Poniedziałek, 10 września 2012
Długa trasa nad Zalewem Zegrzyńskim
Pojechałem do brata do Rejentówki, tym razem wybierając najprostszą drogę, bez żadnego kombinowania. Jak z Żelaznej wyjechałem na Al. Solidarności, tak pojechałem prosto jak strzelił, do samego Radzymina. Na miejscu posiliłem się, uzupełniłem płyny, chwilkę odsapnąłem, pogadałem i w drogę. Tym razem wybrałem powrót trasą nieco naokoło, bo przez Stare Załubice i wzdłuż Zalewu Zegrzyńskiego, przez Białobrzegi i Nieporęt, a dalej Płochocińską do Modlińskiej. Tam, zamiast w lewo, skręciłem wprawo do Mostu Północnego, przejechałem Wisłę i niestety do Marymonckiej nie dojechałem. Zmiana dwóch pasów ruchu w lewo, przy częstotliwości i szybkości samochodów jadących z tyłu, to dla mnie za duże wyzwanie. Zjechałem więc bezpiecznie na Wisłostradę, a potem odnalazłem drogę do Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego, wjechałem pod górę (nie bez wysiłku)i do Marymonckiej. Stamtąd do Ronda Babka i Okopową/Towarową/Grójecką, do domu.
To była najdłuższa moja wycieczka jak dotąd i nawet w niezłej formie ją ukończyłem. W tamtą stronę jechało się rewelacyjnie, na liczniku często miałem 27-30km/h tylko trasa zbyt ruchliwa i TIR-ów za dużo. Z powrotem droga lepsza, długie fragmenty po ścieżkach i chodnikach bez pieszych, tylko zmęczenie dawało znać o sobie i wiatr spowalniał jazdę.
PS.
Bateria padła mi w telefonie i nie dokończyła się rysować droga
To była najdłuższa moja wycieczka jak dotąd i nawet w niezłej formie ją ukończyłem. W tamtą stronę jechało się rewelacyjnie, na liczniku często miałem 27-30km/h tylko trasa zbyt ruchliwa i TIR-ów za dużo. Z powrotem droga lepsza, długie fragmenty po ścieżkach i chodnikach bez pieszych, tylko zmęczenie dawało znać o sobie i wiatr spowalniał jazdę.
PS.
Bateria padła mi w telefonie i nie dokończyła się rysować droga
- DST 85.00km
- Czas 04:03
- VAVG 20.99km/h
- VMAX 43.00km/h
- Temperatura 27.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj