Piątek, 9 października 2015
Kategoria całe NIC
Jazda próbna
W poniedziałek lekarz zalecił mi krótką przerwę w jeździe rowerem, ale dziś poczułem się już na siłach, by zrobić krótką przejażdżkę sprawdzającą. Zawiozłem jakieś papiery do córki pracy, wróciłem i nie odczuwam żadnych dolegliwości. Czyli mogę jeździć.
Ale zdjęcia są z późniejszego spaceru po Piasecznie, gdzie dojechałem samochodem.

Tur na rynku © yurek55

Na lwicy wolno siadać dzieciom, inne zwierzęta gryzą © yurek55

Był sobie słoń, wielki jak słoń © yurek55

„Skąd ty jesteś, krokodylu?” „Ja? Znad Nilu." © yurek55

Proszę państwa, oto miś © yurek55

Dzik jest dziki, dzik jest zły © yurek55

USC (po prawej) i Kościół Św. Anny w Piasecznie © yurek55
Ale zdjęcia są z późniejszego spaceru po Piasecznie, gdzie dojechałem samochodem.

Tur na rynku © yurek55

Na lwicy wolno siadać dzieciom, inne zwierzęta gryzą © yurek55

Był sobie słoń, wielki jak słoń © yurek55

„Skąd ty jesteś, krokodylu?” „Ja? Znad Nilu." © yurek55

Proszę państwa, oto miś © yurek55

Dzik jest dziki, dzik jest zły © yurek55

USC (po prawej) i Kościół Św. Anny w Piasecznie © yurek55
- DST 8.93km
- Czas 00:27
- VAVG 19.84km/h
- VMAX 30.70km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 5 października 2015
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Po dres dla Julci
Córka poprosiła mnie o kupienie Julci dresu, a w dobrej jakości i cenie, to wiadomo - tylko w sklepie na literę "eL". Zawsze z chęcią podejmuję się takich zadań, bo rodzina musi sobie pomagać i się wspierać, więc i dziś wsiadłem rano na rower i nabyłem drogą kupna wzmiankowany ubiów. A w powrotnej drodze postanowiłem przejechać się ulicą Instalatorów i sprawdzić informację z [url=http://katana1978.bikestats.pl/1387479,Do-pracy-i-z-pracy-35-rok-2015.html]tego wpisu[/url], bo coś mi się nie zgadzało. Teraz już wiem, że mój komentarz dotyczył ulicy Równoległej, a nie Szybkiej - po prostu pomyliły mi się ulice. Ponieważ nadłożyłem nieco drogi, na liczniku miałem dziewięć, a nie sześć kilometrów, a to już dystans zasługujący na szacunek. A pomimo to nie spocząłem na laurach, lecz po zjedzeniu śniadania i dostosowaniu ubioru do letniej temperatury, udałem się do Piaseczna dostarczyć zakupiony towar. Wprawdzie to nie było przedmiotem rodzinnych uzgodnień, ale postanowiłem po pierwsze, zrobić niespodziankę, po drugie, czeka mnie co najmniej tydzień abstynencji rowerowej i chciałem nacieszyć się na zapas. Niespodzianka się udała, Julci dres sie spodobał, więc w poczuciu spełnienia udałem się w drogę powrotną. Znowu pojechałem do Magdalenki, zobaczyć jak idzie naszym dzielnym drogowcom budowa ronda i modernizacja odcinka do Janek. Sytuacja na froncie robót zmienia się dynamicznie i chyba do końca roku dadzą radę. Tylko nie wiem, jak będzie się rowerem z tamtego kierunku wjeżdżać doi Warszawy. Pażywiom - uwidim.
mapa przejazdu

Droga w budowie © yurek55

Rondo i estakada w budowie © yurek55

Fragment drogi Magdalenka - Janki © yurek55

Szosa krakowska © yurek55

Wjazd od południa do Warszawy © yurek55
mapa przejazdu

Droga w budowie © yurek55

Rondo i estakada w budowie © yurek55

Fragment drogi Magdalenka - Janki © yurek55

Szosa krakowska © yurek55

Wjazd od południa do Warszawy © yurek55
- DST 54.00km
- Czas 02:23
- VAVG 22.66km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 4 października 2015
Kategoria <50, przed śniadaniem
Mała pętla przed śniadaniem
Chciałem zrobić większą pętlę, do Gassów, ale trochę za długo wylegiwałem się w łóżku i czasu zabrakło. Skróciłem więc trasę tylko do Kępy Okrzewskiej, a w drodze powrotnej kupiłem świeżutkie, gorące bułeczki na śniadanie.
Zdjęcie tylko jedno, bo szkoda czasu na pierdoły. :)

Na Polu Mokotowskim © yurek55
Zdjęcie tylko jedno, bo szkoda czasu na pierdoły. :)

Na Polu Mokotowskim © yurek55
- DST 42.42km
- Czas 01:54
- VAVG 22.33km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 3 października 2015
Kategoria > 100
Po gminy - Nasielsk, Płońsk, Wyszogród
Prognozy dotyczące kierunku wiatru wskazywały, że tej soboty znów powinienem pojechać do Radomia. Jednakowoż czekanie na męża z obiadem do dziewiętnastej, czy dłużej, nie jest miłe, ani sympatyczne i nie chciałem mojej wyrozumiałej małżonki, wystawiać na kolejną próbę cierpliwości. Postanowiłem więc zmierzyć się z wiatrem i wybrałem krótką podróż pociągiem do Nasielska i długi powrót rowerowy przez Płońsk i Wyszogród, z małymi odbiciami po gminy, potem Leszno i moje ulubione zachodnie wioski.
W Nasielsku powitało mnie mocno rześkie powietrze, temperatura wynosiła zawrotne 4°C, a ja byłem ubraniowo przygotowany na późniejsze temperatury. Rankiem cienka bluza i krótkie spodnie były trochę niewystarczające. Najgorzej było na zjazdach, ale na szczęście był tylko jeden, na drugim już tak się nie rozpędzałem. Po pięćdziesięciu kilometrach, mogłem już zdjąć bluzę i do końca podróży jechałem tylko w koszulce.
Jeśli o samą jazdę chodzi, to wiatr mi nie pomagał tym razem, co od razu widać po średniej, ale nie było to dla mnie jakimś szczególnie masakrycznym doznaniem. Do huku wiatru w uszach można się końcu przyzwyczaić. Znowu miałem rzecz jasna kilka drobnych błędów nawigacyjnych, a jeden poważniejszy skończył się prowadzeniem roweru po lesie przez jakieś chaszcze, dziurawe mostki i strome wąwozy, bo nie chciałem wracać... Dotarłem w końcu do jakiegoś opuszczonego gospodarstwa i potem polną drogą dojechałem do krajowej "62", ale to nie na tym polega. Muszę w końcu zainwestować w uchwyt do telefonu, mocowany na śrubę do mostka, bo na kierownicy nie mam już miejsca. Jadąc krajówką po gminę Czerwińsk, na niedługim, ale dość stromym zjeździe, ustanowiłem swój rekord prędkości - od dziś wynosi on 48km/h. Po zaliczeniu tej gminy zacząłem powrót. Na liczniku miałem przejechane osiemdziesiąt dziewięć kilometrów, do domu daleko, a czasu znów zrobiło się mało. Do ustalonej godziny powrotu zostało nieco ponad trzy godziny, a ja nie wiedziałem ile mam kilometrów do przejechania. Dlatego przemknęła mi przez chwilę myśl, aby pojechać zgodnie z napisem Warszawa 63 do Nowego Dworu Mazowieckiego, a stamtąd już rzut beretem. Szybko jednak porzuciłem ten kapitulancki wariant i zdecydowałem się jechać zgodnie z pierwotnym planem, rozmyślając czy zdążę na czas, czy nie. A tym razem chciałem naprawdę nie sprawić zawodu. Już w Kampinosie zacząłem rozglądać się za jakąś podwózką, ale autobus miał być dopiero za dwie godziny. Pomyślałem, że w Lesznie coś się znajdzie, ale i tu czekał mnie zawód, do busika rower się nie mieści, a 719 dopiero co odjechał. Gdy skręciłem na drogę w kierunku Błonia oświeciła mnie myśl, że jest tam przecież stacja kolejowa. Szybki rzut oka na rozkład jazdy w telefonie i bingo! Miałem wystarczająco dużo czasu, by spokojnie dojechać, znaleźć dworzec, kupić bilet i jeszcze chwilkę poczekać. Z Dworca Zachodniego do domu mam góra pięć minut jazdy. Obiad smakował wyśmienicie.
Zaliczone gminy 10 sztuk: Płońsk wieś, Płońsk miasto, Dzierżążnia, Naruszewo, Bulkowo, Mała Wieś, Wyszogród , Czerwińsk, Młodzieszyn, Brochów

Podróż pociągiem skraca czas © yurek55

Promocja i reklama wsi Cieksyn © yurek55

Do Cieksyna przed mostem w prawo © yurek55

Wkra w Borkowie © yurek55

Wkra widok na południe © yurek55

Na moście w Borkowie jest zimno © yurek55

Jazda w terenie © yurek55

Pierwsza gmina © yurek55

Druga gmina © yurek55

I jeszcze jedna © yurek55

W Troskach pozbyłem się...bluzy, bo trosk nie miałem © yurek55

Kapliczka w lesie © yurek55

Wąwozem pod górę © yurek55

Cel osiągnięty, można wracać © yurek55

Bohaterowie bitwy nad Bzurą. Wyszogród © yurek55

Most w Wyszogrodzie w pełnej krasie © yurek55

Wisła w Wyszogrodzie © yurek55

Pomnik koło mostu nad Bzurą w Witkowicach © yurek55

Ostatni etap © yurek55
W Nasielsku powitało mnie mocno rześkie powietrze, temperatura wynosiła zawrotne 4°C, a ja byłem ubraniowo przygotowany na późniejsze temperatury. Rankiem cienka bluza i krótkie spodnie były trochę niewystarczające. Najgorzej było na zjazdach, ale na szczęście był tylko jeden, na drugim już tak się nie rozpędzałem. Po pięćdziesięciu kilometrach, mogłem już zdjąć bluzę i do końca podróży jechałem tylko w koszulce.
Jeśli o samą jazdę chodzi, to wiatr mi nie pomagał tym razem, co od razu widać po średniej, ale nie było to dla mnie jakimś szczególnie masakrycznym doznaniem. Do huku wiatru w uszach można się końcu przyzwyczaić. Znowu miałem rzecz jasna kilka drobnych błędów nawigacyjnych, a jeden poważniejszy skończył się prowadzeniem roweru po lesie przez jakieś chaszcze, dziurawe mostki i strome wąwozy, bo nie chciałem wracać... Dotarłem w końcu do jakiegoś opuszczonego gospodarstwa i potem polną drogą dojechałem do krajowej "62", ale to nie na tym polega. Muszę w końcu zainwestować w uchwyt do telefonu, mocowany na śrubę do mostka, bo na kierownicy nie mam już miejsca. Jadąc krajówką po gminę Czerwińsk, na niedługim, ale dość stromym zjeździe, ustanowiłem swój rekord prędkości - od dziś wynosi on 48km/h. Po zaliczeniu tej gminy zacząłem powrót. Na liczniku miałem przejechane osiemdziesiąt dziewięć kilometrów, do domu daleko, a czasu znów zrobiło się mało. Do ustalonej godziny powrotu zostało nieco ponad trzy godziny, a ja nie wiedziałem ile mam kilometrów do przejechania. Dlatego przemknęła mi przez chwilę myśl, aby pojechać zgodnie z napisem Warszawa 63 do Nowego Dworu Mazowieckiego, a stamtąd już rzut beretem. Szybko jednak porzuciłem ten kapitulancki wariant i zdecydowałem się jechać zgodnie z pierwotnym planem, rozmyślając czy zdążę na czas, czy nie. A tym razem chciałem naprawdę nie sprawić zawodu. Już w Kampinosie zacząłem rozglądać się za jakąś podwózką, ale autobus miał być dopiero za dwie godziny. Pomyślałem, że w Lesznie coś się znajdzie, ale i tu czekał mnie zawód, do busika rower się nie mieści, a 719 dopiero co odjechał. Gdy skręciłem na drogę w kierunku Błonia oświeciła mnie myśl, że jest tam przecież stacja kolejowa. Szybki rzut oka na rozkład jazdy w telefonie i bingo! Miałem wystarczająco dużo czasu, by spokojnie dojechać, znaleźć dworzec, kupić bilet i jeszcze chwilkę poczekać. Z Dworca Zachodniego do domu mam góra pięć minut jazdy. Obiad smakował wyśmienicie.
Zaliczone gminy 10 sztuk: Płońsk wieś, Płońsk miasto, Dzierżążnia, Naruszewo, Bulkowo, Mała Wieś, Wyszogród , Czerwińsk, Młodzieszyn, Brochów

Podróż pociągiem skraca czas © yurek55

Promocja i reklama wsi Cieksyn © yurek55

Do Cieksyna przed mostem w prawo © yurek55

Wkra w Borkowie © yurek55

Wkra widok na południe © yurek55

Na moście w Borkowie jest zimno © yurek55

Jazda w terenie © yurek55

Pierwsza gmina © yurek55

Druga gmina © yurek55

I jeszcze jedna © yurek55

W Troskach pozbyłem się...bluzy, bo trosk nie miałem © yurek55

Kapliczka w lesie © yurek55

Wąwozem pod górę © yurek55

Cel osiągnięty, można wracać © yurek55

Bohaterowie bitwy nad Bzurą. Wyszogród © yurek55

Most w Wyszogrodzie w pełnej krasie © yurek55

Wisła w Wyszogrodzie © yurek55

Pomnik koło mostu nad Bzurą w Witkowicach © yurek55

Ostatni etap © yurek55
- DST 143.67km
- Teren 10.00km
- Czas 07:07
- VAVG 20.19km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 2 października 2015
Kategoria <50
Miasto
Nie ma o czym pisać właściwie...
- DST 23.82km
- Czas 01:11
- VAVG 20.13km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 1 października 2015
Kategoria <50
D-dz-d
Rano pojechałem popracować trochę na działce (nie swojej), a po południu wróciłem do domu. Nie mogłem się wcale zmusić do szybszego tempa. W obie strony utrzymywałem stałe, emeryckie tempo - zapewne dlatego, że ubrany byłem jak Czesiek do roboty. W obciskach jedzie się średnio 5km/h szybciej, prawda?
Temperatura rano 6°C, przy powrocie 16°C, słonecznie.
Temperatura rano 6°C, przy powrocie 16°C, słonecznie.
- DST 24.78km
- Czas 01:22
- VAVG 18.13km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 29 września 2015
Kategoria <50
Po mieście
Słonecznie, ale dość chłodno. Krótka przejażdżka na rozruszanie kolan. Bez historii.
- DST 14.60km
- Czas 00:47
- VAVG 18.64km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 27 września 2015
Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów
Poranna runda do Piaseczna
Wszystko tak samo, jak w ubiegłą niedzielę. Znów pojechałem rano, jeszcze przed śniadaniem, do Piaseczna - tym razem zawoziłem szkolny plecak z Asterixem dla Dominiki. Zakupiony został przez córkę sąsiadki aż we Francji i teraz właśnie przyjechała na kilka dni do mamy i go przywiozła. W Polsce są plecaki tylko z bohaterami amerykańskich kreskówek, a Dominika jest wielką miłośniczką filmów z Asterixem i Obelixem i już nie mogła się doczekać. Na początek roku nie zdążyliśmy, ale teraz już jest szczęśliwa. Ja pewnie wyglądałem nieco dziwnie wioząc go na plecach, ale czego się nie robi dla wnuczki.
Wracałem tą samą drogą, zobaczyć przy okazji, co się zmieniło na drodze do Janek. Widać postępy robót, a dziś nawet odkryłem, że estakada nad szosą krakowską, to chyba dla rowerów będzie? Skrzyżowanie (rondo?) zapowiada się potężnie, ale kierowcy wracający z weekendów z południa, swoje będą musieli odstać. Wyjeżdżający w piątek do domów, po zapas słoików na kolejny tydzień, również.
Czuć już jesień w powietrzu, temperatury, szczególnie poranne, zmuszają do zakładania drugiej warstwy odzieży. W samej koszulce już się nie da komfortowo jeździć, ale w spodenkach krótkich, jeszcze daje radę.
Aha... i jeszcze jedno. Na wiadukcie nad S7 w Dawidach, mijający mnie z przeciwka rowerzysta zawołął: - cześć Jurek! Odpowiedziałem - cześć i pojechaliśmy każdy w swoją stronę. Nie znam go zupełnie, więc skąd on zna mnie? Czyżby... z bloga?

Jesienne, dyniowe klimaty © yurek55

Skrzyżowanie Grójec-Warszawa/Magdalenka-Nadarzyn © yurek55
Oczywiście tam w oddali za tymi maszynami roboczymi.

Zarys estakady rowerowej © yurek55

Estakada z innego ujęcia © yurek55
Wracałem tą samą drogą, zobaczyć przy okazji, co się zmieniło na drodze do Janek. Widać postępy robót, a dziś nawet odkryłem, że estakada nad szosą krakowską, to chyba dla rowerów będzie? Skrzyżowanie (rondo?) zapowiada się potężnie, ale kierowcy wracający z weekendów z południa, swoje będą musieli odstać. Wyjeżdżający w piątek do domów, po zapas słoików na kolejny tydzień, również.
Czuć już jesień w powietrzu, temperatury, szczególnie poranne, zmuszają do zakładania drugiej warstwy odzieży. W samej koszulce już się nie da komfortowo jeździć, ale w spodenkach krótkich, jeszcze daje radę.
Aha... i jeszcze jedno. Na wiadukcie nad S7 w Dawidach, mijający mnie z przeciwka rowerzysta zawołął: - cześć Jurek! Odpowiedziałem - cześć i pojechaliśmy każdy w swoją stronę. Nie znam go zupełnie, więc skąd on zna mnie? Czyżby... z bloga?

Jesienne, dyniowe klimaty © yurek55

Skrzyżowanie Grójec-Warszawa/Magdalenka-Nadarzyn © yurek55
Oczywiście tam w oddali za tymi maszynami roboczymi.

Zarys estakady rowerowej © yurek55

Estakada z innego ujęcia © yurek55
- DST 44.77km
- Czas 02:06
- VAVG 21.32km/h
- VMAX 30.60km/h
- Temperatura 10.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 26 września 2015
Kategoria > 100
Północne gminy Mazowsza
W piątek sprawdziłem prognozy meteo i biorąc pod uwagę kierunek wiatru, narysowałem sobie trasę zaczynającą się na północnej rubieży naszego województwa. Wstałem jeszcze po ciemku, szybka toaleta, śniadanie, banany i batony na drogę, powerbank do plecaka, picie ufff..., chyba tym razem niczego nie zapomniałem. Jeszcze tylko spojrzenie za okno, deszcz kończył chyba swą całonocną aktywność, kurtka na grzbiet i po chwili już kupowałem bilet do Mławy. Poranny pociąg Kolei Mazowieckich do Działdowa, odwozi do domów głównie pracowników ochrony, a możliwe, że czasem też grzybiarzy, dziś ich nie widziałem. Gdy dotarłem do celu podróży po deszczu nie było nawet śladu, bo tam nie padało ani w nocy, ani rano. Na poczatek zatoczyłerm małe kółeczko i gdy znó wjechałem do miasta, już miałem dwie nowe gminy do kolekcji. Potem kawałek na wschód i po zaliczeniu kolejnych trzech gmin, mogłem już kierować się bardziej na południe i korzystać z pomocy wiatru. Jechało się bardzo dobrze, ale poważnym problemem było utrzymanie się na trasie. Zatrzymywałem się praktycznie na każdym skrzyzowaniu, czy rozwidleniu dróg, wyciągałem telefon i sprawdzałem gdzie mam skręcić. Duże fragmenty trasy bowiem, prowadziły drogami wiejskimi bez żadnych oznaczeń, a do tego czasem trzeba było skręcać w drogi gruntowe. Tam gdzie zdawałem się na intuicję i podświadomie wybierałem asfalt, albo drogę główną - zawsze musiałem zawracać. Nie potrafię nadal ustawić sobie nawigacji tak, by mnie głosowo prowadziła po śladzie. Kiedyś mi się udało to zrobić, ale już znów nie pamiętam i nie umiem. Jestem cyfrowo ograniczony. Co innego, jak jadę drogą krajową, czy wojewódzką i wiem, że doprowadzi mnie do celu, wtedy nie trzeba sobie głowy zawracać pilnowaniem trasy. A mnie dopiero po 136 kilometrach pokazał się drogowskaz na Nasielsk i dopiero wtedy, nie musiałem sprawdzać każdego skrzyżowania.
Turystycznie i krajoznawczo dzisiejsza wycieczka zupełnie do kitu. Cały czas podskórnie wiedziałem, że jestem w poważnym niedoczasie i nie zdążę dojechać do Nasielska na pociąg o 15:24. Starałem się więc nie tracić czasu, ponad konieczną potrzebę i w sumie nic nie widziałem i nigdzie nie przystawałem. Hipek miał rację, że zmieniam tryb jeżdżenia.
Zaliczone gminy: Mława, Lipowiec Kościelny, Wiśniewo, Szydłowo, Wieczfnia Kościelna, Dzierzgowo, Grudusk, Czernice Borowe, Przasnysz Wieś, Przasnysz Miasto, Opinogóra Górna, Regimin, Ciechanów Miasto, Ciechanów Wieś, Gołymin - Ośrodek

Zaczynam podróż 6 minut przed wschodem słońca © yurek55

Mława, stacja w kontenerze - wejście z drugiej strony © yurek55

Ja myję - on Niemyje © yurek55

Most na rzece Węgierce w miejscowości Węgra © yurek55
Turystycznie i krajoznawczo dzisiejsza wycieczka zupełnie do kitu. Cały czas podskórnie wiedziałem, że jestem w poważnym niedoczasie i nie zdążę dojechać do Nasielska na pociąg o 15:24. Starałem się więc nie tracić czasu, ponad konieczną potrzebę i w sumie nic nie widziałem i nigdzie nie przystawałem. Hipek miał rację, że zmieniam tryb jeżdżenia.
Zaliczone gminy: Mława, Lipowiec Kościelny, Wiśniewo, Szydłowo, Wieczfnia Kościelna, Dzierzgowo, Grudusk, Czernice Borowe, Przasnysz Wieś, Przasnysz Miasto, Opinogóra Górna, Regimin, Ciechanów Miasto, Ciechanów Wieś, Gołymin - Ośrodek

Zaczynam podróż 6 minut przed wschodem słońca © yurek55

Mława, stacja w kontenerze - wejście z drugiej strony © yurek55

Ja myję - on Niemyje © yurek55

Most na rzece Węgierce w miejscowości Węgra © yurek55
- DST 154.40km
- Teren 6.00km
- Czas 06:48
- VAVG 22.71km/h
- VMAX 40.60km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 września 2015
Kategoria <50
Miasto
Mapy nie ma bo jeździłem po tej samej drodze tam i z powrotem. Przed południem pojechałem na Kruczą zawieźć zwolnienie. Po południu i wieczorem powolna jazda po ciemku.
- DST 29.78km
- Czas 01:41
- VAVG 17.69km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























