Niedziela, 18 sierpnia 2013
Dwa mosty na Ursynów i różowe drzewo

"Kolor różowy rozwija zdolność dawania i przyjmowania miłości. Łagodzi lęki, obawy i smutek. Podnosi poczucie bezpieczeństwa i łagodnie pobudza organizm. Sprzyja czerpaniu przyjemności z zabawy i podejmowaniu ryzyka. Kolor różowy kojarzy© yurek55
Na Ursynów pojechałem zamknąć uchylone okna w mieszkaniu mojej córki. Sam je takie zostawiłem, żeby wywietrzyć i wysuszyć po praniu dywanów, ale potem pomyślałem o złodziejach wchodzących z dachu przez balkon i w związku z tym, sami rozumiecie... Nie miałem wiele czasu, wybrałem więc drogę niezbyt długą, ale też nie najkrótszą. Prosto Grójecką i Alejami, przez most aż do Ronda Waszyngtona, (tam Vmax), potem skręt w prawo Francuską, w prawo Zwycięzców, do Wału Miedzeszyńskiego i do Mostu Siekierkowskiego. Na Ursynów wjechałem tym razem od Świątyni Opatrzności Bożej, ostro pod górę ulicą Orszady. Bez problemu. Wracałem najkrótszą drogą, tak jak przedwczoraj i spiesząc się, dotarłem do domu w 30 minut. Rewelacja.

Poranny widok z Mostu Poniatowskiego© yurek55

Warszawa przegląda się w Wiśle© yurek55

Warszawski Manhattan na prawym brzegu?;)© yurek55
Uprzedzając pytania informuję, że różowe drzewo rośnie blisko naszej działki. Jak widać pojechałem tam starym rowerem z Decathlonu, dystansu nie dodawałem bo to nie ma chyba nawet kilometra w obie strony.
- DST 35.00km
- Czas 01:35
- VAVG 22.11km/h
- VMAX 44.20km/h
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
W Sopocie widziałem niebieskie, ale tamto było prawdziwe ;)
surf-removed - 10:56 wtorek, 20 sierpnia 2013 | linkuj
Komentuj