Ziarnko do ziarnka
Trzy razy dziś wyjeżdżałem: rano do sklepu, w południe krótki przejazd kontrolny, wieczorem po baterię do telefonu dla Żony. Ostatni wyjazd, najdłuższy - poznawałem nowe drogi. Dotarłem do budynku poniżej, a potem drogą gruntową do stacji Dawidy. Widziałem już zakład o nazwie Centrum Paznokcia, teraz Centrum zdrowego oka i to europejskie. Te nazwy mnie załamują...
PS
Wymieniłem kółka przerzutki i zamieniłem łańcuch.

Europejskie Centrum Zdrowego Oka róg Hołubca i Sztajerka © yurek55
PS
Wymieniłem kółka przerzutki i zamieniłem łańcuch.

Europejskie Centrum Zdrowego Oka róg Hołubca i Sztajerka © yurek55
- DST 60.00km
- Teren 1.00km
- Czas 03:07
- VAVG 19.25km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 2 lipca 2016
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Szybka pięćdziesiątka przed śniadaniem
Przed wyjazdem na działkę nie miałem rano zbyt wiele czasu, dlatego już w niespełna dwadzieścia minut od wygrzebania się z betów byłem przed klatką i włączałem Locusa. Zakładałem trasę do Borzęcina i powrót Traktem Królewskim, to jest około czterdzieści kilometrów. Jechało mi się jednak tak dobrze i szybko, że zaryzykowałem wydłużenie trasy i dobrze zrobiłem. Dojechałem aż do Pogroszewa i dopiero tam skręciłem w lewo i przez Płochocin i Pruszków dotarłem do domu. Miałem dwie godziny czasu i prawie się zmieściłem. Resztę dnia spędziliśmy na działce i pierwszy raz w tym roku kąpałem się we Wkrze. Bardzo współczuję uczestnikom ultramaratonu Pierścień 1000 Jezior.którzy od rana, w znoju i trudzie pokonują dystans 610 kilometrów. Powodzenia!
PS. W Alejach Jerozolimskich, jadąc dołem, na kawałku do Łopuszańskiej udało się osiągnąć Vmax 46 km/h.
PS. W Alejach Jerozolimskich, jadąc dołem, na kawałku do Łopuszańskiej udało się osiągnąć Vmax 46 km/h.
- DST 50.00km
- Czas 02:09
- VAVG 23.26km/h
- Temperatura 23.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 1 lipca 2016
Kategoria 50-100
Rano i wieczorem
Kolejna podróż do Piaseczna wreszcie okazała się w pełni pożyteczna. Tak jak pomogłem przy kupnie, tak dziś udało się pomóc przy sprzedaży Hondy. Przyjechali wreszcie konkretni i zdecydowani klienci, obejrzeli, przejechali się, zapłacili i zabrali samochód.
A druga wycieczka, do sklepu rowerowego po kółeczka do przerzutki. Księgowy poradził żeby wymienić, więc pierwszy krok już zrobiłem. Potem spokojna przejażdżka po mieście.

Wieczór na bulwarach © yurek55
Vmax na Dewajtis
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/626890511/embed/c52f27dd1cfdd44bddddb15fb656dafa6bc8e465">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/626897581/embed/88869970d90bc4256964a42bcd00266ad2cff3a5">
A druga wycieczka, do sklepu rowerowego po kółeczka do przerzutki. Księgowy poradził żeby wymienić, więc pierwszy krok już zrobiłem. Potem spokojna przejażdżka po mieście.

Wieczór na bulwarach © yurek55
Vmax na Dewajtis
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/626890511/embed/c52f27dd1cfdd44bddddb15fb656dafa6bc8e465">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/626897581/embed/88869970d90bc4256964a42bcd00266ad2cff3a5">
- DST 70.70km
- Czas 03:23
- VAVG 20.90km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 30 czerwca 2016
Kategoria 50-100
PIĘĆ TYSIĘCY KILOMETRÓW
Zamarudziłem nieco przed południem i na dłuższą wycieczkę czasu zabrakło - i dobrze, bo za gorąco na setkę. A że dawno w Palmirach nie byłem, to sobie dziś postanowiłem tam pojechać. Nie robię tego często, bo z Truskawia najpierw jest dwa kilometry totalnie powybijanej drogi, a następnie półtora kilometra kocich łbów - asfalt pojawia się dopiero za cmentarzem. Gdy dojechałem do krajowej "siódemki" zrobiłem wyjątek i tym razem, nie bacząc na hałas samochodowy, pojechałem drogą techniczną wzdłuż niej, aż do samej Warszawy. Gdy tak sobie niespiesznie pomykałem, poczułem w pewnym momencie jakieś obce ciało wewnątrz jamy ustnej. Pierwsza myśl - plomba wyleciała! Gdy językiem wypychałem to coś na zewnątrz, poczułem jakby oparzenie od iskierki w ustach i w palcach poczułem coś niedużego i miękkiego, co natychmiast rzuciłem na ziemię. To musiała być mała pszczółka lub osa, która lekko udziabała mnie jednocześnie w język i dolną wargę od wewnątrz. Przez następne kilka kilometrów czułem lekki ból i odrętwienie, ale na szczęście większych dolegliwości nie miałem. Na Agrykolę wdrapałem się w takim tempie, że nawet się nie zdyszałem - czas o minutę gorszy od PR. Może minuta to niewiele, ale nie przy PR w granicy dwóch minut. :)
Na zakończenie spotkała mnie za to miła niespodzianka. Na Polu Mokotowskim dwie miłe hostessy rozdawały piwo królewskie niefiltrowane. Oczywiście wziąłem i ja i nawet przez chwileczkę myślałem, żeby je szybciutko wypić na miejscu. Uznałem jednak, że nie wypada w stroju rowerowym i z rowerem afiszować się z publicznym piciem. Rowerzyści i tak mają przerąbane i u pieszych i u zmotoryzowanych, to co ja będę jeszcze jeszcze jeden kamyczek do ogródka wrzucał.
A piwo rzeczywiści dobre, wypiłem je dla uczczenia przekroczenia PIĘCIU TYSIĘCY KILOMETRÓW w tym roku.

Rower ukradli © yurek55

Przejścia nie ma! © yurek55

Dziewczyny piwo królewskie niefiltrowane rozdajo! © yurek55

Pozują do zdjęcia © yurek55

Królewskie niefiltrowane w koszyczku © yurek55

Lolek przygotowany na Polska - Portugalia © yurek55
PS.
Zmieniły się ustawienia w Locusie i można plik eksportować tylko do tego serwisu. Co jest grane? Straciłem dwie godziny i nie wiem jak na powrót do dropboxa eksportować.
Na zakończenie spotkała mnie za to miła niespodzianka. Na Polu Mokotowskim dwie miłe hostessy rozdawały piwo królewskie niefiltrowane. Oczywiście wziąłem i ja i nawet przez chwileczkę myślałem, żeby je szybciutko wypić na miejscu. Uznałem jednak, że nie wypada w stroju rowerowym i z rowerem afiszować się z publicznym piciem. Rowerzyści i tak mają przerąbane i u pieszych i u zmotoryzowanych, to co ja będę jeszcze jeszcze jeden kamyczek do ogródka wrzucał.
A piwo rzeczywiści dobre, wypiłem je dla uczczenia przekroczenia PIĘCIU TYSIĘCY KILOMETRÓW w tym roku.

Rower ukradli © yurek55

Przejścia nie ma! © yurek55

Dziewczyny piwo królewskie niefiltrowane rozdajo! © yurek55

Pozują do zdjęcia © yurek55

Królewskie niefiltrowane w koszyczku © yurek55

Lolek przygotowany na Polska - Portugalia © yurek55
PS.
Zmieniły się ustawienia w Locusie i można plik eksportować tylko do tego serwisu. Co jest grane? Straciłem dwie godziny i nie wiem jak na powrót do dropboxa eksportować.
- DST 68.34km
- Teren 4.00km
- Czas 03:43
- VAVG 18.39km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 czerwca 2016
Kategoria <50
Miasto
Tam i z powrotem jak po gumce. Bez mapy i zdjęć dzisiaj.
- DST 14.00km
- Czas 00:43
- VAVG 19.53km/h
- Temperatura 26.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 28 czerwca 2016
Kategoria > 100, Piaseczno/Ursynów
Na dwa razy #100
Wczoraj przejechałem 940 km i w samochodzie spędziłem ponad 12 godzin, więc dziś chciałem trochę rozruszać kości.
Przy okazji rozwiązałem pewną zagadkę :)

Prosta Tower © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/623896634/embed/f351657a994c80ea7bb7a95c535af2d0833d22e9">
Przy okazji rozwiązałem pewną zagadkę :)

Prosta Tower © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/623896634/embed/f351657a994c80ea7bb7a95c535af2d0833d22e9">
- DST 105.61km
- Czas 04:44
- VAVG 22.31km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 czerwca 2016
Kategoria 50-100
Poranny rozruch
Upał taki, że spać nie można, to wstałem i pojechałem. Na ulicznym termometrze o siódmej rano rześkie 29°C, ale odczuwalnie kilka stopni mniej. Wiaterek trochę chłodził, mokra chustka na głowie też swoje dawała, więc początek podróży był bardzo przyjemny. Później już było tylko gorzej, ale że dystans krótki, to dało się wytrzymać. Wracałem drogą 92, czyli dawną wylotówką na Poznań i jako że znaki zakazu jazdy rowerem ustawione są bardzo gęsto, musiałem udawać niewidomego. Droga dla rowerów jest w takim stanie, że trzeba być bardzo zdesperowanym, albo niezwykle praworządnym żeby z niej korzystać. Do upału dochodził więc strach przed mandatem, powodując jeszcze obfitsze strużki potu na całym ciele. Podobno od jutra ma być chłodniej...?

Kościół w Komorowie © yurek55

Pruszków Wyzwolicielom © yurek55

Lenino Warszawa Berlin © yurek55

Kościół w Komorowie © yurek55

Pruszków Wyzwolicielom © yurek55

Lenino Warszawa Berlin © yurek55
- DST 52.00km
- Teren 2.00km
- Czas 02:25
- VAVG 21.52km/h
- VMAX 44.20km/h
- Temperatura 33.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 czerwca 2016
Kategoria > 100
Upalna setka
Pomimo dość wysokiej temperatury (uwaga:eufemizm!), uznałem, że setkę dam radę wykręcić. Początek, przez zachodnie wioski do Borzęcina i potem z Bielan przejazd przez Warszawę, nie sprawiał mi specjalnych trudności. Na Podzamczu włożyłem koszulkę i chustkę do fontanny i jadąc "na mokro" nie odczuwałem aż tak bardzo upału. Na Wale Miedzeszyńskim musiałem podjąć decyzję, czy wracać na swój brzeg Wisły ostatnim mostem, czy zasuwać do Karczewa na prom. Zdecydowałem się na to drugie. Czekając na prom, powtórzyłem manewr z moczeniem koszulki i chustki, tym razem w wodzie wiślanej. A potem przez Gassy, Obórki, Okrzeszew dojechałem do Przyczółkowej i przed Wilanowem, na Statoilu, uzupełniłem wodę w bidonie, obmyłem twarz i znów mogłem jechać. Było wprawdzie coraz trudniej, ale i do domu coraz bliżej. Jednak gdy przejeżdżałem koło Galerii Mokotów uznałem, że krótki odpoczynek w klimatyzowanym pomieszczeniu dobrze mi zrobi. Wprowadziłem rower do przedsionka i sam też usiadłem na podłodze, ale po kilku minutach stwierdziłem, że wystarczy tego dobrego. Pokonałem więc te ostatnie pięć kilometrów, potem wszedłem pod zimny prysznic, wysłuchałem opinii o swoim stanie umysłowym - nie była zbyt pochlebna (eufemizm) i mogłem zacząć kibicować naszym zuchom w meczu ze Szwajcarią. Frankowiczów pomściliśmy!

W Parku Fontann © yurek55

Dostęp do wody wzbroniony. Wianki © yurek55

Basen na Wale Miedzeszyńskim © yurek55

Głęboki basen gwarancją luzu w wodzie :) © yurek55

"Kora" nie tylko szyła płaszcze © yurek55

W oczekiwaniu na prom Karczew-Gassy © yurek55

Na promie © yurek55

Sześć samochodów na promie © yurek55

Starszy promowy © yurek55

Odpoczynek w klimatyzowanym przedsionku GM © yurek55

W Parku Fontann © yurek55

Dostęp do wody wzbroniony. Wianki © yurek55

Basen na Wale Miedzeszyńskim © yurek55

Głęboki basen gwarancją luzu w wodzie :) © yurek55

"Kora" nie tylko szyła płaszcze © yurek55

W oczekiwaniu na prom Karczew-Gassy © yurek55

Na promie © yurek55

Sześć samochodów na promie © yurek55

Starszy promowy © yurek55

Odpoczynek w klimatyzowanym przedsionku GM © yurek55
- DST 106.34km
- Czas 04:58
- VAVG 21.41km/h
- Temperatura 35.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 23 czerwca 2016
Kategoria <50
Z Piaseczna przez Agrykolę
Odprowadziłem Hondę do Piaseczna i wróciłem rowerem. Byłem w normalnym ubraniu, na dodatek bez rękawiczek i kasku, więc nie nastawiałem się na dalsze dystanse. Na szybką jazdę zresztą też nie. Za gorąco dzisiaj, na Kinie Ochota termometr pokazywał 33,3°C. Agrykola podjechałem bez szansy na poprawę wyniku. Był gorszy o 19 sekund. Końcówka Trasą Łazienkowską.
- DST 25.00km
- Czas 01:19
- VAVG 18.99km/h
- Temperatura 33.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 czerwca 2016
Kategoria 50-100
Sianokosy
Wprawdzie siana z tej trawy nie ma, ale kosić trzeba. W jedną stronę rowerem, w drugą - pociągiem. Tym razem zdążyłem na właściwy pociąg, ten o 14:46. W domu byłem przed 16:00. Jadąc na stację kolejową w Nasielsku (która tak naprawdę jest w Pieścirogach) mijałem dziesiątki powalonych drzew przydrożnych. Wszystkie leżały jak ułożone, równolegle do szosy. Wiatr w piątek wiał równo w osi drogi 571. A w Błędowie ci właściciele działek już takiego szczęścia nie mieli.

Powalone drzewa w Błędowie2 © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie1 © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie3 © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie2 © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie1 © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie © yurek55

Powalone drzewa w Błędowie3 © yurek55
- DST 75.00km
- Teren 2.00km
- Czas 03:28
- VAVG 21.63km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























