Wtorek, 15 maja 2012
Cmentarz Bródnowski
Znalazłem powód by wyciągnąć rower ze strychu, dawno nie byłem na cmentarzu. Po drodze postanowiłem na Szernera podjechać, zobaczyć jak przyjmuje doktor. Jadąc Jagiellońską na wysokości sklepów meblowych czy biurowych (Brico Depot?) zauważyłem leżący na jezdni przy krawężniku portfelik, czy raczej etui. W środku było dużo wizytówek, ale też dowód osobisty, prawo jazdy, karty kredytowe i legitymacja studencka, z której wynikało, że właściciel studiował u Koźmińskiego. Znalazłem dziekanat, panie sprawdziły w komputerze, że jest taki student, wiec zostawiłem im swoje znalezisko i pojechałem na Cmentarz.


Zrobiłem, co było do zrobienia, wstawiłem kwiatki do wazonu, zapaliłem lampki i postanowiłem odwiedzić grób znajomego. Po krótkich poszukiwaniach znalazłem miejsce, gdzie pochowany jest Józio i jego syn, Marcin. Wygląda pięknie, bogato i okazale, ale życia im to nie wróci. A może Pani Czyżowej jest dzięki temu lepiej?
"Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo.Nie ma mnie tam - Ja nie umarłem. Śpijcie spokojnie serca me"


Wracałem Trasą Toruńską choć to niezbyt fajna droga dla rowerów, ale chciałem znaleźć sklep z bagażnikami, przeniesiony z bazy MPT na Bitwy Warszawskiej. Siąpiący deszczyk dopingował do szybszego kręcenia pedałami i po kilkunastu minutach byłem w domu. Nawet zbytnio nie zmokłem. Pomimo niezbyt sprzyjającej pogody wycieczkę uważam za bardzo udaną.

Sprzątanie© yurek55

Zrobiłem, co było do zrobienia, wstawiłem kwiatki do wazonu, zapaliłem lampki i postanowiłem odwiedzić grób znajomego. Po krótkich poszukiwaniach znalazłem miejsce, gdzie pochowany jest Józio i jego syn, Marcin. Wygląda pięknie, bogato i okazale, ale życia im to nie wróci. A może Pani Czyżowej jest dzięki temu lepiej?
"Nie stój nad mym grobem i nie płacz na darmo.Nie ma mnie tam - Ja nie umarłem. Śpijcie spokojnie serca me"


Wracałem Trasą Toruńską choć to niezbyt fajna droga dla rowerów, ale chciałem znaleźć sklep z bagażnikami, przeniesiony z bazy MPT na Bitwy Warszawskiej. Siąpiący deszczyk dopingował do szybszego kręcenia pedałami i po kilkunastu minutach byłem w domu. Nawet zbytnio nie zmokłem. Pomimo niezbyt sprzyjającej pogody wycieczkę uważam za bardzo udaną.
- DST 33.00km
- Czas 01:40
- VAVG 19.80km/h
- VMAX 38.00km/h
- Temperatura 12.0°C
- Sprzęt Wheeler
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Na tym cmentarzu jest tez pochowana moja prababcia Stanisława Pastuszko zd. Kudlińska, która zmarła w 1932 roku w wieku 46 lat.
Gość - 19:39 niedziela, 5 października 2014 | linkuj
O, na Bródnowskim sporo rodziny mego taty spoczywa. W sumie tato też, ale w fomie popiołu, no i nie ma tablicy. Bo on chciał, żeby go rozsypano, ale w Polsze nie można.
lavinka - 21:32 czwartek, 31 maja 2012 | linkuj
Komentuj