Sobota, 21 marca 2015
Kategoria <50, BAJABONGO!, Sobotnio
Baja-bongo, pitu-pitu...
Jak się nie chce jeździć, to nawet taka pogoda jak dziś, nie pomoże.

Uwaga drzewo! - (dotyczy rowerzystów) © yurek55

Remont wiaduktu - kontynuacja © yurek55

Plac bez Zamku © yurek55

Dziura po "Sezamie" © yurek55

„Tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia” © yurek55

II linia metra "Świętokrzyska" © yurek55

Uwaga drzewo! - (dotyczy rowerzystów) © yurek55

Remont wiaduktu - kontynuacja © yurek55

Plac bez Zamku © yurek55

Dziura po "Sezamie" © yurek55

„Tu zaszła zmiana w scenach mojego widzenia” © yurek55

II linia metra "Świętokrzyska" © yurek55
- DST 27.00km
- Czas 01:25
- VAVG 19.06km/h
- VMAX 39.00km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 20 marca 2015
Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Do Piaseczna i z powrotem
Powrót jeszcze za dnia, więc pojechałem przez Las Kabacki na Ursynów.
tam
-2°C
z powrotem
8°C
- DST 44.00km
- Czas 02:04
- VAVG 21.29km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 18 marca 2015
Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Do Piaseczna i z powrotem
Dziś powrót najkrótszą drogą. Temperatura rano 2°C, wieczorem 8°C
- DST 38.77km
- Czas 01:53
- VAVG 20.59km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 16 marca 2015
50 długości basenu
Niedziela, 15 marca 2015
Kategoria przed śniadaniem, 50-100
Sprawdzenie licznika
Tak jak wczoraj zapowiedziałem, dzis pojechałem sprawdzić dokładność wskazań nowego licznika rowerowego z Lidla. Na drodze z Pogroszewa do Pilaszkowa (i dalej też, oczywiście), w zeszłym roku wiodła trasa wyścigu kolarskiego i co kilometr napisana jest na jezdni odległość do mety. To nawet lepsze i wygodniejsze niż słupki kilometrowe. Okazało się, że obwód koła wpisałem idealnie, chociaż nie posiłkowałem się żadnymi gotowymi tabelami, tylko zastosowałem metodę kolejnych przybliżeń, aż doszedłem do wielkości 2258. Tak wpisałem w poprzednim liczniku i przeniosłem do tego, ale chciałem sprawdzić, czy tak samo pokazuje. Jak widać, wszystko się zgadza.

Sprawdzanie licznika - stan 24,835 km © yurek55

Sprawdzanie licznika - 25,835km . Jest bardzo OK! © yurek55
W Pilaszkowie skręciłem na Zaborów i tam nieco się zdziwiłem pustką przed kościołem. Żadnych samochodów, żadnych wiernych
- co jest, myślę sobie? Tak mnie to zaintrygowało, że aż w domu sprawdziłem - okazało się, że nie ma Mszy Św. o dziewiątej, tylko co dwie godziny. A że akurat dzwony dzwoniły, to sprawdziłem godzinę - była 9:30, więc nie dziwne, że nikogo nie było.

Ufundowała Szkoła Powszechna w Zaborowie na X-lecie odzyskania niepodległości w 1928 roku © yurek55

Kościół w Zaborowie © yurek55
W powrotnej drodze na styku miejscowości Zielonki Parcele i Koczargi, wydawało mi się, że widziałem Hipcię jadącą z przeciwka. Ale głowy nie dam. Zbyt krótko ją widziałem i nigdy nie spotkałem jej osobiście. No i jechała sama, bez Hipka, więc nie wiem.

Sprawdzanie licznika - stan 24,835 km © yurek55

Sprawdzanie licznika - 25,835km . Jest bardzo OK! © yurek55
W Pilaszkowie skręciłem na Zaborów i tam nieco się zdziwiłem pustką przed kościołem. Żadnych samochodów, żadnych wiernych
- co jest, myślę sobie? Tak mnie to zaintrygowało, że aż w domu sprawdziłem - okazało się, że nie ma Mszy Św. o dziewiątej, tylko co dwie godziny. A że akurat dzwony dzwoniły, to sprawdziłem godzinę - była 9:30, więc nie dziwne, że nikogo nie było.

Ufundowała Szkoła Powszechna w Zaborowie na X-lecie odzyskania niepodległości w 1928 roku © yurek55

Kościół w Zaborowie © yurek55
W powrotnej drodze na styku miejscowości Zielonki Parcele i Koczargi, wydawało mi się, że widziałem Hipcię jadącą z przeciwka. Ale głowy nie dam. Zbyt krótko ją widziałem i nigdy nie spotkałem jej osobiście. No i jechała sama, bez Hipka, więc nie wiem.
- DST 55.00km
- Czas 02:35
- VAVG 21.29km/h
- Temperatura 8.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Deszcz i problemy z GPS
Pomimo włączonego GPS-a telefon nie odnalazł satelitów i endomondo nie narysowało trasy. Potem próbowałem Locusa i Navime, przedtem zresetowawszy telefon - i też bez efektu. Już chciałem zwalić winę na Putina posądzając go o zestrzelenie, bądź zablokowanie satelitów nawigacyjnych, ale w domu, w końcu udało mi się odblokować GPS-a i jutro już powinno być dobrze.
Wczoraj założyłem nowy licznik kupiony w Lidlu i chciałem sprawdzić jego wskazania, ale z powodu braku wskazań Endomondo, nie miałem z czym porównać. Jutro pojadę na zachód, gdzie na trasie "małego" Tour de Pologne z zeszłego roku, zostały na szosie wymalowane kilometry, to sobie dokładnie go dokładnie ustawię. Wprawdzie wprowadziłem obwód koła taki sam jak w poprzednim liczniku, ale sprawdzić trzeba.
Dziś pierwszy raz założyłem spodnie przeciwdeszczowe i neoprenowe ochraniacze na buty. Obie te części rowerowej garderoby bardzo dobrze zdały egzamin. W dwóch parach długich spodni było mi wprawdzie nieco za ciepło, ale na tak krótkiej trasie, to nie problem. Natomiast ochraniacze doskonale chronią nie tylko przed wodą, ale i przed zimnem. Myślę, że nawet kilkanaście stopni mrozu w nich niestraszne. Szkoda, że dopiero teraz na to wpadłem, gdy już zima się skończyła...

Budowa w Wieruchowie monitorowana pod względem BHP © yurek55
Dystans wpisany ręcznie na podstawie wskazań z licznika gdy wyłączyłem endo.
Wczoraj założyłem nowy licznik kupiony w Lidlu i chciałem sprawdzić jego wskazania, ale z powodu braku wskazań Endomondo, nie miałem z czym porównać. Jutro pojadę na zachód, gdzie na trasie "małego" Tour de Pologne z zeszłego roku, zostały na szosie wymalowane kilometry, to sobie dokładnie go dokładnie ustawię. Wprawdzie wprowadziłem obwód koła taki sam jak w poprzednim liczniku, ale sprawdzić trzeba.
Dziś pierwszy raz założyłem spodnie przeciwdeszczowe i neoprenowe ochraniacze na buty. Obie te części rowerowej garderoby bardzo dobrze zdały egzamin. W dwóch parach długich spodni było mi wprawdzie nieco za ciepło, ale na tak krótkiej trasie, to nie problem. Natomiast ochraniacze doskonale chronią nie tylko przed wodą, ale i przed zimnem. Myślę, że nawet kilkanaście stopni mrozu w nich niestraszne. Szkoda, że dopiero teraz na to wpadłem, gdy już zima się skończyła...

Budowa w Wieruchowie monitorowana pod względem BHP © yurek55
Dystans wpisany ręcznie na podstawie wskazań z licznika gdy wyłączyłem endo.
- DST 37.76km
- Czas 01:55
- VAVG 19.70km/h
- Temperatura 4.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 11 marca 2015
Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Do Piaseczna i z powrotem
Nie przypuszczałem, że rano na lokalnych drogach prowadzących do Warszawy, ruch jak na Marszałkowskiej. Byłem trochę zawalidrogą, bo samochody - na szczęście nieliczne - jadące od Warszawy, nie bardzo miały jak mnie wyprzedzać. Dystans niemal idealnie taki sam w obie w strony, ale czas rano miałem o 10 minut lepszy.
Temperatura wieczorna, rano było mniej
Temperatura wieczorna, rano było mniej
- DST 42.23km
- Czas 02:10
- VAVG 19.49km/h
- Temperatura 7.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 10 marca 2015
Kategoria > 100
Setki jedna za drugą
Wczorajsza setka poprawiła mi na tyle samopoczucie, że dziś postanowiłem iść za ciosem i trzasnąć kolejną. Pogoda, że trudno sobie lepszą wymarzyć, a prognozy na najbliższe dni przewidują pogorszenie, więc trzeba było to wykorzystać. Do tego w środę i czwartek czekają mnie zajęcia w Piasecznie, to kilometrów dużo nie najeżdżę - tyle, co wte i nazad. Postanowiłem zatem pojechać do Kampinosu, przejechać przez Puszczę, przeciąć drogę na Leszno i przez wsie i przysiółki dotrzeć do gdańskiej siódemki, ją też przeciąć i spokojną i pustą drogą pojechać od Czosnowa do Łomianek. Liczyłem, że powinno wyjść sto kilometrów, bo już kiedyś tak jechałem. Zmodyfikowałem jedynie początek, bo wystartowałem na południe, a potem na zachód dojechałem trasą poznańską aż do Ożarowa. Widocznie brakowało mi ruchu, hałasu i podmuchów mijających mnie z dużą prędkością zestawów z przyczepami. Tam już jednak skręciłem na stary szlak zachodni i bocznymi, pustymi drogami dojechałem do Kampinosu. Wcześniej zatrzymałem się w Pilaszkowie, bo już kiedyś zaintrygowało mnie będące tam muzeum. Wtedy nie miałem czasu, a dziś postanowiłem zaspokoić ciekawość. Muzeum to zaiste przedziwne. Nazywa się Muzeum Dworu Polskiego, ale nie to mnie zdumiało. Otóż czynne jest ono od kwietnia do października, a zwiedzać je można tylko w niedzielę i tylko o godzinie dwunastej, albo o piętnastej. Zorganizowane grupy, po wcześniejszym umówieniu, mogą zwiedzać w innych terminach. Ale zresztą może ma to sens? Bo ilu jest chętnych w ciągu roku i w takim miejscu, na zwiedzanie? Poczytałem trochę informacji o tym miejscu na bramie muzeum (Pilaszków ma udokumentowane 650 lat historii, a dwór w Pilaszkowie słynął przed wojną z hodowli bydła rasy holenderskiej) i pojechałem dalej. Ponieważ zdjęć tam nie zrobiłem, kawałek dalej cyknąłem skrzyżowanie Nowowiejskiej z Piękną. W Warszawie te ulice choć tak blisko siebie, to jednak się nie krzyżują.

Róg Pięknej i Nowowiejskiej © yurek55
Jeszcze zanim dotarłem do Kampinosu chciałem utrwalić godzinę i sądziłem, że, gdzie jak gdzie, ale na takim wielkim kościele jest zegar. Nawet nadłożyłem kilkaset metrów i jeszcze objechałem dookoła, ale niestety nie było.
Kościół bez zegara © yurek55
Jak już dotarłem do Kampinosu zrobiłem sobie krótką przerwę na posiłek i picie. Bardzo dobrze siedziało się na słoneczku w parku, ale że na liczniku było dopiero 52 kilometry, a do domu co najmniej drugie tyle, trzeba było ruszyć tyłek i jechać.
Kampinoski park miejski © yurek55
Ulica Partyzantów wiedzie w dół i za kilka minut jestem już w Puszczy Kampinoskiej. Przede mną 12 kilometrów jazdy wśród drzew i puszczańskich przysiółków, z czego tylko trzy twardą i równą drogą gruntową, reszta to asfalt. Na tym odcinku drogi, rzuciło mi się w oczy nadzwyczaj duże skupisko wszelkiego rodzaju kapliczek i krzyży. Myślę, że było ich co najmniej dwadzieścia, jeśli nie więcej. Następnym razem zatrzymam się przy każdej i zrobię zdjęcie - będę miał kolejny cel do zrealizowania. Dziś tylko jedna, z ogrodzeniem w kształcie różańca.
III wizyta Ojca Świętego 1987 rok © yurek55
W Łomiankach zdecydowałem żeby pojechać ten ostatni odcinek ulicą Pułkową, a nie, jak zawsze, przez park na Młocinach. Trochę chciałem sobie przyspieszyć, bo już czułem zmęczenie i nogi nie chciały szybko kręcić. A taka jazda drogą wjazdową do miasta, zawsze działa na mnie dopingująco - mimowolnie zwiększam prędkość, by jak najszybciej ją opuścić. Potem, już w Warszawie, wyjątkowo cieszyłem się, gdy stawałem na skrzyżowaniach. Zawsze to okazja do odpoczynku. Gdy już byłem pod domem, na ulicznym termometrze była temperatura 18,9°C, ale to chyba niemożliwe. Ja jechałem z podwiniętymi rękawami w koszulce i kurtce, rozpięty i nie było mi jakoś upiornie gorąco.
A z wiosennych akcentów, widziałem dziś dwa motyle: cytrynka i rusałkę pawik, kilkanaście rozjechanych żab w puszczy i poczułem kilka owadów na twarzy. To znaczy, że już przyszła, tak?

Róg Pięknej i Nowowiejskiej © yurek55
Jeszcze zanim dotarłem do Kampinosu chciałem utrwalić godzinę i sądziłem, że, gdzie jak gdzie, ale na takim wielkim kościele jest zegar. Nawet nadłożyłem kilkaset metrów i jeszcze objechałem dookoła, ale niestety nie było.

Kościół bez zegara © yurek55
Jak już dotarłem do Kampinosu zrobiłem sobie krótką przerwę na posiłek i picie. Bardzo dobrze siedziało się na słoneczku w parku, ale że na liczniku było dopiero 52 kilometry, a do domu co najmniej drugie tyle, trzeba było ruszyć tyłek i jechać.

Kampinoski park miejski © yurek55
Ulica Partyzantów wiedzie w dół i za kilka minut jestem już w Puszczy Kampinoskiej. Przede mną 12 kilometrów jazdy wśród drzew i puszczańskich przysiółków, z czego tylko trzy twardą i równą drogą gruntową, reszta to asfalt. Na tym odcinku drogi, rzuciło mi się w oczy nadzwyczaj duże skupisko wszelkiego rodzaju kapliczek i krzyży. Myślę, że było ich co najmniej dwadzieścia, jeśli nie więcej. Następnym razem zatrzymam się przy każdej i zrobię zdjęcie - będę miał kolejny cel do zrealizowania. Dziś tylko jedna, z ogrodzeniem w kształcie różańca.

III wizyta Ojca Świętego 1987 rok © yurek55
W Łomiankach zdecydowałem żeby pojechać ten ostatni odcinek ulicą Pułkową, a nie, jak zawsze, przez park na Młocinach. Trochę chciałem sobie przyspieszyć, bo już czułem zmęczenie i nogi nie chciały szybko kręcić. A taka jazda drogą wjazdową do miasta, zawsze działa na mnie dopingująco - mimowolnie zwiększam prędkość, by jak najszybciej ją opuścić. Potem, już w Warszawie, wyjątkowo cieszyłem się, gdy stawałem na skrzyżowaniach. Zawsze to okazja do odpoczynku. Gdy już byłem pod domem, na ulicznym termometrze była temperatura 18,9°C, ale to chyba niemożliwe. Ja jechałem z podwiniętymi rękawami w koszulce i kurtce, rozpięty i nie było mi jakoś upiornie gorąco.
A z wiosennych akcentów, widziałem dziś dwa motyle: cytrynka i rusałkę pawik, kilkanaście rozjechanych żab w puszczy i poczułem kilka owadów na twarzy. To znaczy, że już przyszła, tak?
- DST 110.12km
- Teren 3.00km
- Czas 05:30
- VAVG 20.02km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 9 marca 2015
Kategoria > 100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Trzecia setka
Miałem małego "moralniaka", że wczoraj odpuściłem rower i dziś w ramach rekompensaty i pokuty za lenistwo, postanowiłem trzasnąć "setkę". Okazja była dobra, bo trafiał mi się kurs do Otwocka, a wcześniej do Piaseczna. Wyliczyłem sobie w pamięci, że powinno na styk wystarczyć, a jak nie, to miałem wariant awaryjny. Wiedząc dokładnie, ile jest kilometrów od Mostu Siekierkowskiego, mogłem pojechać dalej i wrócić do domu innym mostem, o kilka kilometrów wydłużając trasę. Wszystko oczywiście po to, by pod domem nie dokręcać, bo mogłoby mi nie wystarczyć samozaparcia.
Jak widać po dystansie, plan udało się zrealizować w stu procentach.
Natomiast jeśli o samą jazdę chodzi, to wspomnę jedynie, że pierwszy raz jechałem do Góry Kalwarii od strony Gassów i na początku miałem trudności z wybraniem odpowiedniej drogi. Kawałek nawet musiałem podprowadzić rower przez pole, ale szybko odnalazłem właściwy szlak i dojechałem bez problemu. W Górze, najkrótsza droga do mostu na Wiśle to słynna ulica Świętego Antoniego, którą podjechać nie dałem rady, wracając
w październiku ub. roku z Krzyśkiem z Czerska. Dziś na obu hamulcach pokonałem ją jadąc w dół i to nie przekraczając 5km/h, w trosce o całość roweru i moich kości. Most na Wiśle i droga krajowa "50", jaka jest, każdy wie. Na szczęście znam już drogę przez Glinki i zaraz za wiaduktem kolejowym skręciłem w lewo i znowu mogłem jechać cichymi i spokojnymi drogami przez wioski. W Otwocku żeby trafić tutaj, musiałem włączyć nawigację w mapach google i prowadzony głosem dojechałem na miejsce. Niestety prawdopodobnie aplikacja endomondo nie lubi się z google maps, bo zastrajkowała. Dobrze, że choć przed zamknięciem zapisała przejechaną trasę. Zauważyłem to pod szpitalem wyłączając nawigację, stąd wiem, że do przejazdu z endo trzeba dodać 4,5 km, bo tyle nawigacja mi do celu pokazywała. W domu udało mi się połączyć oba treningi w jeden (endo ma taką opcję) i na załączonej mapce jest zamknięta pętla, z niewielką przerwą w Otwocku, a nie dwie trasy.

Droga 868: prosto-Gassy, w prawo-Słomczyn © yurek55
Wisła w Gassach © yurek55
Początek drogi z Gassów do Góry Kalwarii © yurek55
Potem jest trochę gruntu © yurek55
Ulica Świętego Antoniego w Górze Kalwarii © yurek55
Ulica Świętego Antoniego w Górze Kalwarii © yurek55
W tym kościele w Górze Kalwarii dzwony biją z taśmy. Albo z płyty? © yurek55
Na moście w Górze Kalwarii © yurek55
Wisła wszędy jednaka © yurek55
A tu już lokalna droga - Kępa Okrzewska © yurek55

Wykonał: J. Przysowa w 1948 na zlecenie fundatorów-ludności Otwocka Wielkiego © yurek55

"Jezu w Ogrójcu cierpiący nad duszą gdy się znajdzie na rozdrożu lub w rozterce Zmiłuj się" © yurek55

"Weyrzyjże na imię a zmiłuy się nademną według prawa tych którzy miłują imie Twoje" Ps.CXIX © yurek55

"Boże pobłogosław pracę rolnika" Fundator J. Baracz 20 VIII 1937r © yurek55

Fotka z mostu być musi. Warszawa, Wisła, M. Siekierkowski © yurek55

Droga 868: prosto-Gassy, w prawo-Słomczyn © yurek55

Wisła w Gassach © yurek55

Początek drogi z Gassów do Góry Kalwarii © yurek55

Potem jest trochę gruntu © yurek55

Ulica Świętego Antoniego w Górze Kalwarii © yurek55

Ulica Świętego Antoniego w Górze Kalwarii © yurek55

W tym kościele w Górze Kalwarii dzwony biją z taśmy. Albo z płyty? © yurek55

Na moście w Górze Kalwarii © yurek55

Wisła wszędy jednaka © yurek55

A tu już lokalna droga - Kępa Okrzewska © yurek55

Wykonał: J. Przysowa w 1948 na zlecenie fundatorów-ludności Otwocka Wielkiego © yurek55

"Jezu w Ogrójcu cierpiący nad duszą gdy się znajdzie na rozdrożu lub w rozterce Zmiłuj się" © yurek55

"Weyrzyjże na imię a zmiłuy się nademną według prawa tych którzy miłują imie Twoje" Ps.CXIX © yurek55

"Boże pobłogosław pracę rolnika" Fundator J. Baracz 20 VIII 1937r © yurek55

Fotka z mostu być musi. Warszawa, Wisła, M. Siekierkowski © yurek55
- DST 102.21km
- Teren 5.00km
- Czas 05:27
- VAVG 18.75km/h
- Temperatura 14.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Z reklamówką na kierownicy
Na Ostródzkiej jest sklep, który miał być w soboty nieczynny. W tym sklepie moja córka kupiła coś dla swojego dziecka, a ja zostałem poproszony o odebranie. Pojechałem zwiadowczo, zobaczyć gdzie to jest i okazało się, że jest otwarty. W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego, jak wejść i odebrać zamówienie. A potem niestety, z reklamówką na kierownicy, jechałem jak chłop po zakupach w gieesie. Wstyd jak beret, nie? Wiem...

Remont wiaduktu przy Cm. Powązkowskim rozpoczęty © yurek55
Na moście w Warszawie © yurek55
Dzielnica Bródno © yurek55
Kanał Bródnowski © yurek55
Warszawa, Bródno-Podgrodzie ul. Ostródzka róg Tokarzy © yurek55
Kokoszka na Bródnie © yurek55
Gdzie jest SEZAM?! Tu było tu stało © yurek55
Dziura po SEZAMIE, widok od strony kawiarni Hortex, a potem pierwszego McDonald'sa w Polsce. Przykry widok...

Remont wiaduktu przy Cm. Powązkowskim rozpoczęty © yurek55

Na moście w Warszawie © yurek55

Dzielnica Bródno © yurek55

Kanał Bródnowski © yurek55

Warszawa, Bródno-Podgrodzie ul. Ostródzka róg Tokarzy © yurek55

Kokoszka na Bródnie © yurek55

Gdzie jest SEZAM?! Tu było tu stało © yurek55
Dziura po SEZAMIE, widok od strony kawiarni Hortex, a potem pierwszego McDonald'sa w Polsce. Przykry widok...
- DST 44.71km
- Czas 02:08
- VAVG 20.96km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze























