Wtorek, 22 września 2026
Kategoria Pływanie
27 /365 Pływanie w basenie
Powrót do pływania po miesięcznej przerwie
2'55'' / 100m
2'55'' / 100m
- DST 1.50km
- Czas 00:43
- VAVG 2.09km/h
- VMAX 10.62km/h
- HRmax 109 ( 69%)
- HRavg 102 ( 65%)
- Kalorie 560kcal
- Aktywność Pływanie
Środa, 16 września 2026
Kategoria > 100, kwadraty, squadrathinos
Sukces kwadratowy nie przyszedł łatwo
Mogę powiedzieć, że zdobycie brakujących kwadratów, pozwalających powiększyć kwadrat podstawowy, okupione zostało dużym wysiłkiem. Ale po kolei. Droga do Pułtuska jest jedną z najgorszych wylotówek z Warszaw. To droga krajowa 61 z dużym ruchem samochodowym i bez pobocza. Od lat trwa przebudowa i dziś padłem jej ofiarą, gdy w pewnym momencie, zupełnie niespodziewanie przeobraziła się w dwupasmówkę z poboczem i ogrodzeniem. Obok niej biegła jakby droga serwisowa, ale gdy przeniosłem rower przez barierkę i z trudem przedostałem się przez rów, to okazało się, że to pułapka zamknięta z wszystkich stron. Przejechałem ją wzdłuż w obie strony, ale wszystkie furki były pozamykane i nie dało się wyjść. Musiałem ponownie przenieść rower przez barierkę i dojechać do zjazdu na Kacice i dopiero wtedy opuściłem tę pechową drogę. Straciłem sporo czasu na wydostanie się z pułapki, ale to moja wina, bo przecież nie musiałem kombinować, tylko mogłem jechać cały czas dwupasmówką. W Pułtusku remont mostu i ruch wahadłowy, więc już na wjeździe do miasta korek monstrualny. Rowerzystom korki nie straszne, ale po zmianie kierunku jazdy poczułem, że żarty się skończyły, a zaczęły się schody. Prędkość spadła, ale za to wzrósł wysiłek wkładany w pokonywanie kolejnych kilometrów. Do tego doszły terenowe odcinki dojazdowe do kwadratów i wtedy przypomniałem sobie, jaka jest różnica pomiędzy oponą szosową, a grawelową. Ostatni z nich wymagał prowadzenia roweru przez chaszcze i choć na mapie droga jakaś niby była, to w naturze zupełnie nie. Gdy dalej już nie dało się iść, a nogi podrapane przez jeżyny paliły żywym ogniem, zrezygnowałem i zawróciłem do szosy. Postanowiłem zaatakować go od innej strony, tylko musiałem nadłożyć kilka kilometrów, ale się udało. Tylko z czasem zaczęło robić się bardzo na styk, bo planowałem zdążyć na SKM - kę z Zegrza o 14:29. Jechałem więc w dużym stresie kontrolując kilometry do końca, swoją mizerną prędkość i pozostały czas. Gdy wypruty z sił dotarłem na peron stacji Zegrze Południowe, zobaczyłem odjeżdżający skład i moje bezsilne machanie rękami nic nie pomogło. Nie pozostało mi nic innego, jak jechać do stacji w Legionowie. Armagedon drogowy na dojeździe do ronda w przebudowie trwa, ale rowerem daje się już przejechać budowaną estakadą nad rondem po asfalcie. Gdybym chciał jechać prawidłowo, z samochodami, to kierowcy chyba by mnie zabili, bo żaden by nie mógł mnie wyprzedzić przez co najmniej pięć kilometrów. A ja nikomu nie wadząc, później już niestety po szutrowym fragmencie, jeszcze bez asfaltu, dojechałem do Szkoły Policyjnej w Legionowie, a dalej już normalnie ulicą, do stacji. Zdążyłem jeszcze nabrać wody do bidonów żeby mieć co pić w pociągu, bo upał był zgoła nie wrześniowy.
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
Max square: 62x62 (+1)
Max cluster: 4270 (+16)
Total tiles: 7343 (+3)
Squadrathinos 96783 (+58)

Zalew Zegrzyński © yurek55

Pułapka wzdłuż DK61 © yurek55

Na mapach jest tu droga leśna © yurek55
Strava
-
- DST 126.12km
- Teren 10.00km
- Czas 06:33
- VAVG 19.25km/h
- VMAX 42.62km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 3960kcal
- Podjazdy 567m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 16 września 2026
Z dworca do domu
Bezchmurnie, 24°C, Odczuwalna temperatura 22°C, Wilgotność 41%, Wiatr 4m/s z PłdPłdZ - KlimatApp
-
- DST 1.89km
- Czas 00:09
- VAVG 12.60km/h
- VMAX 20.66km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 73kcal
- Podjazdy 8m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 14 września 2026
Kategoria 50-100
Trzykrotne opady przelotne
Poranek był wyjątkowo chłodny, ciemny i ponury, aż nie chciało się z domu wychodzić. Dopiero po jedenastej wreszcie się zdecydowałem i ruszyłem wzdłuż Wisły do Łomianek. Ale najpierw jest zjazd Agrykolą i Szwoleżerów, która jest w trakcie jakiejś przebudowy i dlatego musiałem wycofać się do Łazienkowskiej. Piszę o tym, by bardziej wbiło mi się w głowę i żebym przestał na pamięć tamtędy jeździć. Przed siedzibą Polskiego Komitetu Olimpijskiego czekały już wody transmisyjne i reporterzy z mikrofonami, by dowiedzieć się, kogo Zarząd wybierze na p.o. Prezesa. Z Łomianek prosto do Czosnowa, a potem skręt do Kampinosu i przez kolejne wioski puszczański, m.in. Wiersze, do Leszna. Pierwszy tytułowy deszczyk złapał mnie właśnie tam, a potem jeszcze w Lesznie i w Umiastowie. Na szczęście nie był ulewny, raczej drobny, a ja miałem kurtkę w kieszonce i przydała się i to kilka razy.
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
-
- DST 92.43km
- Czas 04:21
- VAVG 21.25km/h
- VMAX 49.32km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 2819kcal
- Podjazdy 224m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 13 września 2026
Kategoria <50, przed śniadaniem
Przed śniadaniem
Poranny wyjazd bez historii i bez zdjęć, dlatego wstawiam kilka z niedzielnego spaceru po Warszawie.

Fiat 500 na ulicy Foksal © yurek55

Fragment fasady gmachu Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego © yurek55
Kupiona na Chmielnej od ulicznych bukinistów. Czytała ją babcia, czytała ją mama, zobaczymy czy spodoba się wnuczce.

Dla nastolatek lektura obowiązkowa © yurek55
Strava

Fiat 500 na ulicy Foksal © yurek55

Fragment fasady gmachu Warszawskiego Towarzystwa Wioślarskiego © yurek55
Kupiona na Chmielnej od ulicznych bukinistów. Czytała ją babcia, czytała ją mama, zobaczymy czy spodoba się wnuczce.

Dla nastolatek lektura obowiązkowa © yurek55
Strava
-
- DST 46.82km
- Czas 02:21
- VAVG 19.92km/h
- VMAX 36.43km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 1401kcal
- Podjazdy 174m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 12 września 2026
Kategoria całe NIC
BlueCiti
Wymienić folię ochronną na telefon. W ramach gwarancji od lipca tego roku, to już czwarta. Wychodzą bąble pod spodem.
-
- DST 4.70km
- Czas 00:27
- VAVG 10.44km/h
- VMAX 40.29km/h
- HRmax 100 ( 64%)
- HRavg 75 ( 48%)
- Kalorie 103kcal
- Podjazdy 17m
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 11 września 2026
Kategoria > 100
Kampinos, Sowia Wola, Czosnów, ulica Rolnicza
Pierwszy raz od wiosny sięgnąłem po bluzę i nogawki, ale te właściwie nie były potrzebne i szybko je zdjąłem. Bluza natomiast cały czas zapewniała komfort termiczny, choć pod koniec jazdy było mi trochę za ciepło. Nie na tyle jednak, by pot leciał mi po plecach, więc w sumie nie mam co żałować wyboru. Dziś obrałem kierunek na zachód i dojechałem aż do wsi Kampinos. Tam zagłębiłem się w Puszczę i drogą przez Górki dojechałem do Sowiej Woli i Czosnowa i Rolniczą do Łomianek. Tak jak pierwszy raz jechałem ubrany "na długo", tak pierwszy raz od niepamiętnych czasów była bezwietrzna pogoda. Garmin pokazywał od 0,5m/s do 1,5 m/s, co bardzo dobrze wpływało na moją prędkość. Ogólnie wycieczka bardzo udana.

Fontanna w Kampinosie nie działa od dawna © yurek55
Strava

Fontanna w Kampinosie nie działa od dawna © yurek55
Strava
-
- DST 126.24km
- Czas 05:48
- VAVG 21.77km/h
- VMAX 37.51km/h
- Temperatura 17.0°C
- Kalorie 3886kcal
- Podjazdy 321m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 9 września 2026
Kategoria całe NIC
Z dworca do domu
-
- DST 1.92km
- Czas 00:10
- VAVG 11.52km/h
- VMAX 20.02km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 46kcal
- Podjazdy 10m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Akcja na Wiśle
Pod koniec kwietnia objeżdżałem okolice Płońska polując na kwadraty i jeden z nich ominąłem. Jakoś tak podświadomie mnie to męczyło i korzystając z dobrych wiatrów pojechałem po tego ostańca na daleki północny - zachód. Powrót zaplanowałem pociągiem z Nasielska zakładając, że dwa dni pod rząd ten sam pociąg nie będzie się spóźniał, no i chciałem dać szansę Kolejom Mazowieckim na rehabilitację. Wyjechałem rano, jeszcze przed upałem i jechało mi się dobrze, sprawnie, bez przestojów i sporo szybciej niż zakładałem. W pewnym momencie zacząłem przeliczać czas i kilometry do celu i wyszło mi, że mam szansę zdążyć na wcześniejszy pociąg. Z każdym mijającym kilometrem utwierdzałem się w swoim przekonaniu i nawet kiepskie asfalty nie odbierały mi tej nadziei. Nie bez znaczenia był sprzyjający wiatr i na jego skrzydłach dotarłem do stacji. Zdążyłem jeszcze nalać wody do bidonu w dworcowej toalecie, bo dwa bidony w tym upale to za mało i równo z wejściem na peron pojawił się pociąg. Synchronizacja idealna.
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
Pewnie zapas czasowy miałbym większy, gdyby nie zaintrygował mnie widok łódki Państwowej Służby Hydrologicznej, która utknęła na mieliźnie. Było w niej trzy osoby i jak mniemam, robili jakieś pomiary na Wiśle. Gdy przyjechałem na most jeden z załogantów próbował bosakiem zepchnąć ją na głębszą wodę, ale nie dał rady. Oddał bosak koledze, założył wodery, stanął na płyciźnie i we dwóch jakoś sobie radzili. Trzeci załogant cały czas operowałajakimś przyrządem na małej tratwie, nie wypuszczając jej z ręki. Tak naprawdę nie wiem jak skończyła się akcja, bo czas uciekał, a ja miałem kupę kilometrów do przejechania. Dopiero teraz po dużym powiększeniu i zapytaniu AI zrozumiałem, co widziałem. :)
Max square: 61x61 (bez zmian)
Max cluster: 4254 (+4)
Total tiles: 7340 (+1)

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Na mieliźnie © yurek55

Pomiary na wodzie © yurek55

Pająk © yurek55
Strava
-
- DST 118.21km
- Czas 05:28
- VAVG 21.62km/h
- VMAX 51.84km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 3726kcal
- Podjazdy 471m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 8 września 2026
Kategoria <50
Więcej chodzenia niż jeżdżenia
Chodzenia oczywiście z kosiarką, ale tym razem na działce, gdzie areał jest zdecydowanie większy. W obie strony pojechałem pociągiem żeby nie tracić czasu i zdążyć wrócić na obiad, ale Koleje Mazowieckie postarały się, żebym tego mocno pożałował. Pociąg z Działdowa, którym miałem wracać, złapał ponad godzinę spóźnienia i plułem sobie w brodę, że siedzę bez sensu na peronie. Ale skąd można wiedzieć o takich rzeczach?


- DST 23.81km
- Czas 01:10
- VAVG 20.41km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze































