Wpisy archiwalne w kategorii
Gassy
| Dystans całkowity: | 20475.78 km (w terenie 64.00 km; 0.31%) |
| Czas w ruchu: | 991:34 |
| Średnia prędkość: | 20.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 54.40 km/h |
| Suma podjazdów: | 32279 m |
| Suma kalorii: | 397784 kcal |
| Liczba aktywności: | 264 |
| Średnio na aktywność: | 77.56 km i 3h 45m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 26 sierpnia 2024
Kategoria 50-100, Gassy, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Do Piaseczna i Gassów
Nie miałem pomysłu na dzisiejszy wyjazd, więc pojechałem zawieźć zostawione wczoraj na działce okulary i odebrać przyszykowane dla mnie śrubki. Wprawdzie nie była to sprawa pierwszej potrzeby, ale powód do wyjazdu dobry jak każdy inny. Z Piaseczna pojechałem do Cieciszewa uzupełnić kalorie pączkiem i słodkim napojem gazowanym, a stamtąd stałą i lubianą trasą do domu. Temperatura wreszcie przyjazna dla ludzi, do tego wiatr w plecy, sama przyjemność taka jazda.

Sklep przy kamieniu © yurek55

Wygląda jak zabawka, ale jest prawdziwy © yurek55

Karczew © yurek55

Gassy © yurek55

Do mostu © yurek55

Jeziorka © yurek55

Sklep przy kamieniu © yurek55

Wygląda jak zabawka, ale jest prawdziwy © yurek55

Karczew © yurek55

Gassy © yurek55

Do mostu © yurek55

Jeziorka © yurek55
-
- DST 73.11km
- Czas 03:40
- VAVG 19.94km/h
- VMAX 40.48km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 2009kcal
- Podjazdy 109m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 21 sierpnia 2024
Kategoria 50-100, Gassy, squadrathinos
Okolice Piaseczna
Rano zięć poporsił mnie o sprawdzenie stanu licznika w samochodzie służbowym i to rozpoczęło zdarzeń skutkujących znaczącym opóźnieniem wyjazdu rowerowego. Okazało się, że akumulator całkiem się rozładował, a ja nie chciałem zostawiać nierozwiązanego problemu. Kable rozruchowe wożę ze sobą nie tylko w zimie, ale przez okrągły rok i nawet jak przydadzą się raz na pięć lat, to uważam, że tak trzeba. Dziś właśnie przyszedł ten dzień. Gdy silnik zaczął pracować, pojechałem trasą S79 do lotniska i z powrotem podładować akumulator, a gdy wróciłem i wsiadłem na rower, zauważyłem w przedniej oponie kompletny flak. Zdjąłem koło, wyjąłem dętkę, znalazłem dziurę, nakleiłem łatkę, napompowałem i wreszcie mogłem ruszać.
Te nieprzewidziane okoliczności na tyle opóźniły mój wyjazd, że jechałem właściwie troszkę po kwadraciki, a reszta to była totalna improwizacja. Na stałą trasę wróciłem dopiero jadąc wzdłuż Wisły z Wólki Dworskiej w stronę Gassów. To ostatnia jazda z bazy w Piasecznie, wracam do domu.

Hortensje © yurek55

Hangar © yurek55

Samoloty © yurek55

samoloty2 © yurek55
Te nieprzewidziane okoliczności na tyle opóźniły mój wyjazd, że jechałem właściwie troszkę po kwadraciki, a reszta to była totalna improwizacja. Na stałą trasę wróciłem dopiero jadąc wzdłuż Wisły z Wólki Dworskiej w stronę Gassów. To ostatnia jazda z bazy w Piasecznie, wracam do domu.

Hortensje © yurek55

Hangar © yurek55

Samoloty © yurek55

samoloty2 © yurek55
-
- DST 57.06km
- Teren 2.00km
- Czas 02:48
- VAVG 20.38km/h
- VMAX 42.14km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 1579kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 19 sierpnia 2024
Kategoria 50-100, Gassy, squadrathinos
Trochę deszczu ale bez burzy
Dziś do Góry Kalwarii pojechałem nieco dalszą drogą, ale nie na tyle by przekroczyć setkę. Rysując trasę zależało mi na raczej na nowych drogach, czytaj: "kwadracikach" i nawet nieźle mi to wyszło. Asfalty dobre, drogi puste, pogoda niezła, więc droga do Góry Kalwarii minęła nie wiadomo kiedy. Znów nie miałem na tyle czasu by się rozsiadać w kawiarni, ale odwiedziłem kontrolę antydopingową, przywitałem się z Maćkiem, który dziś zamiast stać za ladą, prowadził rozmowę biznesową, zatankowałem bidony i pojechałem. Przed Gassami odebrałem telefon od żony z zapytaniem, czy jadę w tę burzę. W Piasecznie lało, waliło i błyskało, a ja zupełnie nieświadom cieszyłem się doskonałą pogodą. Dopiero w Konstancinie usłyszałem pierwszy i jedyny grzmot, ale bez żadnych innych oznak burzy, a po kolejnych kilku kilometrach, w Chylicach, wjechałem w strefę deszczu. Było jednak tak gorąco, że niewiele sobie z niego robiąc, radośnie pedałowałem do celu. Piętnaście minut wystarczyło by zaczęła mi chlupać woda w butach, ale to był już koniec deszczu. Właściwie jedyną niedogodnością dzisiejszej jazdy były zachlapane okulary i ograniczone widzenie.

Rowerownia 45 km, Coniew © yurek55

Do Czerska © yurek55

Zamek Czersk © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Kontrola antydopingowa :) © yurek55

Rowerownia 45 km, Coniew © yurek55

Do Czerska © yurek55

Zamek Czersk © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Kontrola antydopingowa :) © yurek55
-
- DST 92.54km
- Czas 04:21
- VAVG 21.27km/h
- VMAX 47.10km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 2639kcal
- Podjazdy 205m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Góra Kalwaria
Z Piasecznia do Góry Kalwarii jest bliżej i jedzie się ciekawszą drogą, o ile nie wybiera się drogi wojewódzkiej 79 :). Ja jechałem przez Wagrodno, Julianów i Sobików. Zatrzymałem się w Górze Kawiarni uzupełnić bidony, bo upał dziś niemiłosierny, ale zapomniałem zrobić zdjęcia, więc zamieszczam pustostan z porannego spaceru z psem. Przynajmniej od czterech lat ten budynek stoi pusty.
Powrót przez Gassy.



Powrót przez Gassy.



- DST 56.78km
- Czas 02:37
- VAVG 21.70km/h
- Temperatura 33.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 9 sierpnia 2024
Kategoria 50-100, Gassy, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Na Gassach nie tylko rowery są wyścigowe
Rano dostałem informację, że w Piasecznie jest do odebrania boczek wędzony i kaszanka własnej roboty, od Mańka ze Starych Polaszek. To miejscowość na Kaszubach, gdzie spędzały urlop moje dzieci i odkryły tego mistrza wędliniarskiego. No i teraz, gdy tylko praca rzuci mojego zięcia w tamtym kierunku, wracając zbacza z trasy i robi zaopatrzenie. Jako że czekała mnie jazda z plecakiem, nie nastawiałem się raczej na długi dystans, tylko typową jazdę kurierską. Ale żeby nie było, nie wybrałem najkrótszej trasy tam i z powrotem, tylko pojechałem na Gassy. jak zwykle po drodze mijali mnie wszyscy, również ci na rowerach górskich i to bez względu na płeć. Mnie jednak to wcale nie deprymuje, bo znam swój pesel oraz inne ograniczenia.
W Gassach ekipa TVN Turbo z Adamem Kornackim nagrywała film prezentujący to cacko - Lotus S1 Elise Sport 1,8. Najmłodsze egzemplarze tego modelu z końcówki ubiegłego stulecia, a więc mające dwadzieścia pięć lat, znalazłem na brytyjskim portalu aukcyjnym za dwadzieścia dwa tysiące funciaków. Na polskie wychodzi około sto dziesięć tysięcy złociszy. Chyba bym umiał lepiej wydać takie pieniądze. :)

Lotus S1 Elise Sport Vmax 202km/h; 5,9 do setki © yurek55

Królowa polskich rzek © yurek55

Przystań promowa © yurek55

Jeziorka w Obórkach © yurek55

Jeziorka w Piasecznie © yurek55

Lotus w Gassach © yurek55
W Gassach ekipa TVN Turbo z Adamem Kornackim nagrywała film prezentujący to cacko - Lotus S1 Elise Sport 1,8. Najmłodsze egzemplarze tego modelu z końcówki ubiegłego stulecia, a więc mające dwadzieścia pięć lat, znalazłem na brytyjskim portalu aukcyjnym za dwadzieścia dwa tysiące funciaków. Na polskie wychodzi około sto dziesięć tysięcy złociszy. Chyba bym umiał lepiej wydać takie pieniądze. :)

Lotus S1 Elise Sport Vmax 202km/h; 5,9 do setki © yurek55

Królowa polskich rzek © yurek55

Przystań promowa © yurek55

Jeziorka w Obórkach © yurek55

Jeziorka w Piasecznie © yurek55

Lotus w Gassach © yurek55
-
- DST 66.57km
- Czas 03:23
- VAVG 19.68km/h
- VMAX 47.89km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 1828kcal
- Podjazdy 114m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 27 lipca 2024
Kategoria 50-100, Gassy, squadrathinos
Góra K. + 108 sq
Z trudem i bólem przybywa kilometrów w lipcu i pod znakiem zapytania stoi zaplanowane piętnaście tysięcy w tym roku. Pod WIELKIM znakiem zapytania. Nie dość, że dwa tygodnie wypadło z powodu niewytłumaczalnego bólu pleców, to jeszcze bawię się w kwadraciki zamiast robić kilometry. Dziś po drodze do Góry Kalwarii też zawracałem wiele razy likwidując białe plamy w Zalesiu Górnym, Ustanówku i samej Górze Kalwwarii. Dorzuciłem ich do kolekcji sto osiem i poznałem wiele nowych ulic i dróg, szczególnie w Zalesiu. Na szczęście większość była asfaltowa. W kolarskiej kawiarni dziś tłumy, jak to w weekend, więc tylko wodę do bidonów nalałem i szybko wróciłem do Piaseczna. Na tym odcinku już nic nie zbierałem.

Góra Kawiarnia, kolejka do kontroli antydopingowej © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kawiarnia, kolejka do baru © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Legia w Zalesiu Grn plus pajęczyna drutów w promocji © yurek55

Krzaki Czaplinkowskie © yurek55

Amerykański policjant i kawalerzysta Unii bez nogi © yurek55

Mostek na Jeziorce w Żabieńcu © yurek55

Fotka z mostku © yurek55

Góra Kawiarnia, kolejka do kontroli antydopingowej © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Góra Kawiarnia, kolejka do baru © yurek55

Góra Kawiarnia © yurek55

Legia w Zalesiu Grn plus pajęczyna drutów w promocji © yurek55

Krzaki Czaplinkowskie © yurek55

Amerykański policjant i kawalerzysta Unii bez nogi © yurek55

Mostek na Jeziorce w Żabieńcu © yurek55

Fotka z mostku © yurek55
-
- DST 75.90km
- Czas 04:01
- VAVG 18.90km/h
- VMAX 49.81km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 2020kcal
- Podjazdy 146m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Tarczyn - Góra K. + szeryf na Wiertniczej w gratisie.
Postanowiłem odwiedzić kolarską kawiarnię, ale że z domu wyjechałem późno, a do Góry Kalwarii jechałem przez Tarczyn, to na miejscu nie miałem nawet czasu posiedzieć i wypić kawy. Uzupełniłem tylko bidon wodą, cyknąłem kilka fotek, na dowód, że byłem i ruszyłem żwawo wzdłuż Wisły do domu. W Wilanowie, gdy pomykałem ulicą Wiertniczą, jadący za mną szeryf z ciężarówki należącej do Zakładu Oczyszczania Miasta, postanowił w osobliwy sposób dać wyraz swojemu oburzeniu. Jechał za mną z włączonym na stałe klaksonem myśląc zapewne, że się przestraszę i zjadę na chodnik. Gdyby trafił na słabszego psychicznie rowerzystę zapewne tak by się stało. Ja jednak zjechałem tylko bliżej środka pasa, by nawet nie pomyślał o wyprzedzaniu moim pasem i tak sobie jechaliśmy chyba przez cztery skrzyżowania. Od czasu do czasu pozdrawiałem go międzynarodowym znakiem pokoju, do czego, jak wiadomo, służy środkowy palec. Wyprzedził mnie dopiero przed TVN na Augustówce i stanął na światłach. Muszę przyznać, że gdy go omijałem, czułem się niepewnie, bo nagle otwarte drzwi ciężarówki mogły by mi przefasonować twarz. Na szczęście szofer był tylko chamem, nie bandytą. Za skrzyżowaniem już za mną nie jechał, skręcił w prawo. a ja po krótkiej chwili też mogłem wjechać na drogę rowerową. Ulicę Gagarina podjechałem też po ddr, ale tylko do Belwederskiej. dalej zmuszony byłem jechać po jedynym pasie jezdni, ale tu kierowcom nie przeszkadzałem. Ulica Spacerowa nadal jest jakby w budowie, na Goworka stoi długi korek do Puławskiej, więc jeżdżą tamtędy tylko ci, którzy naprawdę muszą.

Trąbalski - WOT 91027 Służba Oczyszczania Miasta © yurek55

Nerwowy szeryf z Zakładu Oczyszczania © yurek55

Spacerowa pod górę były dwa pasy, jest jeden #tramwajdowilanowa © yurek55

Jeziorka, Obórki © yurek55

Kawiarnia4 © yurek55

Kawiarnia3 © yurek55

Kawiarnia2 © yurek55

Kawiarnia1 © yurek55

Fontanna, Tarczyn © yurek55

Trąbalski - WOT 91027 Służba Oczyszczania Miasta © yurek55

Nerwowy szeryf z Zakładu Oczyszczania © yurek55

Spacerowa pod górę były dwa pasy, jest jeden #tramwajdowilanowa © yurek55

Jeziorka, Obórki © yurek55

Kawiarnia4 © yurek55

Kawiarnia3 © yurek55

Kawiarnia2 © yurek55

Kawiarnia1 © yurek55

Fontanna, Tarczyn © yurek55
- DST 110.57km
- Czas 05:06
- VAVG 21.68km/h
- VMAX 46.32km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 3233kcal
- Podjazdy 270m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 czerwca 2024
Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem
Pali się!
Obudziłem się na tyle wcześnie, że czasu przed śniadaniem wystarczyło na dłuższą trasę niż zwykle w niedzielny poranek. Wybrałem znów trasę na Gassy, bo nie warto wyważać otwartych drzwi, no i człowiek choć otrze się o wielki, kolarski świat. ;) Pomimo wczesnej godziny kolarzy było nadspodziewanie wielu, no i rzecz jasna wszyscy jechali szybciej niż ja. :) Ale o tym to już wszyscy wiedzą. Z Gassów odbiłem na Piaseczno, a potem przez Lesznowolę, Laszczki i Janki przedostałem się na drogę techniczną wzdłuż ekspresowej E67. Tam też z daleka zobaczyłem czarny dym i kilkoro gapiów na rowerach. Palił się kawałek dachu na budynku, który wziąłem za magazyn, ale TVN Warszawa napisał, że to warsztat. Być może, ale godzinę zdarzenia (10:20) i liczbę jednostek straży pożarnej (8) podali nieprawdziwą, więc nie wiem...

OSP Gassy © yurek55

Kolejny poranek na Gassach © yurek55

Mostek © yurek55

Rzeczka © yurek55
https://www.strava.com/activities/11663643555

OSP Gassy © yurek55

Kolejny poranek na Gassach © yurek55

Mostek © yurek55

Rzeczka © yurek55
https://www.strava.com/activities/11663643555
- DST 76.68km
- Czas 03:30
- VAVG 21.91km/h
- VMAX 35.87km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 2239kcal
- Podjazdy 152m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 czerwca 2024
Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem
Trójkąt Gassy - Piaseczno - Warszawa
Kilka dni przerwy związane z krótkim wyjazdem na działkę - tak krótkim, że nie warto było brać roweru. No ale dziś już sobie odmówić nie mogłem i raniutko wybrałem się na Gassy. Ludzi na rowerach pomimo wczesnej pory już sporo, głównie w grupkach i na szosach. Nie na darmo okolica zyskała miano mekki warszawskich szosowców, zamiennie z Republiką Rowerową Gassy. O sprzęcie jadących nie będę się wypowiadał, gdyż wyprzedzali mnie zbyt szybko bym zdążył się przyjrzeć. :) Ale o machnięciu ręką, czy rzuceniu "cześć" nie zapominali, a przynajmniej bardzo znacząca ich większość. Niby niewiele, a jednak coś.

Poranek w drodze na Gassy © yurek55

Most w Obórkach © yurek55

Niektórzy tu zaczynają żeby średniej nie zepsuć przejazdem przez miasto © yurek55

Kolejny etap © yurek55

Pociąg mnie wyprzedził © yurek55

Jasna, długa, prosta... © yurek55

Podczas suszy, szosa sucha.... ale nie wszędzie! :) © yurek55
https://www.strava.com/activities/11609407937

Poranek w drodze na Gassy © yurek55

Most w Obórkach © yurek55

Niektórzy tu zaczynają żeby średniej nie zepsuć przejazdem przez miasto © yurek55

Kolejny etap © yurek55

Pociąg mnie wyprzedził © yurek55

Jasna, długa, prosta... © yurek55

Podczas suszy, szosa sucha.... ale nie wszędzie! :) © yurek55
https://www.strava.com/activities/11609407937
- DST 60.84km
- Czas 02:55
- VAVG 20.86km/h
- VMAX 35.59km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 1691kcal
- Podjazdy 101m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Gassy poranne
O dzisiejszej jeździe niewiele mogę napisać oprócz tego, że to ostatnia jazda majowa, a chciałem koniecznie dystans kwietnia poprawić. Ostatnia, bo jutro wyjazd na działkę, więc sobie nie pojeżdżę. Nie chciałem myśleć i zastanawiać się nad trasą, więc pojechałem na Gassy i do Piaseczna, a potem jeszcze do Michałowic, żeby dodać nieco kilometrów.
Pogoda idealna, ranek dość rześki i choć temperatura rosła z godziny na godzinę, to wróciłem nawet nie spocony.
Teraz zdjęcia.
Na pierwszym i drugim ulica Czerniakowska, na której po obu stronach drogowcy mają zamiar położyć nowy asfalt przez te cztery dni wolne. Sądząc po ilości sił i środków może im się to udać.

Zamknięty fragment Czerniakowskiej od Gagarina © yurek55

Zamknięty fragment Czerniakowskiej do Doliny Służewieckiej © yurek55
Teraz trzy zdjęcia z Republiki Rowerowej

Droga do mostu na Jeziorce © yurek55

Jeziorka i Wisła © yurek55

Przystań w Gassach © yurek55
Dalej było Piaseczno i przerwa na zmoczenie czapki i obmycie twarzy

Piaseczno, fontanny © yurek55

Piaseczno, Rynek © yurek55
Kolejny punkt trasy, czyli droga rowerowa przy stawach w Michałowicach oraz rzeczka. której nie widać.

Zarośnięte brzegi rzeczki Raszynki w Michałowicach © yurek55
Jako że dziś kościół katolicki obchodzi święto

Procesja na Ochocie © yurek55
https://www.strava.com/activities/11531271987
Pogoda idealna, ranek dość rześki i choć temperatura rosła z godziny na godzinę, to wróciłem nawet nie spocony.
Teraz zdjęcia.
Na pierwszym i drugim ulica Czerniakowska, na której po obu stronach drogowcy mają zamiar położyć nowy asfalt przez te cztery dni wolne. Sądząc po ilości sił i środków może im się to udać.

Zamknięty fragment Czerniakowskiej od Gagarina © yurek55

Zamknięty fragment Czerniakowskiej do Doliny Służewieckiej © yurek55
Teraz trzy zdjęcia z Republiki Rowerowej

Droga do mostu na Jeziorce © yurek55

Jeziorka i Wisła © yurek55

Przystań w Gassach © yurek55
Dalej było Piaseczno i przerwa na zmoczenie czapki i obmycie twarzy

Piaseczno, fontanny © yurek55

Piaseczno, Rynek © yurek55
Kolejny punkt trasy, czyli droga rowerowa przy stawach w Michałowicach oraz rzeczka. której nie widać.

Zarośnięte brzegi rzeczki Raszynki w Michałowicach © yurek55
Jako że dziś kościół katolicki obchodzi święto

Procesja na Ochocie © yurek55
https://www.strava.com/activities/11531271987
- DST 83.76km
- Czas 03:58
- VAVG 21.12km/h
- VMAX 40.52km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 2379kcal
- Podjazdy 161m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze




























