Piątek, 13 grudnia 2019
Kategoria <50
Deszczyk i wiaterek :)
Nadspodziewanie słoneczny, idealny rowerowo tydzień, na zakończenie poczęstował nas zimną mokrością z nieba, połączoną z bardzo nieprzyjemnym wiatrem. Czyli skoro ani razu od poniedziałku nie wyszedłem na rower, to zrobiłem to właśnie dziś. Początkowo było mokro tylko od spodu, ale miałem nadzieję, że z czasem asfalt zacznie wysychać i będzie coraz lepiej. Mam założone na zimę błotniki, więc nie chlapie mi już spod kół i można jeździć. Niestety natura postarała się by nie było za sucho, a mnie zmusiła do przedwczesnego odwrotu. Wycieraczek na okulary nie mam, mokre obręcze i klocki wydaja nieprzyjemne dźwięki przy hamowaniu, łańcuch na mokro też hałasuje, jednym słowem - lipa, panie, czas wracać! Jeszcze tylko zajrzałem na chwilkę do serwisu Deca na Bemowie, bo miałem mały problem po wczorajszej wymianie klocków. Koledze usunięcie tej niedogodności zajęło jakieś pięć sekund i mogłem jechać.
Podsumowując. Widocznie nie jest mi pisane w tym roku dokręcić do dwunastu tysięcy kilometrów. Po listopadowym wzmożeniu nie zostało ani śladu, powróciły marazm, niechęć i tumiwisizm.

Zielone, można jechać!

Podsumowując. Widocznie nie jest mi pisane w tym roku dokręcić do dwunastu tysięcy kilometrów. Po listopadowym wzmożeniu nie zostało ani śladu, powróciły marazm, niechęć i tumiwisizm.

Zielone, można jechać!

- DST 26.00km
- Czas 01:24
- VAVG 18.57km/h
- Sprzęt Bystry Baranek
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Apki pogodowe i wiesz czy jechać, po co brudzić rower.
vuki - 19:03 piątek, 13 grudnia 2019 | linkuj
Komentuj