Piątek, 2 października 2026
Kategoria 50-100, Gassy, squadrathinos
Awaria na promie
Dziś odpuściłem seryjne trzaskanie "setek', ale nie ze względów kondycyjnych, a rodzinnych. Po drodze do córki pozbierałem trochę małych kwadracików (+37), w okolicach Radości, Miedzeszyna i Michalina. Z powrotem zamierzałem pojechać tradycyjnie przez Gassy, więc skierowałem się do przystani w Karczewie. Prom jakby czekał na mnie, ale gdy mieliśmy odpływać okazało się, że silnik nie chce zapalić, bo siadł akumulator i nie kręci. Bosman imieniem Iwan i jego pomocnik od otwierania bramki i przyjmowania opłaty za przewóz, nie wiedzieli co robić i zadzwonili po pomoc. Właściciel na drugim brzegu nie odbierał, ale Wisła nie jest szeroka, to w końcu go dowołali i przypłynął łódką na pomoc. Odpalił silnik przy pomocy innego akumulatora i kabli "pożycz prądu". Oba te elementy były na promie i nie rozumiem dlaczego załoga sama tego nie zrobiła. Każdy kierowca zimą czasami korzysta z tego sposobu i to nie jest fizyka kwantowa. Gdybym wiedział, że na promie mają inny akumulator i kable, sam bym to zrobił.

Wisła z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Cmentarz w Jóżefowie © yurek55

Silnik nie chodzi © yurek55

Płyniemy! © yurek55

Wisła z promu © yurek55
Strava

Wisła z Mostu Siekierkowskiego © yurek55

Cmentarz w Jóżefowie © yurek55

Silnik nie chodzi © yurek55

Płyniemy! © yurek55

Wisła z promu © yurek55
Strava
-
- DST 74.20km
- Czas 03:58
- VAVG 18.71km/h
- VMAX 35.21km/h
- Temperatura 22.0°C
- Kalorie 2349kcal
- Podjazdy 256m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj
























