Informacje

  • Wszystkie kilometry: 170997.57 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 365d 21h 25m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Czwartek, 17 października 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Inaczej do Gassów

Wychodząc z domu nie miałem pojęcia dokąd pojdę, jedynie ogólny kierunek powrotny sobie z grubsza zaplanowałem. To znaczy miało być w miarę z wiatrem, czyli wracać miałem z południa na północ. W grę więc wchodził dojazd do Góry Kalwarii, albo tylko do Gassów, albo jakiś wariant pośredni. Wprawdzie nie dmuchało zbyt mocno, ale dla mnie każda pomoc, a szczególnie po kilkudziesięciu kilometrach - jest cenna. Pomimo znanych dróg, parokrotnie zdałem się na los szczęścia, jadąc inaczej niż zawsze i w sumie wychodziło to na dobre. Narysował mi się nowy, ciekawy ślad, a tych pięciu kilometrów, co zabrakło do setki wcale nie żałuję. 
Temperatura przez pierwsze godziny w granicach 15°C-16°C, w Gassach na przystani już prawie 18°C, później chyba jeszcze cieplej było. Musiałem rękawy w koszulce podciągać. 
Teraz zdjęcia:
Kolory jesieni
Kolory jesieni © yurek55

"Droga leśników" przez Las Sękociński © yurek55
Las w Sękocinie
Las w Sękocinie © yurek55
A to ja
A to ja © yurek55
Mistrz ortografii
Mistrz ortografii © yurek55
W Cieciszewie niemiła niespodzianka, zamknięty sklep. Chciałem coś przegryźć słodkiego i napić się koli, a tu zonk! Wywieszka na drzwiach głosi, że z "przyczyn technicznych" sklep czynny 6:00-9:00 i 14:00-20:00. Jakie to przyczyny techniczne? Nie wiem i nie umiem zgadnąć.
Zamknięty!
Zamknięty! © yurek55
Przystań w Gassach i odpływający prom do Karczewia
Przystań w Gassach i odpływający prom do Karczewia © yurek55
Widok w prawo (północ)
Widok w prawo (północ) © yurek55
Widok w lewo (południe)
Widok w lewo (południe) © yurek55
Widok na pracujących - uzupełnianie ubytków po powodzi
Widok na pracujących - uzupełnianie ubytków po powodzi © yurek55
I na koniec :)
Selfie w windzie
Selfie w windzie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2795882415/embed/520a0b90f7fcabf7a8bc60425052551a1b536521">
  • DST 95.00km
  • Czas 04:29
  • VAVG 21.19km/h
  • VMAX 44.90km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 października 2019 Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Dwuetapowo

Rower potraktowany wyłącznie transportowo i to do tego stopnia, że jeździłem w cywilnych ciuchach, bez kasku i rękawiczek. Najpierw pojechałem po samochód, potem myk, rower do bagażnika i do serwisu. W następnej kolejności,samochód do właścicielki, rower myk, z bagażnika - i do domu. Dlatego ślad taki urwany. Dobrze, że córka kurtkę p-deszczówkę mi dała, bo by było cienko.
T-shirt bawełniany słabo chroni przed deszczem i ciepła też nie zapewnia. A tak to mi tylko dupsko przemokło i nogi w siatkowych adidaskach. 
  • DST 24.00km
  • Czas 01:11
  • VAVG 20.28km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 15 października 2019 Kategoria > 100

Do Kampinosu i z (trudnym) powrotem

Lato powróciło na dobre i choć rankiem nie było zbyt gorąco, to jednak ubrany "na krótko" ,ze sporym zdziwieniem patrzyłem na rowerzystów w kurtkach, bufach i długich spodniach. Trochę im współczułem powrotu z pracy w tych strojach. :) Wybór kierunku jazdy dokonał się jakoś tak sam, zupełnie bez żadnego namysłu, ale dość szybko zorientowałem się, że to nie do końca jest dobry pomysł. Zawsze staram się wracać z wiatrem, a tym razem zapowiadało się zgoła odwrotnie. Tymczasem jednak zastosowałem metodę bohaterki "Przeminęło z wiatrem", Scarlett O'Hara - "pomyślę o tym jutro". Jadąc na zachód drogą wojewódzką 580 do Sochaczewa, kombinowałem gdzie by tu skręcić i jaką drogą wracać, żeby się zbyt mocno nie uszarpać.I choć wariantów jest kilka, to po dojechaniu do Kampinosu, zdecydowałem o powrocie tak jak zwykle, czyli niestety pod wiatr. Morale mocno mi spadało gdy na liczniku widziałem 15 km/h, a ci co mnie mijali, mieli o dziesięć więcej na liczniku. Lekarstwem na to jest niepatrzenie na licznik, co też od dawna skutecznie stosuję, no i mogłem tłumaczyć swoją dyspozycję brakiem jedzenia. Kiedy wreszcie w sklepie "U zwierzaka" w Umiastowie kupiłem pół litra i coś na ząb, to forma wprawdzie jakoś spektakularnie nie wystrzeliła w górę, ale do domu dojechałem.
Izabelin, 3 Maja/Sienkiewicza
Izabelin, 3 Maja/Sienkiewicza © yurek55
Mariew, ulica Kwiatowa
Mariew, ulica Kwiatowa © yurek55
Bystry Baranek w Kampinosie
Bystry Baranek w Kampinosie © yurek55
Kolorowo i zielono
Kolorowo i zielono © yurek55
Temperatura iście październikowa
Temperatura iście październikowa © yurek55
Kokpit. Sony z Locusem, Convoy S2+ i licznik B'Twin
Kokpit. Sony z Locusem, Convoy S2+ i licznik B'Twin © yurek55
Selfie w rowerowym lusterku
Selfie w rowerowym lusterku © yurek55
Selfie boczna
Selfie boczna © yurek55
Selfie bardziej frontowa
Selfie bardziej frontowa © yurek55
Domek jak z katalogu
Domek jak z katalogu © yurek55
  • DST 103.87km
  • Czas 04:59
  • VAVG 20.84km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 października 2019 Kategoria 50-100

Pierwsze Gassy po ciemku

Na rower wyszedłem późno, ale już zaczynam się przyzwyczajać do jazdy po ciemku i wybrałem się do Gassów. Początkowo sądziłem, że wcześniej gdzieś zawrócę, ale jechało się tak fajnie i temperatura była tak komfortowa, że dojechałem do Piaseczna i zaliczyłem pełny trójkąt. I nawet dodatkowo paczkę z paczkomatu odebrałem na koniec. 

Droga Obórki - Gassy 

A oto i przystań w nocnej odsłonie. Księżyc taki piękny, a na moim zdjęciu tylko rozmyta jasna plama. Ludzie jakoś potrafią telefonem księżyc sfotografować. Mnie się to nigdy nie udało.

Rynek w Piasecznie, na zegarze 19:40
  • DST 65.60km
  • Czas 02:51
  • VAVG 23.02km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 października 2019 Kategoria 50-100

Lato wróciło!

Wczoraj myślałem i miałem zamiar jechać gdzieś dalej i setkę przynajmniej zaliczyć, ale rano nie chciało mi się wstać z łóżka i dobre chęci poszły się walić. Kiedy w końcu już się zmobilizowałem to było za późno. Postanowiłem więc pojechać do córki i coś tam jej pomóc w obejściu. Skosiłem trawę, podsypałem rośliny, coś tam opryskałem i w poczuciu dobrze spędzonego czasu pojechałem do Gassów. A tam jak to w Gassach; ludzi na rowerach multum, do tego spacerowicze, dziś trafili się też quadowcy i motycyklista enduro ćwiczący jazdę na tylnym kole i hopki nad spowalniaczami. Z nowości, jest nowy asfalt do przystani.
Nowy asfalt do samej przystani w Gassach
Nowy asfalt do samej przystani w Gassach © yurek55
Reszta taka sama, może z wyjątkiem PR na segmencie Stravy, którym jechałem już 68 razy! Udało się, bo uciekałem przed kimś, kogo widziałem w lusterku.:)
Aha, i licznik nie pokazywał, ale po wymianie baterii w nadajniku powinno być dobrze. Tylko coś za często to się zdarza, już drugi raz w ciągu ośmiu miesięcy od zakupu.
Most nad Jeziorką
Most nad Jeziorką © yurek55
Jeziorka z mostu
Jeziorka z mostu © yurek55

  • DST 68.00km
  • Czas 03:11
  • VAVG 21.36km/h
  • Temperatura 21.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 października 2019 Kategoria <50

Słów kilka o znaku B-2 (zakaz wjazdu) na ddr

Jaki był powód/pretekst do dzisiejszego wyjazdu mówi tytuł na Stravie, ale ja dziś o czymś innym. Jakiś czas temu usłyszałem od rowerzysty na drodze rowerowej ze zdjęcia poniżej, że jazda w dół jest zabroniona. Odkrzyknąłem mu, że znak na górze dotyczy pieszych, nie rowerzystów. On jechał pod górę, ja na dół i pomimo, że byłem pewien swojej racji, ziarno zwątpienia zostało zasiane. Dziś postanowiłem przyjrzeć się uważniej znakom drogowym i cóż widzę? Jest rzecz jasna znak B-41, który tak utkwił mi w pamięci, ale jest też znak B-2, który co oznacza? Ano - "Oznacza zakaz wjazdu pojazdów na drogę lub jezdnię od strony jego umieszczenia; zakaz dotyczy również kolumn pieszych oraz jeźdźców i poganiaczy.". I tak to po wielu latach, i setkach zjazdów na dół uświadomiłem sobie, że robiąc to łamałem przepisy. Nie żebym jakoś specjalnie nad tym ubolewał, mam dość luźne podejście do pewnych zakazów, czy nakazów, ale dziwnie mi z tym, że nie miałem racji w tamtej krótkiej dyskusji. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że nie mogłem kogokolwiek podejrzewać, o aż tak piramidalny absurd. Pewnie mój mózg wypierał myśl, że to stoi na drodze dla rowerów i teraz trzeba zejść z roweru i znieść go po schodach z wiaduktu. Dodam gwoli wyjaśnienia, że w połowie zjazdu jest zakręt, tzw. agrafka, gdzie rzeczywiście wymijanie się dwóch rowerzystów wymaga odrobiny techniki. Ale jest to manewr absolutnie wykonalny i bezpieczny, przy prędkościach na jakie pozwala ukształtowanie tego odcinka drogi. Jeśli urzędnik zatwierdzający organizację ruchu, tak dba o bezpieczeństwo rowerzystó, to powinien ustawić znak dający pierwszeństwo jadącym pod górę. Podjazd zajmuje góra piętnaście sekund i można poczekać, a teraz wszyscy, łącznie ze mną, totalnie ignorują ten znak. W moim przypadku róznica jest taka, że będę to teraz robił świadomie.
Ciekawi mnie Wasza opinia na ten temat.

Aleje Jerozlimskie, wiadukt nad torami 


  • DST 37.00km
  • Czas 01:51
  • VAVG 20.00km/h
  • Temperatura 16.7°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 października 2019 Kategoria 50-100

Zegar w Borzęcinie znów chodzi!

Dopiero po obiedzie przyszedł czas na rower i choć nie było już dwudziestu stopni, tak jak w dzień, to postanowiłem ubrać się w miarę lekko, tak bardziej po letniemu. Krótkie spodenki, cienka koszulka i kamizelka odblaskowa, jako druga warstwa. :) Uważam, że był to zestaw optymalny, przynajmniej się nie pociłem i nie musiałem uzupełniać płynów. Pownienem jednak pamietać o zabieraniu zapasowego akumulatorka do mojego Convoya, bo dziś przeszedł w stan oszczędzania w połowie drogi i tylko migał, a nie oświetlał drogę. Na szczęście trasa przez zachodnie wioski jest oświetlona i dało się miarę komfortowo i bezpiecznie jechać. 
I jeszcze taka sytuacja. 
Przy kościele w Borzęcinie dwaj chłopcy na rowerach zapytali mnie o godzinę, a gdy pokazałem im zegar na kościele jakoś nadal mieli chyba niedosyt. No to im powiedziałem, ale oni mieli na pewno ponad dziesięć lat. Czy możliwe jest, by naprawdę nie znali się na zegarze? Okazało się, że spóźnili sie na autobus do Leszna i musieli dojechać do domu na rowerach. Bez świateł, drogą wojewódzką 590 i nawet jadąc poboczem, nie czeka ich bezpieczna podróż. Widocznie ich rodzice uważają, że światła rowerowe są przereklamowane.
Jakaś aleja
Jakaś aleja © yurek55
Wieczorna kontrola czasu
Wieczorna kontrola czasu © yurek55
  • DST 53.00km
  • Czas 02:30
  • VAVG 21.20km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 października 2019 Kategoria <50

Nic wielkiego

Zaskoczyła mnie niska temperatura, a szczegółnie moje dłonie w letnich rękawiczkach. Do tego koszulka się z tyłu do góry podciągała i gołe nery wystawiałem na wiater. Taki pierwszy ubraniowy falstart trochę. Dlatego wróciłem szybciej niż zamierzałem. Niby pojechałem na zachodnie wioski, ale już na pierwszym rondzie, w Wieruchowie, zawróciłem na Bronisze i przez Piastów i Ursus dotarłem do domu.
Dodaję parę kilometrów z ubiegłego tygodnia, bo mi się nie chciało oddzielnego wpisu robić.
  • DST 40.00km
  • Temperatura 7.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 października 2019 Kategoria <50

"Dziady" część druga

Po obiedzie, kawie i deserze, pojechałem raz jeszcze, odebrać tytułową książkę. Wiecie, że to teraz w siódmej klasie się przerabia? Masakra. Za moich czasów w liceum mało kto ją rozumiał. :)
PS. Zmieniłem spodenki na krótkie tylko nogawki założyłem, bo są cieńsze od długich spodni. Było lepiej.

  • DST 32.00km
  • Czas 01:39
  • VAVG 19.39km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 3 października 2019 Kategoria > 100

Pamiątkowy mural w Żyrardowie

Nic nie zapowiadało tak dalekiej podróży, bo jadąc na zachodnie wioski zamierzałem dojechać do Borzęcina, a maksymalnie do Zaborowa. Ale gdy dojeżdżałem do punku, gdzie powinienem zawrócić, ja nadal pchałem się na zachód i w końcu jak w Błoniu też nie zawróciłem, to olśniło mnie, że chciałem nowy mural w Żyrku zobaczyć. Jechałem jakąś boczną i słabo uczęszczaną drogą, o dość kiepskiej nawierzchni, która w końcu doprowadziła mnie do słynnej "pięćdziesiątki" i tym sposobem wjechałem do miasta od Wiskitek.Na szczęście to był odcinek niezbyt długi, a na dodatek poszczęściło mi się i wyjechałem wprost na szukany mural. 
Przedtem jednak moją uwagę zwrócił kościół i trudno żeby nie, skoro to jedna z największych budowli sakralnych na Mazowszu. Podaję za  Wikipedią, można doczytać.
Kościół
Kościół © yurek55
Plac Jana Pawła II
Plac Jana Pawła II © yurek55
Dawny Urząd Pocztowy
Dawny Urząd Pocztowy © yurek55
Żyrardów, 1 Maja róg Okrzei
Żyrardów, 1 Maja róg Okrzei © yurek55

Na pamiątkę strajku
Na pamiątkę strajku © yurek55
Przyznam się, że gdy już zrealizowałem cel wyjazdu, postanowiłęm wrócić do domu pociągiem. Nie dlatego, że byłem zmęczony, a dlatego, że lenistwo wzięło górę. Telefon mi się kończył, dochodziła czternasta, pamiętałem, że droga 719 jest koszmarna do jazdy rowerem, więc udałem się na dworzec. Na szczęście pociąg do Warszawy miał być dopiero za czterdzieści pięć minut i to zdecydowało, że wróciłem na dwóch kołach. W Grodzisku byłem świadkiem reanimowania potrąconego i leżącego na jezdni człowieka, a że było to w samym centrum, to miasteczko zostało sparaliżowane. Ja przejechałem, ale na wylocie natrafiłem na ciąg znaków B-9 ciągnący się przez kilka kilometrów i musiałem jechać naprawdę wyszczerbioną drogą rowerową. Reszta podrózy, pomimo dużego ruchu samochodowego upłynęła bez emocji. 
Dziś pierwszy raz założyłem długie spodnie i kurtkę, temperatura oscylowała pomiędzy dwanaście, a szesnaście (jak wyszło słońce).

  • DST 118.43km
  • Czas 05:39
  • VAVG 20.96km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl