Znowu Szeligowską
Polubiłem jazdę w tamtym kierunku, po 9 kilometrach jestem poza Warszawą i dalej jadę już przez wsie. Na zdjęciach widać to dokładnie, z tym, że dziś nie ma pól i łąk, a są poczciwe kokoszki. Choć jak się dobrze przyjrzeć i puścić trochę wodze fantazji, to okazuje się, że takie całkiem zwyczajne, to one nie są.

W Macierzyszu kury chodzą © yurek55
Ta na przykład przykuwa uwagę swoją fantazyjną fryzurą, wzorowaną na uczesaniu najsłynniejszego polskiego detektywa.

Fryzura a'la Rutkowski © yurek55
Tu z kolei, na głowie tradycyjny grzebień, ale ta wyciągnięta noga, to przecież krok do menueta, prawda? Albo może próba poloneza przed studniówką? No, nie wiem...

Stąpam z gracją © yurek55
A co do samej jazdy, to udało mi się wjechać do Warszawy ulicą Arkuszową, co było moim zamiarem i co zasługuje na zapisanie. Tym razem ulubioną drogę opuściłem już w Wieruszewie, skręcając na Babice Nowe i Stare i przez Izabelin i Mościska trafiłem na Żoliborz. I NIE ZABŁĄDZIŁEM !!!
Pętlę zamykałem jadąc przez centrum miasta i tam urywa się ślad, bo wyłączył mi się telefon. Odkryłem to w Alejach Niepodległości gdy chciałem zadzwonić, a tu... ekran z klawiaturą i żądanie wpisania PIN-u. Wpisałem, zadzwoniłem, włączyłem zapis trasy i pojechałem dalej. To już któryś raz robi mi taki numer, ale nie mogę się zdecydować na oddanie go do serwisu. Przecież szybciej niż w dwa tygodnie go nie zrobią, a mnie potrzebne są aplikacje i informacje w nim zapisane. No trudno, jeszcze dwa, trzy miesiące się przemęczę i będzie nowy.

W Macierzyszu kury chodzą © yurek55
Ta na przykład przykuwa uwagę swoją fantazyjną fryzurą, wzorowaną na uczesaniu najsłynniejszego polskiego detektywa.

Fryzura a'la Rutkowski © yurek55
Tu z kolei, na głowie tradycyjny grzebień, ale ta wyciągnięta noga, to przecież krok do menueta, prawda? Albo może próba poloneza przed studniówką? No, nie wiem...

Stąpam z gracją © yurek55
A co do samej jazdy, to udało mi się wjechać do Warszawy ulicą Arkuszową, co było moim zamiarem i co zasługuje na zapisanie. Tym razem ulubioną drogę opuściłem już w Wieruszewie, skręcając na Babice Nowe i Stare i przez Izabelin i Mościska trafiłem na Żoliborz. I NIE ZABŁĄDZIŁEM !!!
Pętlę zamykałem jadąc przez centrum miasta i tam urywa się ślad, bo wyłączył mi się telefon. Odkryłem to w Alejach Niepodległości gdy chciałem zadzwonić, a tu... ekran z klawiaturą i żądanie wpisania PIN-u. Wpisałem, zadzwoniłem, włączyłem zapis trasy i pojechałem dalej. To już któryś raz robi mi taki numer, ale nie mogę się zdecydować na oddanie go do serwisu. Przecież szybciej niż w dwa tygodnie go nie zrobią, a mnie potrzebne są aplikacje i informacje w nim zapisane. No trudno, jeszcze dwa, trzy miesiące się przemęczę i będzie nowy.
- DST 54.57km
- Czas 02:32
- VAVG 21.54km/h
- Temperatura 6.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Zostawmy Dziadka Klemensa i sięgnijmy do Rejsu "Koń... Krowa, kura, kaczka... Kura, kaczka, drób...(...) O! Jest! Widzę! Droga... Chyba na Ostrołękę."
teich - 21:39 poniedziałek, 13 stycznia 2014 | linkuj
"To jest KURA panie generale!" - ten słowa zawsze pierwsze cisną mi się do głowy przy takiej tematyce fotek.. W przyszłym roku film CK Dezerterzy będzie świętował 30 urodziny gdy wdarł się przebojem do skarbnicy kanonu polskiej komedii, a reżyser Janusz Majewski do grona wybitnych reżyserów komediowych obok Barei i Machulskiego.
teich - 07:45 poniedziałek, 13 stycznia 2014 | linkuj
Mnie kiedys endomondo tak psulo telefon. Pomogla calkowita dezinstalacja i instalacja ponowna. Ale i tak przy trasach dluzszych niz 30km nie wlaczam. Mam slaba baterie.
lavinka - 20:29 sobota, 11 stycznia 2014 | linkuj
Komentuj