Góra Kalwaria inaczej
Już równy rok katuję napęd i to już jego ostatnie podrygi. Nie da się podjechać pod górę, nie da się mocniej ruszyć np. spod świateł i dlatego też wybrałem inną drogę do Góry Kalwarii. Powodem był słynny w mazowieckich kręgach podjazd Lipkowską, którego nie chciałem z buta pokonywać, bo trochę wstyd. Na drodze 724 jest nieco łagodniejszy podjazd i udało mi się go podjechać w siodle. Niestety w Czersku musiałem na dół zjechać po kwadrat nadwiślański i podjazd z powrotem, od połowy wprowadziłem niestety. Potem już było płasko i delikatnie pedałując, na miękkim przełożeniu dojechałem do stacji w Górze Kalwarii. Pociąg już na mnie czekał i powrotną drogę przebyłem komfortowo, a nie szarpiąc się z wiatrem. Zresztą od początku takie było założenie, bo dziś nie miałem czasu.

Skarpa w Czersku © yurek55

Doga po kwadrat © yurek55 - a właściwie powrót

Kilkaset butelek po piwie Perła © yurek55 (na zdjęciu mały fragment całości)
W pociągu z Góry Powrót z G.Kalwarii © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4858794381/embed/d8a5d43adff98d0e4e8e121492577d98d8086e64">
Rozproszone chmury, 6°C, Odczuwalna temperatura 0°C, Wilgotność 76%, Wiatr 7m/s z ZPłnZ - Klimat.app

Skarpa w Czersku © yurek55

Doga po kwadrat © yurek55 - a właściwie powrót

Kilkaset butelek po piwie Perła © yurek55 (na zdjęciu mały fragment całości)
W pociągu z Góry Powrót z G.Kalwarii © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4858794381/embed/d8a5d43adff98d0e4e8e121492577d98d8086e64">
Rozproszone chmury, 6°C, Odczuwalna temperatura 0°C, Wilgotność 76%, Wiatr 7m/s z ZPłnZ - Klimat.app
- DST 65.33km
- Czas 03:15
- VAVG 20.10km/h
- VMAX 46.08km/h
- Temperatura 8.0°C
- Kalorie 1960kcal
- Podjazdy 152m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 24 lutego 2021
Pierwszy raz na krótko
Myślałem rano, że dziś nigdzie nie pojadę, tak mnie uda bolały. Ale jak już obejrzałem do końca "Człowieka z żelaza" na Kino Polska, to uznałem, że lekki rozruch jednak mi się przyda. Pogoda wiosenna, wreszcie czas na krótkie spodnie i tylko koszulkę niepotrzebnie z długim założyłem.

Resztki zimy na Kasprzaka © yurek55

Droga na Zaborów © yurek55

Po lewej Pilaszków, po prawej Myszczyn © yurek55

Jadę! © yurek55

Kontrola czasu 14:07, Borzęcin © yurek55

Trakt Królewski w roztopach od Borzęcina... © yurek55

...aż do Koczargów © yurek55

Na krótko © yurek55

Tu było, tu stało - biurowiec Zakładów Świerczewskiego © yurek55

Kolejowa © yurek55
Bezchmurnie, 14°C, Odczuwalna temperatura 11°C, Wilgotność 58%, Wiatr 2m/s z ZPłdZ - Klimat.app

Resztki zimy na Kasprzaka © yurek55

Droga na Zaborów © yurek55

Po lewej Pilaszków, po prawej Myszczyn © yurek55

Jadę! © yurek55

Kontrola czasu 14:07, Borzęcin © yurek55

Trakt Królewski w roztopach od Borzęcina... © yurek55

...aż do Koczargów © yurek55

Na krótko © yurek55

Tu było, tu stało - biurowiec Zakładów Świerczewskiego © yurek55

Kolejowa © yurek55
Bezchmurnie, 14°C, Odczuwalna temperatura 11°C, Wilgotność 58%, Wiatr 2m/s z ZPłdZ - Klimat.app
- DST 53.08km
- Czas 02:41
- VAVG 19.78km/h
- VMAX 27.72km/h
- Temperatura 14.0°C
- Kalorie 1536kcal
- Podjazdy 75m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Cztery lata z Bystrym Barankiem
Wczoraj zaplanowałem wycieczkę do Czerska po brakujący kwadrat, ale poranna mgła była tak gęsta, że ledwo widziałem dom po drugiej strony ulicy. A później, kiedy już można było jechać, to dał o sobie znać mój wewnętrzny leń i w rezultacie dopiero koło południa wygramoliłem się z domu. Wybrałem sprawdzoną trasę na Gassy, ale w tych dniach nie ma dobrych, czyli suchych dróg. Na dodatek przytrafiło mi się przejechać kawałek za traktorem, wyładowanym parującym, końskim nawozem. Aż musiałem sobie przystanek przy moście na Jeziorce zrobić, żeby dać mu odjechać. Pod górę już mój napęd nie daje rady, ale czekam z wymianą na poprawę warunków. Nie stosowałem tym razem żadnych zabiegów wydłużających żywotność, nie jeździłem na dwa, trzy łańcuchy, a i tak ponad jedenaście tysięcy kilometrów przejechałem.
Mój Bystry Baranek wczoraj cztery lata skończył i w tym czasie osiągnął przebieg 48 406 km. Mechanizm korbowy i suport trochę mniej, bo wymieniałem je na gwarancji - 34 886 km. Nie wiem, czy nie należało by pomyśleć nad wymianą? Co sądzicie?

Jeszcze zimowa Jeziorka w Obórkach © yurek55

Ulica Literatów wiedzie z Gassów do Konstancina Jeziorny © yurek55

Droga w Oborach © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4835727835/embed/c611550027f36ee6dc02d64267eb92c75b4afc63">
Pochmurno z przejaśnieniami, 6°C, Odczuwalna temperatura 2°C, Wilgotność 87%, Wiatr 3m/s z Z - Klimat.app
Mój Bystry Baranek wczoraj cztery lata skończył i w tym czasie osiągnął przebieg 48 406 km. Mechanizm korbowy i suport trochę mniej, bo wymieniałem je na gwarancji - 34 886 km. Nie wiem, czy nie należało by pomyśleć nad wymianą? Co sądzicie?

Jeszcze zimowa Jeziorka w Obórkach © yurek55

Ulica Literatów wiedzie z Gassów do Konstancina Jeziorny © yurek55

Droga w Oborach © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4835727835/embed/c611550027f36ee6dc02d64267eb92c75b4afc63">
Pochmurno z przejaśnieniami, 6°C, Odczuwalna temperatura 2°C, Wilgotność 87%, Wiatr 3m/s z Z - Klimat.app
- DST 64.31km
- Czas 03:29
- VAVG 18.46km/h
- VMAX 37.08km/h
- Temperatura 6.0°C
- Kalorie 1747kcal
- Podjazdy 88m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wiosenne roztopy
Po długiej przerwie skuszony piękną, słoneczną pogodą wybrałem się na kolejne polowanie na kwadraty. Znowu pociągiem z Zachodniego do Grodziska, a potem jazda na południe do Tarczyna i jeszcze kawałek dalej. Po drodze upolowałem pominięty kiedyś kwadrat, do którego wtedy nie dojechałem, a dziś się udało, choć łatwo też nie było. Nadal są jeszcze zaśnieżone i zalodzone drogi, ale tym razem tylko jedna. Szosy natomiast spływają wodą z roztopionego śniegu i znaleźć suchy odcinek, to jak na loterii wygrać. Rower, ubranie i buty ubłocone niestety nieziemsko. Ciuchy można do pralki wrzucić, ale rower doprowadzić do porządku, to przynajmniej godzina czyszczenia.

Przebieralnia plenerowa w Żabiej Woli © yurek55

Uff, jak dobrze! :) © yurek55

Trochę zimy © yurek55

Fotka z mostu, Jeziorka © yurek55

Most na Jeziorce © yurek55

Pejzaż zimowy © yurek55

Rower © yurek55

Wędkarstwo podlodowe, © yurek55

Fort Zbarż w zimowym anturażu © yurek55
Bezchmurnie, 5°C, Odczuwalna temperatura 1°C, Wilgotność 75%, Wiatr 3m/s z Płd - Klimat.app

Przebieralnia plenerowa w Żabiej Woli © yurek55

Uff, jak dobrze! :) © yurek55

Trochę zimy © yurek55

Fotka z mostu, Jeziorka © yurek55

Most na Jeziorce © yurek55

Pejzaż zimowy © yurek55

Rower © yurek55

Wędkarstwo podlodowe, © yurek55

Fort Zbarż w zimowym anturażu © yurek55
Bezchmurnie, 5°C, Odczuwalna temperatura 1°C, Wilgotność 75%, Wiatr 3m/s z Płd - Klimat.app
- DST 95.00km
- Teren 2.00km
- Czas 05:07
- VAVG 18.57km/h
- VMAX 37.80km/h
- Temperatura 9.0°C
- Kalorie 2599kcal
- Podjazdy 225m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Nic na siłę...
Jakoś w końcu po tylu dniach przerwy zmusiłem się do wyjścia na rower. W planach była wycieczka do Czerska po ominięty kwadrat w południowo - wschodnim narożniku. Jednak już po bardzo krótkim czasie zmieniłem zdanie, skracając w myślach wycieczkę do trójkąta gassowego. A po kolejnych minutach uznałem, że wszystko mi dziś nie pasuje i zawróciłem do domu. Nie wiem, czy naprawdę było zimno i czy naprawdę rower nie chciał jechać i rzeczywiście było mokro na jezdniach, ale zupełnie straciłem chęć do jazdy. A prawdziwa przyczyna zapewne jest w środku - jakoś mi się nie chce.
Bezchmurnie, -3°C, Odczuwalna temperatura -10°C, Wilgotność 63%, Wiatr 6m/s z PłdPłdW - Klimat.app
Bezchmurnie, -3°C, Odczuwalna temperatura -10°C, Wilgotność 63%, Wiatr 6m/s z PłdPłdW - Klimat.app
- DST 12.07km
- Czas 00:44
- VAVG 16.46km/h
- VMAX 28.44km/h
- Temperatura -1.0°C
- Kalorie 332kcal
- Podjazdy 25m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Zablokowany pedał i ratunek u Króla rowerów
Coś w tym musi być, że jak się człowiek wraca, to mu się co nie powiedzie. Ja dziś wracałem się po telefon i przy okazji rozebrać się trochę, bo za ciepło się ubrałem. Dobrze chociaż, że nie wybrałem się gdzieś daleko po kwadraty, bo strach myśleć jak bym wracał.
Ale do brzegu.
Po długiej przerwie postanowiłem Gassy odwiedzić i całkiem fajnie mi się jechało, w tych pięknych okolicznościach przyrody. Trochę strzelało mi coś czasem w pedale, ale już przyzwyczajony jestem do przeróżnych odgłosów wydawanych przez Baranka i specjalnie nie zwracałem na to uwagi. Do czasu, aż pedał odkręcił się od korby i został przy bucie. Przyznam, że dość mnie to zaskoczyło i dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie, co widzę. Zatrzymałem się i spróbowałem przykręcić, ale ponieważ pedał nie chciał obracać się na osi, to po kilku ruchach korbą znów się odkręcił. Włożyłem go do kieszeni i pedałując tylko prawą nogą dojechałem do bazy ciągników w Oborach i warsztatu na terenie. Początkowo chciałem tylko pożyczyć klucz 15 i dokręcić, ale dotarło do mnie, że to nic nie da. Facet, który tam pracował, też był tego zdania i nawet próbował jakoś pomóc. Odkręcił nakrętkę z osi, coś tam pokombinował, przykręcił z powrotem i powiedział, że do warsztatu dojadę. Teraz jazda moja polegała na tym, że lewą nogę miałem wypiętą i środkiem stopy naciskałem podczas ruchu korby w dół, a zdejmowałem ją z pedału podczas ruchu w górę. Dawało się jechać, ale niezbyt prędko. W warsztacie w Konstancinie niezbyt mi pomogli, jedynie dokręcił mocniej korbę i psiknął smarem, ale to pomogło, jak umarłemu kadzidło. Po kilkudziesięciu metrach zrozumiałem, że tu nie da się nic zrobić, tylko trzeba pedały zmienić. Po drodze był Decathlon Wilanów na Przyczółkowej, ale to chyba najmniejszy obiekt w Warszawie i zaopatrzenie też nędzne. Mocno rozczarowany i z myślą, że do samego domu będę musiał się tak dokulać, pojechałem dalej. Wprawdzie wiedziałem, że na Branickiego jest słynny Airbike z rowerami Speca po czterdzieści tysięcy, ale początkowo nie brałem go pod uwagę. Jednak po dalszych kilkuset metrach mordęgi zmieniłem zdanie. W końcu kupowałem już u nich owijkę i nawet mi ją założyli fachowo, a kredytu w banku brać nie musiałem. Tym razem też cena okazała się do przyjęcia, tym bardziej, że bloki są w komplecie, a moje są tak wytarte, że już dawno planowałem je wymienić. Cena moich Shimano 520 okazała się wyższa o 20 zł niż w Decathlonie z tym, że w Decu ich nie ma, ani stacjonarnie, ani online. :)
Do domu dojechałem już bez problemów, za to wymiana bloków na nowe, zajęła mi dobrą godzinę. Wytarty blok to pestka, ale wytarta na płasko śruba mocująca, nie dawała szans na włożenie klucza sześciokątnego. Potrzebna była i wiertarka i młotek i jeszcze trochę innych narzędzi, ale w końcu jakoś się udało.

Kępa Okrzewska © yurek55

Wilanówka, fotka z mostu © yurek55

Gassy, przystań © yurek55
Ale do brzegu.
Po długiej przerwie postanowiłem Gassy odwiedzić i całkiem fajnie mi się jechało, w tych pięknych okolicznościach przyrody. Trochę strzelało mi coś czasem w pedale, ale już przyzwyczajony jestem do przeróżnych odgłosów wydawanych przez Baranka i specjalnie nie zwracałem na to uwagi. Do czasu, aż pedał odkręcił się od korby i został przy bucie. Przyznam, że dość mnie to zaskoczyło i dopiero po kilku sekundach dotarło do mnie, co widzę. Zatrzymałem się i spróbowałem przykręcić, ale ponieważ pedał nie chciał obracać się na osi, to po kilku ruchach korbą znów się odkręcił. Włożyłem go do kieszeni i pedałując tylko prawą nogą dojechałem do bazy ciągników w Oborach i warsztatu na terenie. Początkowo chciałem tylko pożyczyć klucz 15 i dokręcić, ale dotarło do mnie, że to nic nie da. Facet, który tam pracował, też był tego zdania i nawet próbował jakoś pomóc. Odkręcił nakrętkę z osi, coś tam pokombinował, przykręcił z powrotem i powiedział, że do warsztatu dojadę. Teraz jazda moja polegała na tym, że lewą nogę miałem wypiętą i środkiem stopy naciskałem podczas ruchu korby w dół, a zdejmowałem ją z pedału podczas ruchu w górę. Dawało się jechać, ale niezbyt prędko. W warsztacie w Konstancinie niezbyt mi pomogli, jedynie dokręcił mocniej korbę i psiknął smarem, ale to pomogło, jak umarłemu kadzidło. Po kilkudziesięciu metrach zrozumiałem, że tu nie da się nic zrobić, tylko trzeba pedały zmienić. Po drodze był Decathlon Wilanów na Przyczółkowej, ale to chyba najmniejszy obiekt w Warszawie i zaopatrzenie też nędzne. Mocno rozczarowany i z myślą, że do samego domu będę musiał się tak dokulać, pojechałem dalej. Wprawdzie wiedziałem, że na Branickiego jest słynny Airbike z rowerami Speca po czterdzieści tysięcy, ale początkowo nie brałem go pod uwagę. Jednak po dalszych kilkuset metrach mordęgi zmieniłem zdanie. W końcu kupowałem już u nich owijkę i nawet mi ją założyli fachowo, a kredytu w banku brać nie musiałem. Tym razem też cena okazała się do przyjęcia, tym bardziej, że bloki są w komplecie, a moje są tak wytarte, że już dawno planowałem je wymienić. Cena moich Shimano 520 okazała się wyższa o 20 zł niż w Decathlonie z tym, że w Decu ich nie ma, ani stacjonarnie, ani online. :)
Do domu dojechałem już bez problemów, za to wymiana bloków na nowe, zajęła mi dobrą godzinę. Wytarty blok to pestka, ale wytarta na płasko śruba mocująca, nie dawała szans na włożenie klucza sześciokątnego. Potrzebna była i wiertarka i młotek i jeszcze trochę innych narzędzi, ale w końcu jakoś się udało.

Kępa Okrzewska © yurek55

Wilanówka, fotka z mostu © yurek55

Gassy, przystań © yurek55
- DST 59.93km
- Czas 03:23
- VAVG 17.71km/h
- VMAX 35.28km/h
- Temperatura 0.0°C
- Kalorie 1658kcal
- Podjazdy 66m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Drogami czwartej kolejności zimowego utrzymania
Nie sądziłem wyjeżdżając z domu, że przyjdzie mi takimi drogami jechać. Trasa była wytyczona po asfaltach i żadnych niespodzianek nie przewidywałem. Ale w praniu wyszło inaczej i pierwsze dwadzieścia kilometrów pokonywałem drogami takimi jak na zdjęciu, lub niewiele lepszymi. Potem już asfalty były czarne, ale za to mokre i znów wróciłem ubłocony i z przemoczonymi skarpetami. Mogłem pojechać wczoraj, ale chyba było za pięknie i za sucho.

Pieńki Radziejowickie ul. Kwitnącej Jabłoni © yurek55

Droga Kamionka - Zboiska, mostek na Pisi Tucznej © yurek55
Przewaga chmur, -2°C, Odczuwalna temperatura -4°C, Wilgotność 80%, Wiatr 5m/s z PłdPłdZ - Klimat.app

Pieńki Radziejowickie ul. Kwitnącej Jabłoni © yurek55

Droga Kamionka - Zboiska, mostek na Pisi Tucznej © yurek55
Przewaga chmur, -2°C, Odczuwalna temperatura -4°C, Wilgotność 80%, Wiatr 5m/s z PłdPłdZ - Klimat.app
- DST 70.28km
- Teren 20.00km
- Czas 03:58
- VAVG 17.72km/h
- VMAX 36.72km/h
- Temperatura -2.0°C
- Kalorie 2010kcal
- Podjazdy 243m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
I słoneczko i zadymka śnieżna, co kto woli. :)
Rankiem zawitał do nas w Warszawie gość dawno niewidziany i oczekiwany, SŁOŃCE! Tym razem w planach miałem powrót na stare szlaki, z jednym tylko zboczeniem (he,he,he;), wiadomo po co. Tak mnie wciągnęła ta zabawa w zbieranie kwadratów, że wyjazd bez nich, wydaje się być bezproduktywną stratą czasu i energii. Tym razem wpadły dwa, po które wystarczyło trochę zjechać z drogi wojewódzkiej 579 Leszno - Nowy Dwór Mazowiecki. Jazda po lodzie wychodzi mi coraz lepiej i tylko jedną glebę zaliczyłem, ale to z winy bloku, którego nie dało się wyrwać z pedału. Jest już bardzo mocno wytarty i chyba dlatego blokuje mi się w lewy but. Wiedząc o tym, można wcześniej próbować wyjąć nogę i jakoś się udaje, ale w sytuacji awaryjnej jest klops.
Co do słońca, to wystarczyło go na jakieś dwie godziny jazdy, a gdy byłem w lesie zaczął prószyć śnieżek i z przerwami towarzyszył mi do samego domu. A największą zadymkę obserwowałem już na szczęście z okna.

Dawno nie było kontroli czasu w Borzęcinie © yurek55

Jazda figurowa na lodzie © yurek55

Filtry warszawskie © yurek55
Częściowe zachmurzenie, -1°C, Odczuwalna temperatura -4°C, Wilgotność 73%, Wiatr 2m/s z PłdPłdZ - Klimat.app
Co do słońca, to wystarczyło go na jakieś dwie godziny jazdy, a gdy byłem w lesie zaczął prószyć śnieżek i z przerwami towarzyszył mi do samego domu. A największą zadymkę obserwowałem już na szczęście z okna.

Dawno nie było kontroli czasu w Borzęcinie © yurek55

Jazda figurowa na lodzie © yurek55

Filtry warszawskie © yurek55
Częściowe zachmurzenie, -1°C, Odczuwalna temperatura -4°C, Wilgotność 73%, Wiatr 2m/s z PłdPłdZ - Klimat.app
- DST 92.74km
- Teren 10.00km
- Czas 04:59
- VAVG 18.61km/h
- VMAX 31.68km/h
- Temperatura 0.0°C
- Kalorie 2615kcal
- Podjazdy 127m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Laurka dla Księgowego
Dziś pretekstem do niejeżdżenia była nie pogoda, a stan techniczny roweru. Hamulce skończyły się dawno temu, a doszła jeszcze przednia przerzutka i hałaśliwy łańcuch, więc z czystym sumieniem zabrałem się za inne czynności, takie bardziej stacjonarne i nie wymagające wstawania z kanapy. Męczyła mnie jednak myśl, czy zamówione i wczoraj odebrane okładziny hamulcowe będą pasowały do klocków. Jeżdżę od roku na Shimano Ultegra BR-6700 R55C3 z wymiennymi okładzinami, no i dodatkowo ciekawy byłem jak mi pójdzie wymiana. Różnica jest taka, że nie trzeba odkręcać klocków, tylko jedną małą śrubkę trzymającą okładzinę, którą następnie trzeba wysunąć i założyć nową. Nie wiem dlaczego, ale po tej operacji przestały odbijać szczęki z tyłu i na to już pomysłu nie miałem. W tej sytuacji postanowiłem szukać poratowania u naszego forumowego kolegi Księgowego. Na szczęście był w pracy i jak zwykle bez zbędnych ceregieli, zabrał rower i po krótkiej chwili już wiedział, co trzeba zrobić. Mnie by to zajęło pewnie z pół dnia, a Adamowi niecałe pół godziny. Mieliśmy czas troszkę pogadać o rowerach, modzie gravelowej, maratonach, Legionowskiej Katordze i absurdach rozporządzeń covidowych. Kiedy wyjechałem ze sklepu, aż chciało się jechać, tak dobrze chodziła przerzutka, i tak dobrze hamowało. Niestety czasu już nie było i stad tylko taki malutki glutek wyszedł.
Przewaga chmur, 1°C, Odczuwalna temperatura -3°C, Wilgotność 75%, Wiatr 5m/s z ZPłnZ - Klimat.app
Przewaga chmur, 1°C, Odczuwalna temperatura -3°C, Wilgotność 75%, Wiatr 5m/s z ZPłnZ - Klimat.app
- DST 5.69km
- Czas 00:20
- VAVG 17.07km/h
- VMAX 25.56km/h
- Temperatura 7.0°C
- Kalorie 156kcal
- Podjazdy 6m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Marznie mi lewa noga, też tak macie? :)
Kolejny raz wsiadłem do pociągu relacji Warszawa - Skierniewice, ale tym razem wysiadłem w Międzyborowie, czyli jak dotąd najdalej. Następna stacja to już Żyrardów i tam też kiedyś będę musiał dojechać, by likwidować białe plamy, czyli puste kwadraty. Tym razem trasa prowadziła asfaltami, a po lesie i resztkach śniegu i lodu wypadło całkiem niewiele. Do tego wiatr zachodni, a ja jechałem na północny - wschód, więc też całkiem nieźle. Tylko początek zupełnie skopałem i pojechałem zupełnie nie w tą stronę co trzeba. To moja wina, nie nawigacji, bo ustawiłem nie tę trasę, więc Garmin prowadził mnie do jej początku w Jaktorowie. :) Nadrobiłem dziesięć kilometrów, ale za to widziałem pościg za piątką koni, biegnących z rozwianymi grzywami po drodze wojewódzkiej 719. Ja jechałem drogą rowerową i je wyprzedziłem, ale potem one też wybrały ten wariant i zaczęły mnie doganiać. Słyszałem stukot kopyt coraz bliżej i zastanawiałem się jak je zatrzymać, ale właścicielka tej mini stadniny dogoniła nas samochodem, skręciła i zatrzymała auto pomiędzy mną i końmi. Te skręciły w pole, ja pojechałem prosto i co było dalej już nie wiem. Fajnie to wyglądało jak sznurek samochodów powoli jechał za biegnącymi końmi, a te z przeciwka, grzecznie stawały na poboczu i przepuszczały.

Kościół pw Świętych Piotra i Pawła w Skułach © yurek55

Kościół i dzwonnica © yurek55

Skulski las © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4684317937/embed/111ba78435a695396f93905b517e417825c6e025">
Pochmurny, -1°C, Odczuwalna temperatura -3°C, Wilgotność 87%, Wiatr 8 m/s z ZPłnZ - Klimat.app

Kościół pw Świętych Piotra i Pawła w Skułach © yurek55

Kościół i dzwonnica © yurek55

Skulski las © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/4684317937/embed/111ba78435a695396f93905b517e417825c6e025">
Pochmurny, -1°C, Odczuwalna temperatura -3°C, Wilgotność 87%, Wiatr 8 m/s z ZPłnZ - Klimat.app
- DST 95.23km
- Teren 10.00km
- Czas 05:06
- VAVG 18.67km/h
- VMAX 37.80km/h
- Temperatura -1.0°C
- Kalorie 2743kcal
- Podjazdy 270m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























