Informacje

  • Wszystkie kilometry: 170467.76 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.68%)
  • Czas na rowerze: 364d 18h 36m
  • Prędkość średnia: 19.44 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Gassy

Dystans całkowity:20475.78 km (w terenie 64.00 km; 0.31%)
Czas w ruchu:991:34
Średnia prędkość:20.65 km/h
Maksymalna prędkość:54.40 km/h
Suma podjazdów:32279 m
Suma kalorii:397784 kcal
Liczba aktywności:264
Średnio na aktywność:77.56 km i 3h 45m
Więcej statystyk
Wtorek, 20 sierpnia 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Most MG-04 w budowie

Słabo mi idzie kręcenie w tym roku, ale nie będę się rozwodził nad swoim brakiem formy i lenistwem, sa inne sposoby spędzania wolnego czasu. ;)
Nie samym rowerem człowiek zyje :)
Nie samym rowerem człowiek żyje :) © yurek55
Mam też dobre usprawiedliwienie, będące rzecz jasna pretekstem, ale co tam! 

Trzy tygodnie i jeden dzień od szlifu
Trzy tygodnie i jeden dzień od szlifu © yurek55

..................................................................

Co do wycieczki, to nie miałem wytyczonej marszruty i własciwie jechałem na zasadzie, gdzie oczy poniosą. Najpierw poniosły mnie nad Wisłę, a jak już tam byłem, to przemknęło mi przez myśl, że pojadę po tamtej stronie aż do Karczewia i promem się karnę do Gassów. Przeprawiłem się więc na praski brzeg...
Droga dla rowerów na Moście Łazienkowskim
Droga dla rowerów na Moście Łazienkowskim © yurek55
...ale zanim dojechałem do następnego, to przemyślałem, że jazda wylotówką 721 na Puławy to słaby pomysł. Alternatywna droga wzdłuż torów przez Międzylesie, Józefów, Otwock, też nie wytrzymuje konkurencji z jazdą drogami Republiki Rowerowej. Wróciłem więc na swój, prawidłowy brzeg Wisły...
Most Siekierkowski
Most Siekierkowski © yurek55
... i idąc z duchem czasu (patrz: Wisła 1200, PGR 2019, Carpatia Divide), pojechałem na południe drogą szutrową. :)
Szutry modne w tym roku
Szutry modne w tym roku © yurek55
Wprawdzie to tylko dwa kilometry, ale zawsze coś. Dalej, przy budowie mostu i nadwiślańskich piaskarniach też było trochę jazdy terenowej, więc mój Bystry robił za gravela. :)
Wałem Zawadowskim w kierunku budowy mostu
Wałem Zawadowskim w kierunku budowy mostu © yurek55
Najdalej na południe wysunięty most warszawski...
Najdalej na południe wysunięty most warszawski... © yurek55
...połączy Wilanów z Wawrem
...połączy Wilanów z Wawrem © yurek55
Co ciekawe, nieoceniona  Wikipedia już zapowiada opóźnienie oddania tego mostu, który ma być gotowy na 100 - lecie Bitwy Warszawskiej. 
Na przystani, jak na przystani, czyli nic nowego ciekawego.
Przeprawa promowa w Gassach
Przeprawa promowa w Gassach © yurek55
Do Warszawy wracałem znana drogą, alke że na Ursynów tym razem musiałem zajechać, to chciałem pojechać przez Kierszek i Józefosław, ale coś mi się kierunki pomyliły i wróciłem nieopatrznie do Konstancina. Nie robiło mi to różnicy wielkiej, tylko wstyd przed samym sobą, że taki nieogar jestem...
Zofia Stryjeńska na Ursynowie
Zofia Stryjeńska na Ursynowie © yurek55
No i jakoś wyrzeżbiłem te prawie osiemdziesiąt kilometrów, ale tempo załamujące mocno. Głęboki kryzys trwa. 
To tyle.

  • DST 79.00km
  • Czas 04:15
  • VAVG 18.59km/h
  • Temperatura 26.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 czerwca 2019 Kategoria 50-100, Gassy, Piaseczno/Ursynów

Guma i atak komarów

Miałem zajęte przedpołudnie i dopiero po obiedzie wyszedłem na rower, jak to się kiedyś mówiło. A  może i teraz też tak się mówi. Do Piaseczna wybrałem się nieco okrężną drogą, jadąc przez Michałowice, Puchały i Janki. Jadąc techniczną wzdłuż katowickiej miałem okazję zaobserwować potężny korek w stronę Nadarzyna. 

Stoją
W basenie się jeszcze dziś nie moczyłem, ale w przyszłości na pewno skorzystam z tej atrakcji, tylko kąpielówki będe musiał zabierać w trasę. :)

Basen
Po krótkiej przerwie wyruszyłem dalej, do przystani, zobaczyć czy prom juz pływa. Okazało się, że jest jeszcze o trzydzieści centymetrów za wysoka woda i dopiero około soboty, albo niedzieli ruszą.

Prom

Kot

Widać kamienie

Niespodzianka przed mostem na Wilanówce
Ale prawdziwa niespodzianka nastąpiła w Wilanowie gdy z przedniej opony błyskawicznie zeszło powietrze. Nastąpiło to przy zamkniętym już ogródku Grycana, więc przynajmniej w dobrym miejscu. Mogłem się rozłożyć przy stoliku na ławeczce i spokojnie zabrać za pracę. Znaczy prawie spokojnie, bo wilanowskie  komary szybko wyczuły spoconego faceta z zajętymi rękami i obsiadały mnie całymi chmarami. Zanim zlikwidowałem pierwszą setkę, juz nadlatywała kolejna, potem kolejna i tak przez cały czas. Nigdy jeszcze nie doświadczyłem tak zmasowanego ataku i chyba wiem, dlaczego te stoliki były puste.:) Nie wyobrażam sobie siedzenia na zewnątrz. Już nawet pompować porządnie koła nie miałem ochoty, tylko jak najszybciej stamtąd uciec.

Dętka
Wracałem już po ciemku napotkałem zdecydowanie za dużo nieoświetlonych rowerów. Nigdy nie zrozumiem co kieruje tymi ludźmi. 
Dobranoc.
 
  • DST 74.00km
  • Czas 03:13
  • VAVG 23.01km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 maja 2019 Kategoria 50-100, Gassy, Piaseczno/Ursynów

Siodełko do Gianta, lusterko do Baranka i powódź w Gassach

Po blisko dwudziestu latach, a może i więcej, siodełko popękało, postrzepiło się i wyglądało tragicznie. Jako że po kilkunastoletniej przerwie, jest ostatnio używane na dojazdy do pracy, wygrzebałem w swoich szpargałach rowerowych egzemplarz o wiele lepszy i 
zawiozłem do Piaseczna. Po drodze odebrałem przesyłkę z lusterkiem Cateye BM-45 i przy okazji je zamontowałem. Teraz jeszcze muszę wyrobić sobie nawyk spoglądanie w nie, bo na razie nadal zaskakują mnie wyskakujący zza pleców kolarze, czy wyprzedzające samochody. Myślę, że to przyjdzie z czasem. 
Ponieważ pojawił się problem z przesyłaniem zdjęć z telefonu do komputera (przestał wykrywać połaczenie USB) zdjęć będzie mniej, gdyż BS ma jakieś limity. 



Lustereczko powiedz przecie, kto je...dzie za mną? 


Taki tam landszaft


Jeziorka w Obórkach też głęboka się zrobiła, nie widać kamieni
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2407322733/embed/474793c077153b0b9ac5d79b01eb4bd1f79c682f">




  • DST 66.56km
  • Czas 02:47
  • VAVG 23.91km/h
  • VMAX 43.32km/h
  • Temperatura 13.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 maja 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Fala, gleba i deszcz na koniec

Nie wiem właściwie dlaczego zdecydowałem się na wieczorny wyjazd, ale to nie był dobry pomysł. Chciałem zobaczyć jak Wisła wygląda u nas i w Gassach. W Alei Solidarności, na światłach przy Placu Bankowym, przy niemal zerowej prędkości zaliczyłem upadek na chodnik, ale na szczęście byłem na krótko, więc strat w ubiorze nie ma - tylko łokieć i nogę zeszlifowałem. 
Autoportret z łokciem
Autoportret z łokciem © yurek55
Noga
Noga © yurek55
Skrzywiony róg Bystrego B
Skrzywiony róg Bystrego B © yurek55 Nad Wisłą dzikie tłumy wyległy oglądać falę kulminacyjną, więc jazdy praktycznie nie było, ale szybko wydostałem się z tłumu i pojechałem na północ, do Gassów.
Bulwary nad Wisłą
Bulwary nad Wisłą © yurek55
Wisła pod mostem
Wisła pod mostem © yurek55
Przy Porcie Czerniakowskim
Przy Porcie Czerniakowskim © yurek55
  Ścieżka wzdłuż Czerniakowskiej i Powsińskiej ruchliwa jak zwykle, ale w końcu przy Kościele Bernardynów mogłem ją zostawić i zacząć normalną jazdę. Kiedy już dojechałem do przystani, najpierw usłyszałem szum wody, a dopiero gdy zjechałem na dół zobaczyłem, że przelewa się górą i stąd ten szum. Ludzi tutaj też trochę było, w końcu to niecodzienne zdarzenie i jest na co popatrzeć. Ja też chwilkę tam postałem, zrobiłem kilka zdjęć i mogłem wracać.
Przystań pod wodą
Przystań pod wodą © yurek55
Przystań w Gassach
Przystań w Gassach © yurek55
Gassy
Gassy © yurek55
Niestety zanim jeszcze do Wilanowa dojechałem, zaczął kropić deszcz i zerwał sie wiatr. Potem było już tylko gorzej, bardziej mokro i bardziej zimno. Do tego coraz mniej widziałem przez zalane okulary, co w ruchu miejskim nie jest ani komfortowe, ani bezpieczne. Ale jakoś udało się dojechać szczęśliwie. Potem tylko pranie mokrych ciuchów, czyszczenie roweru, wpis na bloga i mozna iśc spać. :)

  • DST 65.00km
  • Czas 02:55
  • VAVG 22.29km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 25 maja 2019 Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem

Kilometrówka

Weekend pod znakiem działki, a nie roweru, więc tylko wczesnym rankiem, przed śniadankiem, mogłem chwilę pojeździć. Tym razem testowałem śmieszkę po zachodniej stronie Puławskiej i z dwojga złego, wolę jednak tę drugą stronę. Tutaj jest więcej przecznic i bardziej uczęszczanych, czyli trzeba bardziej uważać przy przejeżdżaniu, bo przecież kierowcy patrzą na ulicę, a nie na jakąś głupią ścieżkę rowerową. Bez żalu opuściłem Puławską i jadąc ulicą Jagielską dotarłem do Jóżefosławia i Kierszka, a potem do Konstancina. Tam chwilkę pokręciłem się po alejkach Parku Zdrojowego, sprawdziłem, czy tężnie działają (dopiero od 10.00) i ile kosztują (12 zł, 6 ulg). Póżźniej już chciałem pojechać normalnym tempem, ale natknąłem się na blokadę ulicy przy targowisku konstancińskim. Widać, że w sobotę cieszy się ogromnym powodzeniem i nawet na rowerze trudno było przejechać. W końcu jednak pokonałem ten najgorszy kawałek i śmignąłem do Ciszycy, Obórek i Wilanowa, drogami Republiki Rowerowej Gassy.  Pomimo tego tłoku przy targowisku udało się pobić rekord na segmencie do Konstancin - Ciszyca. Niezbyt to wartościowy wynik, bo dopiero trzy razy jechałem ten odcinek, ale pochwalić sie zawsze można, nie? ;)  
Trujo nas!
Zakręcone chemitrailsy
Zakręcone chemitrailsy © yurek55
Te same z innego miejsca
Te same z innego miejsca © yurek55
Mural na służewieckim parkanie
Mural na służewieckim parkanie © yurek55
Ujście Jeziorki w Obórkach
Ujście Jeziorki w Obórkach © yurek55
Pola Mokotowskie
Pola Mokotowskie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2395089358/embed/5ad3471f15ac970c0a687ed52912eb2aca921f7c">
  • DST 61.00km
  • Czas 02:47
  • VAVG 21.92km/h
  • VMAX 40.40km/h
  • Temperatura 18.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 12 maja 2019 Kategoria Gassy, przed śniadaniem

Jazda w grupie

Tym razem, o niedzielnym poranku, podobnie jak w Niedzielę Wielkanocną, zaatakowałem Gassy od strony Wilanowa. Na moście w Obórkach dołączyłem do czwórki kolarzy i przejechałem z nimi cztery kilometry do Gassów. Utrzymałem się za nimi na kole bez większego trudu, ale kładę to na karb ich spacerowego tempa, a nie swojego przyrostu mocy. Jechaliśmy 28 - 30 km/h i nie odpadłem. W Gassach grzecznie im podziękowałem za podholowanie i nasze drogi sie rozjechały. Wracałem przez Bielawę i Konstancin, a potem przez Powsin i Ursynów. Nawet fajny ślad się narysował. 
Zdjęć nie robiłem, bo cisnąłem ostry trening. ;)
Ale mam dla was wczorajszy mural z Paderewskim na Bródnie - widok z balkonu na dziewiątym piętrze.

Panorama ogólna

Zoom w telefonie
  • DST 55.00km
  • Czas 02:13
  • VAVG 24.81km/h
  • VMAX 43.40km/h
  • Temperatura 19.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 10 maja 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Szybki trójkącik

Rano deszczyk i mokre ulice w pełni usprawiedliawiły moje pozostanie w domu i bez wyrzutów sumienia mogłem zająć się wszystkim i niczym. Tak mnie to zaabsorbowało, że dopiero po osiemnastej z zaskoczeniem stwierdziłem obecność słońca na niemal bezchmurnym niebie. Dzień teraz długi, a zresztą Convoya miałem w zapasie, więc wybrałem się na objazd klasycznego trójkąta, którego zachodni wierzchołek opiera się o Gassy. O tej porze wiatr niemal ucichł, a ja już zdążyłem zapomnieć, jak to jest, gdy nie musisz się z nim zmagać. Okazało się to korzystne dla tempa mojej jazdy i nawet dwóch wyprzedzających mnie na odcinku Gassy - Wilanów kolarzy, nie zmieniło mojego dobrego humoru. Z Wilanowa z kolei trafiłem na "zieloną falę" i jadąc powyżej 30 km/h dopiero światła przed ZUS mnie zatrzymały. Okazało sie, że mam PR na tym ulicznym segmencie, zresztą Strava dała mi dziś w sumie dziewięć kieliszków.  
Ubiór dobrałem optymalnie do temperatury, dziś nie było mowy o przegrzaniu, im bliżej Wisły, tym temperatura niższa. Koszulka i krótkie spodenki były w sam raz.

Nie robiłem zdjęć, bo cisnąłem, ale coś mam dla was, obrazek znalaziony w sieci. Po jego zobaczeniu, prześmiewcze i heheszkowe:  "najpierw masa, później rzeźba" - nabiera zupełnie dosłownego sensu. :)


  • DST 63.31km
  • Czas 02:31
  • VAVG 25.16km/h
  • VMAX 43.40km/h
  • Temperatura 12.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 21 kwietnia 2019 Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem

Alleluja i do przodu !!!

Udało się tym razem wstać rano i nie bez znaczenia były tu świąteczne dzwony i kanonada o szóstej rano. Wprawdzie od razu nie wstałem, ale spania już takiego prawdziwego nie było. A ponieważ wiedziałem, że kalorii dziś przyjmę parę tysięcy, to postanowiłem awansem ich nieco spalić, zanim usiądę do śniadania. Puste jak nigdy poranne ulice zachęcały do niezwracania uwagi na sygnalizację świetlną i praktycznie bez postojów znalazłem się na dalekim Wilanowie. Później, wiadomo - Konstancin i Gassy. Na drogach naszej Republiki Rowerowej naliczyłem jedenastu szoszonów i jednego rowerzystę. Pogoda rześka, wiaterek chłodny, ale miałem długi rękaw w koszulce i to był dobry wybór, taki w sam raz. Wolę troszkę się przechłodzić, niz jak pot leci po plecach. 
I to tyle.
Oczko na porannym liczniku
Oczko na porannym liczniku © yurek55
Rakowiecka w kierunku Puławskiej
Rakowiecka w kierunku Puławskiej © yurek55
Wiadomo gdzie
Wiadomo gdzie © yurek55
Boisko w Gassach
Boisko w Gassach © yurek55
Też wiadomo - Jeziorka i Wisła
Też wiadomo - Jeziorka i Wisła © yurek55

  • DST 58.55km
  • Czas 02:23
  • VAVG 24.57km/h
  • VMAX 45.80km/h
  • Temperatura 9.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 19 kwietnia 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Voila!

Znowu późny wyjazd, ale jakże inny od wczorajszego. Nie szukałem nowych dróg, tylko cisnąłem znanymi trasami aż do Góry Kalwarii. Tak jakoś dobrze mi się kręciło, że aż uwieczniłem swoją średnią z pierwszych czterdziestu kilometrów, dla siebie i potomnych. (to ta na dole)

Podjazd Lipkowską tradycyjnie na ostatnim oddechu i z prędkością przed szczytem 9 km/h, ale - o dziwo! - poprawiłem swój PR na tych trzech podjazdowych segmentach Stravy i już nie jestem ostatni wśród moich obserwowanych. Zresztą jesli chodzi o segmenty, to poprawiłem niemal wszystkie swoje czasy, na trasie do Góry Kawalerii, a jezdziłem tamtędy już dwadzieścia cztery razy. Czyli te czasy uważam za bardzo wartościowe i wcale mi nie przeszkadza, że plasuję sie w dolnej strefie stanów niskich. Np. mój czas na przykładowym segmencie jest 3643 na 5684 zmierzonych. Zresztą dziś też nie udało się dogonić dwóch kolegów rozmawiajacych ze sobą, ani zwiększyć tempa gdy mijał mnie kolarz. Jechałem na maksa, a jak to mówią - "wyżej ch... nie podskoczysz".
W Gminnym Przedsiębiorstwie Wodociagów i Kanalizacji zrobiłem sobie krótki przystanek na zatankowanie bidona i zmoczenie chustki pod kaskiem i rozpocząłem droge powrotną. Myślałem że będzie gorzej, że wiatr tak dotąd łaskawy, teraz stanie się moim wrogiem, ale nie. Udało się parę czasów poprawić, choć już nie z taką spektakularną średnią i jakoś do domu dojechałem. O dokręcaniu do stówy nawet nie myślałem, tym razem satysfakcję dał mi czas przejazdu, a nie dystans.

A tu zdjecie z potoku Wilanówka, bo po wielu miesiącach przestała sie wlewać do niego woda. Pewnie wykonawcy kanalizacji już wszystko wypompowali, co było do osuszenia.
Na koniec trochę humoru. Znacie tę chorobę? Epidemia jest w Polsce!


  • DST 96.26km
  • Czas 03:57
  • VAVG 24.37km/h
  • VMAX 49.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 18 kwietnia 2019 Kategoria 50-100, Gassy

Nie tędy droga

Wpis dzisiejszy pod znakiem dróg i ulic, którymi jeździć kolarzówką nie należy. Chciałem trochę zmodyfikować trasę do Gassów, przetestować jakieś inne warianty dojazdu, ale już wiem, dlaczego nikt tymi trasami nie jeździ. Najpierw z Gagarina pojechałem prosto, w nowooddaną ulicę POW, a gdy doprowadziła mnie do poprzecznej, czyli trasy Mostu Siekierkowskiego, skusiłem się na jazdę prosto. Widoczny odcinek wyglądał bardzo zachęcająco, ale cóż z tego, skoro skończył się ślepo? Pierwszy kawałek terenu, to ulica Wolicka, a następna, Antoniewska, ma nawierzchnię z bardzo zniszczonej i dziurawej trelinki.Jazda nią, to wyzwanie dla nadgarstków, plomb w zębach, okularów na nosie i w trosce o całość, lepiej nie przekraczać 10 km/h. Kiedy już wydostałem się na asfalt i wróciłem na starą trasę, kolejnym wypróbowywanym wariantem była jazda prosto ulicą Syta, zamiast skrętu w Vogla. Kolejne terenowe kilometry po dziurach i dołach, betonowych płytach i temu podobnych atrakcjach, zapewniły ulice Metryczna, Bruzdowa i Włóki - nie jedźcie tą drogą! No i jeszcze przebudowa ulic w Bielawie: Wspólnej, Powsińskiej i Lipowej i to już wszystko na dziś.
Co do pogody, to u nas wybuchło znienacka lato. Ubrany całkiem letnio, na krótko, a pomimo to udało mi się solidnie spocić, a to jest w mojej ocenie, niekwestionowanym atrybutem lata.
..........................................
PS. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi dłużej zapamietam, którędy nie jeździć!  
PS2. Vmax rozkręciłem się na zjeździe Spacerową.

Forsycje

Typowe zakończenie drogi dla rowerów w Warszawie

Wyglądało nieźle, dałem się skusić

Być w Gassach i zdjęcia nie zrobić?



  • DST 60.00km
  • Czas 02:41
  • VAVG 22.36km/h
  • VMAX 54.40km/h
  • Temperatura 24.0°C
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl