Świętokrzyska ofiarą nowoczesności
Nie wiedziałem gdzie dziś jechać, a nawet nie miałem specjalnie ochoty ruszać się z domu. Mam grubą i bardzo dobrą książkę do skończenia, pogoda też jakaś taka niepewna, więc zanosiło się na dzień bezrowerowy. Ale ponieważ dowiedziałem się, że mam coś tam kupić w sklepie to pomyślałem, że pojadę rowerem. A jak już się przygotowałem do jazdy, to pomyślałem, że szkoda roweru wyciągać na dwa kilometry jazdy i postanowiłem naocznie sprawdzić jak teraz wygląda centrum Warszawy. Budowa II linii metra na cztery lata zamknęła Kasprzaka, Prostą i Świetokrzyską, a wczoraj wieczorem nasza bufetowa symbolicznie odsunęła barierki zamykające. To chyba taka nowa świecka tradycja - zamiast przecinania wstęgi. Przejechałem jedną i drugą stroną i jestem mocno zdegustowany, tym co zobaczyłem. Na siłę postanowiono zrobić z tej ważnej śródmiejskiej arterii tranzytowej deptak spacerowy i teren rekreacyjny, tylko nie pomyślano, po co ludzie mają tamtędy chodzić? A po drugie: zlikwidowano zwężenie na Prostej by udrożnić te arterię, za to zablokowano jej przedłużenie, czyli Świętokrzyską, puszczając ruch po jednym pasie w każdym kierunku. Dziś w środku dniach był tam korek i ona będzie zakorkowana zawsze. A na koniec: ja jako rowerzysta mam w dupie dwa kilometry drogi rowerowej w tym miejscu, która i tak zaczyna się i kończy "nigdzie". Ale widocznie lobby "rowerzystów", którzy raz w tygodniu chcą się polansować na Krakowskim Przedmieściu i Nowym Świecie miało mocniejsze argumenty. A już jak czytam ten lewacki bełkot o "[...]to wyraźny ukłon w stronę miejskich aktywistów, którzy od lat domagają
się "miasta dla mieszkańców, nie dla samochodów". Nowa Świętokrzyska
przeczy dotychczasowemu zwyczajowi planowania centrum Warszawy, jako
miejsca opanowanego przez auta i idzie w stronę
europejskiego tworzenia
przestrzeni miejskiej, gdzie z samochody z centrów miast są powoli
wypychane
." (podkreślenie moje) to mi się chce rzygać. Więcej peanów na cześć światłych władz stolicy i kraju tu

Świętokrzyska straciła dwa pasy ruchu © yurek55

Świętokrzyska zmieniona w deptak spacerowo-rowerowy © yurek55

Droga dla rowerów na Świętokrzyskiej © yurek55

A to nieoczekiwany początek ddr © yurek55 - wystarczy pokonać krawężnik
Z drugiej strony kończy się tak

Koniec ddr na Prostej przy Rondzie Daszyńskiego © yurek55

Droga dla rowerów na Kasprzaka © yurek55

Świętokrzyska straciła dwa pasy ruchu © yurek55

Świętokrzyska zmieniona w deptak spacerowo-rowerowy © yurek55

Droga dla rowerów na Świętokrzyskiej © yurek55

A to nieoczekiwany początek ddr © yurek55 - wystarczy pokonać krawężnik
Z drugiej strony kończy się tak

Koniec ddr na Prostej przy Rondzie Daszyńskiego © yurek55

Droga dla rowerów na Kasprzaka © yurek55
- DST 15.00km
- Czas 00:53
- VAVG 16.98km/h
- Sprzęt Dar Losu
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Wszędzie nowa świecka tradycja - drzewka w donicach. To jak pies na łańcuchu (nawet nie wie co jest za stodołą, bo tam łańcuch nie sięga), jak kura nioska w klatce (nawet nie wie, że można chodzić po podwórku i łapką grzebnąć) i jak mąż, którego żona zbiera truskawki w Hiszpanii (niby jest, a do cycka daleko). A jak takie drzewko zdechnie to kupi się następne za naście tysięcy (jak w Łodzi) od sztuki. Dobrze chociaż, że śmieszkę zrobili asfaltową, a nie z kostki.
Sławek - 09:25 sobota, 4 października 2014 | linkuj
Myślę ,że i tak cały strumień samochodowy z Woli z osi Kasprzaka będzie się rozjeżdżał w boki na rondzie ONZ jak i w Marszałkowską, jedynie niewielka jego część będzie się przebijała za Wisłę mostem świętokrzyskim.
Patrząc na pierwsze zdjęcie jestem trochę skołowany. To cyklotrasa prowadzi tak jak czerwony asfalt ? A na Czackiego jest jeszcze jakiś czerwony przejazd przez ulicę? A z drugiej strony parkingu też jest ścieżka? teich - 16:43 piątek, 3 października 2014 | linkuj
Patrząc na pierwsze zdjęcie jestem trochę skołowany. To cyklotrasa prowadzi tak jak czerwony asfalt ? A na Czackiego jest jeszcze jakiś czerwony przejazd przez ulicę? A z drugiej strony parkingu też jest ścieżka? teich - 16:43 piątek, 3 października 2014 | linkuj
dzięki za info, Grzebałkowska to dla mnie fenomen - w tak krótkim czasie wypuszcza książkę za książką a wszystkie wymagające tytanicznej pracy przy zbieraniu informacji a i poziom trzymają
eliza - 20:24 czwartek, 2 października 2014 | linkuj
Korki, korkami, ale jak po takiej wąskiej uliczce, jaką stała się Świętokrzyska miałby przejechać czołg w razie draki?
bestiaheniu - 20:07 czwartek, 2 października 2014 | linkuj
W każdym większym mieście powtarza się ta historia. Włodarze zrobili coś dla rowerzystów i umywają ręce od tego, czy to jest funkcjonalne, czy nie. Mnie osobiście rozbrajają DDR-y zmieniające nagle kierunek pod katem 90 stopni :P
marusia - 22:09 środa, 1 października 2014 | linkuj
Zawsze wiedziałem, że w naszym pięknym kraju należy pilnie wprowadzić znak drogowy "droga rowerowa bez wyjazdu" (analogiczny do znaku informującego o ślepej uliczce) - ale od dziś jestem za tym, aby był również znak "droga rowerowa zarówno bez wyjazdu - jak i wjazdu". Na rzeczonym znaku powinien być radosny pseudorowerowy aktywista niedzielny ;)
huann - 21:41 środa, 1 października 2014 | linkuj
Jak by Świętokrzyska miała rozmiar autostrady też byłby korek. To nie lewactwo lecz doświadczenia miast Europy Zachodniej, które przećwiczyły to w latach 70. i początku 80. Nawet Amerykanie wycofują się z miast dla samochodów.
Za chwilę pod spodem, pod Świętokrzyską będzie działać linia metra. Zamiast jechać samochodem można wybrać metro, autobus lub rower.
Warszawa ma w tej chwili dwa razy więcej samochodów niż Berlin. I jest to poważny problem. Nie rozwiąże go poszerzanie ulic, którego nie da się prowadzić bez końca. oelka - 21:12 środa, 1 października 2014 | linkuj
Za chwilę pod spodem, pod Świętokrzyską będzie działać linia metra. Zamiast jechać samochodem można wybrać metro, autobus lub rower.
Warszawa ma w tej chwili dwa razy więcej samochodów niż Berlin. I jest to poważny problem. Nie rozwiąże go poszerzanie ulic, którego nie da się prowadzić bez końca. oelka - 21:12 środa, 1 października 2014 | linkuj
Zdumiewające proporcje, chociaż nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Twoja krytyka jest przesadzona a nawet emocjonalna.
mors - 20:50 środa, 1 października 2014 | linkuj
Komentuj