Środa, 16 września 2026
Kategoria > 100, kwadraty, squadrathinos
Sukces kwadratowy nie przyszedł łatwo
Mogę powiedzieć, że zdobycie brakujących kwadratów, pozwalających powiększyć kwadrat podstawowy, okupione zostało dużym wysiłkiem. Ale po kolei. Droga do Pułtuska jest jedną z najgorszych wylotówek z Warszaw. To droga krajowa 61 z dużym ruchem samochodowym i bez pobocza. Od lat trwa przebudowa i dziś padłem jej ofiarą, gdy w pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie przeobraziła się w dwupasmówkę z poboczem i ogrodzeniem. Obok niej biegła jakby droga serwisowa, ale gdy przeniosłem rower przez barierkę i z trudem przedostałem się przez rów, to okazało się, że to pułapka zamknięta z wszystkich stron. Przejechałem ją wzdłuż w obie strony, ale wszystkie furki były pozamykane i nie dało się wyjść. Musiałem ponownie przenieść rower przez barierkę i dojechać do zjazdu na Kacice i dopiero wtedy opuściłem tę pechową drogę. Straciłem sporo czasu na wydostanie się z pułapki, ale to moja wina, bo przecież nie musiałem kombinować, tylko mogłem jechać cały czas dwupasmówką. W Pułtusku remont mostu i ruch wahadłowy, więc już na wjeździe do miasta korek monstrualny. Rowerzystom korki nie straszne, ale po zmianie kierunku jazdy poczułem, że żarty się skończyły, a zaczęły się schody. Prędkość spadła, ale za to wzrósł wysiłek wkładany w pokonywanie kolejnych kilometrów. Do tego doszły terenowe odcinki dojazdowe do kwadratów i wtedy przypomniałem sobie, jaka jest różnica pomiędzy oponą szosową, a grawelową. Ostatni z nich wymagał prowadzenia roweru przez chaszcze i choć na mapie droga jakaś niby była, to w naturze zupełnie nie. Gdy dalej już nie dało się iść, a nogi podrapane przez jeżyny paliły żywym ogniem, zrezygnowałem i zawróciłem do szosy. Postanowiłem zaatakować go od innej strony, tylko musiałem nadłożyć kilka kilometrów, ale się udało. Tylko z czasem zaczęło robić się bardzo na styk, bo planowałem zdążyć na SKM - kę z Zegrza o 14:29. Jechałem więc w dużym stresie kontrolując kilometry do końca, swoją mizerną prędkość i pozostały czas. Gdy wypruty z sił dotarłem na peron stacji Zegrze Południowe, zobaczyłem odjeżdżający skład i moje bezsilne machanie rękami nic nie pomogło. Nie pozostało mi nic innego, jak jechać do stacji w Legionowie. Armagedon drogowy na dojeździe do ronda w przebudowie trwa, ale rowerem daje się już przejechać budowaną estakadą nad rondem po asfalcie. Gdybym chciał jechać prawidłowo, z samochodami, to kierowcy chyba by mnie zabili, bo żaden by nie mógł mnie wyprzedzić przez co najmniej pięć kilometrów. A ja nikomu nie wadząc, później już niestety po szutrowym fragmencie, jeszcze bez asfaltu, dojechałem do Szkoły Policyjnej w Legionowie, a dalej już normalnie ulicą, do stacji. Zdążyłem jeszcze nabrać wody do bidonów żeby mieć co pić w pociągu, bo upał był zgoła nie wrześniowy.
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
-
- DST 126.12km
- Teren 10.00km
- Czas 06:33
- VAVG 19.25km/h
- VMAX 42.62km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 3960kcal
- Podjazdy 567m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 września 2026
Z dworca do domu
Bezchmurnie, 24°C, Odczuwalna temperatura 22°C, Wilgotność 41%, Wiatr 4m/s z PłdPłdZ - KlimatApp
-
- DST 1.89km
- Czas 00:09
- VAVG 12.60km/h
- VMAX 20.66km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 73kcal
- Podjazdy 8m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 września 2026
Kategoria 50-100
Trzykrotne opady przelotne
Poranek był wyjątkowo chłodny, ciemny i ponury, aż nie chciało się z domu wychodzić. Dopiero po jedenastej wreszcie się zdecydowałem i ruszyłem wzdłuż Wisły do Łomianek. Ale najpierw jest zjazd Agrykolą i Szwoleżerów, która jest w trakcie jakiejś przebudowy i dlatego musiałem wycofać się do Łazienkowskiej. Piszę o tym, by bardziej wbiło mi się w głowę i żebym przestał na pamięć tamtędy jeździć. Przed siedzibą Polskiego Komitetu Olimpijskiego czekały już wody transmisyjne i reporterzy z mikrofonami, by dowiedzieć się, kogo Zarząd wybierze na p.o. Prezesa. Z Łomianek prosto do Czosnowa, a potem skręt do Kampinosu i przez kolejne wioski puszczański, m.in. Wiersze, do Leszna. Pierwszy tytułowy deszczyk złapał mnie właśnie tam, a potem jeszcze w Lesznie i w Umiastowie. Na szczęście nie był ulewny, raczej drobny, a ja miałem kurtkę w kieszonce i przydała się i to kilka razy.
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
-
- DST 92.43km
- Czas 04:21
- VAVG 21.25km/h
- VMAX 49.32km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 2819kcal
- Podjazdy 224m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 września 2026
Kategoria <50, przed śniadaniem
Przed śniadaniem
Poranny wyjazd bez historii i bez zdjęć, dlatego wstawiam kilka z niedzielnego spaceru po Warszawie.

Fiat 500 na ulicy Foksal © yurek55

Fragment fasady gmachu Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego © yurek55
Kupiona na Chmielnej od ulicznych bukinistów. Czytała ją babcia, czytała ją mama, zobaczymy czy spodoba się wnuczce.

Dla nastolatek lektura obowiązkowa © yurek55
Strava

Fiat 500 na ulicy Foksal © yurek55

Fragment fasady gmachu Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego © yurek55
Kupiona na Chmielnej od ulicznych bukinistów. Czytała ją babcia, czytała ją mama, zobaczymy czy spodoba się wnuczce.

Dla nastolatek lektura obowiązkowa © yurek55
Strava
-
- DST 46.82km
- Czas 02:21
- VAVG 19.92km/h
- VMAX 36.43km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1401kcal
- Podjazdy 174m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 września 2026
Kategoria całe NIC
BlueCiti
Wymienić folię ochronną na telefon. W ramach gwarancji od lipca tego roku, to już czwarta. Wychodzą bąble pod spodem.
-
- DST 4.70km
- Czas 00:27
- VAVG 10.44km/h
- VMAX 40.29km/h
- HRmax 100 ( 64%)
- HRavg 75 ( 48%)
- Kalorie 103kcal
- Podjazdy 17m
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 września 2026
Kategoria > 100
Kampinos, Sowia Wola, Czosnów, ulica Rolnicza
Pierwszy raz od wiosny sięgnąłem po bluzę i nogawki, ale te właściwie nie były potrzebne i szybko je zdjąłem. Bluza natomiast cały czas zapewniała komfort termiczny, choć pod koniec jazdy było mi trochę za ciepło. Nie na tyle jednak, by pot leciał mi po plecach, więc w sumie nie mam co żałować wyboru. Dziś obrałem kierunek na zachód i dojechałem aż do wsi Kampinos. Tam zagłębiłem się w Puszczę i drogą przez Górki dojechałem do Sowiej Woli i Czosnowa i Rolniczą do Łomianek. Tak jak pierwszy raz jechałem ubrany "na długo", tak pierwszy raz od niepamiętnych czasów była bezwietrzna pogoda. Garmin pokazywał od 0,5m/s do 1,5 m/s, co bardzo dobrze wpływało na moją prędkość. Ogólnie wycieczka bardzo udana.

Fontanna w Kampinosie nie działa od dawna © yurek55
Strava

Fontanna w Kampinosie nie działa od dawna © yurek55
Strava
-
- DST 126.24km
- Czas 05:48
- VAVG 21.77km/h
- VMAX 37.51km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 3886kcal
- Podjazdy 321m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 września 2026
Kategoria całe NIC
Z dworca do domu
-
- DST 1.92km
- Czas 00:10
- VAVG 11.52km/h
- VMAX 20.02km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 46kcal
- Podjazdy 10m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Akcja na Wiśle
Pod koniec kwietnia objeżdżałem okolice Płońska polując na kwadraty i jeden z nich ominąłem. Jakoś tak podświadomie mnie to męczyło i korzystając z dobrych wiatrów pojechałem po tego ostańca na daleki północny - zachód. Powrót zaplanowałem pociągiem z Nasielska zakładając, że dwa dni pod rząd ten sam pociąg nie będzie się spóźniał, no i chciałem dać szansę Kolejom Mazowieckim na rehabilitację. Wyjechałem rano, jeszcze przed upałem i jechało mi się dobrze, sprawnie, bez przestojów i sporo szybciej niż zakładałem. W pewnym momencie zacząłem przeliczać czas i kilometry do celu i wyszło mi, że mam szansę zdążyć na wcześniejszy pociąg. Z każdym mijającym kilometrem utwierdzałem się w swoim przekonaniu i nawet kiepskie asfalty nie odbierały mi tej nadziei. Nie bez znaczenia był sprzyjający wiatr i na jego skrzydłach dotarłem do stacji. Zdążyłem jeszcze nalać wody do bidonu w dworcowej toalecie, bo dwa bidony w tym upale to za mało i równo z wejściem na peron pojawił się pociąg. Synchronizacja idealna.
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
-
- DST 118.21km
- Czas 05:28
- VAVG 21.62km/h
- VMAX 51.84km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 3726kcal
- Podjazdy 471m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 września 2026
Kategoria <50
Więcej chodzenia niż jeżdżenia
Chodzenia oczywiście z kosiarką, ale tym razem na działce, gdzie areał jest zdecydowanie większy. W obie strony pojechałem pociągiem żeby nie tracić czasu i zdążyć wrócić na obiad, ale Koleje Mazowieckie postarały się, żebym tego mocno pożałował. Pociąg z Działdowa, którym miałem wracać, złapał ponad godzinę spóźnienia i plułem sobie w brodę, że siedzę bez sensu na peronie. Ale skąd można wiedzieć o takich rzeczach?


- DST 23.81km
- Czas 01:10
- VAVG 20.41km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 7 września 2026
Kategoria 50-100
Do Nieporętu i "miasta cudu nad Wisłą"
Znudziły mnie nieco te wciąż powielane kierunki na zachód lub na południe i dziś pojechałem na północ. Postanowiłem też przetestować najgorszą z możliwych ulic prowadzących w kierunku Nieporętu, czyli ulicą Płochocińską. Tu dość ruchliwa i niestety wąska droga wojewódzka 633 i raczej jej unikam, ale raz na jakiś czas warto sprawdzić, czy coś się zmienia. No więc zmienia się to, że jest gotowy nowy most nad odnogą Kanału Żerańskiego, ale jeszcze nie było odbiorów, więc jest zagrodzony. Może to wstęp do przebudowy całej ulicy? Kiedyś sprawdzę. Natomiast na drodze wzdłuż Kanału w powietrzu fruwało miliardy meszek i musiałem mocno uważać, żeby mi któraś do tchawicy nie wpadła, bo do przełyku to nic wielkiego. Dziś nie piątek. :) Do Radzymina też postanowiłem wjechać inaczej niż zwykle, choć nie miałem pewności, czy asfalt nagle się nie skończy. Okazało się jednak, że można wygodnie jechać wsie Łosie i Mokre i też się dojedzie. Prosta z Radzymina do Warszawy też już nie taka straszna jak kiedyś, ruch tranzytowy idzie obwodnicą S8, a przejazd przez miasto Trasą
W-Z, tak samo zły jak zawsze.
Niby człowiek wiedział, ale się łudził...

Kanał Królewski w Nieporęcie © yurek55

Budowa ddr w Ryni nad Zalewem © yurek55

Galeria sąsiedzka, wieś Łosie k.Radzymina © yurek55

Fragment galerii © yurek55

Kapliczka Z 1917 R, Wieś Mokre K.radzymina © yurek55

Treść inskrypcji © yurek55
Strava
W-Z, tak samo zły jak zawsze.
Niby człowiek wiedział, ale się łudził...

Kanał Królewski w Nieporęcie © yurek55

Budowa ddr w Ryni nad Zalewem © yurek55

Galeria sąsiedzka, wieś Łosie k.Radzymina © yurek55

Fragment galerii © yurek55

Kapliczka Z 1917 R, Wieś Mokre K.radzymina © yurek55

Treść inskrypcji © yurek55
Strava
- DST 84.69km
- Czas 04:04
- VAVG 20.83km/h
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze































