Środa, 16 stycznia 2019
Kategoria <50, kurierowo, Piaseczno/Ursynów
Na mokro
Kiedy rano wyglądałem przez okno, po wieczornej białej szacie nie było już śladu. Trawniki i chodniki przykrywała woda, a jezdnie były wprawdzie mokre, ale deszcz nie padał i postanowiłem zawieźć na Ursynów odebrane wczoraj przewodniki. Rzecz jasna nikt mi tego nie kazał, ani tego nie oczekiwał, niemniej posiadanie jakiegokolwiek celu, pomaga mi przezwyciężać lenistwo. Po wyjściu przekonuję się, że niewielki deszcz jednak pada i choć kusi mnie powrót i zaleganie na kanapie przez resztę dnia, szybko odpędzam pokusę i jadę. Opady towarzyszą mi przez cały czas, ale nawet pomimo denerwującego ograniczenia widzenia, jakoś mi to zbytnio nie przeszkadzało. Oczywiście znowu jechałem tak, by omijać drogi rowerowe, ale na Ursynowie nie jest to niestety możliwe. To dzielnica z najbardziej rozwiniętą siecią tych dróg, ale ja konsekwentnie łamiąc prawo, przejechałem jezdniami aż prawie do końca. Kiedy mnie wreszcie diabeł podkusił i wjechałem na czystą, asfaltową drogę, ta po kilkudziesięciu metrach pokryła się wodą z lodem pod spodem - i tyle było mojej przepisowej jazdy...
Drugi błąd - tym razem nawigacyjny - popełniłem w Wilanowie i dwa kilometry musiałem pokonać po szutrze, często gęsto pokrytym wodą, śniegową breją i lodowymi pułapkami pod spodem. Kiedy już szczęśliwie udało się pokonać przeszkody Wału Zawadowskiego i dojechać do Mostu Siekierkowskiego, reszta to już pikuś. Wprawdzie zacząłem odczuwać zimno w stopy, bo skarpety były już całkiem mokre, ale do domu dojechałem w dobrym nastroju i formie. Gorzej zniosły to moje ubranie, a przede wszystkim rower, a ja już zapomniałem, jak upierdliwe jest doprowadzanie wszystkiego do porządku. Ale i z tym sobie poradziłem, tylko tylny hamulec mi szwankuje - nie odbijają szczęki i blokują koło. Pomyślę o tym jutro, bo dziś już nie miałem zdrowia.

Kontrola licznika © yurek55

Mural witamina M © yurek55

Murale pod Trasą Siekierkowską © yurek55

Mural - niebieski człowieczek © yurek55

Nadal nieoddana Aleja Polski Walczącej - widok w stronę Czerniakowskiej © yurek55

Aleja Polski Walczącej widok w stronę Siekierek © yurek55

Bystry Baranek w błocie © yurek55

W butach mokro... © yurek55

Licznik rowerzystów © yurek55

Do roboty! © yurek55
Drugi błąd - tym razem nawigacyjny - popełniłem w Wilanowie i dwa kilometry musiałem pokonać po szutrze, często gęsto pokrytym wodą, śniegową breją i lodowymi pułapkami pod spodem. Kiedy już szczęśliwie udało się pokonać przeszkody Wału Zawadowskiego i dojechać do Mostu Siekierkowskiego, reszta to już pikuś. Wprawdzie zacząłem odczuwać zimno w stopy, bo skarpety były już całkiem mokre, ale do domu dojechałem w dobrym nastroju i formie. Gorzej zniosły to moje ubranie, a przede wszystkim rower, a ja już zapomniałem, jak upierdliwe jest doprowadzanie wszystkiego do porządku. Ale i z tym sobie poradziłem, tylko tylny hamulec mi szwankuje - nie odbijają szczęki i blokują koło. Pomyślę o tym jutro, bo dziś już nie miałem zdrowia.

Kontrola licznika © yurek55

Mural witamina M © yurek55

Murale pod Trasą Siekierkowską © yurek55

Mural - niebieski człowieczek © yurek55

Nadal nieoddana Aleja Polski Walczącej - widok w stronę Czerniakowskiej © yurek55

Aleja Polski Walczącej widok w stronę Siekierek © yurek55

Bystry Baranek w błocie © yurek55

W butach mokro... © yurek55

Licznik rowerzystów © yurek55

Do roboty! © yurek55
- DST 38.00km
- Teren 2.00km
- Czas 01:55
- VAVG 19.83km/h
- Temperatura 2.0°C
- Kalorie 1105kcal
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Aaa i po co Ci napój w deszczu, usta zwilżasz deszczówką z nieba i ... z asfaltu ;)
vuki - 19:54 środa, 16 stycznia 2019 | linkuj
Komentuj