Sobota, 27 września 2014
Kategoria <50
Przyprowadziłem rower
Z przyczyn, o których tu pisał nie będę, jak pojechałem w poniedziałek do Piaseczna, tak dopiero dziś przywiozłem stamtąd swój rower. Czasu miałem akurat tyle, by pojechać do rowerowej republiki Gassy i wzdłuż Wisły wrócić do domu zdążając na obiad. Sobotnia pogoda sprzyjała rowerzystom i na tym popularnym szlaku spotkałem ich co najmniej setkę, ale miejsca na drodze wystarcza dla wszystkich.
W Gassach obowiązkowa fotka promu...

Prom będzie pływał do 31 listopada © yurek55
...i niestety flagi pokazują wyraźnie, że dalsza część drogi będzie pod wiatr. A już było tak pięknie... Endomondo pokazało, że jadąc prowadzącą do przystani ulicą o bezpretensjonalnej nazwie "Poniedziałek", przejechałem kilometr w czasie 1:48, bijąc swój dotychczasowy rekord prędkości po płaskim. Ale i droga pod wiatr nie była jakoś specjalnie dolegliwa, więc do Czerniakowskiej dojechałem w zakładanym wcześniej czasie i mogłem już potwierdzić podaną w Gassach godzinę obiadu.

Będzie ddr na Czerniakowskiej © yurek55
Dojechałem dokładnie w momencie, gdy talerze wjeżdżały na stół. Punktualność godna przedwojennych pociągów.
Endomondo mi się spauzowało i ruszyłem zapis dopiero jak dzwoniłem do domu, stąd duża różnica kilometrów i dziwnie prosta linia od Wału Zawadowskiego, m.in. przez Jeziorko Czerniakowskie.
I jeszcze zaległe zdjęcia z poniedziałku - mur Wyścigów Konnych na Służewcu.

Bardzo publiczne wyznanie miłości © yurek55

Grupa wsparcia © yurek55
W Gassach obowiązkowa fotka promu...

Prom będzie pływał do 31 listopada © yurek55
...i niestety flagi pokazują wyraźnie, że dalsza część drogi będzie pod wiatr. A już było tak pięknie... Endomondo pokazało, że jadąc prowadzącą do przystani ulicą o bezpretensjonalnej nazwie "Poniedziałek", przejechałem kilometr w czasie 1:48, bijąc swój dotychczasowy rekord prędkości po płaskim. Ale i droga pod wiatr nie była jakoś specjalnie dolegliwa, więc do Czerniakowskiej dojechałem w zakładanym wcześniej czasie i mogłem już potwierdzić podaną w Gassach godzinę obiadu.

Będzie ddr na Czerniakowskiej © yurek55
Dojechałem dokładnie w momencie, gdy talerze wjeżdżały na stół. Punktualność godna przedwojennych pociągów.
Endomondo mi się spauzowało i ruszyłem zapis dopiero jak dzwoniłem do domu, stąd duża różnica kilometrów i dziwnie prosta linia od Wału Zawadowskiego, m.in. przez Jeziorko Czerniakowskie.
I jeszcze zaległe zdjęcia z poniedziałku - mur Wyścigów Konnych na Służewcu.

Bardzo publiczne wyznanie miłości © yurek55

Grupa wsparcia © yurek55
- DST 47.00km
- Teren 3.00km
- Czas 02:14
- VAVG 21.04km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
a''''propos przedostatniego zdjęcia - dla mnie to mega obciach ....Pani ma słabiutkie poczucie wartości
Katana1978 - 19:27 poniedziałek, 29 września 2014 | linkuj
Wszystko na pokaz, ekshibicjonizm rulez- to a''propos przedostatniego zdjęcia.
teich - 17:12 poniedziałek, 29 września 2014 | linkuj
Jak w budowie to tym bardziej nie powinien stawać !!!!
Katana1978 - 15:54 poniedziałek, 29 września 2014 | linkuj
obkleiłabym takiego karnym KUTASEM i to jeszcze z pociachaną naklejką żeby zrywał po kawałeczku ....
Katana1978 - 10:30 niedziela, 28 września 2014 | linkuj
Jak pokazuje foto na ddr będzie parkowanie....
Ksiegowy - 06:42 niedziela, 28 września 2014 | linkuj
Komentuj