Sobota, 5 maja 2012
Najkrótsza wycieczka
Tylko z kronikarskiego obowiązku zamieszczam ten wpis. Pojechałem rano zanim reszta domowników się obudziła na Pole Mokotowskie wyłącznie w celu umycia roweru. Postawiłem go w wodzie zdjąłem sandały i zmyłem wreszcie błoto i piach z ramy, błotników i innych zakamarków. Czekał na to mój rower od zeszłego roku:) Przy okazji zauważyłem wreszcie, skąd się biorą denerwujące odgłosy w czasie jazdy. Tylne koło nie obraca się w osi roweru, ale jest lekko skręcone w lewo i ociera. Jak ściągnąłem mocniej szybkozłączką, to przestało ocierać, ale zaczął blokować hamulec i piszczy przy obracaniu się. Nie miałem więcej czasu, a prawdę mówiąc, chęci, by się nad tym zagadnieniem pochylić. Dojechałem do domu piszczącym jak potępieniec rowerem i postawiłem na strychu. I tak przecież miałem do serwisu go odstawić. Niech się nim zajmą.

Rower prawie wodny© yurek55
- DST 5.00km
- Czas 00:17
- VAVG 17.65km/h
- Temperatura 24.0°C
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
A ci, co nie mogą spać jeżdżą na wycieczki rowerami..choćby tylko do "myjni.".:)
jolapm - 20:08 sobota, 5 maja 2012 | linkuj
Komentuj