Informacje

  • Wszystkie kilometry: 167487.77 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.71%)
  • Czas na rowerze: 358d 17h 06m
  • Prędkość średnia: 19.42 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

kurierowo

Dystans całkowity:7158.27 km (w terenie 65.00 km; 0.91%)
Czas w ruchu:364:57
Średnia prędkość:19.61 km/h
Maksymalna prędkość:50.04 km/h
Suma podjazdów:5884 m
Suma kalorii:76642 kcal
Liczba aktywności:134
Średnio na aktywność:53.42 km i 2h 43m
Więcej statystyk
Piątek, 17 stycznia 2014 Kategoria <50, kurierowo

Zimno, mokro i pada, czyli rowerowa krew, pot i łzy.

Tytuł mówi wszystko o dzisiejszej wycieczce. Początek nie zapowiadał masakry, ale później było już tylko gorzej. Na jezdni starałem się o ile to możliwe omijać kałuże - i nawet mi się to udawało. Ale co z tego, kiedy woda odprowadzana przez bieżnik przedniego koła, wesołą fontanną tryskała do góry na 30 cm? Po trzech kilometrach miałem doszczętnie przemoknięte skarpety, woda chlupała w butach, przyjemnie chłodząc rozgrzane, spocone stopy. Chciałbym tak napisać, ale niestety to nie była prawda. Przy dzisiejszej temperaturze, mokre nogi to bardzo wątpliwa przyjemność - i na dodatek nic nie można zrobić, by je rozgrzać... Jedyne co można, to wrócić do domu i jak najszybciej włożyć je do gorącej wody. Ale do tego droga była jeszcze daleka. Gdy dojechałem do celu, czyli na ulicę Kępną na Pradze, to sklepu szukałem chyba z 20 minut pomimo, że wydaje się, że ta uliczka ma najwyżej sto metrów. W końcu go znalazłem, na końcu jakiegoś monstrualnego, nowego budynku i gdy odbierałem zakup, mignęła mi myśl, by poprosić o torebki foliowe do ochrony nóg przed wodą. Ale po pierwsze - nie miałbym gdzie ich założyć, a po drugie - nogi już i tak były mokre.  W tej sytuacji postanowiłem wracać najkrótszą drogą i najszybciej jak się da. Ulicami Zamojskiego, Jagiellońską, koło dworca PKS Warszawa Stadion, Zieleniecką do Mostu Poniatowskiego i prosto jak strzelił do domu. Już na Moście poczułem, a nawet usłyszałem, ostre lodowe igiełki walące o kask, jakby mnie ktoś kaszą bombardował. To znaczy, że ostre i lodowe, to poczułem na twarzy... Ale nawet to, nie było w stanie bardziej obniżyć mojego morale, było mi już zupełnie, dokładnie i całkowicie wszystko jedno! Wiedziałem, że do domu nikt mnie nie zaniesie, ani nie zawiezie, muszę dojechać sam - i tego mam się trzymać. I rzeczywiście, po upojnej jeździe przez samo centrum naszej stolicy i po niespełna dwudziestu minutach, dotarłem do celu. Buty na kaloryfer, reszta do pralki, nogi do miski z wodą i tyle... na dziś.
A nauka z tego taka, że torebki foliowe trzeba zakładać PRZED wyjechaniem.
A druga nauka, to poszukać innych butów do zimowej jazdy, bo te straciły całkiem swoją impregnację, vulgo nieprzemakalność.

Most Śląsko - Dabrowski przejechać niełatwo
Most Śląsko - Dabrowski przejechać niełatwo © yurek55

  • DST 17.47km
  • Czas 01:00
  • VAVG 17.47km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 8 stycznia 2014 Kategoria kurierowo, > 100

Pierwsza setka AD 2014!

Dzisiejszą trasę zaplanowałem wczoraj, jak dowiedziałem się, że mam kurs kurierski na Krasnobrodzką na Bródnie. Czyli wiedziałem już gdzie powinna kończyć się pętla, a że chciałem sprawdzić działanie licznika, trasa powinna być też w miarę długa. Wymyśliłem taki wariant: Ochota - Łomianki - Czosnów - Nowy Dwór - Nieporęt - Bródno - Ochota i zrealizowałem go z naddatkiem. Jadąc do Nieporętu drogą wojewódzką 631 uznałem, że skoro tak dobrze mi idzie, można odbić w lewo na Dębe, potem Zegrze i z tego kierunku dotrzeć do ronda, a nie od Wieliszewa. Dzięki temu miałem gwarancję, że przekroczę setkę, bo z mapy mi wczoraj wynikało, że może trochę zabraknąć. A dokręcać pod domem nie lubię. Drugiej rzeczy, której nie lubię, to deszcz podczas jazdy. Dziś niestety pani aura nie była dla mnie łaskawa, kropić zaczęło już w Kiełpinie i kropiło do Czosnowa. To tylko niecałe pół godzinki, więc ani trochę mnie to nie zmartwiło, bo nawet zmoknąć nie zdążyłem. Drugi raz deszczyk próbował mnie postraszyć gdzieś w okolicach Dębego i kropił do Zegrza. Też nie zdążył mnie przemoczyć. Udało mu się to dopiero za trzecim razem, już w Warszawie i to tak skutecznie, że w butach chlupała mi woda. Ponieważ w styczniu jest ona zimna, bo i temperatura powietrza nie jest za wysoka, był to dość dotkliwie odczuwany dyskomfort. Dobrze, że zdarzyło się to już pod koniec wycieczki, bo jazda w mokrych skarpetach i butach trwała najwyżej godzinę.
Trasa dzisiejsza jest bardzo, ale to bardzo niekompletna. Widać tylko początek i koniec. Robiłem pauzy podczas postojów i widocznie nieuważnie, bez sprawdzenia czy zadziałało, włączałem ponownie. Ale teraz jak mam licznik, nie jest to tak istotne, a udowadniać przejechanego dystansu nikomu nie muszę.

Jezu błogosław naszej pracy
Jezu błogosław naszej pracy © yurek55

Hotel u Witaszka w Czosnowie
Hotel u Witaszka w Czosnowie © yurek55 
Perła architektury, to to nie jest...
Hotel od zaplecza
Hotel od zaplecza © yurek55
Wystawa w hotelu u Witaszka
Wystawa w hotelu u Witaszka © yurek55  - kołowrotek, chomąto, sierp, lampa naftowa, drewniane koło od wozu...
A tu już sesja mostowa.

Most im. Marszałka Piłsudskiego
Most im. Marszałka Piłsudskiego © yurek55

Most na Wiśle Nowy Dwór
Most na Wiśle Nowy Dwór © yurek55

Lata budowy 1926 - 1931
Lata budowy 1926 - 1931 © yurek55

Tabliczka kilometrowa 549
Tabliczka kilometrowa 549 © yurek55

Zakola rzeczne
Zakola rzeczne © yurek55

Mało wody w Wisle
Mało wody w Wisle © yurek55

Utopione słońce w Nowym Dworze
Utopione słońce w Nowym Dworze © yurek55

Budynek typu
Budynek typu "plomba" na rynku w Nowym Dworze © yurek55  :)

Ulica Zakroczymska
Ulica Zakroczymska © yurek55

Kościów Św. Michała Archanioła
Kościów Św. Michała Archanioła © yurek55

Dobra godzina jest 2 razy na dobę
Dobra godzina jest 2 razy na dobę © yurek55

Elektrownia wodna w Dębem
Elektrownia wodna w Dębem © yurek55

Generatory prądotwórcze
Generatory prądotwórcze © yurek55

Rzeka Narew
Rzeka Narew © yurek55

Droga do Zegrza
Droga do Zegrza © yurek55

Nowy licznik w akcji
Nowy licznik w akcji © yurek55

Most na Narwi w Zegrzu
Most na Narwi w Zegrzu © yurek55

Podpory mostu na narwi wysadzonego w 1915 przez Rosjan - Zegrze
Podpory mostu na narwi wysadzonego w 1915 przez Rosjan - Zegrze © yurek55

Sesja na pomoście w Nieporęcie - odpoczynek, posiłek 2 banany

Ptactwo wodne na zalewie
Ptactwo wodne na zalewie © yurek55

Czekanie na posiłek
Czekanie na posiłek © yurek55

Zalew Zegrzyński Nieporęt
Zalew Zegrzyński Nieporęt © yurek55

Młode łabędzie
Młode łabędzie © yurek55

Brzydkie kaczątko


 Autor bloga
Autor bloga © yurek55

...na pomoście
...na pomoście © yurek55

...w Nieporęcie
...w Nieporęcie © yurek55   Uprzedzając pytania, na nodze mam opaskę odblaskową

Tu mieszka sołtys
Tu mieszka sołtys © yurek55, to chyba najskromniejszy dom w sołectwie Nieporęt, a jednak mieszkańcy darzą zaufaniem.

Wisła w Warszawie
Wisła w Warszawie © yurek55

Na Moście Gdańskim 107,8km
Na Moście Gdańskim 107,8km © yurek55
Dwóch potrzebnych funkcji brakuje temu liczniku: pokazywania Vmax i Vśr. O ile średnią obliczy mi po powrocie bikestats, to maksymalną prędkość muszę sam zobaczyć. A jak walczę o życie na zjazdach, nie mam czasu na obserwację licznika, więc tego parametru nie będę wstawiał.

Było naprawdę mokro
Było naprawdę mokro, całość od razu wylądowała w pralce
  • DST 115.00km
  • Czas 05:47
  • VAVG 19.88km/h
  • Temperatura 5.4°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 4 stycznia 2014 Kategoria Sobotnio, kurierowo

Nadal bez licznika

Dziś realizowałem zadanie bardziej ambitne, niż tylko samo przywiezienie zakupionych przedmiotów. Musiałem je zobaczyć na żywo, potargować się trochę i - jak się uda - tanio kupić. Szczegóły nie są istotne, powiem tylko, że wszystko się udało, a ja dopisałem czterdzieści jeden kilometrów do styczniowych statystyk. Dystans nadal wpisuję z telefonu, choć wczoraj próbowałem naprawić licznik i już mi się wydawało, że jest dobrze. Podłożyłem folię aluminiową pod baterię nadajnika radiowego przy widelcu i po zakręceniu kołem licznik ożył i cyferki zaczęły się zmieniać. Ale dziś podczas jazdy, choć początkowo było dobrze, potem pokazywał bardzo różne prędkości: raz było to np. 20km/h, by za sekundę spaść do 4km/h. Na koniec różnica pomiędzy licznikiem a telefonem wyniosła 10 km. Miałem kiedyś zapasowy licznik, który dziś bardzo by mi się przydał, ale już go nie mam.  Może gdzieś go znajdę, bo jazda bez licznika, to nie jazda. Wydaje mi się też, że prędkość średnia też jest zaniżona, ale nie mam jak tego zweryfikować i wpisuję też z telefonu.

To już prawie koniec Zespołu Szkół Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie
To już prawie koniec Zespołu Szkół Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie © yurek55

Wisełka z Mostu Gdańskiego
Wisełka z Mostu Gdańskiego © yurek55

Słońce utopione w Wiśle
Słońce utopione w Wiśle © yurek55
  • DST 41.00km
  • Czas 02:19
  • VAVG 17.70km/h
  • Temperatura 7.0°C
  • Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 2 stycznia 2014 Kategoria Piaseczno/Ursynów, 50-100, kurierowo

Piaseczno i wokół Piaseczna

Pierwszy wpis tegoroczny i bez zdjęć ani pełnej mapy. No cóż, tak wyszło... Mapa jest tylko w jedną stronę, w drugą się nie włączyła, a zdjęć nie robiłem, bo nie wziąłem aparatu. Najpierw pojechałem do Lidla bo rzucili atrakcyjny towar, a przy okazji drobne sprawunki spożywcze zrobiłem. Wróciłem, rozpakowałem plecak, zjadłem śniadanie i pojechałem do Piaseczna zawieźć zdobyty deficytowy towar:) Najlepsza droga jest teraz wzdłuż ogrodzenia lotniska i trasy S79 z tym, że dotychczas wracałem nią do Warszawy, dziś pojechałem w drugą stronę. Trochę modyfikując trasę dojechałem do Puławskiej, a  dalej już jak zwykle. Wracać chciałem nad Wisłą Wałem Zawadowskim, ale tak kompletnie pomyliłem kierunki w samym Piasecznie, że znalazłem się i w Żabieńcu i w Jesówce i w jakimś Jazgarzewie wreszcie jak zobaczyłem drogowskaz na Grójec, Gołków albo centrum, to wybrałem to ostatnie i znów znalazłem się niemal w punkcie wyjścia. Z topografią zawsze mam kłopoty, a na dodatek telefon znów odmówił współpracy, więc dalszą drogę do domu pokonałem tradycyjnie Puławską.

Pokaż Do Piaseczna na większej mapie
  • DST 55.00km
  • Czas 03:05
  • VAVG 17.84km/h
  • Temperatura 1.0°C
  • Sprzęt Wheeler
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl