Pierwsza gleba!
Zanim wyjechałem na przejażdżkę sprawdziłem warunki; temp. - 6, odczuwalna - 11 i silny wiatr. Ubrałem się więc stosownie i i zimno mi nie dokuczało. Rękawiczki cywilne skórzane lepiej ochroniły moje dłonie, niż kolarskie z neoprenu, na nogi założyłem dwie pary skarpet, a pod spodnie bieliznę termiczną (lepiej brzmi niż kalesony, prawda?). Miałem w planach na dziś, wymienić napęd w warsztacie Jerzego Ceranki na Powstańców Śląskich, a potem pojechać na Postępu odebrać zaświadczenie w LuxMed. Najpierw na chwilę zajrzałem do Błękitnego Miasta - bo to po drodze - i oddałem A. poranny zakup lidlowski. Swoją drogą przy tej okazji poczułem się przez chwilę jak w latach 80 - tych, ten tłum pań niemal wyrywających sobie ubrania..., bezcenne.
W warsztacie pocałowałem klamkę, właściciel widocznie uznał, że może dziś wcale nie otworzy, bo i co mu kto zrobi?! A może otworzy później? Ja czekać nie miałem zamiaru, pojechałem po prostu do domu. Jazda ddr na Górczewskiej wymagała sporej uwagi, bo były na niej fragmenty pokryte grubą warstwą zamarzniętej mżawki. Szczególnie tam, gdzie wiatr zdmuchnął wcześniej śnieżek, kostka bardzo ładnie przyjęła lód. Jak dmuchnął boczny wiatr to mnie po tym lodzie przesunęło z 20 centymetrów, ale utrzymałem równowagę. Dopiero później na takim samym lodowym fragmencie, zaliczyłem tytułową glebę. I to nawet nie podczas jazdy, a w trakcie zatrzymywania. Noga nie znalazła oparcia, przyczepność zerowa i bęc! Było to już w trakcie tej drugiej wycieczki, na Wołoskiej przed Domaniewską,nic wielkiego się nie stało, pozbierałem co wypadło i pojechałem dalej. A na ostatnim odcinku powrotnym doszły jeszcze lodowe igiełki niesione porywistym wiatrem i walące po twarzy i oczach. I w tych miłych okolicznościach pogody dojechałem do domu. Zadowolenia wielkiego nie miałem, ale satysfakcję, owszem...
A co do wyboru ubrania na rower i przygotowań, to myślę nad videoblogiem. Zainspirowała mnie ta dziewczyna, nie ma co!
W warsztacie pocałowałem klamkę, właściciel widocznie uznał, że może dziś wcale nie otworzy, bo i co mu kto zrobi?! A może otworzy później? Ja czekać nie miałem zamiaru, pojechałem po prostu do domu. Jazda ddr na Górczewskiej wymagała sporej uwagi, bo były na niej fragmenty pokryte grubą warstwą zamarzniętej mżawki. Szczególnie tam, gdzie wiatr zdmuchnął wcześniej śnieżek, kostka bardzo ładnie przyjęła lód. Jak dmuchnął boczny wiatr to mnie po tym lodzie przesunęło z 20 centymetrów, ale utrzymałem równowagę. Dopiero później na takim samym lodowym fragmencie, zaliczyłem tytułową glebę. I to nawet nie podczas jazdy, a w trakcie zatrzymywania. Noga nie znalazła oparcia, przyczepność zerowa i bęc! Było to już w trakcie tej drugiej wycieczki, na Wołoskiej przed Domaniewską,nic wielkiego się nie stało, pozbierałem co wypadło i pojechałem dalej. A na ostatnim odcinku powrotnym doszły jeszcze lodowe igiełki niesione porywistym wiatrem i walące po twarzy i oczach. I w tych miłych okolicznościach pogody dojechałem do domu. Zadowolenia wielkiego nie miałem, ale satysfakcję, owszem...
A co do wyboru ubrania na rower i przygotowań, to myślę nad videoblogiem. Zainspirowała mnie ta dziewczyna, nie ma co!
- DST 30.00km
- Czas 01:50
- VAVG 16.36km/h
- Temperatura -11.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
bestiaheniu - nie pisz głupot, bo na wycieczki 200 + bierzesz zapasową dętkę, bo pompkę i łatki to wożę Ja...
TomliDzons - 22:04 czwartek, 23 stycznia 2014 | linkuj
Też bym popatrzyła na taki videoblog yurka - czas milej by mi leciał :-D
Katana1978 - 21:25 środa, 22 stycznia 2014 | linkuj
jesli zrobisz to z takim wdziękiem, chętnie obejrzę nawet opiętą podkoszulkę, Myslę, że nie tylko ja. A więc do dzieła. Czekamy z niecierpliwoscią:))
jolapm - 19:25 wtorek, 21 stycznia 2014 | linkuj
Wczoraj widziałam tylko dwóch rowerzystów . Patrzyłam z podziwem ale i ze zdziwieniem, bo nawet mój 30-letni sąsiad nie pojechał jak zwykle rowerem do pracy, tylko odsnieżył auto. Niektórzy widać jednak potrzebują mocnych wrażen ..A kobitka z filmu, no cóż, czego się nie robi żeby zaistnieć.
Yurek, zastanów się nad tym videoblogiem, bo co pokażesz podnosząc koszulkę ???? :)) jolapm - 08:47 wtorek, 21 stycznia 2014 | linkuj
Yurek, zastanów się nad tym videoblogiem, bo co pokażesz podnosząc koszulkę ???? :)) jolapm - 08:47 wtorek, 21 stycznia 2014 | linkuj
Jeśli otwierasz videobloga to liczę na zaproszenie na odcinek pt "Przygotowanie na trening +100km jak prawdziwy bestiaheniu" Opiszę w nim to, co biorę ze sobą na takie wycieczki i moje wielogodzinne przygotowania przed jazdą.
Tj. Rower na błysk, w kieszeni brak śladu jakichkolwiek narzędzi, brak pompki, dętki, łatki no i oczywiście - żadnej, nawet najmniejszej sakwy ;) W kieszeni tylko klucze do chałupy i telefon. bestiaheniu - 22:38 poniedziałek, 20 stycznia 2014 | linkuj
Tj. Rower na błysk, w kieszeni brak śladu jakichkolwiek narzędzi, brak pompki, dętki, łatki no i oczywiście - żadnej, nawet najmniejszej sakwy ;) W kieszeni tylko klucze do chałupy i telefon. bestiaheniu - 22:38 poniedziałek, 20 stycznia 2014 | linkuj
A jaki jest plan gleb na ten rok? ;)
Kobitka z filmu powinna poczytać BS itp. serwisy, bo chyba nie widzi, jak jest małostkowa... mors - 21:53 poniedziałek, 20 stycznia 2014 | linkuj
Komentuj
Kobitka z filmu powinna poczytać BS itp. serwisy, bo chyba nie widzi, jak jest małostkowa... mors - 21:53 poniedziałek, 20 stycznia 2014 | linkuj