Wtorek, 23 października 2018
Kategoria <50
Deszcz i wiatr
Coś mnie podkusiło by wyjść dziś na rower, ale długo nie pojeździłem. Usprawiedliwia mnie jedynie to, że z początku nie padało, no i to, że wczorajsze lenistwo chciałem jakoś zniwelować. Ale jak zaczęło padać - i potem, jak już poczułem mokry tyłek i chlupanie w butach, szybko rozgrzeszyłem się z rejterady do domu. Tylko dlaczego błotnik - dupochron nie ochronił przed wodą tej części ciała, to ja juz nie wiem. Więcej nie ma co opisywać.

Edit:
Zupełnie niechcący przekroczyłem 12kkm. Najwcześniej w historii mojego jeżdżenia na rowerze..

Edit:
Zupełnie niechcący przekroczyłem 12kkm. Najwcześniej w historii mojego jeżdżenia na rowerze..
- DST 16.00km
- Czas 00:45
- VAVG 21.33km/h
- Temperatura 5.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
na taką pogodę to szkoda roweru i ciuchów - to byłem ja, Jarząbek ;)
Gość - 11:23 środa, 24 października 2018 | linkuj
Super wynik, Yurku!
Oby aura Cię nie zniechęciła do końca roku, mnie "kusi" praca :D ;P Evita - 07:28 środa, 24 października 2018 | linkuj
Oby aura Cię nie zniechęciła do końca roku, mnie "kusi" praca :D ;P Evita - 07:28 środa, 24 października 2018 | linkuj
Gratuluję 12 tys. km osiągniętych w ciągu niespełna dziesięciu miesięcy!
Brawo! malarz - 04:17 środa, 24 października 2018 | linkuj
Komentuj
Brawo! malarz - 04:17 środa, 24 października 2018 | linkuj