Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 69042.22 km (w terenie 1408.00 km; 2.04%) |
| Czas w ruchu: | 3432:16 |
| Średnia prędkość: | 20.06 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 88768 m |
| Suma kalorii: | 1011331 kcal |
| Liczba aktywności: | 1023 |
| Średnio na aktywność: | 67.49 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 11 czerwca 2021
Kategoria 50-100, Gassy, Piaseczno/Ursynów
Przez Piaseczno i Gassy na daleką Białołękę
Z dzisiejszej wycieczki warte zapamiętania jest jedno: Nie warto jechać ulicami Włóki i Bruzdową w Wilanowie, bo nadal nie mają asfaltu. O ile pierwsza ma nawierzchnię szutrową, to druga ma trylinkę, co jest o kilka poziomów gorsze, gdy jedziemy szosą. Plomby i nadgarstki cierpią mocno. Taki mały eksperyment nawigacyjny dziś zrobiłem i już wiem i dzielę się z innymi.

Wybujały nam trawy w Gassach © yurek55

Przystań w Gassach z innej perspektywy © yurek55

Wisła © yurek55

Nowa miejscówka rowerowo-gastronomiczna na drogach Republiki Rowerowej. Góra Kawiarnia rozszerza działalność i asortyment. Będzie jedzenia z food truck© yurek55

Ujście Jeziorki do Wisły © yurek55
Bezchmurnie, 22°C, Odczuwalna temperatura 21°C, Wilgotność 60%, Wiatr 3m/s z Płn - Klimat.app

Wybujały nam trawy w Gassach © yurek55

Przystań w Gassach z innej perspektywy © yurek55

Wisła © yurek55

Nowa miejscówka rowerowo-gastronomiczna na drogach Republiki Rowerowej. Góra Kawiarnia rozszerza działalność i asortyment. Będzie jedzenia z food truck© yurek55

Ujście Jeziorki do Wisły © yurek55
Bezchmurnie, 22°C, Odczuwalna temperatura 21°C, Wilgotność 60%, Wiatr 3m/s z Płn - Klimat.app
- DST 79.04km
- Czas 03:38
- VAVG 21.75km/h
- VMAX 50.40km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 2393kcal
- Podjazdy 129m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Pociąg - rower - pociąg, UPAŁ!
Jazda w dzisiejszym upale szybciej odbierała mi siły, niż jazda w mrozie. Może zresztą była to też wina wiatru, nie wiem. W każdym razie bez żalu zrezygnowałem z powrotu do domu na rowerze i wybrałem pociąg z Modlina. Trasę z Nowego Dworu znam już na pamięć, a upał skutecznie zniechęcił mnie do pedałowania. Ale założony plan polowania na kwadraty został wykonany, no może z niewielką obsuwą, :) zabrakło metr?, dwa? Będzie na następny raz, może jak się wreszcie wybiorę na powrót z Wyszogrodu drugą stroną Wisły.

Kwadrat niezaliczony zostaje szary

Stacja Modlin © yurek55
Bezchmurnie, 22°C, Odczuwalna temperatura 21°C, Wilgotność 49%, Wiatr 2m/s z Z - Klimat.app

Kwadrat niezaliczony zostaje szary

Stacja Modlin © yurek55
Bezchmurnie, 22°C, Odczuwalna temperatura 21°C, Wilgotność 49%, Wiatr 2m/s z Z - Klimat.app
- DST 74.32km
- Teren 6.00km
- Czas 03:36
- VAVG 20.64km/h
- VMAX 40.32km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 2237kcal
- Podjazdy 280m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Powrót na Gassy
W tym roku rzadziej bywam na drogach Republiki Rowerowej Gassy, bo mam nowe wyzwanie rowerowe, czyli zdobywanie kwadratów. Jeżdżenie wciąż po tych samych trasach nie powiększa stanu posiadania i nie likwiduje białych plam. Jednak gdy czasu jest nie za wiele warto odwiedzić stare śmieci, co też dziś zrobiłem. Korzystając z pogody posiedziałem chwilę na słoneczku, uzupełniając mikroelementy w barze Tandem ;) i obserwując przejeżdżających rowerzystów i ich maszyny. No i tyle.
PS. Cennika przeprawy promowej inflacja się nie ima, ceny te same od 2016 roku. :)

Samoloty w Gassach © yurek55

Przystań promowa Gassy © yurek55

Cennik promu 2021 © yurek55
Bezchmurnie, 20°C, Odczuwalna temperatura 15°C, Wilgotność 34%, Wiatr 5m/s z WPłnW - Klimat.app
PS. Cennika przeprawy promowej inflacja się nie ima, ceny te same od 2016 roku. :)

Samoloty w Gassach © yurek55

Przystań promowa Gassy © yurek55

Cennik promu 2021 © yurek55
Bezchmurnie, 20°C, Odczuwalna temperatura 15°C, Wilgotność 34%, Wiatr 5m/s z WPłnW - Klimat.app
- DST 66.87km
- Czas 03:14
- VAVG 20.68km/h
- VMAX 41.76km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 2033kcal
- Podjazdy 124m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Szczęśliwy traf x 3
Kolejny dzień eksploracji kierunku północnego, dziś przyszła kolej na puste kwadraty w Lasach Chotomowskich i Zakroczymiu. Zaplanowane było więcej, ale wyczerpała mi się bateria w Garminie i uznałem to za dobry powód do ogłoszenia odwrotu. Podróż zacząłem na stacji kolejowej w Chotomowie i już po krótkiej jeździe natrafiłem na błoto godne wytrawnych przełajowców. W odróżnieniu od nich, starałem się przenieść rower bokiem, ale później jakoś mi się buty nie chciały wpinać w pedały. Dopiero jak ostukałem je mocno o drzewo, udało się pozbyć glinianego balastu i mogłem jechać dalej. W lesie tradycyjnie, choć droga wyglądała na twardą, to szosowa, twarda opona, głęboko wgryzała się w grunt i skutecznie odbierała siły. Co jakiś czas zsiadałem więc z roweru i w ramach odpoczynku kolejny kawałek pokonywałem piechotką. Kiedy wreszcie dotarłem do drogi wzdłuż torów, nawierzchnia się poprawiła i dalej mogłem już spokojnie jechać. W Nowym Dworze Mazowieckim natknąłem się na niecodzienny wypadek. TIR potrącił osobówkę, a ta po wykonaniu kilku obrotów i skoszeniu dwóch rzędów barierek, spadła z bardzo wysokiego nasypu. Pomiędzy tymi barierkami była droga dla rowerów, a ja jechałem taką samą ddr, tylko po drugiej stronie jezdni. Jestem pewien, że gdyby osobówka przelatując przez barierki trafiła człowieka, to byłby trup na miejscu. Kierującej pojazdem starszej pani, chyba nic się nie stało, bo wysiadła o własnych siłach i rozmawiała ze strażakami na dole. Samochód też wylądował na kołach i wyglądał jakby sam zjechał, a przecież skarpa jest tam bardzo, bardzo stroma. Drugi szczęśliwy traf mnie dziś spotkał taki, że po naprawdę survivalowym odcinku, dotarłem do granicy niezdobytego kwadratu i przekroczyłem ją nie więcej jak o METR! To na szczęście wystarcza, aby kwadrat na mapie zmienił kolor na zaliczony, ale dowiedziałem się o tym dopiero w domu. Uffff! :) Jak już napisałem, właśnie w Zakroczymiu umarł mój Garmin, a że miałem dość przygód, wróciłem najkrótszą drogą do domu. Przez drogę zastanawiałem się, czy nawigacja zapamiętała trasę z Chotomowa i czy po podłączeniu do prądu, uda się ją zapisać - czy też moje błotne i piaszczyste ujeby pójdą na marne. Okazało się, że dało się zapisać - i to trzeci szczęśliwy traf. A powrotną drogę, by mieć pewność, rejestrowałem i Stravą i Locusem. Mapki są więc dwie i dlatego nie wklejam żadnej. Są na Stravie.

Jedzie pociąg © yurek55

Droga rowerowa w NDM © yurek55

Samochód, strażacy, barierki © yurek55

Pierwszy rzepak w tym roku © yurek55

Survival © yurek55

Jedzie pociąg © yurek55

Droga rowerowa w NDM © yurek55

Samochód, strażacy, barierki © yurek55

Pierwszy rzepak w tym roku © yurek55

Survival © yurek55
- DST 80.68km
- Czas 05:02
- VAVG 16.03km/h
- VMAX 37.44km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 2663kcal
- Podjazdy 176m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
PPP, czyli pchanie po piachu
Moja karta miejska choć kosztuje tylko 50 zł rocznie, pozwala na jazdę aż do granic drugiej strefy komunikacyjnej, czyli w dzisiejszym przypadku, do Sulejówka - Miłosnej. Dalej już na dwóch kołach w kierunku północno - wschodnim do Poświętnego, a potem prosto na wschód. Schody zaczęły się kiedy musiałem wjechać w las, bo dziś wyjątkowo długi odcinek okazał się nieprzejezdny. Ale spacer dla zdrowia też jest potrzebny. Tyle tylko, że zmitrężyłem dużo czasu i dalszą część trasy mocno musiałem skrócić. Do stacji w Sulejówku dojechałem w odpowiednim czasie, by spokojnie wsiąść do czekającej SKM-ki. Ale dowiozła mnie ona tylko do Wschodniego, bo system sterowania ruchem na tym dworcu miał awarię i nie chciało mi się czekać, aż ją usuną. Do domu przez miasto wyszło jeszcze siedem i pół kilometra.

Śladem mjr. Dobrzańskiego "Hubala" Krubki - Górki © yurek55

Tak przez sześć kilometrów © yurek55

Droga przez las © yurek55
Bezchmurnie, 19°C, Odczuwalna temperatura 14°C, Wilgotność 45%, Wiatr 6m/s z PłdW - Klimat.app

Śladem mjr. Dobrzańskiego "Hubala" Krubki - Górki © yurek55

Tak przez sześć kilometrów © yurek55

Droga przez las © yurek55
Bezchmurnie, 19°C, Odczuwalna temperatura 14°C, Wilgotność 45%, Wiatr 6m/s z PłdW - Klimat.app
- DST 73.79km
- Teren 10.00km
- Czas 04:14
- VAVG 17.43km/h
- VMAX 37.08km/h
- Temperatura 26.0°C
- Kalorie 2097kcal
- Podjazdy 84m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poranna wycieczka nad Bug
Słabe opady deszczu, 6°C, Odczuwalna temperatura 0°C, Wilgotność 87%, Wiatr 6m/s z Z - Klimat.app
Pojechałem rano odebrać samochód z Kuligowa, a że zostały mi w tamtych okolicach trzy nadbużańskie kwadraty, pomiędzy Arciechowem, a właśnie Kuligowem, to końcówka była dość terenowa. Ślad prowadził wzdłuż wału przeciwpowodziowego i siłą rzeczy, nie była to wygodna droga dla mojego roweru. Nawet dość długi spacerek się przydarzył. Ale wygląda na to, że chyba kiedyś, kiedyś, w przyszłości, koroną wału zostanie poprowadzona jakaś droga. Wystarczy dosypać na wierzch żwiru i utwardzić nieco. A może to tylko moje pobożne życzenia. Za to jazda nową droga wzdłuż Kanału Żerańskiego, którą zafundowała rowerzystom gmina Nieporęt, pierwsza klasa! To wprawdzie tylko osiem kilometrów, ale i tak jest za co dziękować. Jazda na Zalew wąską i ruchliwą, szczególnie latem, drogą wojewódzką 633, nie należała nigdy do przyjemności. Teraz jest świetna alternatywa i to jest strzał w dziesiątkę. A co do pogody, to jak widać nie rozpieszcza. Podobno od jutra ma być już majowo, a nie listopadowo. I tym optymistycznym akcentem... :)

Wygodnie i bezpiecznie wzdłuż Kanału Żerańskiego © yurek55

Nowa droga do Nieporętu © yurek55

Słynna w całej Polsce kładka w Nieporęcie © yurek55

Trochę błotniście © yurek55

Nadbużańska sztuczna plaża © yurek55

Polonez, czyli chodzony © yurek55

Wał przeciwpowodziowy na Bugu © yurek55
Pojechałem rano odebrać samochód z Kuligowa, a że zostały mi w tamtych okolicach trzy nadbużańskie kwadraty, pomiędzy Arciechowem, a właśnie Kuligowem, to końcówka była dość terenowa. Ślad prowadził wzdłuż wału przeciwpowodziowego i siłą rzeczy, nie była to wygodna droga dla mojego roweru. Nawet dość długi spacerek się przydarzył. Ale wygląda na to, że chyba kiedyś, kiedyś, w przyszłości, koroną wału zostanie poprowadzona jakaś droga. Wystarczy dosypać na wierzch żwiru i utwardzić nieco. A może to tylko moje pobożne życzenia. Za to jazda nową droga wzdłuż Kanału Żerańskiego, którą zafundowała rowerzystom gmina Nieporęt, pierwsza klasa! To wprawdzie tylko osiem kilometrów, ale i tak jest za co dziękować. Jazda na Zalew wąską i ruchliwą, szczególnie latem, drogą wojewódzką 633, nie należała nigdy do przyjemności. Teraz jest świetna alternatywa i to jest strzał w dziesiątkę. A co do pogody, to jak widać nie rozpieszcza. Podobno od jutra ma być już majowo, a nie listopadowo. I tym optymistycznym akcentem... :)

Wygodnie i bezpiecznie wzdłuż Kanału Żerańskiego © yurek55

Nowa droga do Nieporętu © yurek55

Słynna w całej Polsce kładka w Nieporęcie © yurek55

Trochę błotniście © yurek55

Nadbużańska sztuczna plaża © yurek55

Polonez, czyli chodzony © yurek55

Wał przeciwpowodziowy na Bugu © yurek55
- DST 50.20km
- Teren 6.00km
- Czas 02:51
- VAVG 17.61km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 1506kcal
- Podjazdy 107m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 6 maja 2021
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Tam i z powrotem
Wiało dziś bardzo konkretnie, co w połączeniu z zawrotną dyszką na termometrze, w ogóle nie zachęcało do wychodzenia na rower. Gdybym nie miał sprawy do załatwienia w Piasecznie, to pewnie bym nie wychodził. No ale przynajmniej jakieś kilometry do statystyk dodałem. I jeszcze złapał mnie deszczyk w powrotnej drodze. Lodowate krople, w połączeniu z wichurą, siekły po twarzy aż bolało. Dobrze, że to trwało tylko moment.

Sztuka ulicy © yurek55

Doprawdy? :) © yurek55
Bezchmurnie, 13°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 41%, Wiatr 7m/s z ZPłdZ - Klimat.app

Sztuka ulicy © yurek55

Doprawdy? :) © yurek55
Bezchmurnie, 13°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 41%, Wiatr 7m/s z ZPłdZ - Klimat.app
- DST 41.01km
- Czas 02:02
- VAVG 20.17km/h
- VMAX 31.32km/h
- Temperatura 13.0°C
- Kalorie 1225kcal
- Podjazdy 74m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Kuligów, Arciechów, Klembów + zakup kurtki
Znowu odwiedziłem nadbużańską wioskę Kuligów, gdzie mam zaufanego i taniego fachowca od blacharki i lakieru. Oddałem mu kolejny samochód do kosmetycznych poprawek, wyciągnąłem rower z bagażnika i ruszyłem na podbój kolejnych kwadratów. Znowu droga wypadła po częściowo nieprzejezdnych leśnych duktach, trochę po zwykłych gruntowych, trochę po polnych, a reszta po asfaltach. Niestety droga wiodła głównie pod wiatr, na dodatek ubrany byłem całkiem na krótko, bo rano liczyłem na ocieplenie. Kurtkę - trzepotkę posiałem na wyprawie do Siedlec, a na softshell zdawało mi się być za ciepło. Oczywiście nie miałem racji, a na dodatek wiatr dokładał swoje i dodatkowo wychładzał. Uznałem, że nie uśmiecha mi się kolejne dwie i pół godziny walczyć z wiatrem, zimnem i koszmarną drogą Wołomin - Zielonka - Ząbki - i w Klembowie wsiadłem w pociąg. Zaoszczędzony czas wykorzystałem na wizytę w Decu i odkupiłem kurtkę, niestety już nie taką samą. Też ultralight, ale ma siatkowe plecy, czyli nie ochroni nawet przed minimalnym deszczem, no i już nie trzepoce tak spektakularnie! :) Wiem, bo założyłem od razu po zapłaceniu i przyjechałem w niej do domu. To że jest droższa o jedną trzecią rozumie się samo przez się.

Leśna i piaszczysta © yurek55

Leśnia, piaszczysta i pod górę © yurek55

Na stacji © yurek55
Bezchmurnie, 11°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 57%, Wiatr 5m/s z Płd - Klimat.app

Leśna i piaszczysta © yurek55

Leśnia, piaszczysta i pod górę © yurek55

Na stacji © yurek55
Bezchmurnie, 11°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 57%, Wiatr 5m/s z Płd - Klimat.app
- DST 61.23km
- Teren 10.00km
- Czas 03:25
- VAVG 17.92km/h
- VMAX 33.12km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 1690kcal
- Podjazdy 91m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 29 kwietnia 2021
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Tam i z powrotem
Bezchmurnie, 17°C, Odczuwalna temperatura 14°C, Wilgotność 45%, Wiatr 4m/s z PłdPłdW - Klimat.app
Do Piaseczna jechałem pod wiatr, który dla większości zapewne był niezauważalny, a mnie jednak sprawiał kłopot. Gdybym miał nadmiar mocy, jak na przykład silnik żużlowy, to pewnie bym nie zauważył, ale przy mojej wydolności wszystko ma znaczenie. Ale za to wracałem dużo szybciej - i dobrze, bo obiad czekał. :)
A zdjęcie zamieszczam z dedykacją i podziękowaniem dla naszych wielce oświeconych dobrodziejów.

Do Piaseczna jechałem pod wiatr, który dla większości zapewne był niezauważalny, a mnie jednak sprawiał kłopot. Gdybym miał nadmiar mocy, jak na przykład silnik żużlowy, to pewnie bym nie zauważył, ale przy mojej wydolności wszystko ma znaczenie. Ale za to wracałem dużo szybciej - i dobrze, bo obiad czekał. :)
A zdjęcie zamieszczam z dedykacją i podziękowaniem dla naszych wielce oświeconych dobrodziejów.

- DST 41.30km
- Czas 01:56
- VAVG 21.36km/h
- VMAX 42.84km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 1256kcal
- Podjazdy 71m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Kolejna wtopa na kierunku żyrardowskim
Nie mam szczęścia do wycieczek w tamtym kierunku. Ostatnio na ten przykład pauzę włączyłem i cały wysiłek zaliczanych kwadratów poszedł na marne. Dziś postanowiłem ten błąd naprawić i przejechać tamtędy jeszcze raz. Wysiadłem w Żyrardowie i dość szybko - może dlatego, że to już trzeci raz :) - dojechałem do leśnego kwadratu przy DK 50.

Do trzech razy sztuka - kwadrat w Żyrardowie w pobliżu DK 50 © yurek55

W żyrardowskim lesie © yurek55
Drogę do Wiskitek też już dobrze poznałem i gdy znów znalazłem się na rynku, tym razem uwieczniłem ten obelisk ufundowany przez społeczeństwo z 100 - leci niepodległości. Ciekawe, co za czwartym razem znajdę godnego sfocenia. Bo czwarty raz niestety będzie, gdyż znów zostawiłem pominąłem dwa kwadraty. To ten szary prostokąt w samym środku.

Rynek w Wiskitkach po raz trzeci © yurek55
"Polska albo będzie wielka, albo nie będzie jej wcale" - Józef Piłsudski

Strażacy w Skrzelewie nie chcą lotniska! © yurek55

Kościół w Szymanowie © yurek55
Za Wiskitkami jest Szymanów i najtrudniejszy odcinek po polnych drogach, aż do Wyczółek, ale gdy go pokonałem i wszystkie kwadraty zaliczyłem, uznałem, że wydłużę drogę powrotną i machnę wreszcie jakąś setkę. Wiatr był sprzyjający, słońce świeciło i nic nie stało na przeszkodzie, by odbić na północ i wrócić przez zachodnie wioski. Nawet zaczynający lekko kropić deszcz nie odwiódł mnie od tej myśli aż do czasu, gdy skręciłem na północ. Dopiero wtedy poczułem jak silny i zimny jest boczny wiatr i jak nieprzyjemnie jest dostawać deszczem w twarz. Temperatura spadła w momencie z dziesięciu, do pięciu stopni, a odczuwalna pewnie była bliska zeru. Moja kurtka - trzepotka, to wersja letnia ubrania kolarskiego i nie było mi zbyt ciepło. Jadąc odkrytym kawałkiem wśród pół, mocno walczyłem żeby wiatr nie zepchnął mnie na pobocze. Jak tylko pojawiła się możliwość skrętu z wiatrem, natychmiast z niej skorzystałem i dojechałem do Brwinowa. Na stacji okazało się, że pociąg będzie dopiero za ponad pół godziny, a ja byłem przemoczony i przemarznięty i nie uśmiechało mi się stanie na peronie. Wolałem jechać, by przynajmniej trochę się rozgrzać. Zresztą deszcz osłabł i tylko woda z pod kół dawała się we znaki. Dlatego zakończyłem trasę w Pruszkowie, gdzie wsiadłem w SKM i dojechałem do Zachodniego.

Kościół w Izdebnie Kościelnym © yurek55

Parafia p.w. Św. Michała Archanioła erygowana w 1776 rok © yurek55
Lekkie zachmurzenie, 7°C, Odczuwalna temperatura 1°C, Wilgotność 65%, Wiatr 5m/s z Z - Klimat.app

Do trzech razy sztuka - kwadrat w Żyrardowie w pobliżu DK 50 © yurek55

W żyrardowskim lesie © yurek55
Drogę do Wiskitek też już dobrze poznałem i gdy znów znalazłem się na rynku, tym razem uwieczniłem ten obelisk ufundowany przez społeczeństwo z 100 - leci niepodległości. Ciekawe, co za czwartym razem znajdę godnego sfocenia. Bo czwarty raz niestety będzie, gdyż znów zostawiłem pominąłem dwa kwadraty. To ten szary prostokąt w samym środku.

Rynek w Wiskitkach po raz trzeci © yurek55
"Polska albo będzie wielka, albo nie będzie jej wcale" - Józef Piłsudski

Strażacy w Skrzelewie nie chcą lotniska! © yurek55

Kościół w Szymanowie © yurek55
Za Wiskitkami jest Szymanów i najtrudniejszy odcinek po polnych drogach, aż do Wyczółek, ale gdy go pokonałem i wszystkie kwadraty zaliczyłem, uznałem, że wydłużę drogę powrotną i machnę wreszcie jakąś setkę. Wiatr był sprzyjający, słońce świeciło i nic nie stało na przeszkodzie, by odbić na północ i wrócić przez zachodnie wioski. Nawet zaczynający lekko kropić deszcz nie odwiódł mnie od tej myśli aż do czasu, gdy skręciłem na północ. Dopiero wtedy poczułem jak silny i zimny jest boczny wiatr i jak nieprzyjemnie jest dostawać deszczem w twarz. Temperatura spadła w momencie z dziesięciu, do pięciu stopni, a odczuwalna pewnie była bliska zeru. Moja kurtka - trzepotka, to wersja letnia ubrania kolarskiego i nie było mi zbyt ciepło. Jadąc odkrytym kawałkiem wśród pół, mocno walczyłem żeby wiatr nie zepchnął mnie na pobocze. Jak tylko pojawiła się możliwość skrętu z wiatrem, natychmiast z niej skorzystałem i dojechałem do Brwinowa. Na stacji okazało się, że pociąg będzie dopiero za ponad pół godziny, a ja byłem przemoczony i przemarznięty i nie uśmiechało mi się stanie na peronie. Wolałem jechać, by przynajmniej trochę się rozgrzać. Zresztą deszcz osłabł i tylko woda z pod kół dawała się we znaki. Dlatego zakończyłem trasę w Pruszkowie, gdzie wsiadłem w SKM i dojechałem do Zachodniego.

Kościół w Izdebnie Kościelnym © yurek55

Parafia p.w. Św. Michała Archanioła erygowana w 1776 rok © yurek55
Lekkie zachmurzenie, 7°C, Odczuwalna temperatura 1°C, Wilgotność 65%, Wiatr 5m/s z Z - Klimat.app
- DST 80.06km
- Teren 6.00km
- Czas 03:47
- VAVG 21.16km/h
- VMAX 38.88km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 2322kcal
- Podjazdy 81m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























