Wpisy archiwalne w kategorii
Piaseczno/Ursynów
Dystans całkowity: | 18294.01 km (w terenie 127.00 km; 0.69%) |
Czas w ruchu: | 887:51 |
Średnia prędkość: | 20.57 km/h |
Maksymalna prędkość: | 50.40 km/h |
Suma podjazdów: | 13969 m |
Suma kalorii: | 195780 kcal |
Liczba aktywności: | 321 |
Średnio na aktywność: | 56.99 km i 2h 46m |
Więcej statystyk |
Środa, 29 maja 2019
Kategoria 50-100, Gassy, Piaseczno/Ursynów
Siodełko do Gianta, lusterko do Baranka i powódź w Gassach
Po blisko dwudziestu latach, a może i więcej, siodełko popękało, postrzepiło się i wyglądało tragicznie. Jako że po kilkunastoletniej przerwie, jest ostatnio używane na dojazdy do pracy, wygrzebałem w swoich szpargałach rowerowych egzemplarz o wiele lepszy i
zawiozłem do Piaseczna. Po drodze odebrałem przesyłkę z lusterkiem Cateye BM-45 i przy okazji je zamontowałem. Teraz jeszcze muszę wyrobić sobie nawyk spoglądanie w nie, bo na razie nadal zaskakują mnie wyskakujący zza pleców kolarze, czy wyprzedzające samochody. Myślę, że to przyjdzie z czasem.
Ponieważ pojawił się problem z przesyłaniem zdjęć z telefonu do komputera (przestał wykrywać połaczenie USB) zdjęć będzie mniej, gdyż BS ma jakieś limity.

Lustereczko powiedz przecie, kto je...dzie za mną?

Taki tam landszaft

Jeziorka w Obórkach też głęboka się zrobiła, nie widać kamieni
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2407322733/embed/474793c077153b0b9ac5d79b01eb4bd1f79c682f">
zawiozłem do Piaseczna. Po drodze odebrałem przesyłkę z lusterkiem Cateye BM-45 i przy okazji je zamontowałem. Teraz jeszcze muszę wyrobić sobie nawyk spoglądanie w nie, bo na razie nadal zaskakują mnie wyskakujący zza pleców kolarze, czy wyprzedzające samochody. Myślę, że to przyjdzie z czasem.
Ponieważ pojawił się problem z przesyłaniem zdjęć z telefonu do komputera (przestał wykrywać połaczenie USB) zdjęć będzie mniej, gdyż BS ma jakieś limity.

Lustereczko powiedz przecie, kto je...dzie za mną?

Taki tam landszaft

Jeziorka w Obórkach też głęboka się zrobiła, nie widać kamieni
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2407322733/embed/474793c077153b0b9ac5d79b01eb4bd1f79c682f">
- DST 66.56km
- Czas 02:47
- VAVG 23.91km/h
- VMAX 43.32km/h
- Temperatura 13.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 26 maja 2019
Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów
Na Ursynów po zapomnianą kurtkę z dokumentami
Byłem pewien, że dziś na rowerze nie pojeżdżę, ale "dzięki" swojemu roztargnieniu*, zaliczyłem jednak wieczorny kurs na Ursynów. Przedtem zaliczyłem powrót samochodem z działki bez żadnych dokumentów, bo moja kurtka z portfelem w kieszeni pojechała samochodem córki. Na szczęście żadnej kontroli drogowej nie było, nie brałem też udziału w zdarzeniu drogowym, więc brak dokumentów nie wyszedł na jaw. Sama jazda nie zasługuje na opis, nic ważnego ani ciekawego mnie nie spotkało.
Ale za to kolejny raz zgłaszałem rowery Veturillo stojące u mnie pod domem. Jak to w ogóle jest możliwe, żeby wypożyczyć takie rowery i nie oddawać, to ja już nie wiem. Nie jest to jednostkowy przypadek, bo u mnie w domu ktoś ma na to stały patent. Najpierw stał jeden, teraz już są dwa, a co najciekawsze, operator systemu wcale się nie kwapi z ich odbieraniem. Jak już wspomniałem, zgłaszam cyklicznie takie rowery przypięte do barierki pod klatką i żadnego zainteresowania. Widocznie miasto tyle im płaci, że i tak wychodzą na swoje i mogą rowery spisywać na straty.
*roztargnienie - eufemizm zastępujący otępienie umysłowe

Ale za to kolejny raz zgłaszałem rowery Veturillo stojące u mnie pod domem. Jak to w ogóle jest możliwe, żeby wypożyczyć takie rowery i nie oddawać, to ja już nie wiem. Nie jest to jednostkowy przypadek, bo u mnie w domu ktoś ma na to stały patent. Najpierw stał jeden, teraz już są dwa, a co najciekawsze, operator systemu wcale się nie kwapi z ich odbieraniem. Jak już wspomniałem, zgłaszam cyklicznie takie rowery przypięte do barierki pod klatką i żadnego zainteresowania. Widocznie miasto tyle im płaci, że i tak wychodzą na swoje i mogą rowery spisywać na straty.
*roztargnienie - eufemizm zastępujący otępienie umysłowe

- DST 27.00km
- Czas 01:14
- VAVG 21.89km/h
- VMAX 30.40km/h
- Temperatura 15.5°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 24 maja 2019
Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów
Do trzech razy... Ursynów
Już poraz po raz trzeci - i tym razem ostatni - miałem fuchę na Ursynowie, przy nadzorowaniu fachowców od zakładania klimatyzacji. Pojechałem rano, wróciłem przed siedemnastą. Trochę mi się spieszyło, więc pojechałem Doliną Służewiecką, a to ulica dość specyficzna, bez świateł i trzypasmowa. Rowerem nie jeździ się tam komfortowo, a gdy przechodzi w Rzymowskiego, wcale nie jest lepiej. Potem, przy Galerii Mokotów kawałek śmieszką z kostki wśród tłumu rowerzystów i pieszych, a dalej, na Wołoskiej, już jezdnią. Jak na miejska jazdę, całkiem szybko dojechałem do domu.
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2393683625/embed/faa9702f1ec4e927a0613fca06a95e678f337bf9">
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2393683625/embed/faa9702f1ec4e927a0613fca06a95e678f337bf9">
- DST 24.00km
- Czas 01:01
- VAVG 23.61km/h
- VMAX 37.40km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 20 maja 2019
Kategoria Piaseczno/Ursynów, <50
Powtórka
Tak samo jak w piątek: Ochota - Ursynów - Ochota.

Posiadówka #pokanoge

Posiadówka #pokanoge
- DST 25.00km
- Czas 01:08
- VAVG 22.06km/h
- Temperatura 24.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 17 maja 2019
Kategoria Piaseczno/Ursynów, <50
Na Ursynów
Rano chodniki i jezdnie były jeszcze mokre po nocnym deszczu, ale tym razem nie mogłem czekać aż wyschną. Na Ursynów miała przyjechać ekipa do montazu klimatyzacji, a ja miałem im towarzyszyć, udostępniać, pokazywać, dozorować itp.itd. Pojechałem trasą najkrótszą z możliwych i choć się starałem omijać kałuże, to jednak koszulka do prania. Wracałem po południu, gdy po ulewie w środku dnia już nie było śladu. Palące słońce błyskawicznie rozprawiło się z resztkami po deszczu i jechałem o suchym kole. Ponieważ miałem plecak obciążony ubraniami i literaturą, również wybrałem wariant najkrótszy, a i tak po powrocie byłem mocno spocony. Idzie lato, trzeba się z tym pogodzić.
- DST 25.41km
- Czas 01:11
- VAVG 21.47km/h
- VMAX 34.40km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 16 maja 2019
Kategoria Piaseczno/Ursynów, kurierowo, 50-100
Bez historii
Nareszcie przestało padać i temperatura też taka bardziej majowa niż listopadowa się zrobiła. Można było nawet jechać na krótko, z czego skwapliwie skorzystałem. Na to nałożyłem kamizelkę odblaskową, bardziej jako ochronę koszulki przed zmechaceniem od plecaka, niż dla bezpieczeństwa. Pewnie dlatego miałem mokre plecy po powrocie, ale generalnie na ubranie nie narzekam. Drogę do Piaseczna nieco zmodywfikowałem, bo ciagle jeżdżę tą samą, ale Aleja Krakowska, Raszyn i Janki, to też nie jest dobry wybór, a przynajmniej nie w tych godzinach. Wracając, też pojechałem inaczej, bo w Chyliczkach skręciłem na Kierszek i Józefosław i obok Lasu Kabackiego dojechałem do Puławskiej. W sumie nie ma o czym pisać.


- DST 53.61km
- Czas 02:20
- VAVG 22.98km/h
- VMAX 33.40km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 maja 2019
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Trochę dalej
Wyjechałem z domu dość wcześnie, a że byłem umówiony na wczesne popołudnie w Piasecznie, to wybrałem kierunek zachodni, by potem skręcić i dojechać do celu od południa. Wszystko by było dobrze, gdyby nie ten wiiatr. Temperatura w słońcu przekraczała niekiedy nawet 20°C, dopiero gdy wracałem zachmurzyło się i nawet pokropiło nieco. Za to wiatr miałem wreszcie sprzyjający, no i po obiedzie byłem i po odpoczynku u córki, więc ostatnie dwadzieścia kilometrów mignęły nie wiadomo kiedy.

Tory do Błonia i Sochaczewa, biurowiec dawnej Ożarowskiej Fabryki Kabli i komin niedoszłej Elektrociepłowni Pruszków II

Tu się zatrzymałem na zdjęcie, ale coś obiektyw chyba zaparował w kieszonce na plecach, bo jak przez mgłę widać. Drugie tez takie samo.

To wszystko przez jazdę pod wiatr i koszulkę z długim rękawem, która okazała się za ciepła. Na krótko by było w sam raz, przynajmniej bym się nie spocił.

Tory do Błonia i Sochaczewa, biurowiec dawnej Ożarowskiej Fabryki Kabli i komin niedoszłej Elektrociepłowni Pruszków II

Tu się zatrzymałem na zdjęcie, ale coś obiektyw chyba zaparował w kieszonce na plecach, bo jak przez mgłę widać. Drugie tez takie samo.

To wszystko przez jazdę pod wiatr i koszulkę z długim rękawem, która okazała się za ciepła. Na krótko by było w sam raz, przynajmniej bym się nie spocił.
- DST 92.53km
- Czas 04:11
- VAVG 22.12km/h
- VMAX 43.40km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 7 maja 2019
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Szpodenki, szprycha i walka o życie na ddr
Widocznie wczoraj nie było mi pisane kupienie spodenek rowerowych, za to dzisiaj tylko przymierzyłem i już wiedziałem, że to te. Może to była kwestia innego sklepu, a może czegoś innego, ale ten sam model przymierzyłem i dziś leżał jak ulał. Od razu zresztą je zalożyłem w sklepowej toalecie, a stare bez żalu wyrzuciłem do kosza. No i jeśli chodzi o poranek, to właściwie wszystko. Wróciłem przedwcześnie do domu pod pozorem wymiany łańcucha - i dobrze zrobiłem. Okazało się, że mam urwaną szprychę od strony kasety, a kilka innych jest poluzowanych. Jakoś nigdy do tej pory, a przejechałem już prawie osiemdziesiat tysiecy kilometrów, taka usterka nie zdarzyła się w żadnym moim rowerze. Początkowo chciałem sam spróbowac wymienić, ale po pierwsze nie miałem szprychy, a po drugie te luźne mnie trochę martwiły, bo to oznaczało koniecznośc centrowania. Chyba. Tak więc odkręciłem kasetę, koło w garść i do najbliższego rowerowego. Na szczęście jest niedaleko, a serwisant zajął się kołem od ręki, więc po niedługiej chwili mogłem wrócić do domu. Po obiedzie zrobiłem sobie przejazd techniczny do Piaseczna i wróciłem tą samą drogą rowerową wzdłuż Puławskiej. W Warszawie przeżyłem lekki horror, bo to co dzieje się na ścieżkach, to jakaś Hiroszima jest! Na krótkim kawałku trzy razy omal nie zderzyłem sie z innym rowerzystą, bo przecinał mój tor jazdy. A ja jechałem prosto jak po sznurku, tylko oni myślą, że to bez róznicy, czy z lewej, czy z prawej się mijamy. W sumie to bez róznicy, prawda? Podnieśli mi ciśnienie, ale niezawodne w takich razach "Kurwa, jak jedziesz!", pozwoliły wrócić szybko do równowagi psychicznej. Ważne, by nie tłumić złych emocji.
Zdjęć dziś nie ma, a obie wycieczki wpisuję razem. Poranna mapa jest niepełna, bez początku, dlatego daję tylko wieczorną.
Zdjęć dziś nie ma, a obie wycieczki wpisuję razem. Poranna mapa jest niepełna, bez początku, dlatego daję tylko wieczorną.
- DST 70.51km
- Czas 03:03
- VAVG 23.12km/h
- VMAX 41.40km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 6 maja 2019
Kategoria <50, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Do Piaseczna i ministerstwa
Pogoda nadal idealna, a mnie pomimo porannego lenistwa udało się pare kilometrów przekręcic. Pojechałem do córki i zabrałem od niej papiery, do złożenia w pewnej instrytucji rzadowej. :) W tamtą stronę przez południowe wioski, powrót ulicą Puławską. Droga rowerowa wzdłuż niej zaczyna się prawie w Piasecznie, a kończy na wysokości Dolnej, czyli jest bardzo długa. Tylko z nieznanych powodów nadal wykonawcy nie zrobili kilkunastu metrów przy numerze 231 i 233, oraz odcinka przy Alei Wilanowskiej, do metra Wilanowska. Ten stan trwa niezmiennie od kilku miesięcy i nie widać światełka w tunelu. Może oelka coś wie na ten temat.
Zdjęcia tylko trzy. Pierwsze, na wjeździe do Piaseczna od strony Jazgarzewszczyzny. Zawsze mnie intrygował ten precyzyjnie trafiony znak drogowy. Pewnie jakaś ciężarówka. A może silnoręcy, weseli chłopca sprawdzali swoją krzepę? Ale dla nich chyba za wysoko. To jednak ciężarówka.

Pierwszy raz jechałem nad Trasą Łazienkowską tą kładką, więc musiałem zrobić zdjęcia tej trasy szybkiego ruchu. I to w obie strony.

Po lewej VII LO im. Juliusza Słowackiego. Literaci do piór! Robotnicy do fabryk! Maturzyści do matur! Powodzenia!!!! :)

Po lewej Stołeczny Klub Robotniczo - Akademicki "SKRA". Po prawej gmach z flagą to Ministerstwa Ochrony Środowiska
Zdjęcia tylko trzy. Pierwsze, na wjeździe do Piaseczna od strony Jazgarzewszczyzny. Zawsze mnie intrygował ten precyzyjnie trafiony znak drogowy. Pewnie jakaś ciężarówka. A może silnoręcy, weseli chłopca sprawdzali swoją krzepę? Ale dla nich chyba za wysoko. To jednak ciężarówka.

Pierwszy raz jechałem nad Trasą Łazienkowską tą kładką, więc musiałem zrobić zdjęcia tej trasy szybkiego ruchu. I to w obie strony.

Po lewej VII LO im. Juliusza Słowackiego. Literaci do piór! Robotnicy do fabryk! Maturzyści do matur! Powodzenia!!!! :)

Po lewej Stołeczny Klub Robotniczo - Akademicki "SKRA". Po prawej gmach z flagą to Ministerstwa Ochrony Środowiska
- DST 44.00km
- Czas 01:58
- VAVG 22.37km/h
- VMAX 43.10km/h
- Temperatura 15.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 kwietnia 2019
Kategoria <50, Piaseczno/Ursynów
Wieje - i co z tego?
Dziś wiatr nie przeszkodził mi dojechać do Piaseczna i zrobić, co obiecałem moim wnuczkom. Wiosna w pełni, ciepło i słonecznie, niech sobie dziewczynki poskaczą. Wracałem z plecakiem na plecach, ale i tak postanowiłem sprawdzić się na wczorajszych segmentach. Tym razem wiedziałem gdzie zaczyna się "Jaworowa sprint" i pocisnąłem z wiatrem poprawiając wczorajszy, luzacki przejazd, o dwadzieścia sekund. Na drugim segmencie wyrównałem wczorajszy czas i nadal jestem trzeci.
Do wiatru mozna się przyzwyczaić.
Signum temporis...

Do wiatru mozna się przyzwyczaić.
Signum temporis...

- DST 42.23km
- Czas 01:51
- VAVG 22.83km/h
- VMAX 46.50km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze