Defekt opony
Najpierw pojechałem odebrać samochód z warsztatu, a po przyjechaniu do domu, wyruszyłem po raz drugi, tym razem do Gassów. Po drodze zrobiłem krótki przystanek na Cmentarzu Czerniakowskim, bo dawno nikt nie sprzątał grobu i z uspokojonym sumieniem mogłem jechać dalej. Droga znana, nic się nie zmieniło, upał dokuczał, ale miałem co pić, a w Piasecznie są nawet wodotryski do ochłody. Trzy kilometry od domu, na Żwirki i Wigury, przednia opona wydała donośny huk zmuszając mnie do wymiany dętki. Niestety przy pompowaniu huk się powtórzył i to dopiero zmusiło mnie do szukania przyczyny. Była nią rozcięta na długości ponad centymetra opona. Do domu dojechałem powolutku na całkowitym flaku, ale opona i tak była do wrzucenia. Continental GP5000 tani nie jest, a służył mi tylko przez dwa miesiące. Jak pech, to pech.

Skwer katyński przy Trasie Toruńskiej © yurek55

"Biegliśmy, lecz śmierć miewała bliżej, gdy szła od współziomków" © yurek55

Skwer katyński © yurek55

Zjazd do przystani w Gassach © yurek55

Trochę wody dla ochłody w Piasecznie na rynku © yurek55
Strava. .

Skwer katyński przy Trasie Toruńskiej © yurek55

"Biegliśmy, lecz śmierć miewała bliżej, gdy szła od współziomków" © yurek55

Skwer katyński © yurek55

Zjazd do przystani w Gassach © yurek55

Trochę wody dla ochłody w Piasecznie na rynku © yurek55
Strava. .
-
- DST 89.19km
- Czas 04:42
- VAVG 18.98km/h
- VMAX 52.27km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 2532kcal
- Podjazdy 309m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj
























