Poniedziałek, 14 września 2026
Kategoria 50-100
Trzykrotne opady przelotne
Poranek był wyjątkowo chłodny, ciemny i ponury, aż nie chciało się z domu wychodzić. Dopiero po jedenastej wreszcie się zdecydowałem i ruszyłem wzdłuż Wisły do Łomianek. Ale najpierw jest zjazd Agrykolą i Szwoleżerów, która jest w trakcie jakiejś przebudowy i dlatego musiałem wycofać się do Łazienkowskiej. Piszę o tym, by bardziej wbiło mi się w głowę i żebym przestał na pamięć tamtędy jeździć. Przed siedzibą Polskiego Komitetu Olimpijskiego czekały już wody transmisyjne i reporterzy z mikrofonami, by dowiedzieć się, kogo Zarząd wybierze na p.o. Prezesa. Z Łomianek prosto do Czosnowa, a potem skręt do Kampinosu i przez kolejne wioski puszczański, m.in. Wiersze, do Leszna. Pierwszy tytułowy deszczyk złapał mnie właśnie tam, a potem jeszcze w Lesznie i w Umiastowie. Na szczęście nie był ulewny, raczej drobny, a ja miałem kurtkę w kieszonce i przydała się i to kilka razy.
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
A tu po raz pierwszy zakładałem kurtkę

Ulica Trakt Partyzancki na granicy dwóch puszczańskich wiosek © yurek55
Przed kościołem w Wierszach

Krzyż od grobu Sł. B. Ks. Jerzego Popiełuszki zamęczonego 19.X.1984r © yurek55
Strava
-
- DST 92.43km
- Czas 04:21
- VAVG 21.25km/h
- VMAX 49.32km/h
- Temperatura 18.0°C
- Kalorie 2819kcal
- Podjazdy 224m
- Sprzęt Holenderka
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Komentuj
























