Niedziela, o poranku
Zwyczajowa, niedzielna przejażdżka przedśniadaniowa. Podobno w nadchodzącym tygodniu zawita do nas złota jesień z fajnymi temperaturami i będzie znowu można jeździć na krótko. Bo teraz naprawdę nie wiadomo jak się ubierać.

Poranek w Wilanowie © yurek55

Most na Jeziorce © yurek55

Kierunek Gassy © yurek55
Strava

Poranek w Wilanowie © yurek55

Most na Jeziorce © yurek55

Kierunek Gassy © yurek55
Strava
-
- DST 44.41km
- Czas 02:08
- VAVG 20.82km/h
- VMAX 47.88km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 13683kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 26 września 2026
Kategoria 50-100, squadrathinos
Pochwała serwisu i serwisanta
Po wczorajszej wymianie napędu pojechałem do Wowy żeby ustawił i wyregulował przerzutkę. Jednym rzutem oka zauważył, że najmniejsza koronka kasety nie siedzi dobrze na wielowpuście bębenka. Po prawdzie, to w pośpiechu przed meczem siatkarzy źle ją założyłem i to mój szkolny błąd. Oczywiście zdjął kasetę i poprawił moje niechlujstwo, wyregulował przerzutkę, a na koniec jeszcze zauważył luz na sterach i też go skasował. Zwrócił mi uwagę - i słusznie - że sam powinienem tego przypilnować i zauważyć, bo przy karbonowym widelcu luz jest wyjątkowo szkodliwy i wręcz niebezpieczny. A na koniec jeszcze nie chciał wziąć pieniędzy.
A co do trasy, to narysowałem sobie ślad, szlakiem kwadracików w Pruszkowie i okolicach i troszkę ich pozbierałem.

Druhowie z OSP Moszna © yurek55
Program uroczystości (26 września 2026)

Miejsce straceń na Lipowej w Pruszkowie © yurek55
To nie jest zwykły pomnik. To tzw. glinianki przy cegielni na ul. Lipowej - największe miejsce straceń i masowych pochówków w Pruszkowie. W latach 1939-1945 Niemcy rozstrzeliwali tam Polaków, Żydów i cudzoziemców. Większość ofiar pochodziła z getta w Otwocku i okolicznych miejscowości. Liczba 800 Polaków na tablicy jest szacunkowa. Napis na tablicy „Miejsce uświęcone krwią poległych za wolność ojczyzny. W tym miejscu w latach 1939-1945 hitlerowcy zamordowali 800 Polaków”. Po wojnie ekshumowano tam tylko ok. 78 osób i przeniesiono na cmentarz parafialny w Pruszkowie. Reszta ciał pozostała na miejscu. W kwestionariuszu z 1945 roku notowano, że było tam kilkadziesiąt grobów, pojedynczych i warstwowych, po kilkadziesiąt ciał. Teren glinianek był po wojnie dalej eksploatowany. Dopiero w 2017 roku powstało tam osiedle "Lipowa Ostoja" - dosłownie na miejscu grobów.
Strava
A co do trasy, to narysowałem sobie ślad, szlakiem kwadracików w Pruszkowie i okolicach i troszkę ich pozbierałem.

Druhowie z OSP Moszna © yurek55
Program uroczystości (26 września 2026)
- 11:00 – Msza Święta w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP w Pruszkowie-Żbikowie
- 12:20 – Przejazd do siedziby OSP Moszna (Moszna-Wieś 100)
- 13:00 – Uroczysty apel
- 16:00 – Piknik Bezpieczeństwa (w ramach projektu „Bezpieczni z OSP Moszna”)
- 19:00 – Zabawa taneczna

Miejsce straceń na Lipowej w Pruszkowie © yurek55
To nie jest zwykły pomnik. To tzw. glinianki przy cegielni na ul. Lipowej - największe miejsce straceń i masowych pochówków w Pruszkowie. W latach 1939-1945 Niemcy rozstrzeliwali tam Polaków, Żydów i cudzoziemców. Większość ofiar pochodziła z getta w Otwocku i okolicznych miejscowości. Liczba 800 Polaków na tablicy jest szacunkowa. Napis na tablicy „Miejsce uświęcone krwią poległych za wolność ojczyzny. W tym miejscu w latach 1939-1945 hitlerowcy zamordowali 800 Polaków”. Po wojnie ekshumowano tam tylko ok. 78 osób i przeniesiono na cmentarz parafialny w Pruszkowie. Reszta ciał pozostała na miejscu. W kwestionariuszu z 1945 roku notowano, że było tam kilkadziesiąt grobów, pojedynczych i warstwowych, po kilkadziesiąt ciał. Teren glinianek był po wojnie dalej eksploatowany. Dopiero w 2017 roku powstało tam osiedle "Lipowa Ostoja" - dosłownie na miejscu grobów.
Strava
-
- DST 61.36km
- Czas 03:09
- VAVG 19.48km/h
- VMAX 36.29km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 18178kcal
- Podjazdy 148m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 25 września 2026
Deszcz mnie dopadł, niestety
Miałem parę rzeczy do zrobienia w domu i stad wyjazd dość późny, ale za to w końcówce załapałem się na drobny deszczyk. Liczyłem, że wzorem dni poprzednich opad będzie krótkotrwały i przelotny, ale dziś nie. Jak mnie złapało w Izabelinie, tak już do samego końca siąpiło. Wprawdzie założyłem moją kurtkę- trzepotkę, ale ona daje iluzoryczną ochronę przed deszczem i w rezultacie ostatnią godzinę jechałem przemoczony. Przy 12°C nie było to przyjemne doświadczenie.
PS. Po powrocie wymieniłem kasetę i łańcuch po 8580 km
PS2. Czy ktoś wie co to za grzyb z takim kolorem kapelusza?

Zwężenie wyjazdówki na Gdańska, Wybrzeże Gdyńskie © yurek55

Zagadka mykologiczna © yurek55
Strava
PS. Po powrocie wymieniłem kasetę i łańcuch po 8580 km
PS2. Czy ktoś wie co to za grzyb z takim kolorem kapelusza?

Zwężenie wyjazdówki na Gdańska, Wybrzeże Gdyńskie © yurek55

Zagadka mykologiczna © yurek55
Strava
-
- DST 57.03km
- Czas 02:55
- VAVG 19.55km/h
- VMAX 39.31km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 17184kcal
- Podjazdy 180m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 24 września 2026
Kategoria 50-100
Filmowa scenografia na przystani w Gassach
Miałem kilka dni przerwy w jeżdżeniu z różnych powodów, z których jednym, był wyjazd do Augustowa na przedłużony weekend. Zresztą pogoda była dość niepewna i wolałem nadrobić zaległości w pływaniu, bo na basenie nie byłem ponad miesiąc. Zaniedbałem również kierunek do przystani w Gassach i dziś właśnie tam postanowiłem się udać. Przed zjazdem do przystani zatrzymał mnie ochroniarz siedzący w aucie i powiedział, że to teren zamknięty, bo stoi tam scenografia filmowa. Ich firma została wynajęta do pilnowania, a jutro mają tam kręcić. Jaki film, nie wiedział, sądząc po chałupach, chyba historyczny. Tylko ciekawy jestem, co zrobią z samym promem, bo przyczepy obsługi promu udało im się zamaskować perfekcyjnie.
Z przystani pojechałem do Piaseczna i tu pierwszy raz złapał mnie lekki przelotny deszczyk. Potem pokropiło mnie jeszcze kilka razy, ale miałem bluzę, a deszczyk był drobny, więc szkód żadnych nie poniosłem.

Scenografia_1 © yurek55

Scenografia_2 © yurek55

Scenografia_3 © yurek55

Elementy scenografii_1 © yurek55

Elementy scenografii_2 © yurek55

Zatoka w Gassach © yurek55

Star 66 nie pasuje do epoki © yurek55

Wjazd na przystań © yurek55

Jeziorka oczywiście © yurek55
Strava
Z przystani pojechałem do Piaseczna i tu pierwszy raz złapał mnie lekki przelotny deszczyk. Potem pokropiło mnie jeszcze kilka razy, ale miałem bluzę, a deszczyk był drobny, więc szkód żadnych nie poniosłem.

Scenografia_1 © yurek55

Scenografia_2 © yurek55

Scenografia_3 © yurek55

Elementy scenografii_1 © yurek55

Elementy scenografii_2 © yurek55

Zatoka w Gassach © yurek55

Star 66 nie pasuje do epoki © yurek55

Wjazd na przystań © yurek55

Jeziorka oczywiście © yurek55
-
- DST 83.31km
- Czas 04:16
- VAVG 19.53km/h
- VMAX 36.07km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 2500kcal
- Podjazdy 281m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 23 września 2026
Kategoria Pływanie
28/365 Pływanie w basenie
3'02'' / 100m
- DST 1.50km
- Czas 00:45
- VAVG 2.00km/h
- VMAX 10.26km/h
- HRmax 107 ( 68%)
- HRavg 95 ( 60%)
- Kalorie 564kcal
- Aktywność Pływanie
Wtorek, 22 września 2026
Kategoria Pływanie
27 /365 Pływanie w basenie
Powrót do pływania po miesięcznej przerwie
2'55'' / 100m
2'55'' / 100m
- DST 1.50km
- Czas 00:43
- VAVG 2.09km/h
- VMAX 10.62km/h
- HRmax 109 ( 69%)
- HRavg 102 ( 65%)
- Kalorie 560kcal
- Aktywność Pływanie
Środa, 16 września 2026
Kategoria > 100, kwadraty, squadrathinos
Sukces kwadratowy nie przyszedł łatwo
Mogę powiedzieć, że zdobycie brakujących kwadratów, pozwalających powiększyć kwadrat podstawowy, okupione zostało dużym wysiłkiem. Ale po kolei. Droga do Pułtuska jest jedną z najgorszych wylotówek z Warszaw. To droga krajowa 61 z dużym ruchem samochodowym i bez pobocza. Od lat trwa przebudowa i dziś padłem jej ofiarą, gdy w pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie przeobraziła się w dwupasmówkę z poboczem i ogrodzeniem. Obok niej biegła jakby droga serwisowa, ale gdy przeniosłem rower przez barierkę i z trudem przedostałem się przez rów, to okazało się, że to pułapka zamknięta z wszystkich stron. Przejechałem ją wzdłuż w obie strony, ale wszystkie furki były pozamykane i nie dało się wyjść. Musiałem ponownie przenieść rower przez barierkę i dojechać do zjazdu na Kacice i dopiero wtedy opuściłem tę pechową drogę. Straciłem sporo czasu na wydostanie się z pułapki, ale to moja wina, bo przecież nie musiałem kombinować, tylko mogłem jechać cały czas dwupasmówką. W Pułtusku remont mostu i ruch wahadłowy, więc już na wjeździe do miasta korek monstrualny. Rowerzystom korki nie straszne, ale po zmianie kierunku jazdy poczułem, że żarty się skończyły, a zaczęły się schody. Prędkość spadła, ale za to wzrósł wysiłek wkładany w pokonywanie kolejnych kilometrów. Do tego doszły terenowe odcinki dojazdowe do kwadratów i wtedy przypomniałem sobie, jaka jest różnica pomiędzy oponą szosową, a grawelową. Ostatni z nich wymagał prowadzenia roweru przez chaszcze i choć na mapie droga jakaś niby była, to w naturze zupełnie nie. Gdy dalej już nie dało się iść, a nogi podrapane przez jeżyny paliły żywym ogniem, zrezygnowałem i zawróciłem do szosy. Postanowiłem zaatakować go od innej strony, tylko musiałem nadłożyć kilka kilometrów, ale się udało. Tylko z czasem zaczęło robić się bardzo na styk, bo planowałem zdążyć na SKM - kę z Zegrza o 14:29. Jechałem więc w dużym stresie kontrolując kilometry do końca, swoją mizerną prędkość i pozostały czas. Gdy wypruty z sił dotarłem na peron stacji Zegrze Południowe, zobaczyłem odjeżdżający skład i moje bezsilne machanie rękami nic nie pomogło. Nie pozostało mi nic innego, jak jechać do stacji w Legionowie. Armagedon drogowy na dojeździe do ronda w przebudowie trwa, ale rowerem daje się już przejechać budowaną estakadą nad rondem po asfalcie. Gdybym chciał jechać prawidłowo, z samochodami, to kierowcy chyba by mnie zabili, bo żaden by nie mógł mnie wyprzedzić przez co najmniej pięć kilometrów. A ja nikomu nie wadząc, później już niestety po szutrowym fragmencie, jeszcze bez asfaltu, dojechałem do Szkoły Policyjnej w Legionowie, a dalej już normalnie ulicą, do stacji. Zdążyłem jeszcze nabrać wody do bidonów żeby mieć co pić w pociągu, bo upał był zgoła nie wrześniowy.
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
-
- DST 126.12km
- Teren 10.00km
- Czas 06:33
- VAVG 19.25km/h
- VMAX 42.62km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 3960kcal
- Podjazdy 567m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 września 2026
Z dworca do domu
Bezchmurnie, 24°C, Odczuwalna temperatura 22°C, Wilgotność 41%, Wiatr 4m/s z PłdPłdZ - KlimatApp
-
- DST 1.89km
- Czas 00:09
- VAVG 12.60km/h
- VMAX 20.66km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 73kcal
- Podjazdy 8m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 września 2026
Kategoria 50-100
Trzykrotne opady przelotne
Poranek był wyjątkowo chłodny, ciemny i ponury, aż nie chciało się z domu wychodzić. Dopiero po jedenastej wreszcie się zdecydowałem i ruszyłem wzdłuż Wisły do Łomianek. Ale najpierw jest zjazd Agrykolą i Szwoleżerów, która jest w trakcie jakiejś przebudowy i dlatego musiałem wycofać się do Łazienkowskiej. Piszę o tym, by bardziej wbiło mi się w głowę i żebym przestał na pamięć tamtędy jeździć. Przed siedzibą Polskiego Komitetu Olimpijskiego czekały już wody transmisyjne i reporterzy z mikrofonami, by dowiedzieć się, kogo Zarząd wybierze na p.o. Prezesa. Z Łomianek prosto do Czosnowa, a potem skręt do Kampinosu i przez kolejne wioski puszczański, m.in. Wiersze, do Leszna. Pierwszy tytułowy deszczyk złapał mnie właśnie tam, a potem jeszcze w Lesznie i w Umiastowie. Na szczęście nie był ulewny, raczej drobny, a ja miałem kurtkę w kieszonce i przydała się i to kilka razy.
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
-
- DST 92.43km
- Czas 04:21
- VAVG 21.25km/h
- VMAX 49.32km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 2819kcal
- Podjazdy 224m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 września 2026
Kategoria <50, przed śniadaniem
Przed śniadaniem
Poranny wyjazd bez historii i bez zdjęć, dlatego wstawiam kilka z niedzielnego spaceru po Warszawie.

Fiat 500 na ulicy Foksal © yurek55

Fragment fasady gmachu Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego © yurek55
Kupiona na Chmielnej od ulicznych bukinistów. Czytała ją babcia, czytała ją mama, zobaczymy czy spodoba się wnuczce.

Dla nastolatek lektura obowiązkowa © yurek55
Strava

Fiat 500 na ulicy Foksal © yurek55

Fragment fasady gmachu Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego © yurek55
Kupiona na Chmielnej od ulicznych bukinistów. Czytała ją babcia, czytała ją mama, zobaczymy czy spodoba się wnuczce.

Dla nastolatek lektura obowiązkowa © yurek55
Strava
-
- DST 46.82km
- Czas 02:21
- VAVG 19.92km/h
- VMAX 36.43km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1401kcal
- Podjazdy 174m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze































