Poniedziałek, 28 października 2013
Kategoria > 100
Druga setka październikowa
Kolega Krzysiek zaproponował na dziś trasę do Góry Kalwarii i Grójca z przystankiem w Woli Chynowskiej, gdzie miał coś tam do załatwienia. Zgodziłem się bez problemu, bo w sumie co za różnica gdzie się jedzie, ważne by jechać, prawda?

Kapliczka w Woli Załęskiej, przed najtrudniejszym podjazdem na dzisiejszej trasie.




To miejsce ważne, dlatego je tu umieściłem.
Rejestrowanie trasy nie włączyło się od początku, choć wydawało mi się, że włączyłem, stąd ślad dopiero od Góry Kalwarii. Trochę tam źle pojechaliśmy i musieliśmy się wracać, dlatego wyjąłem telefon, żeby sprawdzić gdzie jesteśmy. Wtedy zauważyłem, że trasa się nie rejestruje. A do drogi na Grójec pojechaliśmy tym samym skrótem obok cmentarza, którym pojechałem w ubiegłą środę. Na "50" jak zwykle dużo szybkich ciężarówek, czyli to, co rowerzyści lubią najbardziej, dobrze, że zjechaliśmy w Chynowie na starą drogę nr. 50, było parę kilometrów spokoju. A w Grójcu nie było innego wyjścia, jak pojechać kilkaset metrów, do pierwszego skrzyżowania, na potrójnym zakazie. Na szczęście policji nie było, więc nam się upiekło. No i na ostatnim odcinku wiatr wreszcie nam sprzyjał, a wiało dziś mocno, nawet bardzo, więc z dużą ulgą przyjęliśmy tę miłą odmianę.

Kłódki miłości na mostku w Wilanowie© yurek55
Kapliczka w Woli Załęskiej, przed najtrudniejszym podjazdem na dzisiejszej trasie.

Boże błogosław nam Święta Mario módl sie za nami 1927 r,© yurek55

Parafia Św. Trójcy w Chynowie© yurek55

Najstarszy modrzewiowy kościół na Mazowszu w Woli Chynowskiej© yurek55

Komis w Żyrowie k/Słomczyna© yurek55
To miejsce ważne, dlatego je tu umieściłem.
Rejestrowanie trasy nie włączyło się od początku, choć wydawało mi się, że włączyłem, stąd ślad dopiero od Góry Kalwarii. Trochę tam źle pojechaliśmy i musieliśmy się wracać, dlatego wyjąłem telefon, żeby sprawdzić gdzie jesteśmy. Wtedy zauważyłem, że trasa się nie rejestruje. A do drogi na Grójec pojechaliśmy tym samym skrótem obok cmentarza, którym pojechałem w ubiegłą środę. Na "50" jak zwykle dużo szybkich ciężarówek, czyli to, co rowerzyści lubią najbardziej, dobrze, że zjechaliśmy w Chynowie na starą drogę nr. 50, było parę kilometrów spokoju. A w Grójcu nie było innego wyjścia, jak pojechać kilkaset metrów, do pierwszego skrzyżowania, na potrójnym zakazie. Na szczęście policji nie było, więc nam się upiekło. No i na ostatnim odcinku wiatr wreszcie nam sprzyjał, a wiało dziś mocno, nawet bardzo, więc z dużą ulgą przyjęliśmy tę miłą odmianę.
- DST 114.00km
- Czas 05:38
- VAVG 20.24km/h
- Temperatura 18.2°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
To nieszczęsliwy z Ciebie człowiek..Naprawdę jedyne? A z poprzednich Twoich wypowiedzi wynikało, ze masz jeszcze rodzinę , kogos kto czeka w domu ze sniadaniem, córki, wnuki..a to jest najważniejsze w życiu
jolapm - 15:54 środa, 30 października 2013 | linkuj
Ile ja bym dała by mieć tyle czasu na rower
Katana1978 - 20:28 wtorek, 29 października 2013 | linkuj
Komentuj