Środa, 3 września 2014
Kategoria 50-100, BAJABONGO!
Do fryzjera
Koniecznie muszę wprowadzić nową kategorię w moim blogu pod umowną nazwą "bajabongo". Wiadomo o co chodzi - o takie jazdy jak dziś, ze średnią ledwo powyżej 16km/h. A plany rano miałem bardzo dalekosiężne, tak na >100 - i dzida od startu do mety. Niestety jak otworzyłem komputer, by wytyczyć i zoptymalizować trasę, to jakoś nie wiedzieć kiedy zrobiło się prawie wpół do jedenastej. Tym sposobem rozwiązał się problem dalekiej trasy i postanowiłem w takim razie wreszcie sprawdzić, jak wygląda strzyżenie za dziesięć złotych w Galerii Ursynów. (Sprawdziłem - i jestem zadowolony). Ponieważ odległość niezbyt wymagająca i raczej mało ambitna, to chociaż trasę postanowiłem sobie urozmaicić i dojechać na miejsce przez Las Kabacki, tym razem od Puławskiej. Ale wcześniej jadąc Poleczki, też w ramach poznawania nowych dróg, nie pojechałem do Puławskiej, tylko skręciłem w Poloneza i... odkryłem cmentarz na Wyczółkach. Ta najmłodsza nekropolia Warszawy założona w 1994 roku, jest cmentarzem parafialnym grabowskiej parafii pod wezwaniem św. Zofii Barat. Najbardziej zaskoczyły mnie tam nagrobki, wszystkie jak nie granit, to marmur, bogactwo aż bije po oczach. A druga rzecz, to porządek i symetria, ale tu nie ma się co dziwić, skoro ktoś od początku tego pilnuje. Jednak na starych cmentarzach jest to niespotykane.

Wiceminister kultury Tomasz Merta © yurek55

Tomasz Merta lat 44 © yurek55

Granit, marmur i rower © yurek55

Marmur i granit © yurek55

Siostry zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa Sacre Coeur © yurek55

Są jeszcze wolne miejsca © yurek55
Tak się rozleniwiłem i wybiłem z rytmu jazdy tym łażeniem po cmentarzu w słoneczku i ciepełku, że kolejne kilometry pokonywałem kręcąc z zawrotną prędkością 16 - 18, no góra 20 km/h. Ale za to do Puławskiej dojechałem nowymi, nieznanymi drogami. Do drogi przez las też w końcu trafiłem i po niedługim czasie byłem na Ursynowie. Stamtąd już tylko krok do Powsina, tym razem ulicą Podgrzybków, a dalej postanowiłem przebić się jakoś nad Wisłę, do ulubionego szlaku Wałem Zawadowskim. Od tej strony nie było to proste, bo chciałem utrzymać z grubsza kierunek na Warszawę, a nie na Gassy. Nawigowałem utrzymując kierunek przy pomocy słońca, jadąc często gęsto polnymi drogami, szutrami, betonkami, trelinkami - tylko kocich łbów nie napotkałem po drodze.
Jadąc od strony pól, z daleka zobaczyłem budynek o bardzo ciekawej linii dachu, podjeżdżając bliżej zobaczyłem, że cały dom ma niespotykany kształt. Niestety posiadłość jest tak rozległa, że zdjęcie z mojej "małpki" nie pokazuje wiele, ale wstawiam dla ilustracji zdjęcie satelitarne. Teren jest naszpikowany kamerami, a od bramy do domu jest pewnie ze sto metrów, ciekawe, kto tam mieszka?

Posiadłość przy ulicy Ruczaj © yurek55

Kulisty dach © yurek55

Widok z góry © yurek55
W końcu dojechałem do Wału, ale po dojechaniu do Mostu Siekierkowskiego pojechałem dalej prosto aż do ulicy Rodzynkowej. Tam znalazłem skromną tablicę upamiętniającą desant I Armii Wojska Polskiego we wrześniu 1944 roku.

Miejsce pamięci na Siekierkach © yurek55
"TU WE WRZEŚNIU 1944 ROKU STOCZYLI WALKĘ ŻOŁNIERZE BOHATERSKIEGO DESANTU PIERWSZEJ ARMII WP SPIESZĄCEGO Z POMOCĄ POWSTAŃCOM WARSZAWY"
Na Czerniakowskiej przeoczyłem odpowiedni skręt i nie zaliczyłem Monte Agricola, ale podjazd Myśliwiecką i Górnośląską też skutecznie odbiera mi oddech i do Wiejskiej dojeżdżam 8 - 10 km/h. Pokręciłem się trochę po ulicach, bo nie byłem zdecydowany którędy jechać i w końcu postanowiłem zobaczyć co słychać na "Koszykach". I co zobaczyłem? Hali wprawdzie nie odbudowują, ale wszystkie okoliczne bloki w pajęczynie rusztowań, a na terenie hali zaplecze budowy - kontenery socjalne. Rusztowania stoją przy tzw. "ślepych ścianach", a na budynku Koszykowa 59 na ścianie zamontowano jakieś jakby prowadnice? Nie wiem o co chodzi, może chcą tam stawiać "plomby"? Oelka będzie wiedział.

Rusztowania na budynkach wokół hali na "Koszykach" © yurek55

Koszykowa 59 © yurek55
O dzisiejszym wyjeździe mogę powiedzieć, że był spokojny, rekreacyjny, spacerowy - czyli BAJABONGO!

Wiceminister kultury Tomasz Merta © yurek55

Tomasz Merta lat 44 © yurek55

Granit, marmur i rower © yurek55

Marmur i granit © yurek55

Siostry zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa Sacre Coeur © yurek55

Są jeszcze wolne miejsca © yurek55
Tak się rozleniwiłem i wybiłem z rytmu jazdy tym łażeniem po cmentarzu w słoneczku i ciepełku, że kolejne kilometry pokonywałem kręcąc z zawrotną prędkością 16 - 18, no góra 20 km/h. Ale za to do Puławskiej dojechałem nowymi, nieznanymi drogami. Do drogi przez las też w końcu trafiłem i po niedługim czasie byłem na Ursynowie. Stamtąd już tylko krok do Powsina, tym razem ulicą Podgrzybków, a dalej postanowiłem przebić się jakoś nad Wisłę, do ulubionego szlaku Wałem Zawadowskim. Od tej strony nie było to proste, bo chciałem utrzymać z grubsza kierunek na Warszawę, a nie na Gassy. Nawigowałem utrzymując kierunek przy pomocy słońca, jadąc często gęsto polnymi drogami, szutrami, betonkami, trelinkami - tylko kocich łbów nie napotkałem po drodze.
Jadąc od strony pól, z daleka zobaczyłem budynek o bardzo ciekawej linii dachu, podjeżdżając bliżej zobaczyłem, że cały dom ma niespotykany kształt. Niestety posiadłość jest tak rozległa, że zdjęcie z mojej "małpki" nie pokazuje wiele, ale wstawiam dla ilustracji zdjęcie satelitarne. Teren jest naszpikowany kamerami, a od bramy do domu jest pewnie ze sto metrów, ciekawe, kto tam mieszka?

Posiadłość przy ulicy Ruczaj © yurek55

Kulisty dach © yurek55

Widok z góry © yurek55
W końcu dojechałem do Wału, ale po dojechaniu do Mostu Siekierkowskiego pojechałem dalej prosto aż do ulicy Rodzynkowej. Tam znalazłem skromną tablicę upamiętniającą desant I Armii Wojska Polskiego we wrześniu 1944 roku.

Miejsce pamięci na Siekierkach © yurek55
"TU WE WRZEŚNIU 1944 ROKU STOCZYLI WALKĘ ŻOŁNIERZE BOHATERSKIEGO DESANTU PIERWSZEJ ARMII WP SPIESZĄCEGO Z POMOCĄ POWSTAŃCOM WARSZAWY"
Na Czerniakowskiej przeoczyłem odpowiedni skręt i nie zaliczyłem Monte Agricola, ale podjazd Myśliwiecką i Górnośląską też skutecznie odbiera mi oddech i do Wiejskiej dojeżdżam 8 - 10 km/h. Pokręciłem się trochę po ulicach, bo nie byłem zdecydowany którędy jechać i w końcu postanowiłem zobaczyć co słychać na "Koszykach". I co zobaczyłem? Hali wprawdzie nie odbudowują, ale wszystkie okoliczne bloki w pajęczynie rusztowań, a na terenie hali zaplecze budowy - kontenery socjalne. Rusztowania stoją przy tzw. "ślepych ścianach", a na budynku Koszykowa 59 na ścianie zamontowano jakieś jakby prowadnice? Nie wiem o co chodzi, może chcą tam stawiać "plomby"? Oelka będzie wiedział.

Rusztowania na budynkach wokół hali na "Koszykach" © yurek55

Koszykowa 59 © yurek55
O dzisiejszym wyjeździe mogę powiedzieć, że był spokojny, rekreacyjny, spacerowy - czyli BAJABONGO!
- DST 54.00km
- Teren 8.00km
- Czas 03:14
- VAVG 16.70km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
(Od)budowa hali i powiązanych z nią biurowców przy Koszykowej się zaczyna. Na ścianach montują ściągi zabezpieczające na potrzeby kopania ścian szczelinowych.
Kontenery należą do wykonawcy ścian szczelinowych i podziemi całego zespołu.
Wizualizacja jest dostępna na SSC. oelka - 16:28 poniedziałek, 8 września 2014 | linkuj
Kontenery należą do wykonawcy ścian szczelinowych i podziemi całego zespołu.
Wizualizacja jest dostępna na SSC. oelka - 16:28 poniedziałek, 8 września 2014 | linkuj
Z rowerem i cmentarzem skojarzył mi się dowcip:
Zięć pyta: - Mamusia gdzie się wybiera tym rowerem?
- Na cmentarz synku..
Zięć: A to dobrze, tylko kto rower do domu przyprowadzi..?
Zaznaczam, że też jestem teściową jna rowerze, ale na cmentarz, podobnie jak Yurek, jeszcze się nie wybieram, chyba że przypadkiem :)) jolapm - 17:54 piątek, 5 września 2014 | linkuj
Zięć pyta: - Mamusia gdzie się wybiera tym rowerem?
- Na cmentarz synku..
Zięć: A to dobrze, tylko kto rower do domu przyprowadzi..?
Zaznaczam, że też jestem teściową jna rowerze, ale na cmentarz, podobnie jak Yurek, jeszcze się nie wybieram, chyba że przypadkiem :)) jolapm - 17:54 piątek, 5 września 2014 | linkuj
Ale o cmentarzu to całe wypracowanie napisałeś :D a o fryzjerze 1 zdanie :)
Katana1978 - 14:01 piątek, 5 września 2014 | linkuj
Temat to na cmentarz powinien być a nie do fryzjera :)
Katana1978 - 19:23 czwartek, 4 września 2014 | linkuj
To na Koszykowej wygląda na docieplanie. A pod pomnikiem desantu byłam niedawno o świcie. Dwie skrzynki geocache są w okolicy. Ale o tym "nowym" cmentarzu nie wiedziałam.
lavinka - 13:15 czwartek, 4 września 2014 | linkuj
A to nie jest przypadkiem jakiś szkielet pod reklamę na tej Koszykowej?
Jednak stare cmentarze mają w sobie dużo więcej uroku od tych nowych. Nawet rzeźby jakby bardziej wysmakowane.
Do strzyżenia za 10 zł się nie odniosę, bo mam za mało włosów na głowie. ;) michuss - 22:42 środa, 3 września 2014 | linkuj
Komentuj
Jednak stare cmentarze mają w sobie dużo więcej uroku od tych nowych. Nawet rzeźby jakby bardziej wysmakowane.
Do strzyżenia za 10 zł się nie odniosę, bo mam za mało włosów na głowie. ;) michuss - 22:42 środa, 3 września 2014 | linkuj