Piątek, 18 stycznia 2013
Cinema City Sadyba
Trzy miesiące temu kupiliśmy na Grouponie bilety do Cinema City. Wizytę w kinie odkładaliśmy z tygodnia na tydzień i z miesiąca na miesiąc, aż doczekaliśmy do końca terminu ważności i nie było już żadnych wymówek. Po starannym przeanalizowaniu repertuaru pod kątem zadowolenia dwóch dość odmiennych gustów filmowych, wybrałem film "Pokusa". Wiedziałem, że przygody agenta 007 nie wchodziły w grę absolutnie i nieodwołalnie.:)
Nie będzie tu recenzji, boć to nie filmowy portal, tylko rowerowy, więc do ad remu. Pojechałem przez Pole Mokotowskie do Puławskiej, tam chciałem obejrzeć i zrobić fotkę budynkowi na Puławskiej 4. Tu według deklaracji ministra Siemoniaka ma powstać Centrum Żołnierza Weterana Misji Zagranicznych. Mnie to nie dotyczy, ale dotyczy mojego kolegi, który pomimo, że na misji był 40 lat temu, nadal czuje się komandosem w czerwonym berecie. Potem jadąc w dół Spacerową miałem chwilę strachu, bo 38km/h w dzisiejszych warunkach, to trochę dla mnie za dużo. A hamulca lepiej nie dotykać... No ale jakoś szczęśliwie dojechałem do Hyatta i dalej już spokojnie Gagarina do Czerskiej. Na tej znanej skądinąd uliczce odpadła mi osłonka od manetki i nieco się ukruszyła, to może być kolejny znak.

Za budynkiem po prawej Kościół Wniebowstąpienia Pańskiego (Ordynariat Ewangelickiego Duszpasterstwa Wojskowego)
Potem jadąc w dół Spacerową miałem chwilę strachu, bo 38km/h w dzisiejszych warunkach na jezdni, to trochę za dużo. A hamulca lepiej nie dotykać... No ale jakoś szczęśliwie dojechałem do Hyatta i dalej już spokojnie Gagarina do Czerskiej. Na tej znanej skądinąd uliczce odpadła mi osłonka od manetki i nieco się ukruszyła. To może być kolejny znak. Ale ja nie o tym... Dziś znów przeżyłem katusze zmarzniętych rąk. Nie wiem od czego jest to zależne, raz marzną, drugi raz przy podobnej temperaturze, nie marzną. W każdym razie po dojechaniu do Best Mall i wejściu do ciepłego wnętrza, przez pierwszych kilka minut ból był niesamowity. Myślę, że sprawiła to duża różnica temperatur. W końcu odebrałem bilety i pojechałem do domu. W drodze powrotnej ręce już mi nie zmarzły, ale generalnie chyba dziś za lekko się ubrałem. Temperatura nie sprzyjała przystankom i robieniu zdjęć, a w czasie jazdy trudno mi było się rozgrzać. No ale jakoś to przeżyłem, trzeba z większym namysłem dobierać zimą ubranie po prostu.
Nie będzie tu recenzji, boć to nie filmowy portal, tylko rowerowy, więc do ad remu. Pojechałem przez Pole Mokotowskie do Puławskiej, tam chciałem obejrzeć i zrobić fotkę budynkowi na Puławskiej 4. Tu według deklaracji ministra Siemoniaka ma powstać Centrum Żołnierza Weterana Misji Zagranicznych. Mnie to nie dotyczy, ale dotyczy mojego kolegi, który pomimo, że na misji był 40 lat temu, nadal czuje się komandosem w czerwonym berecie. Potem jadąc w dół Spacerową miałem chwilę strachu, bo 38km/h w dzisiejszych warunkach, to trochę dla mnie za dużo. A hamulca lepiej nie dotykać... No ale jakoś szczęśliwie dojechałem do Hyatta i dalej już spokojnie Gagarina do Czerskiej. Na tej znanej skądinąd uliczce odpadła mi osłonka od manetki i nieco się ukruszyła, to może być kolejny znak.

WKU Warszawa-Mokotów, a w planach Centrum Żołnierza Weterana Misji Zagranicznych© yurek55

Biały budynek Puławska 4a Wojsko Polskie Wydział Spraw Zagranicznych© yurek55
Potem jadąc w dół Spacerową miałem chwilę strachu, bo 38km/h w dzisiejszych warunkach na jezdni, to trochę za dużo. A hamulca lepiej nie dotykać... No ale jakoś szczęśliwie dojechałem do Hyatta i dalej już spokojnie Gagarina do Czerskiej. Na tej znanej skądinąd uliczce odpadła mi osłonka od manetki i nieco się ukruszyła. To może być kolejny znak. Ale ja nie o tym... Dziś znów przeżyłem katusze zmarzniętych rąk. Nie wiem od czego jest to zależne, raz marzną, drugi raz przy podobnej temperaturze, nie marzną. W każdym razie po dojechaniu do Best Mall i wejściu do ciepłego wnętrza, przez pierwszych kilka minut ból był niesamowity. Myślę, że sprawiła to duża różnica temperatur. W końcu odebrałem bilety i pojechałem do domu. W drodze powrotnej ręce już mi nie zmarzły, ale generalnie chyba dziś za lekko się ubrałem. Temperatura nie sprzyjała przystankom i robieniu zdjęć, a w czasie jazdy trudno mi było się rozgrzać. No ale jakoś to przeżyłem, trzeba z większym namysłem dobierać zimą ubranie po prostu.
- DST 23.00km
- Czas 01:18
- VAVG 17.69km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura -5.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Ciekawe czy weterani ze Śląska będący na misji na wschodzie też załapią się do tego Centrum. Co do kosmonautyki radzieckiej, to w Łodzi została oceniona negatywnie - ulica Gagarina to teraz Paderewskiego, a Titowa to Lotników Lwowskich.
kdk - 08:43 wtorek, 22 stycznia 2013 | linkuj
Też muszę kiedyś sfocić swoje WKU na Mierosławskiego :) Aczkolwiek do woja w końcu nie trafiłem (w sumie trochę nawet szkoda) - najpierw odraczali mnie rok w rok ze względu na studia, a po studiach cały mój rocznik z braku kasy na szkolenie przeniesiono ministerialnym rozporządzeniem do rezerwy. I tak prochu nie powąchałem, choć jestem dumnym posiadaczem kat. A.
lukasz78 - 23:12 sobota, 19 stycznia 2013 | linkuj
"A hamulca lepiej nie dotykać..."
Byle nie przedniego ;-) Hipek - 23:19 piątek, 18 stycznia 2013 | linkuj
Komentuj
Byle nie przedniego ;-) Hipek - 23:19 piątek, 18 stycznia 2013 | linkuj