Wpisy archiwalne w kategorii
50-100
| Dystans całkowity: | 71938.02 km (w terenie 1408.00 km; 1.96%) |
| Czas w ruchu: | 3579:00 |
| Średnia prędkość: | 20.05 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 132.12 km/h |
| Suma podjazdów: | 97763 m |
| Suma kalorii: | 1236064 kcal |
| Liczba aktywności: | 1066 |
| Średnio na aktywność: | 67.48 km i 3h 22m |
| Więcej statystyk | |
Wtorek, 11 sierpnia 2020
Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Upał nie folguje
I ja też. :) Dystans całkiem przyzwoity, jak na moje warunki a i trasa inna niż zawsze. Niestety prace drogowe w Kawęczynku nadal trwają i droga trudno przejezdna. Jeden z budowlańców powiedział mi, że dopiero od pięciu dni tu pracują, więc podejrzewam bankructwo poprzedniego wykonawcy i stąd ślimacze tempo. Już ubiegłej jesieni ta droga była rozgrzebana. 
Droga Szymanów - Słomczyn

Droga Szymanów - Słomczyn
- DST 98.92km
- Czas 04:43
- VAVG 20.97km/h
- VMAX 46.80km/h
- Temperatura 28.0°C
- Kalorie 2910kcal
- Podjazdy 205m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 10 sierpnia 2020
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Rower - samochód - rower
Przejazd kombinowany, bo najpierw do Piaseczna, potem rower do bagażnika i przejazd aż na daleką Białołękę, dopiero tam znów przesiadka na rower i powrót do domu. Skoro już byłem tak daleko na północ i po drugiej stronie Wisły, postanowiłem pojechać nad Zalew, ale po wschodniej stronie Kanału Żerańskiego. Kiedyś tą drogą wracałem do Warszawy, ale rzecz jasna niczego już nie pamiętałem, więc dziś chciałem sobie przypomnieć. Z małymi pomyłkami nawigacyjnymi udało się, ale głównie dlatego, że trafił mi się sympatyczny młody człowiek na single speedzie, który zgodził się, bym się powoził trochę na kole. Jechał w takim tempie, że udawało mi się utrzymać za nim aż do skrętu na Białobrzegi, gdzie się rozstaliśmy. Dzięki, nieznany kolego! Ja pojechałem wzdłuż Zalewu, z krótkim postojem na przystani, ale tym razem wykąpać się nie mogłem i zadowolić się musiałem zmoczeniem chustki i obmyciem twarzy i karku. Do Wieliszewa dojechałem ignorując na chama wszystkie znaki zakazu jazdy rowerem i tylko jeden zniecierpliwiony kierowca - szeryf użył klakson, by pouczyć mnie o niestosowności mojego postępowania. Ale kto wie, jaka tam jest śmieszka, ten zrozumie moje postępowanie. Zresztą wszystko mi jedno. Przez Legionowo przejechałem opłotkami omijając ciąg drogi krajowej 61 i po dojechaniu do Jabłonny, dalej już prosto jak strzelił do Warszawy.

Jedyne metry w cieniu - Żwirki i Wigury © yurek55

Szlakowy rowerowy © yurek55

Zalew Zegrzyński - plaża w Nieporęcie © yurek55

Port jachtowy w Nieporęcie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3892583394/embed/797d08730ff9b603cfe6e1b723a7d7cc6bc8b05a">

Jedyne metry w cieniu - Żwirki i Wigury © yurek55

Szlakowy rowerowy © yurek55

Zalew Zegrzyński - plaża w Nieporęcie © yurek55

Port jachtowy w Nieporęcie © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3892583394/embed/797d08730ff9b603cfe6e1b723a7d7cc6bc8b05a">
- DST 77.44km
- Czas 03:33
- VAVG 21.81km/h
- VMAX 36.00km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 2423kcal
- Podjazdy 165m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 sierpnia 2020
Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów
Rower i basen, czyli duathlon :)
Upał niemożebny i zewsząd słychać apele, aby starsze, i sercowe osoby nie wychodziły z domu. Mnie natomiast taka pogoda zupełnie nie przeszkadza, a pęd wiatru skutecznie chłodzi mi twarz, szyję i czoło. Dopiero jak trzeba przystanąć, to natychmiast oblewam się potem, wszyscy rowerzyści znają to bardzo dobrze. Dziś wychodząc dopiero przed dwunastą z domu, nie miałem już czasu na jakieś wielkie dystanse i dlatego wybrałem się do Piaseczna, nieco wydłużoną drogą, przez nasze polskie Chinatown. Zaskoczył mnie tam bezruch i cisza,. Zwykle jak tamtędy jeżdżę, to panuje bardzo duży ruch samochodów z tablicami z całej Polski, żółci ludzie śmigają na hulajnogach i rowerach transportowych z wielkimi pakami od jednej hali, do drugiej, korek do trasy krakowskiej ma najmniej ze sto metrów - a dziś niespotykany spokój. Czyżby Covid-19 i im się dał we znaki? Pewnie tak, przecież handel detaliczny dostał mocno po dupie, to i hurtownie Klienów nie mają. Niedobrze jest, znaczy.
Wkrótce po minięciu Wólki i cmentarza w Antoninowie znalazłem się na pierwszym miejscu docelowym. Spędziłem tam, co widać na zdjęciach, wielce przyjemnie czas, w doskonałym towarzystwie moich kochanych dziewczynek. W efekcie zabrakło mi go na pętlę do Gassów, ale wcale nie żałuję, wyobrażam sobie jaki tam musiał być dziś tłum. Skróciłem powrót jadąc przez Bielawę i Powsin, a Warszawie, skrótem przez Aleję Wilanowską. Jest jednak w dzisiejszej jeździe coś, czego nie rozumiem. To moja średnia prędkość. :) Chyba jeszcze takiej nie było.

zabawy w wodzie © yurek55

Chinatown Wólka Kosowska © yurek55

Wólka Kosowska © yurek55

Do wynajęcia © yurek55

Wstęp do surfingu © yurek55

Nauka surfingu w weekend :) © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3882738837/embed/a8f6528a6a8863095df32a2cf677eaece4814166">
Wkrótce po minięciu Wólki i cmentarza w Antoninowie znalazłem się na pierwszym miejscu docelowym. Spędziłem tam, co widać na zdjęciach, wielce przyjemnie czas, w doskonałym towarzystwie moich kochanych dziewczynek. W efekcie zabrakło mi go na pętlę do Gassów, ale wcale nie żałuję, wyobrażam sobie jaki tam musiał być dziś tłum. Skróciłem powrót jadąc przez Bielawę i Powsin, a Warszawie, skrótem przez Aleję Wilanowską. Jest jednak w dzisiejszej jeździe coś, czego nie rozumiem. To moja średnia prędkość. :) Chyba jeszcze takiej nie było.

zabawy w wodzie © yurek55

Chinatown Wólka Kosowska © yurek55

Wólka Kosowska © yurek55

Do wynajęcia © yurek55

Wstęp do surfingu © yurek55

Nauka surfingu w weekend :) © yurek55
height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3882738837/embed/a8f6528a6a8863095df32a2cf677eaece4814166">
- DST 71.41km
- Czas 03:02
- VAVG 23.54km/h
- VMAX 38.16km/h
- Temperatura 31.0°C
- Kalorie 2284kcal
- Podjazdy 148m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 lipca 2020
Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Do Piaseczna przez Szczaki
Tym razem nieco okrężną drogą, żeby sobie przypomnieć trasę i przy okazji nieco więcej kilometrów zaliczyć. Droga bez sensacji, temperatura przyjemna, wiatr zachodni dziś niewykorzystany.
- DST 68.09km
- Czas 03:16
- VAVG 20.84km/h
- VMAX 37.08km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 2035kcal
- Podjazdy 179m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Kontrola prac na wiadukcie POW
Jeżdżąc do Gassów, już od jakiegoś czasu widziałem jeżdżące na górze samochody budowy. Korciło mnie by sprawdzić, jak to wyglada pod katem przejezdności rowerem i może w którąś niedzielę, jak nie będą pracować, zrobić dziewiczy kurs na drugą stronę Wisły. Dziś wdrapałem się po schodkach (na zdjęciu po lewej) na górę i na tym kawałku dokąd mogłęm sięgnąć wzrokiem, wydaje się, że jest asfalt.

Wiadukt nad ulicą Ruczaj © yurek55

Widok w stronę południową, w dole ulica Ruczaj © yurek55

W stronę Wisły © yurek55

W stronę Ursynowa © yurek55

Jest i droga rowerowa © yurek55
Po zaspokojeniu ciekawości, mogłem jechać dalej, a czy zrobię coś z tą wiedzą, nie wiem. Kolejny przystanek zrobiłem sobie w rowerowym barze pod chmurką, o nazwie Tandem. Tak było dziś gorąco, że musiałem uzupełnić płyny i mikroelementy, a zrobiłem to tym chętniej, że jeszcze nigdy tam się nie zatrzymywałem.

Uff, jak gorąco! © yurek55
A to już kolejny przystanek na schłodzenie, tym razem zewnętrzne. Chustka pod kaskiem namoczona w wiślanej wodzie powinna dać na jakiś czas radę.

Promem na drugi brzeg © yurek55

Bystry Baranek na przystani © yurek55
Tak jest, zgadliście. To kolejny przystanek na chłodzenie głowy. W Piasecznie chodnikowe wodotryski na rynku nie działaja, ale fontanna też daje ochłodę.

Trochę wody dla ochłody, skwer Kisiela w Piasecznie © yurek55
A to już blisko domu i tym razem to tylko przystanek na zdjęcie. Wprawdzie jest już ich z tego miejsca kilka, ale byłem już w stadium - każda okazja do przystanięcia jest dobra. Ciężko jakoś szła dziś jazda, oj ciężko.

Wiadukt w Dawidach © yurek55

Zbliżenie na wolskie wieżowce © yurek55

Wiadukt nad ulicą Ruczaj © yurek55

Widok w stronę południową, w dole ulica Ruczaj © yurek55

W stronę Wisły © yurek55

W stronę Ursynowa © yurek55

Jest i droga rowerowa © yurek55
Po zaspokojeniu ciekawości, mogłem jechać dalej, a czy zrobię coś z tą wiedzą, nie wiem. Kolejny przystanek zrobiłem sobie w rowerowym barze pod chmurką, o nazwie Tandem. Tak było dziś gorąco, że musiałem uzupełnić płyny i mikroelementy, a zrobiłem to tym chętniej, że jeszcze nigdy tam się nie zatrzymywałem.

Uff, jak gorąco! © yurek55
A to już kolejny przystanek na schłodzenie, tym razem zewnętrzne. Chustka pod kaskiem namoczona w wiślanej wodzie powinna dać na jakiś czas radę.

Promem na drugi brzeg © yurek55

Bystry Baranek na przystani © yurek55
Tak jest, zgadliście. To kolejny przystanek na chłodzenie głowy. W Piasecznie chodnikowe wodotryski na rynku nie działaja, ale fontanna też daje ochłodę.

Trochę wody dla ochłody, skwer Kisiela w Piasecznie © yurek55
A to już blisko domu i tym razem to tylko przystanek na zdjęcie. Wprawdzie jest już ich z tego miejsca kilka, ale byłem już w stadium - każda okazja do przystanięcia jest dobra. Ciężko jakoś szła dziś jazda, oj ciężko.

Wiadukt w Dawidach © yurek55

Zbliżenie na wolskie wieżowce © yurek55
- DST 66.91km
- Czas 03:17
- VAVG 20.38km/h
- VMAX 39.24km/h
- Temperatura 30.0°C
- Kalorie 1973kcal
- Podjazdy 140m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 27 lipca 2020
Kategoria 50-100
Na zachód!
Wróciłem do domu i wróciłem na szlak zachodnich wiosek. w Lesznie chciałem odnaleźc sławną kawiarnie kolarską, ale nie wiedziałem gdzie jej szukać, za to natknąłem się Sacrum. Poczatkowo myślałem, że to jakaś sekta, a gdy zobaczyłem panią wynoszącą monstrancję z - jak mi się zdawało - kaplicy, zupełnie zwątpiłem. Dopiero jak wjechałem na teren przekonałem się, że to wytwórnia dewocjonaliów. A kawiarnia nadal nie wiem, gdzie jest.
Na drodze do Błonia, miałem nieprzyjemnośc usłyszenia pisku hamulców rozpędzonego busa za moimi plecami. Chciał mnie wyprzedzić przed skrzyzowaniem, ale z drogi na Pilaszków, wyjechał skręcający w prawo samochód i busiarzowi zabrakło miejsca. Słysząc hamowania zjechałem z asfaltu dając mu miejsce, bo nie wiem, czy nie zatrzymałby się na moich plecach. Sam też zamierzałem skręcić w lewo, ale pędzące z tyłu samochody nie dały mi na to szansy i na poboczu musiałem przeczekać, by bezpiecznie wykonać ten manewr. Na drodze
Wąsy - Pilaszków - Pogroszew - Kaputy itd, już żadnych niespodzianek nie miałem i spokojnie dotarłem na obiad do domu.
Od Garmina hakerzy żądają 10 milionów dolarów, za odzyskanie kontroli nad systemem, ale ja wrzucam na razie trasę podłączając mojego 520 Plus tradycyjnie, kablem.

A gdzie profanum? © yurek55

Odtąd jedziemyw trupa! :) © yurek55

Dom Opiekuńczo-Leczniczy w Pilaszkowie © yurek55

Izabelin © yurek55

Roboty drogowe © yurek55
Na drodze do Błonia, miałem nieprzyjemnośc usłyszenia pisku hamulców rozpędzonego busa za moimi plecami. Chciał mnie wyprzedzić przed skrzyzowaniem, ale z drogi na Pilaszków, wyjechał skręcający w prawo samochód i busiarzowi zabrakło miejsca. Słysząc hamowania zjechałem z asfaltu dając mu miejsce, bo nie wiem, czy nie zatrzymałby się na moich plecach. Sam też zamierzałem skręcić w lewo, ale pędzące z tyłu samochody nie dały mi na to szansy i na poboczu musiałem przeczekać, by bezpiecznie wykonać ten manewr. Na drodze
Wąsy - Pilaszków - Pogroszew - Kaputy itd, już żadnych niespodzianek nie miałem i spokojnie dotarłem na obiad do domu.
Od Garmina hakerzy żądają 10 milionów dolarów, za odzyskanie kontroli nad systemem, ale ja wrzucam na razie trasę podłączając mojego 520 Plus tradycyjnie, kablem.

A gdzie profanum? © yurek55

Odtąd jedziemyw trupa! :) © yurek55

Dom Opiekuńczo-Leczniczy w Pilaszkowie © yurek55

Izabelin © yurek55

Roboty drogowe © yurek55
- DST 84.18km
- Czas 03:57
- VAVG 21.31km/h
- VMAX 36.36km/h
- Temperatura 27.0°C
- Kalorie 2540kcal
- Podjazdy 144m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Wpis botaniczny
O jeździe nie bardzo jest co pisać, za to podczas codziennych porannych spacerów z psem, odkrywam oprócz willi w stylu mały Pałac w Wilanowie, takie oto cudeńka. Przyznam, że bardziej mnie frapują, niż te rezydencje po kilka, kilkanaście milionów.

Nieznana (mi) roślina © yurek55

Nieznana (mi) roślina © yurek55

To chyba lilia wysoka © yurek55

Niespotykane pnie w żywopłocie © yurek55

Przystań w Gassach © yurek55

POW © yurek55
Dziś bez mapy, bo Garmin nie przesłał do Stravy. Jazda jest zapisana w historii, ale nie daje się przesłać, prawdopodobnie to kwestia prac konserwacyjnych na serwerze Garmin Connect.
edit:
Dzięki bobiko wiem już, jak ręcznie można przerzucić aktywność z Garmina do Stravy.

Nieznana (mi) roślina © yurek55

Nieznana (mi) roślina © yurek55

To chyba lilia wysoka © yurek55

Niespotykane pnie w żywopłocie © yurek55

Przystań w Gassach © yurek55

POW © yurek55
Dziś bez mapy, bo Garmin nie przesłał do Stravy. Jazda jest zapisana w historii, ale nie daje się przesłać, prawdopodobnie to kwestia prac konserwacyjnych na serwerze Garmin Connect.
edit:
Dzięki bobiko wiem już, jak ręcznie można przerzucić aktywność z Garmina do Stravy.
- DST 65.30km
- Czas 03:11
- VAVG 20.51km/h
- Temperatura 19.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 22 lipca 2020
Kategoria 50-100
Awaryjny wyjazd do Warszawy, w bardzo ważnej sprawie
Pomimo, że w tym roku wziąłem rower do Piaseczna, to dopiero dziś, po dwunastu dniach pobytu, znalazłem czas na przejażdżkę. Wyjazd zresztą wymuszony wczorajszym zdarzeniem, na skutek którego zmuszony byłem udać się do znajomego fachowca na Ursynowie. A ponieważ trafiam do niego zawsze "na pamięć", a ostatni raz byłem chyba z pięć lat temu, to dziś szukałem go dobre półtorej godziny. Jeździłem w tę i z powrotem ponad godzinę zanim w końcu znalazłem. Częściowo usprawiedliwia mnie totalny bałagan związany z budową obwodnicy na Ursynowie. Ale jak już znalazłem, to w telefon wpisałem wszystkie namiary, włącznie z mailem i adresem, bo to pewniejsze niż wizytówka, którą zgubiłem. :)
Niezawodny Pan Marek stanął na wysokości zadania i od ręki zajął się moim problemem, tak że po kilkunastu minutach mogłem jechać dalej. Jednak czasu i nerwów straciłem tak dużo, że na więcej kilometrów już dziś nie było mnie stać. Prędkość średnia też jest wynikiem mozolnych poszukiwań adresu, często nawet prowadząc rower. Ale dobrze, że znalazłem. Może jutro będzie lepiej?

Zofia Stryjeńska patrzy ze ściany
Niezawodny Pan Marek stanął na wysokości zadania i od ręki zajął się moim problemem, tak że po kilkunastu minutach mogłem jechać dalej. Jednak czasu i nerwów straciłem tak dużo, że na więcej kilometrów już dziś nie było mnie stać. Prędkość średnia też jest wynikiem mozolnych poszukiwań adresu, często nawet prowadząc rower. Ale dobrze, że znalazłem. Może jutro będzie lepiej?

Zofia Stryjeńska patrzy ze ściany
- DST 60.63km
- Czas 03:31
- VAVG 17.24km/h
- VMAX 33.84km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1745kcal
- Podjazdy 167m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Czwartek, 9 lipca 2020
Kategoria 50-100
Prom już pływa!
Zawiozłem karty EKUZ do Piaseczna, a w powrotnej drodze zahaczyłem o Gassy i wzdłuż Wisły dojechałem do Wilanowa. Jadąc Sytą wreszcie zdecydowałem się na sprawdzenie, dokąd prowadzi ładna, asfaltowa droga odchodząca w lewo skos. Okazało się, że nie tylko drogi rowerowe, ale i ulice mogą kończyć się tak, jak na ostatnim zdjęciu.

Na przystaniw Gassach © yurek55

Prom przez Wisłę © yurek55

Stamtąd przyjechałem © yurek55

Koniec ulicy Trójpolowej © yurek55

Na przystaniw Gassach © yurek55

Prom przez Wisłę © yurek55

Stamtąd przyjechałem © yurek55

Koniec ulicy Trójpolowej © yurek55
- DST 66.02km
- Czas 02:56
- VAVG 22.51km/h
- VMAX 42.48km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 2081kcal
- Podjazdy 140m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2020
Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów
Przez Bronisze do Piaseczna
Droga nieco dookoła i powrót w lekkim deszczu, ale takim, że nawet nie przemoczył. W Warszawie widać było, że padało mocniej, tym razem sie udało.
- DST 68.70km
- Czas 03:12
- VAVG 21.47km/h
- VMAX 39.96km/h
- Temperatura 23.0°C
- Kalorie 2109kcal
- Podjazdy 140m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze























