Piątek, 31 stycznia 2014
Do lekarza
Dobrze, że miałem na dziś umówioną wizytę, bo inaczej bym się nie zmusił do jazdy rowerem. Wprawdzie jest ocieplenie; już nie odczuwalne minus 18, czy 20, a "zaledwie" 12, ale wiało jak w kieleckiem, na chodnikach i ddr śnieżnie i ślisko, a na jezdniach ślisko i mokro. Bez nadmiernej ekstazy Po powrocie rower potraktowałem ten wyjazd, ale dystans niewielki, w sam raz na takie warunki, a samochód by się nawet nagrzać nie zdążył.
Po powrocie rower wyglądał jak na zdjęciach i zastanawiam się, jak radzą sobie z tym syfem ludzie, trzymający swoje maszyny w mieszkaniu. Nawet jak śnieg obcieknie na klatce, to brud zostaje, a wtedy taki rower przestaje być ozdobą wnętrza. To już nie jest kolorowy, błyszczący, czysty i piękny element dekoracji. Mój wygląda tragicznie...
Po powrocie rower wyglądał jak na zdjęciach i zastanawiam się, jak radzą sobie z tym syfem ludzie, trzymający swoje maszyny w mieszkaniu. Nawet jak śnieg obcieknie na klatce, to brud zostaje, a wtedy taki rower przestaje być ozdobą wnętrza. To już nie jest kolorowy, błyszczący, czysty i piękny element dekoracji. Mój wygląda tragicznie...


- DST 13.68km
- Czas 00:51
- VAVG 16.09km/h
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
W kieleckim na chodnikach jest tak jak w Warszawie a różnica polega na tym że nap***a halny i jest pod górę w każda stronę :)
Tomq74 - 12:22 sobota, 1 lutego 2014 | linkuj
Komentuj