Wpisy archiwalne w kategorii
> 100
| Dystans całkowity: | 53193.05 km (w terenie 765.00 km; 1.44%) |
| Czas w ruchu: | 2562:28 |
| Średnia prędkość: | 20.76 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 116.95 km/h |
| Suma podjazdów: | 84282 m |
| Suma kalorii: | 911819 kcal |
| Liczba aktywności: | 469 |
| Średnio na aktywność: | 113.42 km i 5h 27m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 20 maja 2022
Kategoria > 100, ku pomocy, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Kurs kurierski Milanówek-Ursynów z dokręceniem do 100
Dawno nie byłem w tamtych okolicach, więc chętnie skorzystałem z propozycji odebrania leku w aptece w Milanówku. Droga znana, acz trochę zapomniana, natomiast powrót przez zachodnie wioski znajomy do bólu. Już z Warszawie kurs przez całe miasto Al. Niepodległości i Puławską, aż na taneczny Ursynów. Na miejscu pogadałem chwilę z córką i podpuszczony trochę przez nią, postanowiłem dokręcić do stówy. Zamiast do domu skierowałem się na południe do Karczunkowskiej, by powrócić znowu przez budowaną obwodnicę. Tym razem wszystko się udało i bez problemu dojechałem do furtki, a potem Wirażową i "żwirkami" do domu. ;)

Droga techniczna © yurek55

Rudy T-34 © yurek55

Eksponaty w Otrębusach © yurek55

Pancerka © yurek55

Poczciwy "Poldek" na czerwonych numerrach © yurek55

Wyjście od Wirażowej © yurek55
Bezchmurnie, 21°C, Odczuwalna temperatura 20°C, Wilgotność 47%, Wiatr 4m/s z Z - Klimat.app

Droga techniczna © yurek55

Rudy T-34 © yurek55

Eksponaty w Otrębusach © yurek55

Pancerka © yurek55

Poczciwy "Poldek" na czerwonych numerrach © yurek55

Wyjście od Wirażowej © yurek55
Bezchmurnie, 21°C, Odczuwalna temperatura 20°C, Wilgotność 47%, Wiatr 4m/s z Z - Klimat.app
- DST 102.84km
- Czas 04:52
- VAVG 21.13km/h
- VMAX 39.21km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 3135kcal
- Podjazdy 222m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 17 maja 2022
Kategoria > 100, gminobranie, kwadraty
Gminobranie wschodnie
Trudne zadanie postawiłem sobie na dziś, ale udało się zrealizować założony plan w stu procentach. Wymagało to najpierw bardzo wczesnej pobudki, a potem jazdy praktycznie bez postojów, a i to nie gwarantowało sukcesu. Powrotny pociąg miałem o 14:38, a do przejechania z okładem sto trzydzieści kilometrów i zwykła guma mogła pokrzyżować mi szyki.
Ale od początku.
Najpierw przejażdżka do stacji metra przy Rondzie Daszyńskiego, o 6:40 pociąg do Małkini i o 8:05 rozpoczęcie podróży na dwóch kołach. Rano temperatura jednocyfrowa, ale byłem przygotowany i miałem rękawki, a zresztą za niedługo było już cieplej i mogłem je schować. Początkowy odcinek, na wschód, nie dawał jeszcze wsparcia wiatru, zresztą nie był on jeszcze zbyt silny, ale przynajmniej dawał miłe orzeźwienie. ;) Jechałem po wytyczonym śladzie ciesząc się asfaltami, aż w pewnym momencie nawigacja skierowała mnie na polną drogę, a że była twarda i w miarę równa, to niewiele zmniejszyła moją prędkość, aż do czasu, gdy pojawił się piach. Na szczęście prowadzenia nie było aż tak dużo, ale nawet tam, gdzie dało się jechać, tempo było marniutkie. Z coraz większą obawą wypatrywałem asfaltu, ale ten pojawił się dopiero po pięciu kilometrach. Bezpieczny zapas czasowy skurczył się do poziomu "na styk", ale wreszcie wiatr w plecy zaczął robić robotę i zacząłem odrabiać straty. Trzymałem się cały czas krajowej 63 i choć nawigacja próbowała mnie z niej zdjąć, proponując inny wariant trasy, tym razem pozostałem nieugięty i dojechałem nią do samego dworca w Siedlcach. Zdążyłem znaleźć sklep, uzupełnić płyny i kalorie, kupić bilet i spokojnie poczekać w pociągu na odjazd.
Zaliczone gminy:
Brok, Zaręby Kościelne, Szulborze Wielkie, Czyżew, Boguty-Pianki, Nur, Sterdyń, Jabłonna Lacka, Sabnie, Sokołów Podlaski gmina wiejska, Sokołów Podlaski gmina miejska, Bielany.
Nowych czerwonych kwadratów: 150

Przypadkowa samojebka © yurek55

Wiatrak © yurek55

Nur, jedna z bitew Powstania Listopadowego © yurek55

Most w ciągu dk 63 © yurek55

Witacz gminy Jabłonna Lacka © yurek55

Krzyż pod sztandarem © yurek55

Siedlce © yurek55
Zachmurzenie duże, 8°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 56%, Wiatr 4m/s z PłnPłnW - Klimat.app
Ale od początku.
Najpierw przejażdżka do stacji metra przy Rondzie Daszyńskiego, o 6:40 pociąg do Małkini i o 8:05 rozpoczęcie podróży na dwóch kołach. Rano temperatura jednocyfrowa, ale byłem przygotowany i miałem rękawki, a zresztą za niedługo było już cieplej i mogłem je schować. Początkowy odcinek, na wschód, nie dawał jeszcze wsparcia wiatru, zresztą nie był on jeszcze zbyt silny, ale przynajmniej dawał miłe orzeźwienie. ;) Jechałem po wytyczonym śladzie ciesząc się asfaltami, aż w pewnym momencie nawigacja skierowała mnie na polną drogę, a że była twarda i w miarę równa, to niewiele zmniejszyła moją prędkość, aż do czasu, gdy pojawił się piach. Na szczęście prowadzenia nie było aż tak dużo, ale nawet tam, gdzie dało się jechać, tempo było marniutkie. Z coraz większą obawą wypatrywałem asfaltu, ale ten pojawił się dopiero po pięciu kilometrach. Bezpieczny zapas czasowy skurczył się do poziomu "na styk", ale wreszcie wiatr w plecy zaczął robić robotę i zacząłem odrabiać straty. Trzymałem się cały czas krajowej 63 i choć nawigacja próbowała mnie z niej zdjąć, proponując inny wariant trasy, tym razem pozostałem nieugięty i dojechałem nią do samego dworca w Siedlcach. Zdążyłem znaleźć sklep, uzupełnić płyny i kalorie, kupić bilet i spokojnie poczekać w pociągu na odjazd.
Zaliczone gminy:
Brok, Zaręby Kościelne, Szulborze Wielkie, Czyżew, Boguty-Pianki, Nur, Sterdyń, Jabłonna Lacka, Sabnie, Sokołów Podlaski gmina wiejska, Sokołów Podlaski gmina miejska, Bielany.
Nowych czerwonych kwadratów: 150

Przypadkowa samojebka © yurek55

Wiatrak © yurek55

Nur, jedna z bitew Powstania Listopadowego © yurek55

Most w ciągu dk 63 © yurek55

Witacz gminy Jabłonna Lacka © yurek55

Krzyż pod sztandarem © yurek55

Siedlce © yurek55
Zachmurzenie duże, 8°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 56%, Wiatr 4m/s z PłnPłnW - Klimat.app
- DST 135.00km
- Czas 06:15
- VAVG 21.60km/h
- VMAX 41.26km/h
- Temperatura 16.0°C
- Kalorie 4197kcal
- Podjazdy 448m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Z Nasielska do Nowego Dworu jest 100 km!
Kolejne kwadraty do zdobycia czekały dziś na północnym wschodzie i żeby tam się dostać, skorzystałem z niezawodnej podwózki Kolejami Mazowieckimi. Na pociąg zdążyłem w ostatniej chwili, choć człowiek ze spalinową kosą pod moim oknem, postarał się żebym wstał grubo przed budzikiem. Taka kosa, daje tak samo jak młot, w słynnej scenie "Dzień Świra", ale ja nie zachowałem się jak Adaś Miauczyński, tylko wstałem z łóżka i już.
Czasu więc miałem dużo i wtedy człowiek się nie spieszy i nie patrzy na zegarek co chwila. Tak jak pisałem, na peron dojechałem sekundy przed odjazdem i uratowałem rowerowo dzień. Kiedy już wysiadłem w Nasielsku, skierowałem się na zachód od dawna dobrze już mi drogą wojewódzką 571 i dopiero w Starej Wronie skręciłem na północ do Jońca. Po kolejnym skręcie na zachód, dojechałem do krajowej siódemki, a po jej przecięciu, siecią dróg lokalnych, w tym niestety polnych i szutrowych, dotarłem na powród do wojewódzkiej 570, a nią do Naruszewa. Tu wreszcie przestałem się oddalać i wojewódzką, tym razem o jeden mniejszą - czyli 570, zacząłem powrót. Zbieranie kwadratów jest wymagającą dyscypliną sportową, więc długo nie cieszyłem się prostą drogą do Czerwińska n/Wisłą i gładkim asfaltem. Kolejne lokalne asfalty różnej jakości i kolejne drogi nieprzejezdne dla mobilnych ekip Google Street View. Ale pomimo szosowych opon dało się przejechać je w całości i pchania tym razem nie było. Ostatnia prosta na wschód, to droga krajowa 62, którą też już znam na wylot i nawet przestałem się przejmować ruchem ciężarówek i brakiem wygodnego pobocza. To dobrze, bo przede mną eksploracja owianej złą sławą wśród rowerzystów "pięćdziesiątki". Do pociągu tym razem zdążyłem z zapasem, ale za to pociąg z Mławy miał tylko cztery wagony i przez to było dość ciasno. Z trudem udało mi się powiesić rower i znaleźć miejsce siedzące, co jest w moich podróżach zdarzeniem niezwykle rzadkim. Ale ważne, że dojechałem. Wysiadłem na przedostatniej stacji, przy Kasprzaka unikając noszenia roweru po wielu schodach, a to jedynie trzysta metrów dalej niż gdybym wysiadł na najodleglejszym Peronie 9 Dworca Zachodniego.
Do dystansu dopisane kilometry do i z dworca

Krowa, jaka jest, każdy widzi © yurek55

A, wstanę sobie © yurek55

Wkra w Borkowie © yurek55

Wkra w Jońcu © yurek55

Spamu rzepakiem ciąg dalszy © yurek55
Bezchmurnie, 14°C, Odczuwalna temperatura 13°C, Wilgotność 67%, Wiatr 3m/s z PłnW - Klimat.app
Czasu więc miałem dużo i wtedy człowiek się nie spieszy i nie patrzy na zegarek co chwila. Tak jak pisałem, na peron dojechałem sekundy przed odjazdem i uratowałem rowerowo dzień. Kiedy już wysiadłem w Nasielsku, skierowałem się na zachód od dawna dobrze już mi drogą wojewódzką 571 i dopiero w Starej Wronie skręciłem na północ do Jońca. Po kolejnym skręcie na zachód, dojechałem do krajowej siódemki, a po jej przecięciu, siecią dróg lokalnych, w tym niestety polnych i szutrowych, dotarłem na powród do wojewódzkiej 570, a nią do Naruszewa. Tu wreszcie przestałem się oddalać i wojewódzką, tym razem o jeden mniejszą - czyli 570, zacząłem powrót. Zbieranie kwadratów jest wymagającą dyscypliną sportową, więc długo nie cieszyłem się prostą drogą do Czerwińska n/Wisłą i gładkim asfaltem. Kolejne lokalne asfalty różnej jakości i kolejne drogi nieprzejezdne dla mobilnych ekip Google Street View. Ale pomimo szosowych opon dało się przejechać je w całości i pchania tym razem nie było. Ostatnia prosta na wschód, to droga krajowa 62, którą też już znam na wylot i nawet przestałem się przejmować ruchem ciężarówek i brakiem wygodnego pobocza. To dobrze, bo przede mną eksploracja owianej złą sławą wśród rowerzystów "pięćdziesiątki". Do pociągu tym razem zdążyłem z zapasem, ale za to pociąg z Mławy miał tylko cztery wagony i przez to było dość ciasno. Z trudem udało mi się powiesić rower i znaleźć miejsce siedzące, co jest w moich podróżach zdarzeniem niezwykle rzadkim. Ale ważne, że dojechałem. Wysiadłem na przedostatniej stacji, przy Kasprzaka unikając noszenia roweru po wielu schodach, a to jedynie trzysta metrów dalej niż gdybym wysiadł na najodleglejszym Peronie 9 Dworca Zachodniego.
Do dystansu dopisane kilometry do i z dworca

Krowa, jaka jest, każdy widzi © yurek55

A, wstanę sobie © yurek55

Wkra w Borkowie © yurek55

Wkra w Jońcu © yurek55

Spamu rzepakiem ciąg dalszy © yurek55
Bezchmurnie, 14°C, Odczuwalna temperatura 13°C, Wilgotność 67%, Wiatr 3m/s z PłnW - Klimat.app
- DST 105.00km
- Teren 10.00km
- Czas 05:08
- VAVG 20.45km/h
- VMAX 33.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 3038kcal
- Podjazdy 325m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Dookoła Piaseczna
Długo siedziałem w domu i nie mogłem zdecydować, czy i gdzie chcę jechać. W końcu postanowiłem jechać na południe, ale nie stałą trasą przez Nadarzyn, do Tarczyna, tylko przez Wólkę Kosowską. Dopiero w Mrokowie skończyła się droga lokalna i po dojechaniu do szosy krakowskiej, czyli krajowej siódemki, skierowałem się w stronę Tarczyna. Wprawdzie chciałem ją przeciąć i skierować się na zachód, ale drogowcy urządzili objazd drogi na Szczaki, a mnie nie chciało się sprawdzać, jak bardzo jest nieprzejezdna. Po trzech kilometrach mogłem opuścić ruchliwą krajówkę i cieszyć się jazdą przez wioski na południe od Warszawy. Ponieważ na Górę Kalwarię nie było dziś czasu, zmniejszyłem kółko wokół Piaseczna i do Gassów dojechałem przez Baniochę i Łubną. Wreszcie już prawie skończyli remont dróg i tylko ostatnie skrzyżowanie z krajową 79 do Sandomierza im zostało. W Gassach prom stał przy brzegu i czekał na pasażerów, a ja dowiedziałem się, że oddanie Mostu Południowego w Warszawie, negatywnie wpłynęło na opłacalność przeprawy. Tym razem i ja nie dałem zarobić armatorowi, bo jednak wolę jeździć po tej stronie Wisły, no i jest bliżej. A'propos bliżej, to kontrolowałem stan licznika i niestety, ale do stówy musiałem dokręcić. :)

Skrzyżowanie kota z rydzem - Kotorydz! :) © yurek55

Jabłonie, kwitnące jabłonie... © yurek55

Lasy Chojnowskie © yurek55

Baniocha © yurek55
Bezchmurnie, 20°C, Odczuwalna temperatura 19°C, Wilgotność 39%, Wiatr 5m/s z Z - Klimat.app

Skrzyżowanie kota z rydzem - Kotorydz! :) © yurek55

Jabłonie, kwitnące jabłonie... © yurek55

Lasy Chojnowskie © yurek55

Baniocha © yurek55
Bezchmurnie, 20°C, Odczuwalna temperatura 19°C, Wilgotność 39%, Wiatr 5m/s z Z - Klimat.app
- DST 100.12km
- Czas 04:31
- VAVG 22.17km/h
- VMAX 48.55km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 3084kcal
- Podjazdy 227m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 6 maja 2022
Kategoria > 100
Jakoś niechcący ta stówka wpadła...
Wczorajsze prognozy meteo dawały mi doskonały pretekst do niewychodzenia z domu. Dlatego jak zobaczyłem zachmurzone niebo o poranku, postanowiłem zająć się czymś innym, na przykład przeglądaniem internetu. Niestety okazało się, że wróżbici od pogody tym razem się pomylili i zapowiadanych burz ani deszczu nikt nie widział. Wyszedłem więc stosunkowo późno, a że południowy kierunek na Piaseczno i Gassy trochę mi obrzydł, wybrałem się na eksplorację zachodnich wiosek. Trasę modyfikowałem na bieżąco, w zależności od przejezdności, albo chwilowego kaprysu i tym sposobem dojechałem aż do Kampinosu. W drodze powrotnej zrobiłem krótki postój na kawę i sernik w "Klimatycznej" w Lesznie i pokrzepiony na ciele, z wiatrem w plecy dojechałem do domu. I tym sposobem wpadła nieplanowana i nieoczekiwana "setka".

Remont drogi w Koczargach © yurek55

Remont drogi w Wąsach © yurek55

Remont drogi Czarnków - Gawartowa Wola © yurek55

Prawie Japonia © yurek55

Kraina kwitnącej wiśni? :) © yurek55

Kampinos © yurek55

Żółty rzepak © yurek55

"Klimatyczna" w Lesznie © yurek55
Bezchmurnie, 16°C, Odczuwalna temperatura 15°C, Wilgotność 68%, Wiatr 4m/s z ZPłnZ - Klimat.app

Remont drogi w Koczargach © yurek55

Remont drogi w Wąsach © yurek55

Remont drogi Czarnków - Gawartowa Wola © yurek55

Prawie Japonia © yurek55

Kraina kwitnącej wiśni? :) © yurek55

Kampinos © yurek55

Żółty rzepak © yurek55

"Klimatyczna" w Lesznie © yurek55
Bezchmurnie, 16°C, Odczuwalna temperatura 15°C, Wilgotność 68%, Wiatr 4m/s z ZPłnZ - Klimat.app
- DST 105.18km
- Czas 04:44
- VAVG 22.22km/h
- VMAX 36.29km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 3207kcal
- Podjazdy 142m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Promem przez Wisłę
Wprawdzie po zmianie opon na wąskie 25 mm miałem zrezygnować z jazdy w terenie, ale korciły mnie dwa niedalekie kwadraciki w okolicach Osiecka. Przy okazji chciałem też zainaugurować sezon żeglugowy i przepłynąć Wisłę promem z Gassów do Karczewia. Na promie niespodzianka - w tym roku obowiązki bosmana pełni kobieta, sympatyczna pani Adrianna. Na miłej pogawędce szybko czas minął i nie wiadomo kiedy, a już trzeba było wysiadać. Po minięciu Karczewia,ślad dość niespodziewanie kazał mi zjechać z asfaltu i zagłębić się w Lasy Celestynowskie. Na szczęście droga była twarda i szeroka i tylko ostatni odcinek, przed dojechaniem do słynnej krajowej "50" w miejscowości Tabor, była mocno rozjeżdżona przez ciężarówki. Ale dało się przejechać. Nie można tego niestety powiedzieć o drodze prowadzącej do pierwszego kwadratu. Ale spacer w lesie przy takiej pogodzie to sama przyjemność. :) Kiedy już wróciłem na asfalt, ktoś mijający mnie z przeciwka krzyknął: - Cześć Jurek! Zawróciliśmy obaj i tym sposobem poznałem w realu kolegę, też zbierającego kwadraty, o nicku Przeklinak, a imieniu Cezary. Po zbiciu piątki i wymianie kilku słów rozjechaliśmy się w swoje strony, a ja po kilku kilometrach zaliczyłem swój drugi i ostatni kwadrat. Tym razem dało się dojechać i nie trzeba było wyprowadzać roweru na spacer. W Górze Kawiarni dziś tłumy ludzi i choć dziewczyny za barem uwijały się jak w ukropie, kolejka zapowiadała się na kilkanaście minut stania. Nie miałem na to czasu i tylko ze specjalnego kraniku dla rowerzystów uzupełniłem bidon i wyruszyłem na ostatnią prostą. Było dość późno i dlatego wybrałem jazdę drogą krajową 79 do Piaseczna, a potem prosto Puławską i najkrótszą drogą przy Galerii Mokotów do domu. Rzeczywiście jest osiem kilometrów bliżej niż drogami Urzecza i w sytuacji awaryjnej można jechać. Aczkolwiek bez przyjemności i raczej nie polecam.
Dwa nowe kwadraty pozwoliły niespodziewanie powiększyć niebieski kwadrat do wymiarów 43x43.

Wisła w Gassach © yurek55

Bosman Adrianna © yurek55

Mazowieckie piachy © yurek55

Spacer po lesie © yurek55

Całowanie na bagnie © yurek55

Do Osiecka © yurek55

Góra Kawiarnia - miejsce kultowe © yurek55

Parking rowerowy © yurek55

Kawa i ciacho - zestaw obowiązkowy © yurek55

Góra Kolarska © yurek55
Dwa nowe kwadraty pozwoliły niespodziewanie powiększyć niebieski kwadrat do wymiarów 43x43.

Wisła w Gassach © yurek55

Bosman Adrianna © yurek55

Mazowieckie piachy © yurek55

Spacer po lesie © yurek55

Całowanie na bagnie © yurek55

Do Osiecka © yurek55

Góra Kawiarnia - miejsce kultowe © yurek55

Parking rowerowy © yurek55

Kawa i ciacho - zestaw obowiązkowy © yurek55

Góra Kolarska © yurek55
- DST 106.36km
- Teren 10.00km
- Czas 05:27
- VAVG 19.52km/h
- VMAX 39.90km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 3172kcal
- Podjazdy 177m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 22 kwietnia 2022
Kategoria > 100, gminobranie, kwadraty
Nowe drogi, nowe gminy
Jakiś miesiąc temu jechałem z Wileńskiego z kolegą - rowerzystą, który jechał do Małkini, by tam zacząć trasę powrotną do Warszawy. Pomyślałem wtedy, że też chciałbym kiedyś ją przejechać i po powrocie od razu sobie ją narysowałem. Czekała do dziś, na dogodną pogodę, a przede wszystkim, na sprzyjający wiatr. Do pociągu podjechałem metrem linii M2 i o 8:25 zacząłem swoją pierwszą podróż na północny wschód. W Małkini byłem o 9:48 i mogłem ruszać w drogę powrotną. Nie wybrałem najkrótszej, bo do gminy Ceranów trzeba było jechać na wschód, a po pozostałe na południe i dopiero od Węgrowa trasa skręcała zgodnie z kierunkiem wiatru. Tym razem, w odróżnieniu od zbierania kwadratów, mogłem rozkoszować się jazdą po nawierzchniach asfaltowych. Do tego na nowym napędzie i nowych, wczoraj założonych szosowych oponach Michelin
Lithion 3 z kevlarowym wzmocnieniem. Poprzednie też były tej marki, tylko na końcu miały cyferkę 2. Jazdę postanowiłem zakończyć w Sulejówku, bo już czasu zaczęło brakować, a z tego kierunku mam całą Warszawę do przejechania. Do kilometrów dopisuję dojazdy do metra i powrót ze stacji Warszawa Ochota.
Nowe gminy: Małkinia Górna, Kosów Lacki, Ceranów, Miedzna, Liw, Korytnica
edit: I Węgrów oczywiście
Nowe kwadraciki czerwone:
Max square: 42x42 (-)
Max cluster: 2345 (-)
Total tiles: 4385 (+68)

Ruchna k/Węgrowa © yurek55

Bug © yurek55

Druga z dzisiejszych sześciu © yurek55

Gdzieś w drodze © yurek55

Liwiec w Liwiu © yurek55
Zachmurzenie małe, 9°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 73%, Wiatr 5m/s z WPłnW - Klimat.app
Nowe gminy: Małkinia Górna, Kosów Lacki, Ceranów, Miedzna, Liw, Korytnica
edit: I Węgrów oczywiście
Nowe kwadraciki czerwone:
Max square: 42x42 (-)
Max cluster: 2345 (-)
Total tiles: 4385 (+68)

Ruchna k/Węgrowa © yurek55

Bug © yurek55

Druga z dzisiejszych sześciu © yurek55

Gdzieś w drodze © yurek55

Liwiec w Liwiu © yurek55
Zachmurzenie małe, 9°C, Odczuwalna temperatura 6°C, Wilgotność 73%, Wiatr 5m/s z WPłnW - Klimat.app
- DST 114.00km
- Czas 05:19
- VAVG 21.44km/h
- VMAX 42.02km/h
- Temperatura 9.0°C
- Kalorie 3340kcal
- Podjazdy 305m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Premierowa Góra Kawiarnia & Góra Kolarska
Byłem bardzo ciekawy nowego lokalu Maćka Grubiaka, ale w ferworze zbierania kwadratów, jazda do Góry Kalwarii schodziła na dalszy plan. Wprawdzie raz tam byłem i nawet Maćka spotkałem, ale właśnie zamykał lokal, bo miał awarię ekspresu. Dziś dopiero zaspokoiłem swoją ciekawość i muszę przyznać, że jest rozmach. W poprzedniej klitce z jednym stolikiem i blatem przy oknie, mogło zmieścić się najwyżej kilka osób, reszta siedziała na dworze. Teraz kawiarnia dzieli powierzchnię z ekskluzywnym sklepem rowerowym. Na moją kieszeń wypatrzyłem tam jedynie skarpety za 37 złotych, ale może słabo szukałem. :) No i kawa, rzecz jasna. Ciastka nie brałem, bo nie jem słodyczy od stycznia.
Powrót z wiatrem szybki i przyjemny, wycieczka udana.

Sklep z kawiarnią albo kawiarnia ze sklepem © yurek55

Factor 7,47 kg 34 900 PLN © yurek55

Bianchi dla bogatych 7,55 kg 34 900 PLN © yurek55

Bianchi dla biedoty :) © yurek55

Góra Kolarska serwis © yurek55

Góra Kolarska © yurek55

Góra Kawiarnia 1 © yurek55

Góra Kawiarnia 2 © yurek55

Jest Tarczyn, jest jabłko © yurek55

Gassy © yurek55

Most w Obórkach © yurek55
Bezchmurnie, 14°C, Odczuwalna temperatura 13°C, Wilgotność 43%, Wiatr 5m/s z PłdPłdW - Klimat.app
Powrót z wiatrem szybki i przyjemny, wycieczka udana.

Sklep z kawiarnią albo kawiarnia ze sklepem © yurek55

Factor 7,47 kg 34 900 PLN © yurek55

Bianchi dla bogatych 7,55 kg 34 900 PLN © yurek55

Bianchi dla biedoty :) © yurek55

Góra Kolarska serwis © yurek55

Góra Kolarska © yurek55

Góra Kawiarnia 1 © yurek55

Góra Kawiarnia 2 © yurek55

Jest Tarczyn, jest jabłko © yurek55

Gassy © yurek55

Most w Obórkach © yurek55
Bezchmurnie, 14°C, Odczuwalna temperatura 13°C, Wilgotność 43%, Wiatr 5m/s z PłdPłdW - Klimat.app
- DST 111.90km
- Czas 05:01
- VAVG 22.31km/h
- VMAX 44.73km/h
- Temperatura 19.0°C
- Kalorie 3507kcal
- Podjazdy 270m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Święty Graal zbieraczy kwadratów
Tym razem postanowiłem zrezygnować z jazdy pociągiem i do Kampinosu dojechać rowerem. Tam czekał na ponowne zaliczenie, ten jeden jedyny, najtrudniejszy kwadrat. Tym razem rozpytałem w sieci, tych którzy już go mają, z której strony go atakowali, bo jeszcze raz iść na przełaj przez las, nie miałem zamiaru. Dojechałem na miejsce dość sprawnie i szybko i rozpocząłem mozolną wędrówkę na zachód wzdłuż Kanału Łasica. Uważne oko jest w stanie wypatrzeć tam wydeptaną ścieżynkę, jak podejrzewam, obsługa jazu musi tam czasem zaglądać. Po drodze minąłem wodopój dla leśnych zwierząt z setkami śladów na piaszczystym brzegu. Moje oko wypatrzyło odciśnięte w piasku tropy jeleni, sarn i dzików, ale wprawny tropiciel doliczyłby się większej liczby gatunków. Gdy już wróciłem na Kacapską Drogę i przez Zamość dojechałem do Górek przeprowadziłem szybki proces myślowy, czy wracać do Kampinosu i jechać na stację w Teresinie-Niepokalanowie, czy może jednak wrócić na kołach. Pobieżna analiza czasu, godziny odjazdu i kilometrów do przejechanie wykazała, że rowerem będę tak samo szybko. W dodatku za sprzymierzeńca miałem wiatr, który w większości pomagał, a boczny nie przeszkadzał. I tym sposobem siódma setka wpadła, w tym niezbyt obfitym w kilometry rok. Pogoda piękna, po drodze rozbierałem się z nogawek i kurtki i w efekcie jechałem na krótko. A podczas wędrówki nogi sobie podrapałem o suche trawy i badyle. :)
P.S. A dlaczego Święty Graal? Jak dotąd zaliczyło go pięć osób, ja jestem szósty. To ten ogonek od zachodniej strony śladu na Stravie.
Max square: 42x42
Max cluster: 2331 (+2)
Total tiles: 4310 (+1)

Droga piesza © yurek55

Cel osiągnięty! © yurek55

Wiatrołomy © yurek55

Wodopój na Kanale Łasica © yurek55

Droga w Koczargach © yurek55
Bezchmurnie, 12°C, Odczuwalna temperatura 11°C, Wilgotność 73%, Wiatr 3m/s z PłdZ - Klimat.app
P.S. A dlaczego Święty Graal? Jak dotąd zaliczyło go pięć osób, ja jestem szósty. To ten ogonek od zachodniej strony śladu na Stravie.
Max square: 42x42
Max cluster: 2331 (+2)
Total tiles: 4310 (+1)

Droga piesza © yurek55

Cel osiągnięty! © yurek55

Wiatrołomy © yurek55

Wodopój na Kanale Łasica © yurek55

Droga w Koczargach © yurek55
Bezchmurnie, 12°C, Odczuwalna temperatura 11°C, Wilgotność 73%, Wiatr 3m/s z PłdZ - Klimat.app
- DST 108.96km
- Teren 6.00km
- Czas 06:10
- VAVG 17.67km/h
- VMAX 35.14km/h
- Temperatura 15.0°C
- Kalorie 3314kcal
- Podjazdy 175m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Tłuszcz po raz trzeci
Kolejny raz jechałem pociągiem o 8:25 z Wileńskiego i kolejny raz dotarłem na Pragę metrem, ze stacji Rondo Daszyńskiego. Słońce świeciło pięknie, ale temperatura przykro mnie zaskoczyła. Ubrałem się nieco za lekko, jak na dzisiejszą temperaturę i dość trudno było się rozgrzać, ale ja jestem zimnolubny, więc nie przeszkadzało mi to specjalnie. W sumie jechałem po skrajny płn-wsch kwadrat, którego nie udało zaliczyć się przedwczoraj, ale skoro już tam byłem, to parę nowych kwadratów też wpadło. Po analizie mapy, wytyczyłem drogę do niego od drugiej strony, od miejscowości Młynarze - i tym razem się udało. Dzięki temu mój niebieski kwadrat powiększył się do wymiaru 41x41, czerwonych +16, zielonych +27.

Kwadracik w Młynarzach zaliczony! © yurek55

Precz z preczem! © yurek55

Zazdrość? © yurek55

Niegów - Młynarze © yurek55

Wzdłuż Trasy Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 (S8) © yurek55

Most w Zawadach © yurek55

Cmentarz Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 © yurek55
Bezchmurnie, 4°C, Odczuwalna temperatura 0°C, Wilgotność 37%, Wiatr 5m/s z PłdW - Klimat.app

Kwadracik w Młynarzach zaliczony! © yurek55

Precz z preczem! © yurek55

Zazdrość? © yurek55

Niegów - Młynarze © yurek55

Wzdłuż Trasy Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 (S8) © yurek55

Most w Zawadach © yurek55

Cmentarz Bohaterów Bitwy Warszawskiej 1920 © yurek55
Bezchmurnie, 4°C, Odczuwalna temperatura 0°C, Wilgotność 37%, Wiatr 5m/s z PłdW - Klimat.app
- DST 117.00km
- Teren 4.00km
- Czas 05:39
- VAVG 20.71km/h
- VMAX 38.48km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 3625kcal
- Podjazdy 184m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























