Informacje

  • Wszystkie kilometry: 167543.44 km
  • Km w terenie: 2866.65 km (1.71%)
  • Czas na rowerze: 358d 20h 10m
  • Prędkość średnia: 19.42 km/h
  • Więcej informacji.

AD 2026 button stats bikestats.pl ... i w latach poprzednich

AD 2025 button stats bikestats.pl

AD 2024 button stats 
bikestats.pl

AD 2023 button stats 
bikestats.pl

AD 2022 button stats 
bikestats.pl

AD 2021 button stats 
bikestats.pl

AD 2020 button stats 
bikestats.pl

AD 2019 button stats 
bikestats.pl

AD 2018 button stats 
bikestats.pl

AD 2017 button stats 

bikestats.pl

AD 2016 button stats 

bikestats.pl

AD 2015 button stats 

bikestats.pl                   AD 2014 button stats 

bikestats.pl                   AD 2013 button stats 

bikestats.pl                   AD 2012 button stats 

bikestats.pl                  AD 2011 button stats 

bikestats.pl Gminobranie



Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy yurek55.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Piaseczno/Ursynów

Dystans całkowity:18874.40 km (w terenie 135.00 km; 0.72%)
Czas w ruchu:917:56
Średnia prędkość:20.53 km/h
Maksymalna prędkość:50.40 km/h
Suma podjazdów:15917 m
Suma kalorii:213123 kcal
Liczba aktywności:332
Średnio na aktywność:56.85 km i 2h 46m
Więcej statystyk
Poniedziałek, 10 sierpnia 2020 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Rower - samochód - rower

Przejazd kombinowany, bo najpierw do Piaseczna, potem rower do bagażnika i przejazd aż na daleką Białołękę, dopiero tam znów przesiadka na rower i powrót do domu. Skoro już byłem tak daleko na północ i po drugiej stronie Wisły, postanowiłem pojechać nad Zalew, ale po wschodniej stronie Kanału Żerańskiego. Kiedyś tą drogą wracałem do Warszawy, ale rzecz jasna niczego już nie pamiętałem, więc dziś chciałem sobie przypomnieć. Z małymi pomyłkami nawigacyjnymi udało się, ale głównie dlatego, że trafił mi się sympatyczny młody człowiek na single speedzie, który zgodził się, bym się powoził trochę na kole. Jechał w takim tempie, że udawało mi się utrzymać za nim aż do skrętu na Białobrzegi, gdzie się rozstaliśmy. Dzięki, nieznany kolego! Ja pojechałem wzdłuż Zalewu, z krótkim postojem na przystani, ale tym razem wykąpać się nie mogłem i zadowolić się musiałem zmoczeniem chustki i obmyciem twarzy i karku. Do Wieliszewa dojechałem ignorując na chama wszystkie znaki zakazu jazdy rowerem i tylko jeden zniecierpliwiony kierowca - szeryf użył klakson, by pouczyć mnie o niestosowności mojego postępowania. Ale kto wie, jaka tam jest śmieszka, ten zrozumie moje postępowanie. Zresztą wszystko mi jedno. Przez Legionowo przejechałem opłotkami omijając ciąg drogi krajowej 61 i po dojechaniu do Jabłonny, dalej już prosto jak strzelił do Warszawy. 

Jedyne metry w cieniu - Żwirki i Wigury
Jedyne metry w cieniu - Żwirki i Wigury © yurek55

Szlakowy rowerowy
Szlakowy rowerowy © yurek55
Zalew Zegrzyński - plaża w Nieporęcie
Zalew Zegrzyński - plaża w Nieporęcie © yurek55

Port jachtowy w Nieporęcie
Port jachtowy w Nieporęcie © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3892583394/embed/797d08730ff9b603cfe6e1b723a7d7cc6bc8b05a">
  • DST 77.44km
  • Czas 03:33
  • VAVG 21.81km/h
  • VMAX 36.00km/h
  • Temperatura 30.0°C
  • Kalorie 2423kcal
  • Podjazdy 165m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 sierpnia 2020 Kategoria 50-100, Piaseczno/Ursynów

Rower i basen, czyli duathlon :)

Upał niemożebny i zewsząd słychać apele, aby starsze, i sercowe osoby nie wychodziły z domu. Mnie natomiast taka pogoda zupełnie nie przeszkadza, a pęd wiatru skutecznie chłodzi mi twarz, szyję i czoło. Dopiero jak trzeba przystanąć, to natychmiast oblewam się potem, wszyscy rowerzyści znają to bardzo dobrze. Dziś wychodząc dopiero przed dwunastą z domu, nie miałem już czasu na jakieś wielkie dystanse i dlatego wybrałem się do Piaseczna, nieco wydłużoną drogą, przez nasze polskie Chinatown. Zaskoczył mnie tam bezruch i cisza,. Zwykle jak tamtędy jeżdżę, to panuje  bardzo duży ruch samochodów z tablicami z całej Polski, żółci ludzie śmigają na hulajnogach i rowerach transportowych z wielkimi pakami od jednej hali, do drugiej, korek do trasy krakowskiej ma najmniej ze sto metrów - a dziś niespotykany spokój. Czyżby Covid-19 i im się dał we znaki? Pewnie tak, przecież handel detaliczny dostał mocno po dupie, to i hurtownie Klienów nie mają. Niedobrze jest, znaczy. 
Wkrótce po minięciu Wólki i cmentarza w Antoninowie znalazłem się na pierwszym miejscu docelowym. Spędziłem tam, co widać na zdjęciach, wielce przyjemnie czas, w doskonałym towarzystwie moich kochanych dziewczynek.  W efekcie zabrakło mi go na pętlę do Gassów, ale wcale nie żałuję, wyobrażam sobie jaki tam musiał być dziś tłum. Skróciłem powrót jadąc przez Bielawę i Powsin, a Warszawie, skrótem przez Aleję Wilanowską. Jest jednak w dzisiejszej jeździe coś, czego nie rozumiem. To moja średnia prędkość. :) Chyba jeszcze takiej nie było.

zabawy w wodzie
zabawy w wodzie © yurek55
Chinatown Wólka Kosowska
Chinatown Wólka Kosowska © yurek55
Wólka Kosowska
Wólka Kosowska © yurek55
Do wynajęcia
Do wynajęcia © yurek55




Wstęp do surfingu
Wstęp do surfingu © yurek55

Nauka surfingu w weekend :)
Nauka surfingu w weekend :) © yurek55

height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3882738837/embed/a8f6528a6a8863095df32a2cf677eaece4814166">
  • DST 71.41km
  • Czas 03:02
  • VAVG 23.54km/h
  • VMAX 38.16km/h
  • Temperatura 31.0°C
  • Kalorie 2284kcal
  • Podjazdy 148m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 4 sierpnia 2020 Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Pada deszczyk, pada...

Powtórzyłem wczorajszą trasę, ale w wersji mocno skróconej, czyli tam - i z powrotem. Wiedziaałem, że ma padać deszcz, ale w skrytości ducha liczyłem na późniejszą porę. Tymczasem już rano lekko kropiło i tak było przez całą trasę, tylko z różną intensywnością.  W tamtą stronę dojechałem nawet w miarę komfortowo, do tego stopnia, że nawet chciałem kurtkę - trzepotkę zdejmować, a dopiero wracając założyłem rękawki. Nie było zbyt zimno, więc deszcz nie był aż tak wielkim problemem. Dopiero w domu okazało się, jak bardzo jestem przemoczony, a buty tak nasiąkły, że podwoiły swoją wagę.  Oprócz prania i kąpieli czekało mnie jeszcze czyszczenie roweru i to w wersji rozszerzonej, łącznie z szejkowaniem w benzynie łańcucha i smarowaniem, rzecz jasna.  
Dziś wyjazd też był kombinowany rower - samochód - rower, ale nie zapisałem części pierwszej, tak jak wczoraj, tylko po prostu wyłączyłem Garmina. Włączyłem go, gdy ponownie wsiadłem na rower i na mapie powstała linia prosta, łącząca punkty zakończenia jazdy rowerem i jej wznowienia. Ale co ciekawe, nie zafałszował dystansu i nie dodał kilometrów przejechanych w samochodzie. Oba liczniki pokazały ten sam dystans.
Wirażową na południe
Wirażową na południe © yurek55
Mokry kokpit
Mokry kokpit © yurek55


  • DST 41.93km
  • Czas 01:57
  • VAVG 21.50km/h
  • VMAX 30.60km/h
  • Temperatura 15.0°C
  • Kalorie 1244kcal
  • Podjazdy 66m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 3 sierpnia 2020 Kategoria Piaseczno/Ursynów, ku pomocy, > 100

Cz.2. Piaseczno, prom, Karczew, GK

Dziś wyjechałem z domu na tyle wcześnie, że miałem czas na dluższy dystans i to połączony z niespiesznym eksplorowaniem nieznanych terenów. Dla wyjaśnienia tytułu wpisu, pierwsza część dystansu, to jazda do Piaseczna po samochód i odstawienie go do warsztatu nieopodal. Ponieważ nie wiedziałem jak zachowa się Garmin rejestrując taki mieszany sposób jazdy i czy nie pobiję nieuczciwie KOM-ów na Stravie, zapisałem pierwszy odcinek i dopiero jak znów wsiadłem na rower, włączyłem ponownie rejestrację śladu.
Początkowo zamierzałem jechać na kawę do Góry Kalwarii, ale pogoda była niepewna i było za wcześnie, więc najpierw wybrałem kierunek Gassy i tam miałem zdecydować co dalej. Ale po drodze zmieniłęm nieco trasę i okazało się, że dojechałem do cmentarza w Skolimowie. Pierwszy raz tam trafiłem i nawet nie wiedziałem, że to tak niedaleko mojej stałęj trasy. 
Grobowiec Sudyków
Grobowiec Sudyków © yurek55
Tablica
Tablica © yurek55
Grobowiec w Skolimowie
Grobowiec w Skolimowie © yurek55
Kwatera pensjonariuszy Domu Aktora Weterana w Skolimowie
Kwatera pensjonariuszy Domu Aktora Weterana w Skolimowie © yurek55
Kwatera aktorów, tancerzy, suflerów - ludzi teatru
Kwatera aktorów, tancerzy, suflerów - ludzi teatru © yurek55
Po wizycie na cmentarzu kontynuowałem jazdę jeszcze tylko z kilometr, bo w Czarnowie skończył się asfalt i zawróciłem ma z góry upatrzone drogi. No prawie, bo pojechałem pierwszy raz ulicą Potulickich i ona bardziej mi się podoba, bo nie trzeba tak męczyć się pod górę, jak na Gąsiorowskiego. 
W Gassach podjechał akurat prom i uznałem to za znak, że mam jechać na drugi brzeg i tamtędy dojechać do Góry Kalwarii. Jak pomyslałem, tak zrobiłem. Prom miałem do własnej, wyłącznej dyspozycji i w komfortowych warunkach po chwili byłem po drugiej stronie Wisły. Po powrocie Strava pokazała mi, że mam PR na segmencie "Promem przez Wisłę sprint :)". Poczucie humoru w narodzie nie ginie.
Prom cały dla mnie!
Prom cały dla mnie! © yurek55
Po drugiej stronie tylko kawałeczek trzeba jechać wylotową wojewódzką na Puławy, hałaśliwą ale z poboczem i zaraz na rondzie w Otwocku Wielkim skręcamy w prawo i zanurzamy się w ciszę i spokój. Pustymi drogamii Nabrzeża.dojeżdżamy do niesławnej "oięćdziesiątki" i przed nami najgorszy, ale na szczęście dość krótki, ok. dwukilometrowy odcinek do mostu i kawałek dalej. Tam zostawiamy TIRy, niech sobie pędżą obwodnicą i skręcamy do miasta. A tam, wiadomo! :)
Posiłek na szlaku
Posiłek na szlaku © yurek55
W powrotnej drodze jeszcze tylko raz z utartej trasy zboczyłem i znalazłem się nad samą Wisłą. Niestety wygłodzone komary wyczuły świeżą krew i zleciały się z najdalszych okolic i szybko musiałem się stamtąd rejterować.
Dzika rzeka Wisła
Dzika rzeka Wisła © yurek55
Triban 520
Triban 520 © yurek55
Później już nie zatrzymywałem się po drodze, nawet zdjęcia robiłem "w locie". Dopiero w Powsinie zajrzałem do sklepu Specjalized i w Wilanowie do AirBiku w poszukiwaniu niedużej podsiodłówki. Ale chyba sam nie wiem, czego potrzebuję, więc trudno się zdecydować. :)
Wietrzenie floty powietrznej
Wietrzenie floty powietrznej © yurek55
Żniwa AD 2020
Żniwa AD 2020 © yurek55


height="405" width="590" frameborder="0" allowtransparency="true" scrolling="no" src="https://www.strava.com/activities/3858102800/embed/0404428566d8124b6a2c6f8746d48917d825238b">
  • DST 109.53km
  • Czas 05:24
  • VAVG 20.28km/h
  • VMAX 44.28km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 3205kcal
  • Podjazdy 193m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 31 lipca 2020 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Do Piaseczna przez Szczaki

Tym razem nieco okrężną drogą, żeby sobie przypomnieć trasę i przy okazji nieco więcej kilometrów zaliczyć. Droga bez sensacji, temperatura przyjemna, wiatr zachodni dziś niewykorzystany.

  • DST 68.09km
  • Czas 03:16
  • VAVG 20.84km/h
  • VMAX 37.08km/h
  • Temperatura 22.0°C
  • Kalorie 2035kcal
  • Podjazdy 179m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Piątek, 3 lipca 2020 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Przez Bronisze do Piaseczna

Droga nieco dookoła i powrót w lekkim deszczu,  ale takim, że nawet nie przemoczył. W Warszawie widać było, że padało mocniej, tym razem sie udało.

 
  • DST 68.70km
  • Czas 03:12
  • VAVG 21.47km/h
  • VMAX 39.96km/h
  • Temperatura 23.0°C
  • Kalorie 2109kcal
  • Podjazdy 140m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 2 czerwca 2020 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Do Piaseczna i z powrotem

Dane z dwóch wyjazdów wpisuję z licznika rowerowego. Najpierw rano, krótko po mieście, a potem tytułowo. Pogoda piękna, ciepło, ale nie gorąco, dość mocny, chłodzący wiaterek. Powrót Puławską i wzdłuż muralowej galerii pod chmurką. Tutaj wstawiam kilka, więcej jest na photobikestats.

Mural 7 Ford Mustang
Mural 7 Ford Mustang © yurek55
Mural 5
Mural 5 © yurek55
Mural 3
Mural 3 © yurek55
Mural 9
Mural 9 © yurek55
Mural 15
Mural 15 © yurek55



  • DST 51.40km
  • Czas 02:22
  • VAVG 21.72km/h
  • VMAX 32.04km/h
  • Kalorie 537kcal
  • Podjazdy 63m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 25 maja 2020 Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Do Piaseczna i z powrotem

Pretekst do siedzenia w domu miałem bardzo dobry, przecież wróże pogodowi deszcze, burze i grad zapowiadali! W końcu jednak przełamałem swoje lenistwo i pojechałem do córki, coś tam jej pomóc poogarniać. Popracowałem półtorej godzinki na słoneczku i wróciłem troszkę okrężną drogą, przez Falenty i Michałowice. Deszcz zaczął padać dopiero pół godziny po moim powrocie, a burzy nie widać nadal.
Lubię sobie powspominać... :)


  • DST 47.89km
  • Czas 02:07
  • VAVG 22.63km/h
  • VMAX 38.52km/h
  • Kalorie 662kcal
  • Podjazdy 116m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Wtorek, 19 maja 2020 Kategoria <50, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Misja klucz: Imposible

Tytuł mówi wszystko. Trzecia poprawka również nie dała pożądanego rezultatu i pan musiał oddać pieniądze. A skoro byłem ponownie koło domu, to już mi się odechciało jeździć. Jednak najlepszym sposobem robienia kilometrów, jest dla mnie oddalanie się się od domu. 
  • DST 41.42km
  • Czas 02:04
  • VAVG 20.04km/h
  • VMAX 39.24km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 511kcal
  • Podjazdy 90m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze
Poniedziałek, 18 maja 2020 Kategoria 50-100, ku pomocy, Piaseczno/Ursynów

Akcja Klucz

Okazuje się, że nieużywane od tygodni klucze od mieszkania, postanowiły zabawić się z młodą właścicielką w chowanego. Wielodniowe poszukowania prowadzone przez wszystkich domowników, nie przyniosły niestety rezultatu i trzeba było dorobic nowy komplet. Zgłosiłem się na ochotnika i dziś, z gotowymi duplikatami pojechałem na Ursynów. Dwa pasowały, a trzeci, podklamkowy, za nic nie dał się przekręcić. Wróciłem więc ponownie na Ochotę, a że zależało mi na czasie, pojechałem Doliną Służewiecką, do tego środkowym pasem. Nawet mnie nie strąbił żaden z pędzacych samochodów, ale przyjemne to to nie było. Pan od klucza sumitował sie i przepraszał i szybko poprawił, co było do poprawienia. Na pożegnanie powiedział, że dziś już go nie będzie, "ale jakby coś było nie tak, to jutro mogę przyjechać". Wykrakakał skurczybyk, bo klucz nadal nie przekręca się w zamku. Czyli do trzech razy sztuka. Jak mu się nie uda i jutro, to poproszę o zwrot pieniędzy i poszukam kogoś innego. Nie napiszę gdzie mieści się ten punkt, mogę napisać jedynie, że nie jest to Hala Banacha, tam nie mieli frezów odpowiednich, ani ten w bramie przy Grójeckiej.
Lis o wyborach, jak zawsze w formie. :)


  • DST 53.14km
  • Czas 02:28
  • VAVG 21.54km/h
  • VMAX 35.28km/h
  • Temperatura 16.0°C
  • Kalorie 699kcal
  • Podjazdy 102m
  • Sprzęt Bystry Baranek
  • Aktywność Jazda na rowerze

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl