Środa, 24 maja 2017
Kategoria <50
W deszczu
Wprawdzie w prognozach telewizyjnych zapowiadali opady deszczu, a i moja niezawodna strona pogodowa też to potwierdzała, ale mój wrodzony optymizm, lub lekkomyślność - jak kto woli - kazały mi pojechać na wycieczkę. Miałem w Nadarzynie sprawę do załatwienia i uznałem, że na 100% zdążę zanim zacznie padać. Mój optymizm był tak wielki, że nie wybrałem nawet najkrótszej drogi, tylko mocno okrężną, przez Pęcice Gdy zaczęło lekko kropić, aby nie straszyć deszczu nie wyjmowałem kurtki z kieszonki, tylko czekałem, aż przejdzie. Ten plan nie był jednak dobry, bo gdy w końcu ją założyłem moja koszulka była już nieco mokra i gdyby było zimniej, mocno by mnie wychładzała. Ponieważ padało coraz mocniej, uruchomił mi się, dotychczas uśpiony zdrowy rozsądek
i skróciłem trasę. Wkrótce dotarłem do Centrum Mody w Nadarzynie, załatwiłem, com miał załatwić, chwilkę pogadaliśmy sobie z bratem i wyruszyłem w drogę powrotną. Starałem się kręcić szybko bo czułem, że z każdym kilometrem jestem coraz bardziej przemoczony. Brak dupochronu z tyłu, brak nogawek długich, w butach chlupała woda, rękawiczki wiadomo i kurtka deszczówka coraz bardziej puszczająca wodę. Całe szczęście, że przynajmniej nie było zimno. Dopiero w domu poczułem jak doszczętnie przemokłem, do tego stopnia, że koszulkę musiałem wyżąć, zanim ją powiesiłem do wyschnięcia. A wydawało mi się do tej pory, że ta cienka deszczówka lepiej chroni.
Potem jeszcze tylko gorący prysznic, wycieranie roweru, smarowanie łańcucha, gorąca kawa i szlus!
Zdjęć nie robiłem bo miałem mokre ręce i nie chciałem nimi smyrać po wyświetlaczu, zresztą i tak nic nie było godne uwiecznienia w taką pogodę.

Mokro i pada © yurek55
i skróciłem trasę. Wkrótce dotarłem do Centrum Mody w Nadarzynie, załatwiłem, com miał załatwić, chwilkę pogadaliśmy sobie z bratem i wyruszyłem w drogę powrotną. Starałem się kręcić szybko bo czułem, że z każdym kilometrem jestem coraz bardziej przemoczony. Brak dupochronu z tyłu, brak nogawek długich, w butach chlupała woda, rękawiczki wiadomo i kurtka deszczówka coraz bardziej puszczająca wodę. Całe szczęście, że przynajmniej nie było zimno. Dopiero w domu poczułem jak doszczętnie przemokłem, do tego stopnia, że koszulkę musiałem wyżąć, zanim ją powiesiłem do wyschnięcia. A wydawało mi się do tej pory, że ta cienka deszczówka lepiej chroni.
Potem jeszcze tylko gorący prysznic, wycieranie roweru, smarowanie łańcucha, gorąca kawa i szlus!
Zdjęć nie robiłem bo miałem mokre ręce i nie chciałem nimi smyrać po wyświetlaczu, zresztą i tak nic nie było godne uwiecznienia w taką pogodę.

Mokro i pada © yurek55
- DST 45.00km
- Czas 02:01
- VAVG 22.31km/h
- Temperatura 16.0°C
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
No i do mnie na wieczór dotarły opady, a zastanawiałem się czy podlewać trawę, którą ostatnio posiałem, ale na szczęście deszcz mnie w tym wyręczył.
paprykarz1983 - 20:00 środa, 24 maja 2017 | linkuj
No tak ale na twoim wykresiku nie da się zobaczyć czy w Raszynie o 14 będzie padało a na mojej mapce się da. tak masz rację to jest ten sam portal tylko u mnie jest pokazane na mapce a u ciebie zwykły wykres
Katana1978 - 19:24 środa, 24 maja 2017 | linkuj
Miałem to samo co ty, wiatrówkę założyłem dopiero w Powsinie, jak odzież była co najmniej wilgotna , a i jedna różnica - rękawiczki były suche, zostały w domu na półce. Gorący prysznic przywrócił radość i chęć na jutrzejsze rowerowanie.
teich - 17:57 środa, 24 maja 2017 | linkuj
Ja używam tej pogodynkiklik po zastosowaniu zooma widać gdzie i kiedy dokładne będzie padać. Sprawdzalność 99,9%
Katana1978 - 14:12 środa, 24 maja 2017 | linkuj
Komentuj