Sobota, 18 kwietnia 2026
Kategoria 50-100, bieda-gravel, squadrathinos
Bez planu, ładu i składu, za to w trzech częściach
Najpierw dziś pojechałem do córki na kawę i tam dopiero zacząłem myśleć, gdzie jechać dalej. Popatrzyłem na mapę i uznałem, że pojadę przez Radzymin do Nieporętu i wrócę wzdłuż kanału. Nie wiem jakim sposobem, zamiast wznowić zapauzowaną jazdę, rozpocząłem nową. Na dodatek zorientowałem się dopiero po dwudziestu kilometrach i nie wiedziałem, czy ten pierwszy etap się zapisał. Potem okazało się, że dużo czasu tracę na szukaniu trasy, a właściwie, to na szukaniu nowych kwadracików do zaliczenia. Zrezygnowałem z pierwotnego planu i zacząłem kierować się w stronę domu. Jazda po wąskich uliczkach Wołomina, Kobyłki i Marek w sobotnim ruchu ulicznym, tak mnie zmęczyła psychicznie, że przez Warszawę już nie chciałem się pchać i na Targówku wsiadłem w metro.

Wyspa i łachy na Wiśle © yurek55

Pierwsze bocianki © yurek55

Wyspa i łachy na Wiśle © yurek55

Pierwsze bocianki © yurek55
-
- DST 98.00km
- Czas 04:57
- VAVG 19.80km/h
- VMAX 36.72km/h
- Temperatura 20.0°C
- Kalorie 2154kcal
- Podjazdy 222m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj
























