Poniedziałek, 24 lipca 2023
Kategoria > 100
Duży Kampinos, odwiedzić kota na Gassach Północy, przekroczyć osiem tysięcy kilometrów
W mojej nomenklaturze duży Kampinos oznacza trasę dookoła Puszczy Kampinoskiej i staram się choć raz w ciągu roku taki objazd zrobić. Z reguły wycieczkę taką, łączę z degustacją wyśmienitych bułeczek nadziewanych serkiem mascarpone, w sklepie "U Marty" w Secyminie. Dziś wstałem i wyszedłem z domu na tyle wcześnie, że mogłem sobie pozwolić na dłuższy dystans i zrobienie pętli wokół Kampinosu. Kierunek jazdy odwrotny niż ruch wskazówek zegara, czyli najpierw Łomianki, potem Czosnów i dalej na północ do Kazunia, zwrot na zachód i jazda aż do Śladowa, następnie kolejny zwrot, tym razem na południe do Żelazowej Woli i zamknięcie pętli powrotem na wschód przez zachodnie wioski.
Jeśli chodzi o północny odcinek trasy, to tym razem nie jechałem cały czas drogą wojewódzką 575, ale odbiłem w prawo pod wał, bo skoro ktoś zrobił dla nas, rowerzystów, tak wspaniałą drogę, to grzech nie skorzystać. No i koteła trzeba było odwiedzić. :)

Kici-kici, kotecku © yurek55

Gassy Północy © yurek55
Za to do kościoła w Brochowie nie skręciłem, bo akurat droga była rozkopana, stąd tym razem fotki tylko z daleka.

Kościół w Brochowie1 © yurek55

Kościół w Brochowie2 © yurek55
A kawałek dalej na drodze wojewódzkiej 705, stoi od 23 kwietnia rozbity doszczętnie i spalony wrak Passata, trumna dwóch osób.

Ponury widok © yurek55

Spalony wrak przy drodze 705 © yurek55
Jechałem cały czas drogą 705 aż do momentu, gdy z wielkim zaskoczeniem zobaczyłem tabliczkę z napisem "Sochaczew". Nie tak miałem jechać, ale zagapiłem się i musiałem szukać innej drogi do Żelazowej Woli. Włączona na szybko nawigacja Google wywiodła mnie w polne drogi nieprzejezdne dla cienkich opon, więc musiałem zawrócić i po krótkim błądzeniu i kolejnym odcinku terenowym, dotarłem wreszcie do dworku Fryderyka Chopina. Ostatni odcinek pokonałem przy sprzyjającym wietrze, z jednym przystankiem w Lesznie na zakup wody.
W trakcie wycieczki zjadłem baton proteinowy i koszmarnie słodki żel energetyczny, z przystanku na bułeczki w Secyminie tym razem zrezygnowałem. Energi wystarczyło mi do końca. :)
Jest osiem tysięcy!

Żelazowa Wola © yurek55

Mała Wieś Przy Drodze © yurek55
https://www.strava.com/activities/9512265541
Jeśli chodzi o północny odcinek trasy, to tym razem nie jechałem cały czas drogą wojewódzką 575, ale odbiłem w prawo pod wał, bo skoro ktoś zrobił dla nas, rowerzystów, tak wspaniałą drogę, to grzech nie skorzystać. No i koteła trzeba było odwiedzić. :)

Kici-kici, kotecku © yurek55

Gassy Północy © yurek55
Za to do kościoła w Brochowie nie skręciłem, bo akurat droga była rozkopana, stąd tym razem fotki tylko z daleka.

Kościół w Brochowie1 © yurek55

Kościół w Brochowie2 © yurek55
A kawałek dalej na drodze wojewódzkiej 705, stoi od 23 kwietnia rozbity doszczętnie i spalony wrak Passata, trumna dwóch osób.

Ponury widok © yurek55

Spalony wrak przy drodze 705 © yurek55
Jechałem cały czas drogą 705 aż do momentu, gdy z wielkim zaskoczeniem zobaczyłem tabliczkę z napisem "Sochaczew". Nie tak miałem jechać, ale zagapiłem się i musiałem szukać innej drogi do Żelazowej Woli. Włączona na szybko nawigacja Google wywiodła mnie w polne drogi nieprzejezdne dla cienkich opon, więc musiałem zawrócić i po krótkim błądzeniu i kolejnym odcinku terenowym, dotarłem wreszcie do dworku Fryderyka Chopina. Ostatni odcinek pokonałem przy sprzyjającym wietrze, z jednym przystankiem w Lesznie na zakup wody.
W trakcie wycieczki zjadłem baton proteinowy i koszmarnie słodki żel energetyczny, z przystanku na bułeczki w Secyminie tym razem zrezygnowałem. Energi wystarczyło mi do końca. :)
Jest osiem tysięcy!

Żelazowa Wola © yurek55

Mała Wieś Przy Drodze © yurek55
https://www.strava.com/activities/9512265541
-
- DST 137.19km
- Czas 06:20
- VAVG 21.66km/h
- VMAX 35.96km/h
- Temperatura 25.0°C
- Kalorie 4137kcal
- Podjazdy 195m
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj