Sobota, 6 lipca 2019
Kategoria <50, Naprawy, Piaseczno/Ursynów
Więcej pracy niż jazdy
Plan był taki, żeby na podwórku umyć rower, oczywiście w Piasecznie, a potem pojechać do Góry Kalwarii i wrócić nad Wisłą przez Gassy. Ale przy myciu zeszło mi się nadspodziewanie długo, nie bez wydatnego wpływu na ten fakt dwóch kilkuletnich dziewczynek. Kiedy wreszcie udało mi się skończyć, czas był już wracać na obiad. Wstąpiłem tylko na chwilkę do Deca kupić ten dynks od spodu przez który linki od przerzutek przechodzą. Widać na zdjęciu, że jest ułamany i lewa linka idzie po ramie, a nie po specjalnym wyżłobieniu.
Kiedy po obiedzie zacząłem to wymieniać okazało się, że linki od przerzutek są mocno zmęczone i bardzo sie nabiedziłem zanim wsunąłem je w pancerze. Kiedy już mi się to w końcu udało, to biegi nie chciały chodzić jak trzeba i zdecydowałem o wymianie linek. Kolejna wizyta w Decu, tym razem na Ochocie i kolejna mordęga z wymianą. Robiłem to pierwszy raz i zeszło mi się do późnego wieczora. Myślę, że następny raz będzie już łatwiejszy.


A na koniec żelazny elektorat PZPR/SLD, który w Warszawie wybrał Cimoszewicza do europarlamentu.

Oni nadal w pochodach chodzą.
Kiedy po obiedzie zacząłem to wymieniać okazało się, że linki od przerzutek są mocno zmęczone i bardzo sie nabiedziłem zanim wsunąłem je w pancerze. Kiedy już mi się to w końcu udało, to biegi nie chciały chodzić jak trzeba i zdecydowałem o wymianie linek. Kolejna wizyta w Decu, tym razem na Ochocie i kolejna mordęga z wymianą. Robiłem to pierwszy raz i zeszło mi się do późnego wieczora. Myślę, że następny raz będzie już łatwiejszy. 

A na koniec żelazny elektorat PZPR/SLD, który w Warszawie wybrał Cimoszewicza do europarlamentu.

Oni nadal w pochodach chodzą.
- DST 40.89km
- Czas 01:45
- VAVG 23.37km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 4 lipca 2019
Kategoria całe NIC
Do paczkomatu
Jak w tytule
- DST 3.00km
- Czas 00:18
- VAVG 10.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 lipca 2019
Kategoria całe NIC
Mało i słabo
Drugi dzień lipca i kolejny epicki dystans.
- DST 6.63km
- Czas 00:24
- VAVG 16.57km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Primus Historicus
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 1 lipca 2019
Kategoria <50
Dekadencja, czyli niechcemisie
Właściwie to nawet nie chciałem wpisywać tej jazdy dzisiejszej, bo to bajabongo takie; bez celu, bez tempa, bez zapału, bez kilometrów. Zupełnie nie miałem ochoty, ale miałem nadzieję, że jak wyjdę, to jakoś się zmobilizuję. Niestety tak się nie stało. Na dodatek znowu niegroźna wywrotka przy zerowej prędkości, tym razem na trawnik. Dopiero po kilkunastu minutach zauważyłem, że wypiął mi się licznik, ale znalazłem go na miejscu pechowej wywrotki. Dobre i to.
Zamiast zdjęcia.

Mapka na Stravie
Zamiast zdjęcia.

Mapka na Stravie
- DST 14.00km
- Czas 00:46
- VAVG 18.26km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 30 czerwca 2019
Kategoria 50-100, przed śniadaniem
Przejażdżka poranna
Nic nie uratuje żalosnego wyniku czerwca, niemniej wstałem rano i zrobiłem przed śniadaniem parę kilometrów. Tyle.

Więzienie na Rakowieckiej © yurek55

Przystań promowa © yurek55

zakole przy przystani © yurek55

Przystań o poranku © yurek55

Gassy - Obory © yurek55
PS. Palce w obiektywie wykadrowałem. :)
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2491817436/embed/c746051f32ee1dc4f691b2ebaa18b4e99dea8992">

Więzienie na Rakowieckiej © yurek55

Przystań promowa © yurek55

zakole przy przystani © yurek55

Przystań o poranku © yurek55

Gassy - Obory © yurek55
PS. Palce w obiektywie wykadrowałem. :)
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2491817436/embed/c746051f32ee1dc4f691b2ebaa18b4e99dea8992">
- DST 62.41km
- Czas 02:41
- VAVG 23.26km/h
- VMAX 42.00km/h
- Temperatura 30.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 29 czerwca 2019
Kategoria > 100
Druga setka czerwcowa
Okazało się, że wyjazd do Piaseczna na niemal dwa tygodnie negatywnie wpłynął na dystans czerwcowy. Naprawdę wolałem zająć się dziesiątkami innych rzeczy, niż jazdą rowerem. Dziś już jednak, po przespanej we własnym łózku nocy uznał em, że warto przejechać jakiś poważniejszy dystans. Nawet mocny wiatr mnie nie zniechęcił. To tylko kwestia wybrania trasy i kierunku jazdy tak, żeby do domu wracać z pomocnikiem, na lekko. Dlatego wybór padł na Puszczę Kampinoską i powrót przez zachodnie wioski.
No i wreszcie chciałem wypróbować moja kamerkę sportową Xiaoyi YI Lite i nowy uchwyt na telefon. Kamera służy na razie do robienia zdjęć, bo filmowanie całych tras jakoś mi nie podchodzi. Obawiam się, że z obróbką bym sobie nie poradził, no i nudne jest oglądanie takiej produkcji. Dlatego nie mam uchwytu na kierę, ani na kask i chyba nie będę kupował. Pomyślę jeszcze nad kijkiem, to może lepsze samojebki będę trzaskał. :) No i może obudowę wodoszczelną na podwodne zdjęcia i filmy, choć na rafę koralową, póki co, się nie wybieram.
Co do samej jazdy, to wyszła mi nadspodziewanie dobrze. Oczywiście najgorzej wspominam szutrowy odcinek w środku Puszczy Górki - Narty, bo taka ma nazwę segment na Stravie. Nawet PR na nim poprawiłem, ale zjezdżanie nawet z tej niewielkiej góreczki grozi wypadnięciem wszystkich plomb, a ja mało okularów nie zgubiłem. Na tarce trzęsie tak, że traci się ostrość widzenia. Nie wiem jak można przejechać to szybciej, ale KOM jest o 20 km/h szybszy niż moje niespełna 15. Może to kwestia bardziej przystosowanego roweru? W miejscowości Kampinos zatrzymałem się na krótki odpoczynek i uzupełnienie bidonu, a przy okazji zjadłem na spokojnie drugi baton zbożowy. Dalej już do samej Warszawy gnałem na skrzydłach wiatru, a najdłuższy segment, z Podkampoinosu do Wieruchowa, przejechałem szybciej aż o pięć minut! Jeszcze siedem minut i pobiję Hipka. :D
Teraz zdjęcia z kamerki, muszę popracować nad uchwytem żeby palców nie było widać. Z dwudziestu siedmiu zrobionych, do pokazania nadaje się pięć.

Ulica © yurek55

Autor © yurek55

Chemitrails © yurek55

Kokpit © yurek55

Droga © yurek55

Pola © yurek55
Z telefonu

Stara i nowa

Wytrysk z kamienia
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2490086307/embed/01ba27359ae8519934c8f48ac4e62224bd150f08">
No i wreszcie chciałem wypróbować moja kamerkę sportową Xiaoyi YI Lite i nowy uchwyt na telefon. Kamera służy na razie do robienia zdjęć, bo filmowanie całych tras jakoś mi nie podchodzi. Obawiam się, że z obróbką bym sobie nie poradził, no i nudne jest oglądanie takiej produkcji. Dlatego nie mam uchwytu na kierę, ani na kask i chyba nie będę kupował. Pomyślę jeszcze nad kijkiem, to może lepsze samojebki będę trzaskał. :) No i może obudowę wodoszczelną na podwodne zdjęcia i filmy, choć na rafę koralową, póki co, się nie wybieram.
Co do samej jazdy, to wyszła mi nadspodziewanie dobrze. Oczywiście najgorzej wspominam szutrowy odcinek w środku Puszczy Górki - Narty, bo taka ma nazwę segment na Stravie. Nawet PR na nim poprawiłem, ale zjezdżanie nawet z tej niewielkiej góreczki grozi wypadnięciem wszystkich plomb, a ja mało okularów nie zgubiłem. Na tarce trzęsie tak, że traci się ostrość widzenia. Nie wiem jak można przejechać to szybciej, ale KOM jest o 20 km/h szybszy niż moje niespełna 15. Może to kwestia bardziej przystosowanego roweru? W miejscowości Kampinos zatrzymałem się na krótki odpoczynek i uzupełnienie bidonu, a przy okazji zjadłem na spokojnie drugi baton zbożowy. Dalej już do samej Warszawy gnałem na skrzydłach wiatru, a najdłuższy segment, z Podkampoinosu do Wieruchowa, przejechałem szybciej aż o pięć minut! Jeszcze siedem minut i pobiję Hipka. :D
Teraz zdjęcia z kamerki, muszę popracować nad uchwytem żeby palców nie było widać. Z dwudziestu siedmiu zrobionych, do pokazania nadaje się pięć.

Ulica © yurek55

Autor © yurek55

Chemitrails © yurek55

Kokpit © yurek55

Droga © yurek55

Pola © yurek55
Z telefonu

Stara i nowa

Wytrysk z kamienia
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/2490086307/embed/01ba27359ae8519934c8f48ac4e62224bd150f08">
- DST 112.68km
- Teren 2.00km
- Czas 04:49
- VAVG 23.39km/h
- VMAX 41.50km/h
- Temperatura 29.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 24 czerwca 2019
Kategoria 50-100
Do domu
Okazuje się, że wsiadam na rower tylko wtedy, gdy muszę do domu po coś pojechać. Tyle różnych rzeczy chce mi się tutaj robić, że jazda rowerem schodzi na plan dalszy.
Kilometry się nie zgadzaja, bo zapomniałem pauzy wyłączyć i Strava narysowała prostą kreskę od domu, do miejsca ponownego włączenia nagrywania.
Kilometry się nie zgadzaja, bo zapomniałem pauzy wyłączyć i Strava narysowała prostą kreskę od domu, do miejsca ponownego włączenia nagrywania.
- DST 56.00km
- Czas 02:36
- VAVG 21.54km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 20 czerwca 2019
Kategoria <50
Jazda w słuchawkach grozi śmiercią lub kalectwem
Nigdy w trakcie jazdy rowerem nie używam słuchawek; żadnej muzyki, ani audiobooków nie słucham, mam cały czas oczy i uszy otwarte. Dziś bardzo mi się to opłaciło, a jak to było, opowiem.
W Kolonii Lesznowola jest skrzyżowanie drogi wojewódzkiej 721 z ulicą Postępu, którą to ulicą właśnie jechałem od strony Bobrowca. Jako że dzień świąteczny, to i ruch niewielki i z daleka widać kolor świateł. Aha, bo nie napisałem, że to skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Z daleka zobaczyłem zielone i liczyłem w duchu, że zdążę przejechać, ale się nie spinałem i nie przyspieszyłem. Kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem USŁYSZAŁEM jadący samochód i przestałem kręcić, a nawet lekko przyhamowałem. Gdy dojechałem do skrzyżowania, pani właśnie przez nie przejeżdżała. Nie żeby jakoś specjalnie szybko, właściwie z normalną prędkością, tylko że na CZERWONYM! Ciekawym, czy zorientowała się, co zrobiła. Wprawdzie od drugiej strony samochody stały karnie w rządku czekając na zielone, ale ona jadąc od Piaseczna nie miała żadnego stojącego na światłach, to se przejechała.
Powiem wam, że nawet się nie zdenerwowałem, ani przestraszyłem, bo nie było żadnego niebezpieczeństwa, ale gdyby za mną ktoś jechał mocno i chciał zdążyć na zielonym, to by zdążył. Tylko prosto pod koła. Zresztą ja też zdążyłem pomimo zmniejszenia prędkości i dotoczenia się do skrzyżowania. Później, gdy tak sobie myślałem o tym zdarzeniu to wiem, że zwolniłem podświadomie. Ten szum opon samochodowych na asfalcie nie wskazywał, że pojazd zwalnia. A przecież dojeżdżając do czerwonych świateł zdejmujemy nogę z gazu, wciskamy sprzęgło, czy wyrzucamy na luz. Tu natomiast słychać było jednostajny i niezmienny odgłos zbliżającego się samochodu.
Jestem więcej niż pewien, że gdyby zamiast mnie jechał tą drogą samochód, to pani roztargniona leżałaby w szpitalu. Albo w kostnicy.

Graficiarze w akcji
W Kolonii Lesznowola jest skrzyżowanie drogi wojewódzkiej 721 z ulicą Postępu, którą to ulicą właśnie jechałem od strony Bobrowca. Jako że dzień świąteczny, to i ruch niewielki i z daleka widać kolor świateł. Aha, bo nie napisałem, że to skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. Z daleka zobaczyłem zielone i liczyłem w duchu, że zdążę przejechać, ale się nie spinałem i nie przyspieszyłem. Kilkanaście metrów przed skrzyżowaniem USŁYSZAŁEM jadący samochód i przestałem kręcić, a nawet lekko przyhamowałem. Gdy dojechałem do skrzyżowania, pani właśnie przez nie przejeżdżała. Nie żeby jakoś specjalnie szybko, właściwie z normalną prędkością, tylko że na CZERWONYM! Ciekawym, czy zorientowała się, co zrobiła. Wprawdzie od drugiej strony samochody stały karnie w rządku czekając na zielone, ale ona jadąc od Piaseczna nie miała żadnego stojącego na światłach, to se przejechała.
Powiem wam, że nawet się nie zdenerwowałem, ani przestraszyłem, bo nie było żadnego niebezpieczeństwa, ale gdyby za mną ktoś jechał mocno i chciał zdążyć na zielonym, to by zdążył. Tylko prosto pod koła. Zresztą ja też zdążyłem pomimo zmniejszenia prędkości i dotoczenia się do skrzyżowania. Później, gdy tak sobie myślałem o tym zdarzeniu to wiem, że zwolniłem podświadomie. Ten szum opon samochodowych na asfalcie nie wskazywał, że pojazd zwalnia. A przecież dojeżdżając do czerwonych świateł zdejmujemy nogę z gazu, wciskamy sprzęgło, czy wyrzucamy na luz. Tu natomiast słychać było jednostajny i niezmienny odgłos zbliżającego się samochodu.
Jestem więcej niż pewien, że gdyby zamiast mnie jechał tą drogą samochód, to pani roztargniona leżałaby w szpitalu. Albo w kostnicy.

Graficiarze w akcji
- DST 44.00km
- Czas 01:58
- VAVG 22.37km/h
- Temperatura 25.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 17 czerwca 2019
Kategoria <50
W sandałach po buty
Mieszkamy u córki i zajmujemy się inwenarzem żywym. Rower zabrałem ale zapoomniałem o butach i musiałem w sandałach jechać na Ochotę. Bardzo niewygodnie było, że o stylówie już nie wspomnę. :)


Fort Zbarż wieczorowo


Fort Zbarż wieczorowo
- DST 44.00km
- Czas 02:10
- VAVG 20.31km/h
- Temperatura 21.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 14 czerwca 2019
Kategoria całe NIC
Byłem w Lidzie...
... ale najpierw pojechałem do Lidla. A jeszcze wczesniej do ośrodka zdrowia się zapisać na badanie. Dodaję poprzednie dwa przejazdy do przychodni. Dziękuję za uwagę. :)
- DST 11.00km
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























