Wpisy archiwalne w miesiącu
Sierpień, 2026
| Dystans całkowity: | 1314.95 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 70:23 |
| Średnia prędkość: | 18.68 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 49.68 km/h |
| Suma podjazdów: | 4745 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 100 (64 %) |
| Maks. tętno średnie: | 79 (50 %) |
| Suma kalorii: | 39614 kcal |
| Liczba aktywności: | 25 |
| Średnio na aktywność: | 52.60 km i 2h 48m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 10 sierpnia 2026
Kategoria > 100
Powrót tropikalnego upału
Tym razem postanowiłem wracać do Warszawy po drugiej strony Wisły, nie przez Czosnów i Łomianki. Płem się omimo upału jechało się w miarę nieźle, biorąc pod uwagę warunki. Trzy razy zatrzymywałem się na moczenie koszulki, czapki i chłodzenie pod zimną wodą. Wykorzystałem do tego kran z wodą na cmentarzu w Lesznie, kurtynę wodną w Nowym Dworze i wodotryski na bulwarach wiślanych. To naprawdę pomaga.

Upalnie nieco 37,9 © yurek55

© yurek55

Krogulec - Wiersze © yurek55

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Most w Zakroczymiu © yurek55

Droga za mostem © yurek55

Mural w Modlinie © yurek55

Wisła na Tarchominie © yurek55

Syrenka biało - czerwona © yurek55

Upalnie nieco 37,9 © yurek55

© yurek55

Krogulec - Wiersze © yurek55

Wisła w Zakroczymiu © yurek55

Most w Zakroczymiu © yurek55

Droga za mostem © yurek55

Mural w Modlinie © yurek55

Wisła na Tarchominie © yurek55

Syrenka biało - czerwona © yurek55
-
- DST 119.44km
- Czas 05:57
- VAVG 20.07km/h
- VMAX 39.53km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 3601kcal
- Podjazdy 432m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela, 9 sierpnia 2026
Kategoria 50-100, Gassy, przed śniadaniem
Poranny trójkąt gassowo-piaseczyński
Obudziłem się dość wcześnie, jak na niedzielę i o ósmej ruszyłem po poranne, niedzielne kilometry. Plan podróży miałem w głowie, od stałej trasy niewielkie odstępstwa, zamiast zjazdu Agrykolą, zjazd Belwederską i przejazd ulicą Czerską do Chełmskiej. W Gassach tym razem ominąłem przystań i nie zjechałem zobaczyć Wisłę, tylko prosto do Konstancina i przez Chylice do Piaseczna. Tam chwila dla ochłody przy wodotrysku na Rynku i do domu na późne śniadanie.
Było miło i sympatycznie.
A teraz spójrzmy jak AI w poprawionym photobikestats zmieniło mi tytuły zdjęć. Na górze moje tytuły, w podpisie inwencja sztucznej inteligencji.
Rynek Piaseczno

Plac z fontannami w Piasecznie © yurek55
Rzeka Jeziorka

Kanał melioracyjny w zielonym krajobrazie © yurek55
Rzeczka Wilanówka (brak)

Zarośnięta łąka leśna © yurek55
Róg Rosy i Poranka w Powsinie

Droga osiedlowa w Powsinie z rowerem © yurek55
Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna - tutaj nie było ingerencji w tytuł zdjęcia

Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna © yurek55
Strava
Było miło i sympatycznie.
A teraz spójrzmy jak AI w poprawionym photobikestats zmieniło mi tytuły zdjęć. Na górze moje tytuły, w podpisie inwencja sztucznej inteligencji.
Rynek Piaseczno

Plac z fontannami w Piasecznie © yurek55
Rzeka Jeziorka

Kanał melioracyjny w zielonym krajobrazie © yurek55
Rzeczka Wilanówka (brak)

Zarośnięta łąka leśna © yurek55
Róg Rosy i Poranka w Powsinie

Droga osiedlowa w Powsinie z rowerem © yurek55
Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna - tutaj nie było ingerencji w tytuł zdjęcia

Mój aluminiowy rumak, Sensa Romagna © yurek55
Strava
-
- DST 63.91km
- Czas 03:03
- VAVG 20.95km/h
- VMAX 41.62km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 1931kcal
- Podjazdy 203m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Sobota, 8 sierpnia 2026
Kategoria > 100
Powrót do jeżdżenia
Dałem ten tytuł nie z powodu jakiejś długiej przerwy, bo te bywały dłuższe, ale dlatego, że dziś naprawdę jechałem. Ostatnio mojego kręcenia pedałami jazdą nie można nazwać, a ja nie mogłem znaleźć powodu aż tak słabej wydolności. Na szczęście dziś po tamtym kryzysie nie ma już śladu, a z dzisiejszego tempa jazdy jestem wreszcie zadowolony. Nawet udało się pobić na ważnym segmencie Stravy rekord życiowy i to w końcówce, na bulwarach wiślanych, wśród spacerowiczów i rowerzystów.
Pogoda wreszcie akceptowalna, tropikalne upały przestały dawać się we znaki, wracamy do normalności.
Chciałem kontrolę czasu zrobić, ale nie wiem, czy to piąta rano, czy po południu na kościelnym zegarze. Na moim była 12:15 :)

Kościół w Borzęcinie © yurek55

Cząstków Mazowiecki © yurek55

Przebudowa S7 © yurek55
Strava
Pogoda wreszcie akceptowalna, tropikalne upały przestały dawać się we znaki, wracamy do normalności.
Chciałem kontrolę czasu zrobić, ale nie wiem, czy to piąta rano, czy po południu na kościelnym zegarze. Na moim była 12:15 :)

Kościół w Borzęcinie © yurek55

Cząstków Mazowiecki © yurek55

Przebudowa S7 © yurek55
Strava
-
- DST 103.48km
- Czas 04:55
- VAVG 21.05km/h
- VMAX 38.16km/h
- Temperatura 24.0°C
- Kalorie 3150kcal
- Podjazdy 316m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Środa, 5 sierpnia 2026
Kategoria całe NIC
Do GS-u
Teraz GS nazywa się Lewiatan.
-
- DST 2.95km
- Czas 00:17
- VAVG 10.41km/h
- Temperatura 38.0°C
- HRmax 100 ( 64%)
- HRavg 76 ( 48%)
- Kalorie 60kcal
- Podjazdy 21m
- Sprzęt Wheeler Deore XT
- Aktywność Jazda na rowerze
... jak żółw ociężale, czyli rowerowa Golgota
Od ostatniej jazdy mięło dwanaście dni, w międzyczasie byłem nad morzem w Rowach, ale w tym roku bez roweru, za to z wnuczką. Okoliczne gminy nadmorskie zebrałem już dziesięć lat temu, więc nie miałem ciśnienia na jazdę.
Dzisiejszą jazdę mogę określić jednym słowem: - Golgota. Dobrze, że nie patrzyłem na licznik, a średnia dawno przestała mnie interesować, bo pewnie bym się załamał. Kręciłem pedałami w swoim rytmie, bez presji i bez spiny, bo wiem, że mój organizm wie co robi, a ja żebym nie wiem jak się starał, to wyżej ... nie podskoczę. W każdą stronę miałem wiatr w twarz, a do tego ciągnąłem na łańcuchu oponę od ciężarówki. :) Za przyczynę upatruję tu ekstremalną temperaturę, długą przerwę, albo ogólne zmęczenie organizmu. Zresztą nie ma to znaczenia.
Fotki z trasy pokazują wysychanie rzek, zarastanie ich nurtu, wypłycenia i coraz więcej i piaszczystych łach na królowej polskich rzek.

Jeziorka w stronę Konstancina też zarasta © yurek55

Ujście Jeziorki © yurek55

Zarastająca zatoczka wiślana © yurek55

Wejście do zatoczki coraz węższe © yurek55

Piaszczyste łachy na Wiśle © yurek55
Strava
Dzisiejszą jazdę mogę określić jednym słowem: - Golgota. Dobrze, że nie patrzyłem na licznik, a średnia dawno przestała mnie interesować, bo pewnie bym się załamał. Kręciłem pedałami w swoim rytmie, bez presji i bez spiny, bo wiem, że mój organizm wie co robi, a ja żebym nie wiem jak się starał, to wyżej ... nie podskoczę. W każdą stronę miałem wiatr w twarz, a do tego ciągnąłem na łańcuchu oponę od ciężarówki. :) Za przyczynę upatruję tu ekstremalną temperaturę, długą przerwę, albo ogólne zmęczenie organizmu. Zresztą nie ma to znaczenia.
Fotki z trasy pokazują wysychanie rzek, zarastanie ich nurtu, wypłycenia i coraz więcej i piaszczystych łach na królowej polskich rzek.

Jeziorka w stronę Konstancina też zarasta © yurek55

Ujście Jeziorki © yurek55

Zarastająca zatoczka wiślana © yurek55

Wejście do zatoczki coraz węższe © yurek55

Piaszczyste łachy na Wiśle © yurek55
Strava
-
- DST 68.03km
- Czas 03:49
- VAVG 17.82km/h
- VMAX 37.15km/h
- Temperatura 32.0°C
- Kalorie 1875kcal
- Podjazdy 237m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze




























