Środa, 29 stycznia 2014
Kategoria ku pomocy
Moje zastosowanie folii ratowniczej
Jak widać z poniższego screena, pogoda w Warszawie niezbyt sprzyjająca rekreacji i rowerami jeżdżą chyba tylko ci, co muszą. Szczęśliwym trafem ja też znalazłem się w ich gronie i mogłem przewietrzyć rower i siebie przy okazji, oraz wykonać dobry uczynek, robiąc zakupy osobie potrzebującej. Jak widać z mapy, celem był jak zwykle Lidl przy Łopuszańskiej. Postanowiłem dzisiaj, nie zważać aż tak bardzo na warunki pogodowe i pojechać troszeczkę dłuższą trasą niż w poniedziałek i zatoczyć kółko. Poniedziałkowa kreska na mapie nie wyglądała zbyt dobrze.
Aleje Jerozolimskie prawie całe udało mi się przejechać, za wyjątkiem podjazdu na wiadukt nad torami i odcinka pomiędzy Jutrzenki a Łopuszańską. Śniegu tam tyle nawiało, że się po prostu zakopałem i nie dałem rady jechać dalej. To fragment "ziemi niczyjej", nikt tam nie chodzi, wiec nikt nie odśnieża zbyt pilnie. Na innych odcinkach chodnika owszem, widziałem panów z łopatami, sypali piaskiem i solą, a ten fragment jest od zawsze traktowany po macoszemu. Musiałem zawrócić do Jutrzenki i od "zaplecza" dojechałem do Łopuszańskiej, a przy stacji WKD Raków po schodach na wiadukt i do celu.
Przed sklepem miałem spore trudności z przypięciem roweru, ręce mi tak zgrabiały z zimna, że trudno było kluczyk w palcach utrzymać. Potem w sklepie też musiałem swoje odcierpieć, jak mi wracało krążenie w koniuszkach palców, ból niesamowity! Za to na nogach mój patent zdał w pełni egzamin, stopy miałem ciepłe aż do powrotu do domu. Zastosowałem otóż folię z koca ratunkowego, przeciwwstrząsowego, z której wykonałem onuce. Koc ma wymiary 160 x 210, kosztuje 4 złote a onuc z niego wyjdzie ze 6 par. Ja dziś założyłem na bosą stopę i na to skarpeta sportowa frote, ale jak się włoży pomiędzy dwie skarpety, to efekt, myślę, będzie jeszcze lepszy. A zawijania onuc uczą w wojsku, więc każdy mężczyzna to potrafi i jak trzeba, to swoją kobietę też nauczy.
Z powrotem droga prosta jak strzelił, chodniki przejezdne, koegzystencja z pieszymi wzorowa i tylko prędkość mizerna. Ale ja mam opony letnie, cienkie i łyse, to muszę uważać, jeździć powolutku, żeby nie skończyć jak ten koleś, co wolał do końca trzymać kierownicę, niż chronić twarz przed bolesnym (jak sądzę) kontaktem z twardą ziemią.

Aleje Jerozolimskie prawie całe udało mi się przejechać, za wyjątkiem podjazdu na wiadukt nad torami i odcinka pomiędzy Jutrzenki a Łopuszańską. Śniegu tam tyle nawiało, że się po prostu zakopałem i nie dałem rady jechać dalej. To fragment "ziemi niczyjej", nikt tam nie chodzi, wiec nikt nie odśnieża zbyt pilnie. Na innych odcinkach chodnika owszem, widziałem panów z łopatami, sypali piaskiem i solą, a ten fragment jest od zawsze traktowany po macoszemu. Musiałem zawrócić do Jutrzenki i od "zaplecza" dojechałem do Łopuszańskiej, a przy stacji WKD Raków po schodach na wiadukt i do celu.



Przed sklepem miałem spore trudności z przypięciem roweru, ręce mi tak zgrabiały z zimna, że trudno było kluczyk w palcach utrzymać. Potem w sklepie też musiałem swoje odcierpieć, jak mi wracało krążenie w koniuszkach palców, ból niesamowity! Za to na nogach mój patent zdał w pełni egzamin, stopy miałem ciepłe aż do powrotu do domu. Zastosowałem otóż folię z koca ratunkowego, przeciwwstrząsowego, z której wykonałem onuce. Koc ma wymiary 160 x 210, kosztuje 4 złote a onuc z niego wyjdzie ze 6 par. Ja dziś założyłem na bosą stopę i na to skarpeta sportowa frote, ale jak się włoży pomiędzy dwie skarpety, to efekt, myślę, będzie jeszcze lepszy. A zawijania onuc uczą w wojsku, więc każdy mężczyzna to potrafi i jak trzeba, to swoją kobietę też nauczy.

Z powrotem droga prosta jak strzelił, chodniki przejezdne, koegzystencja z pieszymi wzorowa i tylko prędkość mizerna. Ale ja mam opony letnie, cienkie i łyse, to muszę uważać, jeździć powolutku, żeby nie skończyć jak ten koleś, co wolał do końca trzymać kierownicę, niż chronić twarz przed bolesnym (jak sądzę) kontaktem z twardą ziemią.
- DST 10.58km
- Teren 10.58km
- Czas 00:54
- VAVG 11.76km/h
- Temperatura -17.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
yurek a czemu nie chcesz przedniego błotnika - przecież jak chlapie na twarz to jest masakra
Ja już bym wolała na plecach mieć błoto niż na twarzy.... Katana1978 - 13:01 środa, 5 lutego 2014 | linkuj
Ja już bym wolała na plecach mieć błoto niż na twarzy.... Katana1978 - 13:01 środa, 5 lutego 2014 | linkuj
Katanko, pomysł fajny, a umiesz zawijać onuce? :))
jolapm - 19:46 poniedziałek, 3 lutego 2014 | linkuj
Z moich współpracowników nikt (łącznie ze mną) nie był w wojsku. Zawijanie onuc widziałem raz, ojciec mi pokazywał jak to się kiedyś robiło.
Na forum podrozerowerowe ktoś podawał fajny patent na marznące (lub mokre) stopy: zacisnąć zęby i jechać dalej. Hipek - 14:03 poniedziałek, 3 lutego 2014 | linkuj
Na forum podrozerowerowe ktoś podawał fajny patent na marznące (lub mokre) stopy: zacisnąć zęby i jechać dalej. Hipek - 14:03 poniedziałek, 3 lutego 2014 | linkuj
fajny patent z tą folią - ale wg mnie samych butów nie ochroni przed chlapą, i deszczem.
Widzę że dorobiłeś się porządnego błotnika ! ale brak przedniego też bardzo boli - nawet nie wiem czy nie bardziej ... Katana1978 - 11:46 poniedziałek, 3 lutego 2014 | linkuj
Widzę że dorobiłeś się porządnego błotnika ! ale brak przedniego też bardzo boli - nawet nie wiem czy nie bardziej ... Katana1978 - 11:46 poniedziałek, 3 lutego 2014 | linkuj
Co do jednostek wojskowych to nie ma regresu ale rozwój. Np. orkiestra reprezentacyjna WP z ulicy Nowowiejskiej została przeniesiona do jednostki na Hynka.
teich - 08:04 czwartek, 30 stycznia 2014 | linkuj
Tomq74 - Z tego co wiem to jednostka reprezentacyjna urzęduje bez zmian. Centrum konferencyjne również.
oelka - 20:03 środa, 29 stycznia 2014 | linkuj
i dobrze, że nie biorą teraz do wojska, bo współczesni chłopcy bez mamy by sobie rady nie dali:)
jolapm - 17:01 środa, 29 stycznia 2014 | linkuj
Z młodszego pokolenia to może być problem ze służbą wojskową a onuce to już całkiem historyczna sprawa nawet dla mnie. Mam do Ciebie pytanie prywatno-sentymentalne. W latach 94-95 tupałem dla kraju w twoim mieście w jednostce przy Żwirki i Wigury. Był tam cały kompleks wojskowy ochrony ,lotnictwa i reprezentacji. Ja służyłem w ochronie w jednostce za Centrum Konferencyjnym WP. Co tam się teraz dzieje po reformach? Zrównali z ziemią czy nadal jednostka istnieje? Może byś wycieczkę sobie zrobił w tamte rejony i kilka fotek pstryknął? Ciekawy jestem jak tam teraz jest po latach.
Tomq74 - 16:46 środa, 29 stycznia 2014 | linkuj
sądziłam, że rower zabierasz ze sobą do sklepów, szpitali i innych budynków, bo przecież pisałes, wcale nie tak dawno, że nie zostawiasz go bez opieki, a tu jednak znowu przypięty pod sklepem. A może kupiłes solidne zabezpieczenie?
jolapm - 16:32 środa, 29 stycznia 2014 | linkuj
Komentuj