Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 69612.44 km (w terenie 1408.00 km; 2.02%) |
| Czas w ruchu: | 3460:50 |
| Średnia prędkość: | 20.06 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 90771 m |
| Suma kalorii: | 1028695 kcal |
| Liczba aktywności: | 1033 |
| Średnio na aktywność: | 67.39 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 21 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3, przed śniadaniem
Szósta nadmorska. Przez pola po Polanów
To już ostatnia z zaplanowanych na ten wakacyjny wyjazd gmin i - jak się okazało - najgorsza. Od początku miałem wątpliwości co do jednego z fragmentów trasy, ale uznałem, że dam szanse nawigacji i uwierzę. Okazało się, że to był poważny błąd. Wytyczony ślad zaprowadził mnie w tak totalne pustkowie i bezdroża, że byłem bliski decyzji o rezygnacji z dalszej jazdy. Co chwila, na każdym skrzyżowaniu czy rozwidleniu polnych ścieżynek, przystawałem, wyciągałem telefon i sprawdzalem w którą stronę mam jechać. Na dodatek każda kolejna była gorsza od poprzedniej widać, że służą wyłącznie do dojazdu traktorem na pole. Po dziesięciu kilometrach takiej mordęgi dotarłem w końcu do krajowej "szóstki", a po krótkiej chwili mogłęm już skręcić na ostatnią prostą. Gdy dotarłem do celu dzisiejszej wycieczki, na liczniku było 46,5 km, a przejechanie tego dystansu zajęło mi trzy godziny brutto. Już wiedziałem, że śniadanie będzie mocno spóźnione, ale wiedziałem też, jaką drogą NIE BĘDĘ wracał! Pojechałem trzymając się jedynie drogowskazów i wyszło tyle samo kilometrów, a mnie sie tylko wydawało, że w tamtą stronę pojechałem skrótem. Przysłowie: "Kto drogi skraca, do domu nie wraca", znowu pokazało swą głęboką mądrość.
Temperatura poranna znowu tylko osiem stopni i jak co dzień długo nie podnosiła się do akceptowalnego poziomu, ale mój organizm nie odczuwa już chłodu. Pewno woda z Bałtyku mnie tak zahartowała?
Fotki jutro

Różowy brzask rozjaśnia mrok nocy © yurek55

Opary nad polami © yurek55
Było naprawdę zimno...

Pomorskie kościoły wszystkie takie same. Ten akurat w Rzyszczewie © yurek55
Od tego miejsca skończyła się mordęga terenowa

Na krajowej szóstce. Melechowo © yurek55

Cel osiągnięty © yurek55
Temperatura poranna znowu tylko osiem stopni i jak co dzień długo nie podnosiła się do akceptowalnego poziomu, ale mój organizm nie odczuwa już chłodu. Pewno woda z Bałtyku mnie tak zahartowała?
Fotki jutro

Różowy brzask rozjaśnia mrok nocy © yurek55

Opary nad polami © yurek55
Było naprawdę zimno...

Pomorskie kościoły wszystkie takie same. Ten akurat w Rzyszczewie © yurek55
Od tego miejsca skończyła się mordęga terenowa

Na krajowej szóstce. Melechowo © yurek55

Cel osiągnięty © yurek55
- DST 92.88km
- Teren 10.00km
- Czas 04:42
- VAVG 19.76km/h
- VMAX 45.40km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 584m
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Piata nadmorska. Gmina Kępice.
Rano znowu 9°C, ale nie odczuwam zimna, wiem też, że z czasem będzie coraz cieplej. Niestety dziś temperatura nie chce sie podnosić tak szybko jak wcześniej, o ósmej rano jest nadal tylko 11°C, acuweather dodało trzy stopnie. Przyzwyczaiłem się już jednak do porannego chłodu i nie jest dla mnie specjalnie dolegliwy. Wycieczka bez historii, pojechałem do niebieskiej tablicy z nazwą gminy i wróciłem.

Gmina Kępice © yurek55
Zagadką jest dla mnie lustrzane odbicie liter na tablicy.
A ponieważ tablica była bliżej niż myslałem, miałem dziś kilka minut czasu i zrobiłem kilka fotek w Sławnie

Kościół Wniebowzięciua Najświętszej Maryi Panny w Sławnie © yurek55

Kościół gotycki © yurek55

Brama Słupska w Sławnie © yurek55

Brama w Sławnie © yurek55

Gmina Kępice © yurek55
Zagadką jest dla mnie lustrzane odbicie liter na tablicy.
A ponieważ tablica była bliżej niż myslałem, miałem dziś kilka minut czasu i zrobiłem kilka fotek w Sławnie

Kościół Wniebowzięciua Najświętszej Maryi Panny w Sławnie © yurek55

Kościół gotycki © yurek55

Brama Słupska w Sławnie © yurek55

Brama w Sławnie © yurek55
- DST 84.95km
- Czas 04:00
- VAVG 21.24km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 571m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 19 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Czwarta nadmorska. Łazy
Powtórka wczorajszej trasy, tylko dziś z wcześniejszym odbiciem w prawo. Zrobiłem to dopiero wtedy, jak zobaczyłem drogowskaz "Łazy" i niepotrzebnie nadrobiłem sporo kilometrów. Powinienem skręcić w Iwięcinie, tam gdzie kończy się droga dla rowerów i skręca w pole, zamieniając się w betonkę. Ta droga prowadzi do Rzepkowa i jest dużym skrótem do Łaz, ale trzeba o tym wiedzieć, bo nie jest oznaczona. Ja odkryłem to w drodze powrotnej, bo dopiero wtedy wyjąłem telefon i sprawdziłem trasę. Lepiej późno, niż wcale.
Inny też był dziś początek trasy, wybrałem drogę przez las; po jednej stronie jezioro Kopań, po drugiej morze. Jest nieco krótsza i ciekawsza tylko trzeba mieć dobre amortyzatory w rowerze.
Temperatura poranna, to rześkie 10°C, o siódmej już 14°C, a potem nie sprawdzałem, Pomimo, że jeżdżę z krótkim rękawem, nie odczuwam specjalnie zimna. Wiatr taki jak wczoraj, ale najgorszy odcinek wracałem przez las, więc nie było źle. I pod górę też nie musiałem jechać.
Zdobyta gmina: Mielno.

Przesmyk pomiędzy Jeziorem Kopań a Bałtykiem © yurek55

Darłówko wschodnie © yurek55

Fotka z mostu. Darłowo © yurek55

Droga do Darłowa © yurek55
Zdobyta gmina: Mielno.

Przesmyk pomiędzy Jeziorem Kopań a Bałtykiem © yurek55

Darłówko wschodnie © yurek55

Fotka z mostu. Darłowo © yurek55

Droga do Darłowa © yurek55
- DST 84.52km
- Teren 20.00km
- Czas 04:06
- VAVG 20.61km/h
- VMAX 35.00km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 264m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 18 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Trzecia nadmorska. Koszalin + 2
Wiedziałem jaki będzie dziś wiatr i planowałem wczoraj jechać na południe po gminę Polanowo. Ale rano zmieniłem decyzje i wybrałęm zupełnie inny kiertunek. Gdy wyjeżdżałem było zaledwie 12°C, a ja ubrany "na krótko", ale wiedziałem, że z czasem się ociepli. O siódmej było juz 16°C, a o ósmej 19°C. Potem już nie sprawdzałem. Po tej wycieczce fajerwerków się nie spodziewałem i ich nie było. Zwykłe, żmudne tłuczenie kilometrów po zupełnie nieciekawej drodze wojewódzkiej 203, aż do tablicy z napisem Koszalin - i powrót tą samą drogą. Nuda, panie. Pozytywnie zaskoczyła mnie asfaltowa droga dla rowerów zaczynająca się za Dąbkami, a kończąca w Iwięcinie. Całe jedenaście kilometrów.
Inną ciekawą rzeczą było jechanie pod górę szybciej niż z góry. Był taki jeden odcinek, gdzie wiatr sprawiał takie właśnie cuda-wianki. Ostatnie kilometry były najgorsze. Podjazd za Darłowem jechałem 12 km/h, a po skręcie na Wicie, ściankę do Barzowa - 9km/h.
Gminy: Darłowo miasto, Sianów, Koszalin

Darłowo 6:27 rano © yurek55

11 km drogi dla rowerów © yurek55

Cel podróży, Koszalin © yurek55

Darłowo 6:27 rano © yurek55

11 km drogi dla rowerów © yurek55

Cel podróży, Koszalin © yurek55
- DST 91.56km
- Czas 04:22
- VAVG 20.97km/h
- Temperatura 23.0°C
- Podjazdy 445m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Druga nadmoeska. Domki w Słupsku
O Słupsku wiem niewiele; kluby Gryf i Czarni, zabity przez milicję Przemek Czaja, Alka robiąca buty, rzeka Słupia, gdzie wędkarze z całej Polski łowią trocie - i to chyba tyle. Po dzisiejszym dniu moja wiedza o tym mieście nie wzbgaciła się. Ot, przejechałem szybko po kilku jego ulicach, zobaczyłem budynki takie same jak wszędzie i pojechałem dalej. Po wyjechaniu na drogę krajową numer 21 szybko i bez problemu dotarłem do Ustki. Potem jeszcze tylko znaleźc wyjazd na Darłowo i Jarosławiec, a potem na sam Jarosławiec, a na koniec z zupełnie nieoczekiwanej strony wjechałem do swoich Wici.
Rano było 15 stopni, ale po ósmej juz 23 i rosło, wschodni wiatr pomógł wrócić do domu, wycieczka udana.
Zaliczone gminy: Słupsk miasto i wieś, Ustka miasto i wieś

Tradycyjna z mostu na Słupi. Ustka © yurek55

Kościół w Bruskowie © yurek55
Rano było 15 stopni, ale po ósmej juz 23 i rosło, wschodni wiatr pomógł wrócić do domu, wycieczka udana.
Zaliczone gminy: Słupsk miasto i wieś, Ustka miasto i wieś

Tradycyjna z mostu na Słupi. Ustka © yurek55

Kościół w Bruskowie © yurek55
- DST 95.56km
- Teren 3.00km
- Czas 04:28
- VAVG 21.39km/h
- VMAX 42.50km/h
- Temperatura 24.0°C
- Podjazdy 506m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 16 sierpnia 2015
Kategoria 50-100, nad morzem 3
Pierwsza nadmorska i 5 nowych gmin
Jestem w Wiciu - tak odmieniają miejscowi, albo w Wiciach - jak by nakazywała poprawność
gramatyczna. Miejscowość bowiem nazywa się Wicie i leży na granicy województw pomorskiego i zachodniopomorskiego.
Pierwszy poranek. Obudziłem się o tak nieprzyzwoicie wczesnej porze, że aż sam sie przed sobą zawstydziłem i postanowiłem jeszcze pospać. Jednak po kilkudziesięciu minutach dałem za wygraną, ubrałem sie po cichutku, na paluszkach opuściłem pokój. Navime przekłamuje o dwie godziny, więc była godzina szósta rano. Dookoła cisza i spokój, temperatura. przyjemne 16 stopni, można jechać. Na pierwszy ogień poszła trasa na południowy - wschód. Najdalszym celem do jakiego miałem dotrzeć, była gmina Kobylnica położona w ościennym województwie pomorskim. Niemal od startu zaczynają sie pagórki, pagóreczki, podjazdy i zjazdy. Nie jestem zbyt mocny w te klocki, ale wyboru nie ma. Nie jest zresztą tak najgorzej, pocieszam się, że wysiłek jazdy pod górę kończy się nagrodą w postaci odpoczynku na zjeździe. Navime w statystykach pokazuje, że 19,7km było pod górę, a łączna wysokośc podjazdów to 518 metrów - według mapy, a według wskazań GPS, aż 1200 metrów. Ale to raczej niemożliwe.
Pierwsza niespodzianka na trasie. Gdzie ja jestem?!

Stary Kraków © yurek55

Cel podróży © yurek55

Kapliczka w Dzierżęcinie, przysiółku z fatalnym dojazdem © yurek55
Wracałem skrótem i trafiłem do tej osady. Droga doń prowadząca, zrobiona z dziurawych płyt betonowych pamiętających Gomułkę, przechodziła potem w koszmarne kocie łby. A do tego wciąż pod górę i z góry.
Zaliczone gminy: Darłowo - wieś, Postomino, Sławno - wieś, Sławno - miasto, Kobylnica
Internet mam tu słaby, reszta zdjęć po powrocie
Pierwszy poranek. Obudziłem się o tak nieprzyzwoicie wczesnej porze, że aż sam sie przed sobą zawstydziłem i postanowiłem jeszcze pospać. Jednak po kilkudziesięciu minutach dałem za wygraną, ubrałem sie po cichutku, na paluszkach opuściłem pokój. Navime przekłamuje o dwie godziny, więc była godzina szósta rano. Dookoła cisza i spokój, temperatura. przyjemne 16 stopni, można jechać. Na pierwszy ogień poszła trasa na południowy - wschód. Najdalszym celem do jakiego miałem dotrzeć, była gmina Kobylnica położona w ościennym województwie pomorskim. Niemal od startu zaczynają sie pagórki, pagóreczki, podjazdy i zjazdy. Nie jestem zbyt mocny w te klocki, ale wyboru nie ma. Nie jest zresztą tak najgorzej, pocieszam się, że wysiłek jazdy pod górę kończy się nagrodą w postaci odpoczynku na zjeździe. Navime w statystykach pokazuje, że 19,7km było pod górę, a łączna wysokośc podjazdów to 518 metrów - według mapy, a według wskazań GPS, aż 1200 metrów. Ale to raczej niemożliwe.
Pierwsza niespodzianka na trasie. Gdzie ja jestem?!

Stary Kraków © yurek55

Cel podróży © yurek55

Kapliczka w Dzierżęcinie, przysiółku z fatalnym dojazdem © yurek55
Wracałem skrótem i trafiłem do tej osady. Droga doń prowadząca, zrobiona z dziurawych płyt betonowych pamiętających Gomułkę, przechodziła potem w koszmarne kocie łby. A do tego wciąż pod górę i z góry.
Zaliczone gminy: Darłowo - wieś, Postomino, Sławno - wieś, Sławno - miasto, Kobylnica
Internet mam tu słaby, reszta zdjęć po powrocie
- DST 73.56km
- Teren 5.00km
- Czas 03:29
- VAVG 21.12km/h
- VMAX 42.90km/h
- Temperatura 18.0°C
- Podjazdy 518m
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
*Pozałatwiać trochę spraw.*
Rano załadowałem rower na bagażnik i pojechałem na Ursynów postawić córce samochód pod domem, żeby stał na miejscu jak wróci w sobotę z wakacyjnych wojaży. Dlatego ślad mojej trasy nie zatacza dziś zamkniętego kręgu. A ponieważ nie dawała mi spokoju moja całkiem łysa opona, postanowiłem pojechać do sklepu w Konstancinie, gdzie je kupowałem i dokupić taką samą. Na miejscu okazało się że nie mają i w tej sytuacji wybrałem taką, która przynajmniej miała tę samą szerokość. To AUTHOR by PANARACER R.olling Stone Cross. Założyłem ją na obręcz i pojechałem zobaczyć jak Wisła w Gassach wygląda i jak sie jedzie Wałem Zawadowskim. Dawno tamtędy nie jechałem.
A poza wszystkim, to patrząc na poniższe zdjęcia można uznać, że jest to letni wpis, pod znakiem wody dla ochłody.

Prom jak zawsze zapracowany © yurek55
Jak widać po banderze, powrót będzie pod wiatr.

Łacha coraz wieksza © yurek55

Słoneczniki chcą pić © yurek55

Z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Baseny "Kory", tej od płaszczy © yurek55

Baseny "Łączności", obecna nazwa "Saski Brzeg" © yurek55

Plaża przy "Poniatoszczaku" © yurek55

Wyrazy współczucia dla młodej pary © yurek55

Miejsce ochłody © yurek55
Tu wziąłem szybki prysznic w ubraniu i pojechałem do domu.
Drugi wyjazd był już wieczorkiem, gdy temperatura spadła do "zaledwie" 27°C. Pojechałem do Decathlonu po dętki w promocji "dwie w cenie jednej". Rzeczywiście za 11.99 PLN można kupić dwie dętki, ale tylko 26" do "górali", albo 28x19-23, czyli wąskie do rowerów szosowych. Byłem w dwóch pobliskch i niestety do mojego roweru, dętek w promocji nie było w żadnym.
A poza wszystkim, to patrząc na poniższe zdjęcia można uznać, że jest to letni wpis, pod znakiem wody dla ochłody.

Prom jak zawsze zapracowany © yurek55
Jak widać po banderze, powrót będzie pod wiatr.

Łacha coraz wieksza © yurek55

Słoneczniki chcą pić © yurek55

Z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Baseny "Kory", tej od płaszczy © yurek55

Baseny "Łączności", obecna nazwa "Saski Brzeg" © yurek55

Plaża przy "Poniatoszczaku" © yurek55

Wyrazy współczucia dla młodej pary © yurek55

Miejsce ochłody © yurek55
Tu wziąłem szybki prysznic w ubraniu i pojechałem do domu.
Drugi wyjazd był już wieczorkiem, gdy temperatura spadła do "zaledwie" 27°C. Pojechałem do Decathlonu po dętki w promocji "dwie w cenie jednej". Rzeczywiście za 11.99 PLN można kupić dwie dętki, ale tylko 26" do "górali", albo 28x19-23, czyli wąskie do rowerów szosowych. Byłem w dwóch pobliskch i niestety do mojego roweru, dętek w promocji nie było w żadnym.
- DST 61.85km
- Teren 3.00km
- Czas 03:18
- VAVG 18.74km/h
- VMAX 35.60km/h
- Temperatura 32.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
*Rekord pobity!*
Łańcuch wwymieniłem już piątego sierpnia, ale dopiero dziś mogłem sprawdzić jak działa. Nie tyle upał, co inne, ważniejsze sprawy, zadecydowały o mojej rowerowej absencji. Dziś jechało się całkiem nieźle, najgorszy był oczywiście odcinek północ - południe przez sam środek Warszawy, bo pod wiatr. A ten wiatr nie dawał ochłody. Na Placu Konstytucji skorzystałem deszczowni, mocząc chustę pod kask i koszulkę, ale zanim dojechałem do granic miasta, koszulka była sucha jak pieprz. Po powrocie usłyszałem opinię na temat stanu moich władz umysłowych i nie była ona zbyt pochlebna dla mnie. Takie życie.

Temperatura aktualna 42.9°C © yurek55

Pięć tablic © yurek55

Samolot z "małpki" © yurek55
Na spottera się nie nadaję z tym sprzętem.
Zapis trasy nie od początku, zapomniałem.

Temperatura aktualna 42.9°C © yurek55

Pięć tablic © yurek55

Samolot z "małpki" © yurek55
Na spottera się nie nadaję z tym sprzętem.
Zapis trasy nie od początku, zapomniałem.
- DST 89.26km
- Czas 04:09
- VAVG 21.51km/h
- VMAX 37.00km/h
- Temperatura 43.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 lipca 2015
Kategoria 50-100
Sprawdzanie licznika
Przywiozłem wczoraj samochodem na dachu rower z Ursynowa do małej naprawy, tylne koło było scentrowane i ocierało o klocek hamulcowy. Dzis pojechałem z nim do 2kółek na Alei Krakowskiej, a potem na jazdę próbną. Znowu znalazłem sie w rejonie nowych dróg i znowu jechałem na czuja, gdzie oczy prowadzą. W końcu z Michałowic dojechałem do Alej Jerozolimskich i do Ursusa gdzie odszukałem punkt z wodą oligoceńską, bo jakoś przed wyjazdem nie pomyślałem o napełnieniu bidonu. Powinna być jakaś apka na telefon z tymi wszystkimi studniami oligoceńskimi w Warszawie.

Studnia oligoceńska w Ursusie; Suchy Las róg Alei Bzów © yurek55
Kawałek dalej minąłem lądowisko helikopterów...

Osiedlowe lądowisko w Ursusie © yurek55
...i po niedługiej chwili już z widziałem charakterystyczną wieżę kościoła na Żbikowie

Wieża żbikowskiego kościoła © yurek55
Dalsza moja droga nadal prowadziła na zachód, bo chciałem dojechać do trasy zachodnich wiosek, by tam, na drodze z Pilaszkowa sprawdzić licznik w tym rowerze. No i stamtąd miała się wreszcie zacząć droga z wiatrem w plecy, na co już nie mogłem się doczekać. Ale każda mordęga ma swój koniec, tak i ja wreszcie dostałem premię za swój trud i na skrzydłach wiatru przyfrunąłem do domu.

Cmentarz wojenny w Pilaszkowie © yurek55

Studnia oligoceńska w Ursusie; Suchy Las róg Alei Bzów © yurek55
Kawałek dalej minąłem lądowisko helikopterów...

Osiedlowe lądowisko w Ursusie © yurek55
...i po niedługiej chwili już z widziałem charakterystyczną wieżę kościoła na Żbikowie

Wieża żbikowskiego kościoła © yurek55
Dalsza moja droga nadal prowadziła na zachód, bo chciałem dojechać do trasy zachodnich wiosek, by tam, na drodze z Pilaszkowa sprawdzić licznik w tym rowerze. No i stamtąd miała się wreszcie zacząć droga z wiatrem w plecy, na co już nie mogłem się doczekać. Ale każda mordęga ma swój koniec, tak i ja wreszcie dostałem premię za swój trud i na skrzydłach wiatru przyfrunąłem do domu.

Cmentarz wojenny w Pilaszkowie © yurek55
- DST 62.00km
- Czas 02:54
- VAVG 21.38km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 19.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 29 lipca 2015
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Drogi w budowie
Od jakiegoś już czasu intrygowała mnie myśl, co też dzieje się w kwestii budowy, rozbudowy, przebudowy trasy katowickiej. Nie ma rzecz jasna nic atrakcyjnego w jeżdzie rowerem takimi drogami, ale chciałem po prostu zaspokoić swoją ciekawość. A że miałem do podlania kwiatki w Piasecznie, to uznałem, że to dobra okazja do sprawdzenia postępu prac. W Magdalence przy trasie do Krakowa powstaje rondo i mówiąc szczerze nie ogarniam tego drogowskazu na zdjęciu poniżej. Ponieważ jechałem do Nadarzyna, to nie wiem jak wyglądaja pozostałe kierunki z tego drogowskazu. Wystarczającym wyzwaniem, wymagającym uwagi i skupienia było pokonanie na rowerze tego ronda.

Rondo w Magdalence © yurek55
Skrzyżowanie z trasa katowicką też w swym obecnym, niedokończonym kształcie, nie jest przyjazne dla rowerzystów. ale przynajmniej jest dwupoziomowe. Na estakadzie jakiś facet mnie strąbił, ale dogoniłem go po kilkudziesięciu metrach, bo musiał stanąć na dole. Nie podjął ze mna rozmowy, ani okna nawet nie uchylił, gdy tłumaczyłem mu niestosowność takich zachowań. Może się zastanowi następnym razem zanim naciśnie klakson. Po wjechaniu na katowicką miałem poczatkowo bardzo dużo miejsca dla siebie, ale nie nie wszędzie tak było.

Miejscowość Wolica © yurek55

Zwężenie drogi na trasie katowickiej © yurek55
Tu raczej pasów zmieniać nie powinienem, pojechałem na Janki

Trasa S8 © yurek55
W końcu droga wyprowadziła mnie w to miejsce...

Aleja Krakowska przed Jankami © yurek55
...a ja postanowiłem zgłębić jednak temat, co się stało z drogą Nadarzyn - Janki. Pojechałem do Janek i skręciłem na trasę katowicką, a tam okazało się, że nie ma przejazdu. Poniewaz jechałem rowerem udało mi sie dojechać do miejsca gdzie skręciłem w lewo, tak jak prowadziła droga. Okazało się, że jest możliwy przejazd prosto, który oczywiście przeoczyłem. Tabliczka obok koparki zezwala na dojazd do posesji.

Rozwidlenie - dojazd do posesji © yurek55
Teraz juz mogłem zawrócić i jechać do domu. Droga przez Raszyn nie była zakorkowana, co nie zdarzało się do tej pory nigdy. Widocznie ruch samochodowy od strony Katowic przejął oddany fragment obwodnicy, a ten od strony Krakowa nie powoduje az takiej totalnej blokady.
Vmax z wiatrem na wiadukcie nad torami przy stacji Rakowiec. W dzisiejszej podróży wiatr był moim sprzymierzeńcem, co ma też odzwierciedlenie w średniej.

Rondo w Magdalence © yurek55
Skrzyżowanie z trasa katowicką też w swym obecnym, niedokończonym kształcie, nie jest przyjazne dla rowerzystów. ale przynajmniej jest dwupoziomowe. Na estakadzie jakiś facet mnie strąbił, ale dogoniłem go po kilkudziesięciu metrach, bo musiał stanąć na dole. Nie podjął ze mna rozmowy, ani okna nawet nie uchylił, gdy tłumaczyłem mu niestosowność takich zachowań. Może się zastanowi następnym razem zanim naciśnie klakson. Po wjechaniu na katowicką miałem poczatkowo bardzo dużo miejsca dla siebie, ale nie nie wszędzie tak było.

Miejscowość Wolica © yurek55

Zwężenie drogi na trasie katowickiej © yurek55
Tu raczej pasów zmieniać nie powinienem, pojechałem na Janki

Trasa S8 © yurek55
W końcu droga wyprowadziła mnie w to miejsce...

Aleja Krakowska przed Jankami © yurek55
...a ja postanowiłem zgłębić jednak temat, co się stało z drogą Nadarzyn - Janki. Pojechałem do Janek i skręciłem na trasę katowicką, a tam okazało się, że nie ma przejazdu. Poniewaz jechałem rowerem udało mi sie dojechać do miejsca gdzie skręciłem w lewo, tak jak prowadziła droga. Okazało się, że jest możliwy przejazd prosto, który oczywiście przeoczyłem. Tabliczka obok koparki zezwala na dojazd do posesji.

Rozwidlenie - dojazd do posesji © yurek55
Teraz juz mogłem zawrócić i jechać do domu. Droga przez Raszyn nie była zakorkowana, co nie zdarzało się do tej pory nigdy. Widocznie ruch samochodowy od strony Katowic przejął oddany fragment obwodnicy, a ten od strony Krakowa nie powoduje az takiej totalnej blokady.
Vmax z wiatrem na wiadukcie nad torami przy stacji Rakowiec. W dzisiejszej podróży wiatr był moim sprzymierzeńcem, co ma też odzwierciedlenie w średniej.
- DST 56.11km
- Czas 02:33
- VAVG 22.00km/h
- VMAX 41.00km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























