Sobota, 3 października 2015
Kategoria > 100
Po gminy - Nasielsk, Płońsk, Wyszogród
Prognozy dotyczące kierunku wiatru wskazywały, że tej soboty znów powinienem pojechać do Radomia. Jednakowoż czekanie na męża z obiadem do dziewiętnastej, czy dłużej, nie jest miłe, ani sympatyczne i nie chciałem mojej wyrozumiałej małżonki, wystawiać na kolejną próbę cierpliwości. Postanowiłem więc zmierzyć się z wiatrem i wybrałem krótką podróż pociągiem do Nasielska i długi powrót rowerowy przez Płońsk i Wyszogród, z małymi odbiciami po gminy, potem Leszno i moje ulubione zachodnie wioski.
W Nasielsku powitało mnie mocno rześkie powietrze, temperatura wynosiła zawrotne 4°C, a ja byłem ubraniowo przygotowany na późniejsze temperatury. Rankiem cienka bluza i krótkie spodnie były trochę niewystarczające. Najgorzej było na zjazdach, ale na szczęście był tylko jeden, na drugim już tak się nie rozpędzałem. Po pięćdziesięciu kilometrach, mogłem już zdjąć bluzę i do końca podróży jechałem tylko w koszulce.
Jeśli o samą jazdę chodzi, to wiatr mi nie pomagał tym razem, co od razu widać po średniej, ale nie było to dla mnie jakimś szczególnie masakrycznym doznaniem. Do huku wiatru w uszach można się końcu przyzwyczaić. Znowu miałem rzecz jasna kilka drobnych błędów nawigacyjnych, a jeden poważniejszy skończył się prowadzeniem roweru po lesie przez jakieś chaszcze, dziurawe mostki i strome wąwozy, bo nie chciałem wracać... Dotarłem w końcu do jakiegoś opuszczonego gospodarstwa i potem polną drogą dojechałem do krajowej "62", ale to nie na tym polega. Muszę w końcu zainwestować w uchwyt do telefonu, mocowany na śrubę do mostka, bo na kierownicy nie mam już miejsca. Jadąc krajówką po gminę Czerwińsk, na niedługim, ale dość stromym zjeździe, ustanowiłem swój rekord prędkości - od dziś wynosi on 48km/h. Po zaliczeniu tej gminy zacząłem powrót. Na liczniku miałem przejechane osiemdziesiąt dziewięć kilometrów, do domu daleko, a czasu znów zrobiło się mało. Do ustalonej godziny powrotu zostało nieco ponad trzy godziny, a ja nie wiedziałem ile mam kilometrów do przejechania. Dlatego przemknęła mi przez chwilę myśl, aby pojechać zgodnie z napisem Warszawa 63 do Nowego Dworu Mazowieckiego, a stamtąd już rzut beretem. Szybko jednak porzuciłem ten kapitulancki wariant i zdecydowałem się jechać zgodnie z pierwotnym planem, rozmyślając czy zdążę na czas, czy nie. A tym razem chciałem naprawdę nie sprawić zawodu. Już w Kampinosie zacząłem rozglądać się za jakąś podwózką, ale autobus miał być dopiero za dwie godziny. Pomyślałem, że w Lesznie coś się znajdzie, ale i tu czekał mnie zawód, do busika rower się nie mieści, a 719 dopiero co odjechał. Gdy skręciłem na drogę w kierunku Błonia oświeciła mnie myśl, że jest tam przecież stacja kolejowa. Szybki rzut oka na rozkład jazdy w telefonie i bingo! Miałem wystarczająco dużo czasu, by spokojnie dojechać, znaleźć dworzec, kupić bilet i jeszcze chwilkę poczekać. Z Dworca Zachodniego do domu mam góra pięć minut jazdy. Obiad smakował wyśmienicie.
Zaliczone gminy 10 sztuk: Płońsk wieś, Płońsk miasto, Dzierżążnia, Naruszewo, Bulkowo, Mała Wieś, Wyszogród , Czerwińsk, Młodzieszyn, Brochów

Podróż pociągiem skraca czas © yurek55

Promocja i reklama wsi Cieksyn © yurek55

Do Cieksyna przed mostem w prawo © yurek55

Wkra w Borkowie © yurek55

Wkra widok na południe © yurek55

Na moście w Borkowie jest zimno © yurek55

Jazda w terenie © yurek55

Pierwsza gmina © yurek55

Druga gmina © yurek55

I jeszcze jedna © yurek55

W Troskach pozbyłem się...bluzy, bo trosk nie miałem © yurek55

Kapliczka w lesie © yurek55

Wąwozem pod górę © yurek55

Cel osiągnięty, można wracać © yurek55

Bohaterowie bitwy nad Bzurą. Wyszogród © yurek55

Most w Wyszogrodzie w pełnej krasie © yurek55

Wisła w Wyszogrodzie © yurek55

Pomnik koło mostu nad Bzurą w Witkowicach © yurek55

Ostatni etap © yurek55
W Nasielsku powitało mnie mocno rześkie powietrze, temperatura wynosiła zawrotne 4°C, a ja byłem ubraniowo przygotowany na późniejsze temperatury. Rankiem cienka bluza i krótkie spodnie były trochę niewystarczające. Najgorzej było na zjazdach, ale na szczęście był tylko jeden, na drugim już tak się nie rozpędzałem. Po pięćdziesięciu kilometrach, mogłem już zdjąć bluzę i do końca podróży jechałem tylko w koszulce.
Jeśli o samą jazdę chodzi, to wiatr mi nie pomagał tym razem, co od razu widać po średniej, ale nie było to dla mnie jakimś szczególnie masakrycznym doznaniem. Do huku wiatru w uszach można się końcu przyzwyczaić. Znowu miałem rzecz jasna kilka drobnych błędów nawigacyjnych, a jeden poważniejszy skończył się prowadzeniem roweru po lesie przez jakieś chaszcze, dziurawe mostki i strome wąwozy, bo nie chciałem wracać... Dotarłem w końcu do jakiegoś opuszczonego gospodarstwa i potem polną drogą dojechałem do krajowej "62", ale to nie na tym polega. Muszę w końcu zainwestować w uchwyt do telefonu, mocowany na śrubę do mostka, bo na kierownicy nie mam już miejsca. Jadąc krajówką po gminę Czerwińsk, na niedługim, ale dość stromym zjeździe, ustanowiłem swój rekord prędkości - od dziś wynosi on 48km/h. Po zaliczeniu tej gminy zacząłem powrót. Na liczniku miałem przejechane osiemdziesiąt dziewięć kilometrów, do domu daleko, a czasu znów zrobiło się mało. Do ustalonej godziny powrotu zostało nieco ponad trzy godziny, a ja nie wiedziałem ile mam kilometrów do przejechania. Dlatego przemknęła mi przez chwilę myśl, aby pojechać zgodnie z napisem Warszawa 63 do Nowego Dworu Mazowieckiego, a stamtąd już rzut beretem. Szybko jednak porzuciłem ten kapitulancki wariant i zdecydowałem się jechać zgodnie z pierwotnym planem, rozmyślając czy zdążę na czas, czy nie. A tym razem chciałem naprawdę nie sprawić zawodu. Już w Kampinosie zacząłem rozglądać się za jakąś podwózką, ale autobus miał być dopiero za dwie godziny. Pomyślałem, że w Lesznie coś się znajdzie, ale i tu czekał mnie zawód, do busika rower się nie mieści, a 719 dopiero co odjechał. Gdy skręciłem na drogę w kierunku Błonia oświeciła mnie myśl, że jest tam przecież stacja kolejowa. Szybki rzut oka na rozkład jazdy w telefonie i bingo! Miałem wystarczająco dużo czasu, by spokojnie dojechać, znaleźć dworzec, kupić bilet i jeszcze chwilkę poczekać. Z Dworca Zachodniego do domu mam góra pięć minut jazdy. Obiad smakował wyśmienicie.
Zaliczone gminy 10 sztuk: Płońsk wieś, Płońsk miasto, Dzierżążnia, Naruszewo, Bulkowo, Mała Wieś, Wyszogród , Czerwińsk, Młodzieszyn, Brochów

Podróż pociągiem skraca czas © yurek55

Promocja i reklama wsi Cieksyn © yurek55

Do Cieksyna przed mostem w prawo © yurek55

Wkra w Borkowie © yurek55

Wkra widok na południe © yurek55

Na moście w Borkowie jest zimno © yurek55

Jazda w terenie © yurek55

Pierwsza gmina © yurek55

Druga gmina © yurek55

I jeszcze jedna © yurek55

W Troskach pozbyłem się...bluzy, bo trosk nie miałem © yurek55

Kapliczka w lesie © yurek55

Wąwozem pod górę © yurek55

Cel osiągnięty, można wracać © yurek55

Bohaterowie bitwy nad Bzurą. Wyszogród © yurek55

Most w Wyszogrodzie w pełnej krasie © yurek55

Wisła w Wyszogrodzie © yurek55

Pomnik koło mostu nad Bzurą w Witkowicach © yurek55

Ostatni etap © yurek55
- DST 143.67km
- Teren 10.00km
- Czas 07:07
- VAVG 20.19km/h
- VMAX 48.00km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Tak mi ten pociąg wyglądał ;-) Parę razy z/do Modlina nim jechaliśmy, a jak nie tym to lotniskowym. Ale jak jest więcej rowerzystów to ten zakątek rowerowy nie wystarcza, kiedyś wsiadaliśmy w Mławie, a jechała nim już z Działdowa wycieczka rowerowa (kilkanaście, a może nawet dwadzieścia rowerów), to na każdym pomoście były poupychane rowery i my musieliśmy nieźle się nakombinować jak ustawić i przypiąć linkami nasze żeby nie stać całą drogę w przejściu trzymając rower.
No tak, Pięćdziesiątka za Sochaczewem do Wyszogrodu i chyba dalej też jest wąska... ale ją da się wygodnie ominąć drogami nad Bzurą, a żeby dojechać z Wyszogrodu do Czerwińska czy Zakroczymia ciężko jest jechać inaczej. Natomiast 50 na odcinku Sochaczew - Góra Kalwaria ma w większości asfaltowe pobocze, więc nie jest tak koszmarnie. meteor2017 - 07:08 czwartek, 8 października 2015 | linkuj
No tak, Pięćdziesiątka za Sochaczewem do Wyszogrodu i chyba dalej też jest wąska... ale ją da się wygodnie ominąć drogami nad Bzurą, a żeby dojechać z Wyszogrodu do Czerwińska czy Zakroczymia ciężko jest jechać inaczej. Natomiast 50 na odcinku Sochaczew - Góra Kalwaria ma w większości asfaltowe pobocze, więc nie jest tak koszmarnie. meteor2017 - 07:08 czwartek, 8 października 2015 | linkuj
Elf do Działdowa albo Ciechanowa? ;-)
Nie lubię DK62, kiedyś jak zobaczyłem jak się nią jeździ, odpuściłem sobie jazdę do Czerwińsk i dlatego dopiero w tym roku tam dojechałem. Między Czerwińskiem a Wyszogrodem najgorsze są te wąwozy - przewyższenia, zakręty i TIRy mijające o centymetry... na prostej w najgorszym wypadku zepchną na pobocze, a w wąwozie na barierkę :-/ meteor2017 - 19:53 wtorek, 6 października 2015 | linkuj
Nie lubię DK62, kiedyś jak zobaczyłem jak się nią jeździ, odpuściłem sobie jazdę do Czerwińsk i dlatego dopiero w tym roku tam dojechałem. Między Czerwińskiem a Wyszogrodem najgorsze są te wąwozy - przewyższenia, zakręty i TIRy mijające o centymetry... na prostej w najgorszym wypadku zepchną na pobocze, a w wąwozie na barierkę :-/ meteor2017 - 19:53 wtorek, 6 października 2015 | linkuj
2 dni mnie tu nie było - a tu tyle czytania - super łykasz gminki :)) W Brochowie fajna droga jest za tym mostkiem :)) bardzo mi się tam podoba :)
Katana1978 - 17:32 niedziela, 4 października 2015 | linkuj
"Podróżny pamiętaj! Czas przejazdu pociągiem skraca czas podróży koleją" - tak to chyba szło w oryginale u Barei, nie? ;)
Co było na ten pyszny obiadek? :) michuss - 08:18 niedziela, 4 października 2015 | linkuj
Co było na ten pyszny obiadek? :) michuss - 08:18 niedziela, 4 października 2015 | linkuj
O, też byliśmy dziś przy moście w Witkowicach, ale przelotem późnym popołudniem, cienie były dłuższe. I też jechaliśmy przez Brochów, ale raczej omijaliśmy główne szosy, bo my z Meteorem lubimy sobie potyrpać. Traska Żyrardów - Sochaczew - rejon Brochowa z cmentarzami kawałek od i powrót przez moment skosem podobnie jak Ty, a potem odbiliśmy na Szczytno i dalej na południe na Szymanów.
lavinka - 23:15 sobota, 3 października 2015 | linkuj
Komentuj