Piątek, 25 marca 2016
Kategoria Pływanie
Plusku-plusku
Jako że Święta Wielkanocne tuż - tuż za pasem, przyszedł wreszcie ten czas, żeby się jak co roku wykąpać. Wstałem więc raniutko, spakowałem wszystkie kąpielowe utensylia i po niedługiej chwili wkroczyłem do naszego dzielnicowego przybytku wodnych rozkoszy. Pomimo wczesnej pory, bo dopiero siódma rano była, zastałem nadspodziewanie dużo amatorów amatorów świątecznej kąpieli. Widać, że tradycja w narodzie nie ginie i każdy chce być czysty i wypucowany w tym najważniejszym dniu Zmartwychwstania Pańskiego. Już od wieków na ziemiach polskich kultywujemy ten zwyczaj i dobrze, bo tradycja, rzecz święta!
I ja, najpierw w dużym basenie gubiłem cząsteczki brudu przemierzając kolejne długości i po przepłynięciu tysiąca metrów, zamieniłem sportowy basen na jakuzzi i w cieplutkiej wodzie z bąbelkami zażywałem przez dłuższą chwilę relaksu. Kiedy uznałem, że już jestem wystarczająco namoczony, udałem się do szatni i tam pod prysznicem, przy użyciu mydła, szczotek i pumeksu zdarłem z siebie najostatniejszą, najbardziej oporną warstwę brudu. Za rok znowu trzeba będzie powtórzyć całą te operację, bo znowu przyjdzie Wielkanoc - i tak od wiek wieków. Tradycja zobowiązuje! :)
Wesołego Alleluja!
Ośrodek Sportu i Rekreacji © yurek55

Basen sportowy © yurek55

Część rekreacyjna © yurek55
I ja, najpierw w dużym basenie gubiłem cząsteczki brudu przemierzając kolejne długości i po przepłynięciu tysiąca metrów, zamieniłem sportowy basen na jakuzzi i w cieplutkiej wodzie z bąbelkami zażywałem przez dłuższą chwilę relaksu. Kiedy uznałem, że już jestem wystarczająco namoczony, udałem się do szatni i tam pod prysznicem, przy użyciu mydła, szczotek i pumeksu zdarłem z siebie najostatniejszą, najbardziej oporną warstwę brudu. Za rok znowu trzeba będzie powtórzyć całą te operację, bo znowu przyjdzie Wielkanoc - i tak od wiek wieków. Tradycja zobowiązuje! :)
Wesołego Alleluja!
Ośrodek Sportu i Rekreacji © yurek55

Basen sportowy © yurek55

Część rekreacyjna © yurek55
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 marca 2016
Kategoria <50
Na cmentarz
Zrobiłem sobie solidny odpoczynek od roweru i dzisiejsza krótka trasa po mieście, była w sam raz na początek. Przy okazji zrobiłem dobry uczynek i posprzątałem u mamy. Jechało się dobrze i dzisiejszą wycieczką przekroczyłem pierwszy tysiąc w tym roku. Ciekawe ile ich jeszcze do grudnia uciułam.

Most Gdański © yurek55

Tory pod Toruńską © yurek55

Dzielnica Bródno © yurek55

Wisła i EC Żerań © yurek55

Most Gdański © yurek55

Tory pod Toruńską © yurek55

Dzielnica Bródno © yurek55

Wisła i EC Żerań © yurek55
- DST 29.27km
- Czas 01:40
- VAVG 17.56km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 marca 2016
Kategoria <50
Na Ursynów
Miałem zadanie do wykonania na Ursynowie, to pojechałem. Inaczej znowu bym na siodełko nie wsiadł, bo jakoś trudno mi to przychodzi ostatnio. Zamiast śmigać z wiatrem w zawody, wybieram zajęcia stacjonarne na kanapie. Skoro jednak już na tym Ursynowie się znalazłem, to wracać postanowiłem choć trochę naokoło. Wybrałem nieco zmodyfikowaną trasę do Wirażowej, wpadło niechcący trochę terenu, ale że omijałem powoli dołki z wodą i błoto, to ubrania prać nie trzeba. To tym bardziej cenne, że jechałem w cywilnych ciuchach.
Trasa do końca się nie zapisała z przyczyn oczywistych. Telefon już się kończy.

Ruinki ursynowskie © yurek55

Ulica Moczydłowska © yurek55
Trasa do końca się nie zapisała z przyczyn oczywistych. Telefon już się kończy.

Ruinki ursynowskie © yurek55

Ulica Moczydłowska © yurek55
- DST 32.00km
- Czas 01:53
- VAVG 16.99km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 4 marca 2016
Na wieczorowego
Standard

Wieczorem na kładce rowerowej © yurek55

Aleja Obrońców Grodna © yurek55

Wieczorem na kładce rowerowej © yurek55

Aleja Obrońców Grodna © yurek55
- DST 22.26km
- Czas 01:14
- VAVG 18.05km/h
- Temperatura 3.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 marca 2016
Kategoria całe NIC
Wkoło komina
Podobnie jak wczoraj trafił mi się krótki wyjazd, tym razem po zaświadczenie potrzebne do złożenia w przedszkolu. Wracałem nieśpiesznie i nieco naokoło, żeby dystans był choć nieco dłuższy. Pogoda dobra, w miarę ciepło - i co najważniejsze, sucho. Nie zmienia to faktu, że jeździć się nie chce.

Pałac Kultury i Nauki - w skrócie "pekin" © yurek55

Teatr Dramatyczny © yurek55

Spawacz na piedestale © yurek55

Pałac Kultury i Nauki - w skrócie "pekin" © yurek55

Teatr Dramatyczny © yurek55

Spawacz na piedestale © yurek55
- DST 12.23km
- Czas 00:53
- VAVG 13.85km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 2 marca 2016
Kategoria całe NIC
Dookoła komina
Nie miałem w planach na dziś wyjazdu rowerowego, ale jak trafiła się okazja, to ją wykorzystałem. Pojechałem do sklepu na "L", bo tylko tam można dostać ten gatunek kawy, który od lat pijemy. Później, żeby nie wracać "po sznurku", Łopuszańską dojechałem do Alej, tam z kolei chciałem odwiedzenia mojego operatora telefonicznego. W BlueCity już go nie ma, w Reducie była za duża kolejka, a że sprawa nie jest pilna, zostawiłem to na kiedy indziej. Przy okazji zauważyłem, że zarządca tego Centrum ma jakiś interes do rowerzystów. Bo po co by ustawił to urządzenia?

Atrium Reduta z myślą o tobie © yurek55

Samoobsługowa Stacja Obsługi Rowerów © yurek55

Narzędzia rowerowe © yurek55

Aleje Jerozolimskie © yurek55

Atrium Reduta z myślą o tobie © yurek55

Samoobsługowa Stacja Obsługi Rowerów © yurek55

Narzędzia rowerowe © yurek55

Aleje Jerozolimskie © yurek55
- DST 13.82km
- Czas 00:53
- VAVG 15.65km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 29 lutego 2016
Kategoria <50
Personal record na Agrykoli
Plan na dziś był taki, żeby pojechać do przychodni na Solcu na kontrolę, a potem zmierzyć się ponownie z Agrykolą. Strava mobilizuje nie tylko wyczynowców do poprawiania rekordów życiowych i miejsc w segmentowych rankingach, ale też rowerowych "trzepaków". Poprawiłem swój czas o trzynaście sekund, co dało awans na 1186 miejsce i choć czuję, że już zbyt wielkich rezerw nie mam, to pobawić się zawsze można. Myślę, że jeszcze nie raz spróbuję się z tą "ścianą płaczu". ;)
__________________
Cała reszta trasy, to zwykła miejska przejażdżka. Nie odczuwałem wewnętrznej potrzeby łykania kilometrów, raczej właśnie takie nieśpieszne wałęsanie się po ulicach i uliczkach Śródmieścia i Ochoty. Warsaw Spire na Towarowej już prawie skończony, wieczorami widzę z okna rozświetloną od dołu do góry bryłę, tego kolejnego warszawskiego "drapacza chmur".

Warszawska Iglica © yurek55

Warsaw Spire © yurek55
Na Koszykowej, dom mojego dzieciństwa zyskał syjamskiego brata w postaci nowoczesnego biurowca. To transakcja wiązana z deweloperem rewitalizującym Halę "Koszyki". W puste miejsce pomiędzy budynkiem, a wschodnią oficynę bramną Hali Koszykowej, wstawiono modną kiedyś budowlaną "plombę". Z drugiej strony zastosowano podobne rozwiązanie. Całość ma zostać ukończona w tym roku.

Mój dom z "przyklejonym" biurowcem © yurek55

Hala na Koszykach © yurek55

Oficyna bramna strona zachodnia © yurek55
Ponieważ jutro "Dzień Żołnierzy Wyklętych", na zakończenie wpisu akcent tematyczny.

Sąd Wojskowy © yurek55
"W hołdzie ofiarom reżimu komunistycznego skazanym w sfingowanych procesach na karę smierci lub długoletniego więzienia przez mieszczący się tym budynku w latach 1946 - 1955 WojskowySąd Rejonowy w Warszawie "
Trasa:
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/505324144/embed/bd60608cef320846170eda31c106c669013e8649"> Ranking:
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/segments/1687463/embed">
__________________
Cała reszta trasy, to zwykła miejska przejażdżka. Nie odczuwałem wewnętrznej potrzeby łykania kilometrów, raczej właśnie takie nieśpieszne wałęsanie się po ulicach i uliczkach Śródmieścia i Ochoty. Warsaw Spire na Towarowej już prawie skończony, wieczorami widzę z okna rozświetloną od dołu do góry bryłę, tego kolejnego warszawskiego "drapacza chmur".

Warszawska Iglica © yurek55

Warsaw Spire © yurek55
Na Koszykowej, dom mojego dzieciństwa zyskał syjamskiego brata w postaci nowoczesnego biurowca. To transakcja wiązana z deweloperem rewitalizującym Halę "Koszyki". W puste miejsce pomiędzy budynkiem, a wschodnią oficynę bramną Hali Koszykowej, wstawiono modną kiedyś budowlaną "plombę". Z drugiej strony zastosowano podobne rozwiązanie. Całość ma zostać ukończona w tym roku.

Mój dom z "przyklejonym" biurowcem © yurek55

Hala na Koszykach © yurek55

Oficyna bramna strona zachodnia © yurek55
Ponieważ jutro "Dzień Żołnierzy Wyklętych", na zakończenie wpisu akcent tematyczny.

Sąd Wojskowy © yurek55
"W hołdzie ofiarom reżimu komunistycznego skazanym w sfingowanych procesach na karę smierci lub długoletniego więzienia przez mieszczący się tym budynku w latach 1946 - 1955 WojskowySąd Rejonowy w Warszawie "
Trasa:
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/505324144/embed/bd60608cef320846170eda31c106c669013e8649"> Ranking:
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/segments/1687463/embed">
- DST 18.62km
- Czas 01:13
- VAVG 15.30km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 lutego 2016
Kategoria <50
Krótko, bo zimno
Jadąc mroźnym i mglistym rankiem zastanawiałem się, czy to jest rzeczywiście dobry pomysł. Widoczność była słaba, samochody jechały szybko, a moje tylne światełko już dawno prosi się o nowe baterie. Na dodatek zapomniałem już, jak potrafi być zimno i nie do końca dobrze się ubrałem. Te wszystkie czynniki wydały mi się wystarczającym usprawiedliwieniem do skrócenia wycieczki. W domu i tak musiałem ręce w zimnej wodzie trzymać żeby przestały boleć.

Mgła jak mleko. Na tablicy Raszyn © yurek55

Wczoraj zielono, dziś bialo © yurek55

Droga Pęcice - Reguły © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/503292129/embed/b81470fe588ffc0b26e559c6913b7ccab3fc68e0">
- DST 31.43km
- Czas 01:40
- VAVG 18.86km/h
- Temperatura -2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 lutego 2016
Kategoria 50-100
Dlaczego trąbią? - nowe spojrzenie na sprawę rzekomego konfliktu
Kupiłem na Ali uchwyt rowerowy do telefonu i wczoraj listonosz przyniósł przesyłkę. Zamówiłem w sobotę trzynastego lutego, czyli przyszła po dwunastu dniach ( dziewięć roboczych), a z miasta Fuzhou w prowincji Fujihan jest do Warszawy około 8500 km. To czasem od polskich allegrowiczów dłużej idzie. Ma trzy warianty mocowania: do kierownicy, pod kapsel i pod mostek. W moim rowerze pod mostek się nie daje, przymierzałem na dwa pozostałe sposoby i lepiej wygląda przykręcony pod kapsel. Prawda? Na kierownicy jest za mało miejsca i jakoś tak naćkane wygląda.
Ale czas nawiązać do tytułu. Oto krótki dialog z kierowcą, który na Puławskiej zatrąbił na mnie przy wyprzedzaniu. Było to za Auchanem, już w Piasecznie, a ja świadomie zignorowałem znak zakazu. Dogoniłem go gdy wysiadał na parkingu przy Decathlonie i pytam grzecznie:
- Dlaczego pan na mnie trąbił?
- Bo tam jest znak zakazu jazdy rowerem.
- Czy jak pan zatrąbił, to tego znaku tam nie ma? Przestał obowiązywać, czy jak? Bo nie rozumiem związku.
- Bo ja nie chciałem, żeby pan mi pod koła wjechał. Ja tak dla bezpieczeństwa zatrąbiłem, żeby ostrzec.
Zwątpiłem, takiego argumentu już podważyć nie mogłem. Czyli drodzy rowerzyści, jeśli ktoś na was trąbi, to pamiętajcie. - On robi to z troski o wasze bezpieczeństwo!

Optymalne mocowanie © yurek55

Zamocowanie pod kapsel © yurek55

Za ciasno na kierownicy © yurek55

Mocowanie do kiery © yurek55

Zielono w Lesznowoli, ale to jeszcze nie wiosna © yurek55

Ściana kontenerowa w polu obok lotniska © yurek55
Druga wycieczka wieczorem po mieście. Mapa na stravie.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/502934921/embed/bee52088af4b26a30491767665dcf5abc23883ad">
Ale czas nawiązać do tytułu. Oto krótki dialog z kierowcą, który na Puławskiej zatrąbił na mnie przy wyprzedzaniu. Było to za Auchanem, już w Piasecznie, a ja świadomie zignorowałem znak zakazu. Dogoniłem go gdy wysiadał na parkingu przy Decathlonie i pytam grzecznie:
- Dlaczego pan na mnie trąbił?
- Bo tam jest znak zakazu jazdy rowerem.
- Czy jak pan zatrąbił, to tego znaku tam nie ma? Przestał obowiązywać, czy jak? Bo nie rozumiem związku.
- Bo ja nie chciałem, żeby pan mi pod koła wjechał. Ja tak dla bezpieczeństwa zatrąbiłem, żeby ostrzec.
Zwątpiłem, takiego argumentu już podważyć nie mogłem. Czyli drodzy rowerzyści, jeśli ktoś na was trąbi, to pamiętajcie. - On robi to z troski o wasze bezpieczeństwo!

Optymalne mocowanie © yurek55

Zamocowanie pod kapsel © yurek55

Za ciasno na kierownicy © yurek55

Mocowanie do kiery © yurek55
Ja mam na dwie śruby mocowanie kiery do mostka, dlatego ten sposób odpada.

Zielono w Lesznowoli, ale to jeszcze nie wiosna © yurek55

Ściana kontenerowa w polu obok lotniska © yurek55
Druga wycieczka wieczorem po mieście. Mapa na stravie.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/502934921/embed/bee52088af4b26a30491767665dcf5abc23883ad">
- DST 69.60km
- Czas 03:29
- VAVG 19.98km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 lutego 2016
Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów
Standard Piaseczno
Pogoda ładna tylko trochę zimno. W powrotnej drodze, wieczorem, zdziwiły mnie mokre jezdnie, bo w Piasecznie nic nie padało. Dzięki zdjętym błotnikom wróciłem do domu z całkiem mokrą dupą i kurtką do prania. Podobno jakaś śnieżyca była.
Lot-em blisko! © yurek55

Samolot w krzakach © yurek55

Lot-em blisko! © yurek55

Samolot w krzakach © yurek55
- DST 43.00km
- Czas 02:09
- VAVG 20.00km/h
- Temperatura 0.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze

























