Wtorek, 14 stycznia 2014
Bez pomysłu
Tak właśnie można nazwać moje dzisiejsze jeżdżenie; bez pomysłu, bez celu, bez sensu. Pierwszy etap to Blue City, całe dwa kilometry! Zostawiłem tam rower, przesiadłem się w samochód, pojechałem na warsztat na podnośnik, sprawdziliśmy co stuka-puka, okazało się, że amortyzator się wylał. Po umówieniu terminu naprawy wróciłem, zabrałem rower i pojechałem do domu. To kolejne dwa kilometry. Przebrałem się rowerowo i postanowiłem pojechać zmienić napęd, od ostatniej wymiany minęło prawie pięć tysięcy kilometrów. Ale w warsztacie na Powstańców zastałem tylko żonę właściciela za ladą, pan Jerzy w tym tygodniu od piętnastej pracuje. Ruszyłem więc dalej, a myślą przewodnią wycieczki było, żeby ślad się nie krzyżował. Musicie przyznać, że to mało ambitne wyzwanie.Tym sposobem nakręciłem kolejne 24 kilometry, bo na więcej nie miałem ochoty, było mi zimno, nijak nie mogłem się rozgrzać kręceniem.

Budynek prochowni (schron amunicyjny) z peryskopami © yurek55

Budynek fortu Bema © yurek55
Dopiero w domu po powrocie okazało się, że zapomniałem o wczorajszym zleceniu. Tym razem już w cywilnych ciuchach pojechałem na ulicę Suwak, załatwiłem zaległą sprawę i dołożyłem do dzisiejszego dystansu 14 kilometrów. Na więcej nie było warunków, zmierzchało się, a ja jeszcze do pralni zajechałem i miałem tylko jedną rękę wolną. Ale zadowolony jestem, że się przemogłem i wyjechałem, bo wczoraj mi się to nie udało.

Budynek prochowni (schron amunicyjny) z peryskopami © yurek55

Budynek fortu Bema © yurek55
Dopiero w domu po powrocie okazało się, że zapomniałem o wczorajszym zleceniu. Tym razem już w cywilnych ciuchach pojechałem na ulicę Suwak, załatwiłem zaległą sprawę i dołożyłem do dzisiejszego dystansu 14 kilometrów. Na więcej nie było warunków, zmierzchało się, a ja jeszcze do pralni zajechałem i miałem tylko jedną rękę wolną. Ale zadowolony jestem, że się przemogłem i wyjechałem, bo wczoraj mi się to nie udało.
- DST 41.10km
- Czas 02:12
- VAVG 18.68km/h
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Też wczoraj byłem na podnośniku. Diagnoza - wyciek z amortyzatora i gumki drążka reakcyjnego do wymiany. Szacowane koszty leczenia ok 700PLN, bo nie można wymieniać pojedynczego, więc do wymiany nawet ten drugi dobry. Na razie póki nie ma gotówki samochód jeszcze będzie chory.
teich - 07:45 czwartek, 16 stycznia 2014 | linkuj
A interesowaliście się piłowaniem koronek? Daje radę na krótszą metę.
bestiaheniu - 14:49 środa, 15 stycznia 2014 | linkuj
Pan Jerzy poza sezonem w zasadzie cały czas ma drugą zmianę, też jeździłam do niego po 15.00. I pewnie znowu będę musiała pojechać, bo łancuch mi skacze po zębatkach, szczególnie na najczęsciej używanym przełożeniu. Pewnie znowu kaseta do wymiany, ale ja przejechałam na tej dopiero 3500 km, a zmieniana była 1 sierpnia. ..Łancuch zmieniałam w listopadzie. Czy te częsci takie badziewne wstawiają, czy moze jest jakas inna przyczyna?
jolapm - 18:41 wtorek, 14 stycznia 2014 | linkuj
Komentuj