za uzupełnienie wpisu i dodanie zdjęć. Pierwsze z nich zrobione zostało nie podczas tej wycieczki. Wiedzieliście, że środek polskiego wybrzeża wypada właśnie w Wiciu? Ja też nie.

Geograficzny środek wybrzeża morskiego © yurek55

Droga dla rowerów, całe 500m. Wicie © yurek55

Początek lotniska © yurek55

Bezpłatny kamping na lotnisku © yurek55

Tajemniczy mini-cmentarz przed Jarosławcem © yurek55

Kutry na plaży w Jarosławcu © yurek55

Zamek Książąt Pomorskich w Darłowie © yurek55

Baszta w Darłowie © yurek55

Urząd miasta i gminy Darłowo © yurek55

Galeony wycieczkowe © yurek55

Kanał portowy, granica Darłówka Wschodniego i Zachodniego © yurek55

Rogacizna z wiatrakiem w tle © yurek55

Bydło rogate w Starym Jarosławiu © yurek55
- DST 58.57km
- Teren 8.00km
- Czas 03:00
- VAVG 19.52km/h
- VMAX 35.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 307m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 21 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3, przed śniadaniem
Szósta nadmorska. Przez pola po Polanów
To już ostatnia z zaplanowanych na ten wakacyjny wyjazd gmin i - jak się okazało - najgorsza. Od początku miałem wątpliwości co do jednego z fragmentów trasy, ale uznałem, że dam szanse nawigacji i uwierzę. Okazało się, że to był poważny błąd. Wytyczony ślad zaprowadził mnie w tak totalne pustkowie i bezdroża, że byłem bliski decyzji o rezygnacji z dalszej jazdy. Co chwila, na każdym skrzyżowaniu czy rozwidleniu polnych ścieżynek, przystawałem, wyciągałem telefon i sprawdzalem w którą stronę mam jechać. Na dodatek każda kolejna była gorsza od poprzedniej widać, że służą wyłącznie do dojazdu traktorem na pole. Po dziesięciu kilometrach takiej mordęgi dotarłem w końcu do krajowej "szóstki", a po krótkiej chwili mogłęm już skręcić na ostatnią prostą. Gdy dotarłem do celu dzisiejszej wycieczki, na liczniku było 46,5 km, a przejechanie tego dystansu zajęło mi trzy godziny brutto. Już wiedziałem, że śniadanie będzie mocno spóźnione, ale wiedziałem też, jaką drogą NIE BĘDĘ wracał! Pojechałem trzymając się jedynie drogowskazów i wyszło tyle samo kilometrów, a mnie sie tylko wydawało, że w tamtą stronę pojechałem skrótem. Przysłowie: "Kto drogi skraca, do domu nie wraca", znowu pokazało swą głęboką mądrość.
Temperatura poranna znowu tylko osiem stopni i jak co dzień długo nie podnosiła się do akceptowalnego poziomu, ale mój organizm nie odczuwa już chłodu. Pewno woda z Bałtyku mnie tak zahartowała?
Fotki jutro

Różowy brzask rozjaśnia mrok nocy © yurek55

Opary nad polami © yurek55
Było naprawdę zimno...

Pomorskie kościoły wszystkie takie same. Ten akurat w Rzyszczewie © yurek55
Od tego miejsca skończyła się mordęga terenowa

Na krajowej szóstce. Melechowo © yurek55

Cel osiągnięty © yurek55
Temperatura poranna znowu tylko osiem stopni i jak co dzień długo nie podnosiła się do akceptowalnego poziomu, ale mój organizm nie odczuwa już chłodu. Pewno woda z Bałtyku mnie tak zahartowała?
Fotki jutro

Różowy brzask rozjaśnia mrok nocy © yurek55

Opary nad polami © yurek55
Było naprawdę zimno...

Pomorskie kościoły wszystkie takie same. Ten akurat w Rzyszczewie © yurek55
Od tego miejsca skończyła się mordęga terenowa

Na krajowej szóstce. Melechowo © yurek55

Cel osiągnięty © yurek55
- DST 92.88km
- Teren 10.00km
- Czas 04:42
- VAVG 19.76km/h
- VMAX 45.40km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 584m
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Piata nadmorska. Gmina Kępice.
Rano znowu 9°C, ale nie odczuwam zimna, wiem też, że z czasem będzie coraz cieplej. Niestety dziś temperatura nie chce sie podnosić tak szybko jak wcześniej, o ósmej rano jest nadal tylko 11°C, acuweather dodało trzy stopnie. Przyzwyczaiłem się już jednak do porannego chłodu i nie jest dla mnie specjalnie dolegliwy. Wycieczka bez historii, pojechałem do niebieskiej tablicy z nazwą gminy i wróciłem.

Gmina Kępice © yurek55
Zagadką jest dla mnie lustrzane odbicie liter na tablicy.
A ponieważ tablica była bliżej niż myslałem, miałem dziś kilka minut czasu i zrobiłem kilka fotek w Sławnie

Kościół Wniebowzięciua Najświętszej Maryi Panny w Sławnie © yurek55

Kościół gotycki © yurek55

Brama Słupska w Sławnie © yurek55

Brama w Sławnie © yurek55

Gmina Kępice © yurek55
Zagadką jest dla mnie lustrzane odbicie liter na tablicy.
A ponieważ tablica była bliżej niż myslałem, miałem dziś kilka minut czasu i zrobiłem kilka fotek w Sławnie

Kościół Wniebowzięciua Najświętszej Maryi Panny w Sławnie © yurek55

Kościół gotycki © yurek55

Brama Słupska w Sławnie © yurek55

Brama w Sławnie © yurek55
- DST 84.95km
- Czas 04:00
- VAVG 21.24km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 571m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Czwarta nadmorska. Łazy
Powtórka wczorajszej trasy, tylko dziś z wcześniejszym odbiciem w prawo. Zrobiłem to dopiero wtedy, jak zobaczyłem drogowskaz "Łazy" i niepotrzebnie nadrobiłem sporo kilometrów. Powinienem skręcić w Iwięcinie, tam gdzie kończy się droga dla rowerów i skręca w pole, zamieniając się w betonkę. Ta droga prowadzi do Rzepkowa i jest dużym skrótem do Łaz, ale trzeba o tym wiedzieć, bo nie jest oznaczona. Ja odkryłem to w drodze powrotnej, bo dopiero wtedy wyjąłem telefon i sprawdziłem trasę. Lepiej późno, niż wcale.
Inny też był dziś początek trasy, wybrałem drogę przez las; po jednej stronie jezioro Kopań, po drugiej morze. Jest nieco krótsza i ciekawsza tylko trzeba mieć dobre amortyzatory w rowerze.
Temperatura poranna, to rześkie 10°C, o siódmej już 14°C, a potem nie sprawdzałem, Pomimo, że jeżdżę z krótkim rękawem, nie odczuwam specjalnie zimna. Wiatr taki jak wczoraj, ale najgorszy odcinek wracałem przez las, więc nie było źle. I pod górę też nie musiałem jechać.
Zdobyta gmina: Mielno.

Przesmyk pomiędzy Jeziorem Kopań a Bałtykiem © yurek55

Darłówko wschodnie © yurek55

Fotka z mostu. Darłowo © yurek55

Droga do Darłowa © yurek55
Zdobyta gmina: Mielno.

Przesmyk pomiędzy Jeziorem Kopań a Bałtykiem © yurek55

Darłówko wschodnie © yurek55

Fotka z mostu. Darłowo © yurek55

Droga do Darłowa © yurek55
- DST 84.52km
- Teren 20.00km
- Czas 04:06
- VAVG 20.61km/h
- VMAX 35.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 264m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 18 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Trzecia nadmorska. Koszalin + 2
Wiedziałem jaki będzie dziś wiatr i planowałem wczoraj jechać na południe po gminę Polanowo. Ale rano zmieniłem decyzje i wybrałęm zupełnie inny kiertunek. Gdy wyjeżdżałem było zaledwie 12°C, a ja ubrany "na krótko", ale wiedziałem, że z czasem się ociepli. O siódmej było juz 16°C, a o ósmej 19°C. Potem już nie sprawdzałem. Po tej wycieczce fajerwerków się nie spodziewałem i ich nie było. Zwykłe, żmudne tłuczenie kilometrów po zupełnie nieciekawej drodze wojewódzkiej 203, aż do tablicy z napisem Koszalin - i powrót tą samą drogą. Nuda, panie. Pozytywnie zaskoczyła mnie asfaltowa droga dla rowerów zaczynająca się za Dąbkami, a kończąca w Iwięcinie. Całe jedenaście kilometrów.
Inną ciekawą rzeczą było jechanie pod górę szybciej niż z góry. Był taki jeden odcinek, gdzie wiatr sprawiał takie właśnie cuda-wianki. Ostatnie kilometry były najgorsze. Podjazd za Darłowem jechałem 12 km/h, a po skręcie na Wicie, ściankę do Barzowa - 9km/h.
Gminy: Darłowo miasto, Sianów, Koszalin

Darłowo 6:27 rano © yurek55

11 km drogi dla rowerów © yurek55

Cel podróży, Koszalin © yurek55

Darłowo 6:27 rano © yurek55

11 km drogi dla rowerów © yurek55

Cel podróży, Koszalin © yurek55
- DST 91.56km
- Czas 04:22
- VAVG 20.97km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 445m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Druga nadmoeska. Domki w Słupsku
O Słupsku wiem niewiele; kluby Gryf i Czarni, zabity przez milicję Przemek Czaja, Alka robiąca buty, rzeka Słupia, gdzie wędkarze z całej Polski łowią trocie - i to chyba tyle. Po dzisiejszym dniu moja wiedza o tym mieście nie wzbgaciła się. Ot, przejechałem szybko po kilku jego ulicach, zobaczyłem budynki takie same jak wszędzie i pojechałem dalej. Po wyjechaniu na drogę krajową numer 21 szybko i bez problemu dotarłem do Ustki. Potem jeszcze tylko znaleźc wyjazd na Darłowo i Jarosławiec, a potem na sam Jarosławiec, a na koniec z zupełnie nieoczekiwanej strony wjechałem do swoich Wici.
Rano było 15 stopni, ale po ósmej juz 23 i rosło, wschodni wiatr pomógł wrócić do domu, wycieczka udana.
Zaliczone gminy: Słupsk miasto i wieś, Ustka miasto i wieś

Tradycyjna z mostu na Słupi. Ustka © yurek55

Kościół w Bruskowie © yurek55
Rano było 15 stopni, ale po ósmej juz 23 i rosło, wschodni wiatr pomógł wrócić do domu, wycieczka udana.
Zaliczone gminy: Słupsk miasto i wieś, Ustka miasto i wieś

Tradycyjna z mostu na Słupi. Ustka © yurek55

Kościół w Bruskowie © yurek55
- DST 95.56km
- Teren 3.00km
- Czas 04:28
- VAVG 21.39km/h
- VMAX 42.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 506m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























