Wtorek, 22 stycznia 2013
Doskonalenie techniki jazdy w warunkach zimowych :)
Wczoraj postanowiłem coś wreszcie zrobić przy rowerze, bo wygląd łańcucha i całej reszty budził litość i trwogę.


Zdjąłem koło i przemyłem ropą ruchome części (wiem, benzyna lepsza, ale nie miałem), przy użyciu szczoteczki do zębów i pędzelka usunąłem sól i czarny syf, potem smar w sprayu, niezawodny WD-40 i po godzinie wszystko błyszczało.
Dziś miałem więc bardzo dobry powód żeby nie wyjeżdżać na ulice, przecież szkoda mojej pracy i szkoda tak ładnie wyczyszczonego roweru, prawda? Jak już pisałem, jestem mistrzem w szukaniu wymówek...
W końcu jednak znalazłem jakiś tam powód do wyjazdu, miał być króciutki, do Lidla przy Łopuszańskiej i z powrotem. W końcu jednak zdecydowałem, że zajrzę jeszcze do serwisu Samsunga przy Marynarskiej, gdzie na naprawę czeka od ponad dwóch tygodni laptop. Pojechałem troszkę dookoła przez Pole Mokotowskie, Boboli i Wołoską sprawdzając przy okazji stan nawierzchni dróg rowerowych. Cała droga oczywiście w śniegu, albo bardziej, albo mniej udeptanym, gdzieniegdzie zupełnie nieprzejezdnym - samo życie. Tego się zresztą spodziewałem, nie było zaskoczenia. Wykorzystywałem wszystkie "miękkie" przełożenia, podpierałem się nogami, przepychałem przez zasypane odcinki i najważniejsze, "gleby" nie zaliczyłem.:)



Na Marynarskiej doświadczyłem dodatkowo lekkiej wprawdzie, ale jednak kąpieli solankowej spod kół ciężarówki, tak więc dostałem pełen pakiet zimowych atrakcji. Na jezdniach ślisko i śnieżne, solone błoto, na DDR, śnieg, na chodnikach, piesi - jak żyć, panie premierze, jak żyć?!
A na dodatek moja wczorajsza praca nad doprowadzeniem roweru do kultury poszła....!:)
]





Zdjąłem koło i przemyłem ropą ruchome części (wiem, benzyna lepsza, ale nie miałem), przy użyciu szczoteczki do zębów i pędzelka usunąłem sól i czarny syf, potem smar w sprayu, niezawodny WD-40 i po godzinie wszystko błyszczało.
Dziś miałem więc bardzo dobry powód żeby nie wyjeżdżać na ulice, przecież szkoda mojej pracy i szkoda tak ładnie wyczyszczonego roweru, prawda? Jak już pisałem, jestem mistrzem w szukaniu wymówek...
W końcu jednak znalazłem jakiś tam powód do wyjazdu, miał być króciutki, do Lidla przy Łopuszańskiej i z powrotem. W końcu jednak zdecydowałem, że zajrzę jeszcze do serwisu Samsunga przy Marynarskiej, gdzie na naprawę czeka od ponad dwóch tygodni laptop. Pojechałem troszkę dookoła przez Pole Mokotowskie, Boboli i Wołoską sprawdzając przy okazji stan nawierzchni dróg rowerowych. Cała droga oczywiście w śniegu, albo bardziej, albo mniej udeptanym, gdzieniegdzie zupełnie nieprzejezdnym - samo życie. Tego się zresztą spodziewałem, nie było zaskoczenia. Wykorzystywałem wszystkie "miękkie" przełożenia, podpierałem się nogami, przepychałem przez zasypane odcinki i najważniejsze, "gleby" nie zaliczyłem.:)

DDR Pole Mokotowskie© yurek55

Aleje Jerozolimskie przy Łopuszańskiej widok w stronę BlueCity© yurek55

Kto odśnieży drogę dla rowerów?© yurek55
Na Marynarskiej doświadczyłem dodatkowo lekkiej wprawdzie, ale jednak kąpieli solankowej spod kół ciężarówki, tak więc dostałem pełen pakiet zimowych atrakcji. Na jezdniach ślisko i śnieżne, solone błoto, na DDR, śnieg, na chodnikach, piesi - jak żyć, panie premierze, jak żyć?!
A na dodatek moja wczorajsza praca nad doprowadzeniem roweru do kultury poszła....!:)
]

Koniec wycieczki - rower widok ogólny© yurek55

Rower - widok szczególny© yurek55

Rower - prawy półprofil© yurek55
- DST 18.00km
- Teren 14.00km
- Czas 01:25
- VAVG 12.71km/h
- Temperatura -8.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Przy takich warunkach jak teraz, w zasadzie trzeba po każdej jeździe spłukać rower i nasmarować :-/
meteor2017 - 15:15 środa, 23 stycznia 2013 | linkuj
Yurek, efekt jednak jest - łańcuch nie jest już rudy.
Łukasz - szczoteczka do zębów, trochę cierpliwości i będzie ok :) Hipek - 22:17 wtorek, 22 stycznia 2013 | linkuj
Łukasz - szczoteczka do zębów, trochę cierpliwości i będzie ok :) Hipek - 22:17 wtorek, 22 stycznia 2013 | linkuj
Hehe, mój łańcuch nie wygląda lepiej :) Każdego poranka jest pięknie zardzewiały, ale potem jest "oliwiony" przez rozmiękłą breję :)
lukasz78 - 19:48 wtorek, 22 stycznia 2013 | linkuj
Komentuj