Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 71996.85 km (w terenie 1408.00 km; 1.96%) |
| Czas w ruchu: | 3581:51 |
| Średnia prędkość: | 20.05 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 97965 m |
| Suma kalorii: | 1254461 kcal |
| Liczba aktywności: | 1067 |
| Średnio na aktywność: | 67.48 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 29 kwietnia 2016
Kategoria 50-100
Po mieście
Jechałem gdzie mnie oczy poniosą, bez planu i spontanicznie.

Mural na Pięknej © yurek55

Bristol w remoncie © yurek55
Zaniosło mnie nawet na Plac Zamkowy, a dziś masa jechała. Na szczęście uczestników jest coraz mniej, więcej chyba było organizatorów, zabezpieczenia i policji, niż rowerzystów.

Obstawa masy © yurek55

Chyba uczestnik © yurek55
+ 100 do lansu. Rower w sam raz na te warunki terenowe, prawda?
Mało nas, mało nas © yurek55

Z Mostu M-C © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/560269302/embed/19219816bf36c483804421c2f2a8da73c47787ec">

Mural na Pięknej © yurek55

Bristol w remoncie © yurek55
Zaniosło mnie nawet na Plac Zamkowy, a dziś masa jechała. Na szczęście uczestników jest coraz mniej, więcej chyba było organizatorów, zabezpieczenia i policji, niż rowerzystów.

Obstawa masy © yurek55

Chyba uczestnik © yurek55
+ 100 do lansu. Rower w sam raz na te warunki terenowe, prawda?

Mało nas, mało nas © yurek55

Z Mostu M-C © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/560269302/embed/19219816bf36c483804421c2f2a8da73c47787ec">
- DST 57.00km
- Czas 03:02
- VAVG 18.79km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 kwietnia 2016
Kategoria 50-100
Bez licznika
Dziś pretekstem do wyjazdu było złożenie życzeń solenizantowi. A że mieszka on cokolwiek daleko, a ja nie jechałem najkrótszą drogą, to i kilometrów wyszło zaskakująco dużo. Gdyby działał mi licznik, to może i na setkę bym się pokusił, ale przejechany dystans sprawdziłem dopiero w domu i "dokręcanie" nie wchodziło w grę. Jazda bez licznika ma jednak dużo minusów, mam wrażenie, że czegoś mi brakuje, że tracę kontrolę. Brak bieżących wskazań dystansu i prędkości jest mocno niekomfortowy, a nowy licznik działał tylko przez trzynaście kilometrów i nie dał się już uruchomić. Dopiero w domu po wielu próbach ustawień i zmianie kilku magnesów udało się go ożywić. Zobaczymy jutro czy na długo.
A co do samej wycieczki, to jechało się dobrze, ubrany byłem na granicy wychłodzenia, ale jej nie przekroczyłem. Krótkie spodenki, koszulka i wiatrówka może i nie zapewniały pełnego komfortu termicznego, ale bardzo zimno mi nie było. Wolę to, niż pot na brzuchu albo plecach.
Odwiedziłem dziś Adama, znanego jako Księgowy, w jego naturalnym środowisku pracy. Chwilkę pogadaliśmy, ale nie chciałem go na długo od pracy odrywać, bo rowerów na serwisie czekało sporo i pożegnałem się po kilku minutach. Myślę, że gdybym tego nie zrobił Adam nawijał by do wieczora. Rzadko spotyka się ludzi, którzy mają takie gadane, ale myślę, że w tej pracy to wielka zaleta. Jednym słowem: - właściwy człowiek, na właściwym miejscu.

Tulipany róg Górczewskiej i Prymasa 1000-lecia © yurek55

Wisła i EC Żerań © yurek55

Kolizja w Słupnie, korek aż za Radzymin © yurek55

Port Pilawa-Nieporęt © yurek55

Odnoga Kanału Żerańskiego widok z Płochocińskiej © yurek55

Wisła z Mostu Północnego © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/556568353/embed/0511d6b5667c5c21958dc16bd5bcf1df27c351ef">
A co do samej wycieczki, to jechało się dobrze, ubrany byłem na granicy wychłodzenia, ale jej nie przekroczyłem. Krótkie spodenki, koszulka i wiatrówka może i nie zapewniały pełnego komfortu termicznego, ale bardzo zimno mi nie było. Wolę to, niż pot na brzuchu albo plecach.
Odwiedziłem dziś Adama, znanego jako Księgowy, w jego naturalnym środowisku pracy. Chwilkę pogadaliśmy, ale nie chciałem go na długo od pracy odrywać, bo rowerów na serwisie czekało sporo i pożegnałem się po kilku minutach. Myślę, że gdybym tego nie zrobił Adam nawijał by do wieczora. Rzadko spotyka się ludzi, którzy mają takie gadane, ale myślę, że w tej pracy to wielka zaleta. Jednym słowem: - właściwy człowiek, na właściwym miejscu.

Tulipany róg Górczewskiej i Prymasa 1000-lecia © yurek55

Wisła i EC Żerań © yurek55

Kolizja w Słupnie, korek aż za Radzymin © yurek55

Port Pilawa-Nieporęt © yurek55

Odnoga Kanału Żerańskiego widok z Płochocińskiej © yurek55

Wisła z Mostu Północnego © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/556568353/embed/0511d6b5667c5c21958dc16bd5bcf1df27c351ef">
- DST 91.00km
- Czas 04:21
- VAVG 20.92km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 23 kwietnia 2016
Kategoria 50-100
W towarzystwie Ivony
Dzisiejszą wycieczkę odbyłem w towarzystwie Ivony, która co kilometr mówiła mi, ile czasu jadę, z jaką średnią prędkością, ile mi zostało do przejechania kilometrów i ile mi to zajmie. I tak pięćdziesiąt siedem razy. Do tego dochodziły jeszcze komunikaty: przetrwałes trening, wznowiłeś trening, tak że praktycznie cały czas coś do mnie mówiło. Działo się tak dlatego, gdyż pierwszy raz użyłem pre-instalowanej aplikacji Samsunga "S Health". Obok najbardziej popularnej funkcji liczenia kroków, ma też, jak się okazało coś przydatnego i dla rowerzystów, m.in. zapisuje trasę. Przydało mi się to dziś, bo Locus przerwał zapis po niecałym kilometrze jazdy, co spostrzegłem dopiero w domu. Być może te dwie aplikacje się "gryzą", sprawdzę to jutro. Sprawdzę też dokładność wskazań nowego licznika, na dobrze odmierzonych na asfalcie fragmentach trasy "małego" Tour de Pologne.
Górne zdjęcie, z telefonu, wydaje się być lepszej jakości niż dolne, z kompaktowej cyfrówki, prawda?

"Koborowo to złote jabłko" © yurek55

"To pan Kunic... pan Kunik wziął Koborowo w posagu za siostrą pana hrabiego?" © yurek55

Ma pan może suchy chleb, dla konia? © yurek55
Górne zdjęcie, z telefonu, wydaje się być lepszej jakości niż dolne, z kompaktowej cyfrówki, prawda?

"Koborowo to złote jabłko" © yurek55

"To pan Kunic... pan Kunik wziął Koborowo w posagu za siostrą pana hrabiego?" © yurek55

Ma pan może suchy chleb, dla konia? © yurek55
- DST 58.00km
- Czas 02:38
- VAVG 22.03km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 20 kwietnia 2016
Kategoria 50-100, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Wietrznie
Jazdę dziś zacząłem nietypowo, bo od dalekiego Tarchomina. Tam właśnie, na Nowodworach, mieszka mechanik zajmujący się naszymi samochodami w rodzinie bliższej i dalszej. Z reguły to on przyjeżdża zabrać samochód i odstawić naprawiony pod dom, ale ja wolę włożyć rower do bagażnika i samemu podjechać do niego. Dzięki temu mam okazję i motywację do przejechania się na dwóch kółkach. A że wczoraj odebrałem zakup dla słodkiej dziewczynki na czerwonym kocu, dziś pojechałem go zawieźć. Trasa nad Wisłą wydawała mi się najbardziej stosowna, jak wbiłem się na drogę rowerową przy Moście Marii C - S to dojechałem nią aż do Kościoła Bernardynów na Czerniakowie. Oczywiście za wyjątkiem nieskończonego fragmentu Bulwarów Wiślanych. Nowością są ustawione na schodkach blaszane beczki, pojemniki na puste butelki. Oczywiście za picie piwa SM i Policja ścigają i karzą mandatami, bo nie wolno, ale... lepiej żeby nie tłukli butelek.
Całą trasę do Piaseczna pokonałem popychany przez mocny (przewrócił rower!) północny i północno-zachodni wiatr, za to powrót nie był już tak komfortowy. Na dodatek zaczął padać deszcz, a grube krople waliły z taką siłą po kasku, że słyszałem jakby grad padał. To była jednak już końcówka mojej jazdy i nie zdążyłem nawet dobrze zmoknąć ani przemarznąć. Gdybym jednak miał dłużej tak jechać, to by mogło być różnie. Krótkie spodenki i cieniutka wiatrówka nie zapewniają dobrej osłony przed deszczem i zimnem. I choć widzę nawet teraz, rowerzystów jeżdżących w bufach, kominiarkach, szalikach, polarach, kurtkach i czapkach na głowie, to ja wiem swoje. Jest wiosna, a jak jest wiosna, to musi być ciepło! :)

Z telefonu © yurek55

Most Grota po remocncie © yurek55

Bulwarywiślane © yurek55

Nieźle dmuchnęło! © yurek55

515 kilometr Wisły © yurek55

Objazd (dla rowerów wodnych) © yurek55

Nie rozbijaj się nad Wisłą © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/551407031/embed/ef3d6884441516a9a7b6a98c7dec30bab166c023">
Całą trasę do Piaseczna pokonałem popychany przez mocny (przewrócił rower!) północny i północno-zachodni wiatr, za to powrót nie był już tak komfortowy. Na dodatek zaczął padać deszcz, a grube krople waliły z taką siłą po kasku, że słyszałem jakby grad padał. To była jednak już końcówka mojej jazdy i nie zdążyłem nawet dobrze zmoknąć ani przemarznąć. Gdybym jednak miał dłużej tak jechać, to by mogło być różnie. Krótkie spodenki i cieniutka wiatrówka nie zapewniają dobrej osłony przed deszczem i zimnem. I choć widzę nawet teraz, rowerzystów jeżdżących w bufach, kominiarkach, szalikach, polarach, kurtkach i czapkach na głowie, to ja wiem swoje. Jest wiosna, a jak jest wiosna, to musi być ciepło! :)

Z telefonu © yurek55

Most Grota po remocncie © yurek55

Bulwarywiślane © yurek55

Nieźle dmuchnęło! © yurek55

515 kilometr Wisły © yurek55

Objazd (dla rowerów wodnych) © yurek55

Nie rozbijaj się nad Wisłą © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/551407031/embed/ef3d6884441516a9a7b6a98c7dec30bab166c023">
- DST 66.00km
- Czas 03:27
- VAVG 19.13km/h
- Temperatura 10.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Kategoria 50-100
Gassy po raz pierwszy
Pani aura łaskawa dla rowerzystów więc i dziś postanowiłem wsiąść na rower. A że w tym roku jeszcze nie odwiedzałem republiki rowerowej Gassy, właśnie tam skierowałem swoje dwa kółka. Już pierwsze chwile na dworze uświadomiły mi, że zbyt optymistycznie oceniłem pogodę i cienka koszulka niewystarczająco chroni przed dość chłodnym wiatrem. Pomyślałem jednak, że z czasem się ociepli, tak jak wczoraj. Nie ociepliło sie i już do końca wycieczki komfort termiczny odczuwałem tylko na postojach. Na Spacerowej, przy szybkości ponad 44km/h, do tego komfortu było baaaardzo daleko. Ponieważ trasę nad Wisłą znam dobrze, pokręciłem się po krzakach Rezerwatu Wyspy Świderskie, ale nic specjalnie ciekawego tam nie znalazłem. Zaspokoiłem tylko ciekawość i nieco się ogrzałem. Na przystani w Gassach zamieniłem kilka słów z panią, która chciała do Otwocka się dostać i liczyła na prom. A tu prom rusza dopiero od pierwszego maja. Zastanawiała się na głos, ile ma kilometrów do mostu, ale gdy jej powiedziałem, to zrezygnowała. Ja też zrezygnowałem z powrotu przez Piaseczno i wybrałem krótszą drogę, bo chłód jednak trochę doskwierał. Dlatego też z Lemingadu na Ursynów nie pojechałem podjazdem ulicą Orszady, a drogą przez kolejny rezerwat. Tym razem był to Rezerwat Kępa Ursynowska. A potem już zwyczajnie, ulicami Warszawy, wróciłem do domu. Do samego końca temperatura pozostała na poziomie dwunastu stopni...
Dziś tylko jeden PR na Stravie, ale na trasie do Gassów jest chyba najwięcej zdefiniowanych segmentów.

Nad Wisłą - Rezerwat © yurek55

Rezerwat Wyspy Świderskie © yurek55

Jazda bardzo terenowa © yurek55

Ostatki zimowego postoju na przystani © yurek55

Stopnie wodne na Jeziorce © yurek55

Rzeka Jeziorka © yurek55

Świątynia Opatrzności Bożej © yurek55

Droga przez rezerwat © yurek55

Droga wzdłuż skarpy ursynowskiej © yurek55

Staw w Rezerwacie na Ursynowie © yurek55

Na Skarpie nie tylko rezerwat © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/549412155/embed/a368a2732f3987b8eac5036fef64460dcf68f0c5">
Dziś tylko jeden PR na Stravie, ale na trasie do Gassów jest chyba najwięcej zdefiniowanych segmentów.

Nad Wisłą - Rezerwat © yurek55

Rezerwat Wyspy Świderskie © yurek55

Jazda bardzo terenowa © yurek55

Ostatki zimowego postoju na przystani © yurek55

Stopnie wodne na Jeziorce © yurek55

Rzeka Jeziorka © yurek55

Świątynia Opatrzności Bożej © yurek55

Droga przez rezerwat © yurek55

Droga wzdłuż skarpy ursynowskiej © yurek55

Staw w Rezerwacie na Ursynowie © yurek55

Na Skarpie nie tylko rezerwat © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/549412155/embed/a368a2732f3987b8eac5036fef64460dcf68f0c5">
- DST 66.00km
- Czas 03:26
- VAVG 19.22km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 4 kwietnia 2016
Kategoria 50-100
Użytkowo
Dziś rower potraktowany został wyłącznie jako środek transportu. Miałem wprawdzie rano pomysł, aby wykorzystać go do zrobienia sobie wycieczki, ale nie wyszło. Sytuacja w trakcie dnia zmieniała się w sposób dynamiczny i jeździłem za kolejnymi sprawami, z punktu A do B i do C i z powrotem do A. To moje kręcenia zresztą najlepiej widać na mapie. W pewnym momencie nawet lekko zabłądziłem i zobaczyłem ten budynek. Aż musiałem z ciekawości poszukać co to za obiekt, żeby jakoś go podpisać na zdjęciu.

Dwór Wyczółki nad Stawem Berentsena © yurek55

I wszystko jasne! © yurek55
A to zdjęcie nie wymagało poszukiwań w internecie - mówi wszystko.
Generalnie dobrze dzisiejszy dzień spędziłem. Opony wymienione, telefon oddany do serwisu, do Piaseczna też zdążyłem zawieźć co trzeba i przywieźć co trzeba. Do tego lato lato wybuchło niespodzianie, więc krótkie spodenki, krótki rękaw, i krótkie skarpetki były grane.

Dwór Wyczółki nad Stawem Berentsena © yurek55

I wszystko jasne! © yurek55
A to zdjęcie nie wymagało poszukiwań w internecie - mówi wszystko.
Generalnie dobrze dzisiejszy dzień spędziłem. Opony wymienione, telefon oddany do serwisu, do Piaseczna też zdążyłem zawieźć co trzeba i przywieźć co trzeba. Do tego lato lato wybuchło niespodzianie, więc krótkie spodenki, krótki rękaw, i krótkie skarpetki były grane.
- DST 63.00km
- Czas 03:17
- VAVG 19.19km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 31 marca 2016
Kategoria 50-100
Pętla do Borzęcina
"Źle się dzieje w państwie duńskim" - Hamlet Akt.1 Marcellus
W pierwszym kwartale przejechałem zaledwie 1070 km i nic dziwnego, skoro jeździłem tylko 27 razy. To od lat mój najsłabszy wynik.
Rok 2015 - 2188 km - 43 wyjazdy
Rok 2014 - 2165 km - 50 wyjazdy
Rok 2013 - 1001 km - 31 wyjazdy
Rok 2012 - 357 km - 13 wyjazdy
Moja rowerowa absencja zaczęła wzbudzać w najbliższym otoczeniu podejrzenia i spekulacje, jakobym zaczął słabować na zdrowiu i skrzętnie to ukrywam. Aby rozwiać obawy muszę znów zacząć jeździć - nie ma rady...
Dzisiejsza droga dość długo wiodła pod wiatr, więc swoim zwyczajem jechałem spokojnie i powoli, nawet nie patrząc na licznik. Gdy jednak mogłem wreszcie się rozpędzić, mknąłem na skrzydłach wiatru 30km/h. Szybko też musiałem zdjąć wiatrówkę, bo zacząłem się pocić i ostatnie dwadzieścia kilometrów przejechałem w samej koszulce.

Ceny paliw © yurek55

Tradycyjnie aleja brzozowa © yurek55

Przycmentarny plac zabaw na Polanie Lipków © yurek55

Park sztywnych i park rozrywki © yurek55
Zdjęcia z otwarcia Polany Lipków tutaj - klik:)

Misje afrykańskie w Borzęcinie © yurek55

Sprawdzenie czasu © yurek55

Zielono mi! © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/531665348/embed/2f9c81238207f8656badec12e1db8d5d72d80bb0">
W pierwszym kwartale przejechałem zaledwie 1070 km i nic dziwnego, skoro jeździłem tylko 27 razy. To od lat mój najsłabszy wynik.
Rok 2015 - 2188 km - 43 wyjazdy
Rok 2014 - 2165 km - 50 wyjazdy
Rok 2013 - 1001 km - 31 wyjazdy
Rok 2012 - 357 km - 13 wyjazdy
Moja rowerowa absencja zaczęła wzbudzać w najbliższym otoczeniu podejrzenia i spekulacje, jakobym zaczął słabować na zdrowiu i skrzętnie to ukrywam. Aby rozwiać obawy muszę znów zacząć jeździć - nie ma rady...
Dzisiejsza droga dość długo wiodła pod wiatr, więc swoim zwyczajem jechałem spokojnie i powoli, nawet nie patrząc na licznik. Gdy jednak mogłem wreszcie się rozpędzić, mknąłem na skrzydłach wiatru 30km/h. Szybko też musiałem zdjąć wiatrówkę, bo zacząłem się pocić i ostatnie dwadzieścia kilometrów przejechałem w samej koszulce.

Ceny paliw © yurek55

Tradycyjnie aleja brzozowa © yurek55

Przycmentarny plac zabaw na Polanie Lipków © yurek55

Park sztywnych i park rozrywki © yurek55
Zdjęcia z otwarcia Polany Lipków tutaj - klik:)

Misje afrykańskie w Borzęcinie © yurek55

Sprawdzenie czasu © yurek55

Zielono mi! © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/531665348/embed/2f9c81238207f8656badec12e1db8d5d72d80bb0">
- DST 62.00km
- Teren 2.00km
- Czas 03:18
- VAVG 18.79km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 26 lutego 2016
Kategoria 50-100
Dlaczego trąbią? - nowe spojrzenie na sprawę rzekomego konfliktu
Kupiłem na Ali uchwyt rowerowy do telefonu i wczoraj listonosz przyniósł przesyłkę. Zamówiłem w sobotę trzynastego lutego, czyli przyszła po dwunastu dniach ( dziewięć roboczych), a z miasta Fuzhou w prowincji Fujihan jest do Warszawy około 8500 km. To czasem od polskich allegrowiczów dłużej idzie. Ma trzy warianty mocowania: do kierownicy, pod kapsel i pod mostek. W moim rowerze pod mostek się nie daje, przymierzałem na dwa pozostałe sposoby i lepiej wygląda przykręcony pod kapsel. Prawda? Na kierownicy jest za mało miejsca i jakoś tak naćkane wygląda.
Ale czas nawiązać do tytułu. Oto krótki dialog z kierowcą, który na Puławskiej zatrąbił na mnie przy wyprzedzaniu. Było to za Auchanem, już w Piasecznie, a ja świadomie zignorowałem znak zakazu. Dogoniłem go gdy wysiadał na parkingu przy Decathlonie i pytam grzecznie:
- Dlaczego pan na mnie trąbił?
- Bo tam jest znak zakazu jazdy rowerem.
- Czy jak pan zatrąbił, to tego znaku tam nie ma? Przestał obowiązywać, czy jak? Bo nie rozumiem związku.
- Bo ja nie chciałem, żeby pan mi pod koła wjechał. Ja tak dla bezpieczeństwa zatrąbiłem, żeby ostrzec.
Zwątpiłem, takiego argumentu już podważyć nie mogłem. Czyli drodzy rowerzyści, jeśli ktoś na was trąbi, to pamiętajcie. - On robi to z troski o wasze bezpieczeństwo!

Optymalne mocowanie © yurek55

Zamocowanie pod kapsel © yurek55

Za ciasno na kierownicy © yurek55

Mocowanie do kiery © yurek55

Zielono w Lesznowoli, ale to jeszcze nie wiosna © yurek55

Ściana kontenerowa w polu obok lotniska © yurek55
Druga wycieczka wieczorem po mieście. Mapa na stravie.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/502934921/embed/bee52088af4b26a30491767665dcf5abc23883ad">
Ale czas nawiązać do tytułu. Oto krótki dialog z kierowcą, który na Puławskiej zatrąbił na mnie przy wyprzedzaniu. Było to za Auchanem, już w Piasecznie, a ja świadomie zignorowałem znak zakazu. Dogoniłem go gdy wysiadał na parkingu przy Decathlonie i pytam grzecznie:
- Dlaczego pan na mnie trąbił?
- Bo tam jest znak zakazu jazdy rowerem.
- Czy jak pan zatrąbił, to tego znaku tam nie ma? Przestał obowiązywać, czy jak? Bo nie rozumiem związku.
- Bo ja nie chciałem, żeby pan mi pod koła wjechał. Ja tak dla bezpieczeństwa zatrąbiłem, żeby ostrzec.
Zwątpiłem, takiego argumentu już podważyć nie mogłem. Czyli drodzy rowerzyści, jeśli ktoś na was trąbi, to pamiętajcie. - On robi to z troski o wasze bezpieczeństwo!

Optymalne mocowanie © yurek55

Zamocowanie pod kapsel © yurek55

Za ciasno na kierownicy © yurek55

Mocowanie do kiery © yurek55
Ja mam na dwie śruby mocowanie kiery do mostka, dlatego ten sposób odpada.

Zielono w Lesznowoli, ale to jeszcze nie wiosna © yurek55

Ściana kontenerowa w polu obok lotniska © yurek55
Druga wycieczka wieczorem po mieście. Mapa na stravie.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/502934921/embed/bee52088af4b26a30491767665dcf5abc23883ad">
- DST 69.60km
- Czas 03:29
- VAVG 19.98km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 17 lutego 2016
Kategoria Piaseczno/Ursynów, kurierowo, 50-100
Bez historii
Najpierw pojechałem na Bródno, odebrać dla Dominisi prezent urodzinowy. Druga trasa, praktycznie identyczna jak poniedziałkowa, czyli przez Ursynów do Piaseczna. Pierwszy fragment się nie nagrał, dwa pozostałe zarejestrowałem jako osobne trasy. Wietrzysko dziś straszne i na dodatek zimne, dawało się nieźle we znaki. Dopiero wieczorny powrót z Piaseczna był z wiatrem. I z marznącym deszczem - lodowe igiełki nie tylko czułem, ale i słyszałem na kasku i kurtce.

Z Mostu Gdańskiego © yurek55

Most "Grota" i EC Żerań © yurek55

Droga dla rowerzystów © yurek55

Widoczek na Trasę AK © yurek55

Krzyż przy murze Powązek © yurek55
A z tym krzyżem to jakaś tajemnicza historia, nie sądzicie?
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495772397/embed/bd42421798d963e5f572bbc365be956b53dafc8f">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495776285/embed/464771f6984ec0d0fa47a1802c0c0b8319bbbe0d">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495777770/embed/60e101aa7a71a8ace3e1a6897fe8bc731ab4ab80">

Z Mostu Gdańskiego © yurek55

Most "Grota" i EC Żerań © yurek55

Droga dla rowerzystów © yurek55

Widoczek na Trasę AK © yurek55

Krzyż przy murze Powązek © yurek55
A z tym krzyżem to jakaś tajemnicza historia, nie sądzicie?
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495772397/embed/bd42421798d963e5f572bbc365be956b53dafc8f">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495776285/embed/464771f6984ec0d0fa47a1802c0c0b8319bbbe0d">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/495777770/embed/60e101aa7a71a8ace3e1a6897fe8bc731ab4ab80">
- DST 68.00km
- Czas 03:48
- VAVG 17.89km/h
- Temperatura 2.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 29 stycznia 2016
Kategoria 50-100
Miejski trip potrójny
Wyjeżdżałem trzy razy, ale podciągnę to pod jedną wycieczkę. Przecież nie będę trzy razy wpisywał. Jak widać po mapie, pokręciłem się po mieście i to tyle, co można o tym napisać. 
Nad Poleczki © yurek55

Inwestycja rośnie w oczach © yurek55

Nad Poleczki © yurek55

Inwestycja rośnie w oczach © yurek55
- DST 55.12km
- Czas 02:43
- VAVG 20.29km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
























